Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Agora

Spadek poziomu nauczania?

Narzekanie na spadek poziomu nauczania to, w moim odczuciu, przyznawanie siê do w³asnej bezradno¶ci wobec zupe³nie nowych wyzwañ, z jakimi spotka³y siê polskie uniwersytety.
Stanis³aw Czachorowski

Fot. Stefan Ciechan Ws³uchuj±c siê w g³osy dobiegaj±ce z uczelni, mo¿na uznaæ, ¿e obserwujemy spadek poziomu nauczania akademickiego. Jedn± z przyczyn upatruje siê w masowo¶ci kszta³cenia. Czynniki ekonomiczne decyduj± o zwiêkszaniu liczebno¶ci studentów w grupach. Czy zatem opinia o spadku poziomu nauczania w uniwersyteckich murach odpowiada rzeczywisto¶ci, czy jest tylko wra¿eniem?

Obecnie w polskich uczelniach studiuje co najmniej piêæ razy wiêcej studentów ni¿ przed rokiem 1989. Elitarno¶æ zast±piona zosta³a egalitarno¶ci±. Mo¿na za³o¿yæ, ¿e odsetek m³odych osób wybitnie uzdolnionych i ponadprzeciêtnie inteligentnych jest w populacji mniej wiêcej sta³y. Zatem zwiêkszenie stopnia scholaryzacji na poziomie wy¿szym to równie¿ „rozcieñczenie” najzdolniejszych m³odzie¿± przeciêtn±. Byæ mo¿e ten efekt sprawia z³udzenie spadku poziomu nauczania.

Bo có¿ oznacza „spadek poziomu nauczania”? Czy to, ¿e przeciêtnie s³absi s± absolwenci, ¿e mniej jest bardzo dobrze wykszta³conych magistrów? Wróæmy do wcze¶niejszego za³o¿enia, je¿eli na dziesiêciu studentów piêciu jest powy¿ej przeciêtnej, to odsetek bardzo dobrych studentów wynosi³by 50 procent. Je¶li natomiast w grupie piêædziesiêciu studentów tych wybitnych znajdzie siê dziesiêciu, to wspomniany wska¼nik wyniesie zaledwie 20 procent. A wiêc mogliby¶my powiedzieæ, ¿e rzeczywi¶cie obserwujemy spadek poziomu nauczania. Je¶li jednak porównamy liczby absolwentów wybitnych, to obserwujemy wzrost efektywno¶ci nauczania o 100 procent (dziesiêciu zamiast piêciu). O¶mielam siê wiêc twierdziæ, ¿e domniemany spadek poziomu nauczania jest tylko z³udzeniem i wynika z masowo¶ci kszta³cenia na poziomie wy¿szym.

Wiêcej przeciêtnych

Kiedy¶ w uczelniach wy¿szych - z powodu ograniczonej liczby miejsc - w wiêkszo¶ci studiowali najlepsi. Pozostali eliminowani byli ju¿ na etapie szko³y ¶redniej, potem w czasie egzaminów. Rola uniwersytetu sprowadza³a siê g³ównie do selekcjonowania i kontroli jako¶ci. Wobec masowo¶ci kszta³cenia rola szkó³ wy¿szych ulega wyra¼nej zmianie, a nasze narzekanie wi±¿e siê z k³opotami dydaktycznymi: jak kszta³ciæ studentów przeciêtnych i s³abych, aby osi±gnêli wymagany poziom wiedzy i umiejêtno¶ci?

Wspó³czesny ¶wiat stwarza zupe³nie nowe wyzwania. Kiedy¶ zaledwie niewielki procent m³odzie¿y mia³ mo¿liwo¶æ ukoñczenia edukacji na poziomie wy¿szym. Szkolnictwo - poczynaj±c od tego elementarnego, a koñcz±c na uniwersytetach - mog³o siê skupiæ na najlepszych. Zdolny uczeñ poradzi³ sobie, nawet je¶li mia³ „pod górkê do szko³y”, m±dry student poradzi³ sobie nawet przy s³abym dostêpie do podrêczników i kiepskim wyk³adowcy. Braki dydaktyczne nadrabia³ w³asn± inteligencj± i siln± motywacj±. Tacy studenci obecnie daj± sobie równie¿ dobrze radê. A jak radz± sobie przeciêtniacy?

Zmiany cywilizacyjne i wspó³czesny rynek pracy sprawi³y, ¿e musimy kszta³ciæ na poziomie wy¿szym co najmniej 50 procent populacji. A wiêc szko³y podstawowe, gimnazja, licea musz± uczyæ bardziej efektywnie, aby tak du¿y odsetek m³odzie¿y doprowadziæ do matury. Tak¿e uczniów przeciêtnych, z ró¿nymi deficytami, z dysleksj±, nadpobudliwo¶ci±, niepe³nosprawnych, z zaburzeniami emocjonalnymi, uczniów z niewydoln± wychowawczo rodzin±... W konsekwencji - nauczyciele musz± po¶wiêciæ znacznie wiêcej uwagi uczniom przeciêtnym.

To samo dotyczy uniwersytetów. Tyle tylko, ¿e w odró¿nieniu od szkolnictwa podstawowego i ¶redniego, bardzo wolno dostrzegamy potrzebê doskonalenia metod dydaktycznych, skierowanych na studentów s³abych, przeciêtnych i niezmotywowanych. Wyk³adowcy uczelni wy¿szych nastawieni s± w du¿ym stopniu na sprawdzanie wiedzy. Studentowi wyznacza siê standard i odpytuje. Jego sprawa, czy i jak siê nauczy. Ta metoda skuteczna by³a w przypadku studentów powy¿ej przeciêtnej. W moim odczuciu, nie sprawdza siê w przypadku studentów s³abych. Im trzeba po¶wiêciæ znacznie wiêcej wysi³ku dydaktycznego, aby osi±gn±æ podobny poziom nauczania.

Narzekanie na spadek poziomu nauczania to, wed³ug mnie, przyznawanie siê do pora¿ki edukacyjnej, do bezradno¶ci wobec zupe³nie nowych wyzwañ, z jakimi spotka³y siê polskie uniwersytety.

Efektywne metody

Jak wiêc kszta³ciæ? Na to pytanie trzeba poszukiwaæ odpowiedzi. Z w³asnych obserwacji dostrzegam du¿± liczbê studentów zupe³nie nie zainteresowanych wybranym kierunkiem studiów. Zatem trzeba w³o¿yæ du¿o wiêcej wysi³ku w ich zainteresowanie i zmotywowanie do pracy. Poza sprawdzaniem wiedzy musimy po¶wiêciæ znacznie wiêcej czasu na nauczanie i wspomaganie tworzenia indywidualnych biografii. Ale jak to czyniæ w licznych grupach? To jest rzeczywi¶cie k³opot. Wydaje mi siê, ¿e proces dydaktyczny wspieraæ mog± coraz nowocze¶niejsze ¶rodki techniczne oraz indywidualizacja nauczania. Bez pe³nego wyboru zajêæ, bez instytucji tutora nie poradzimy sobie z masowo¶ci± kszta³cenia na poziomie wy¿szym.

Wrócê jeszcze na chwilê do twierdzenia o spadku poziomu nauczania. Nie spotka³em siê na razie z badaniami mierz±cymi poziom wiedzy i umiejêtno¶ci absolwentów. Bo tylko takie dawa³yby miarodajn± wiedzê na ten temat. Pos³u¿ê siê jednym przyk³adem - jako¶ci± prac magisterskich. Ze skromnej perspektywy blisko æwieræwiecza zauwa¿am du¿o wiêksze zbli¿enie pracy magisterskiej (kierunek biologia, Olsztyn) do typowej publikacji naukowej. Ale to nie tylko struktura pracy. Obecnie ka¿da praca ma angielskojêzyczne streszczenie. To niew±tpliwie podnoszenie jako¶ci. W czê¶ci wynikaj±ce tak¿e z mo¿liwo¶ci technicznych - prace nie s± ju¿ pisane na maszynie, lecz na komputerze. Jednak tezy o spadku jako¶ci nie da siê obroniæ, mimo ¿e po¶ród wielu prac trafiaj± siê i te s³absze.

Zaostrzaj±ca siê konkurencja miêdzy szko³ami wy¿szymi, spowodowana tak¿e ni¿em demograficznym, przyczyniaæ siê z pewno¶ci± bêdzie do systematycznego podnoszenia jako¶ci i efektywno¶ci nauczania. Uczelnie, które pierwsze dostrzeg± studentów „s³abych, przeciêtnych z ró¿norakimi deficytami”, z pewno¶ci± poradz± sobie w ci±gu najbli¿szych piêtnastu lat ni¿u demograficznego.

Wróci³em w³a¶nie z wizyty w Uniwersytecie w Rostocku. Tam ju¿ zaczyna brakowaæ studentów (ni¿ demograficzny i ucieczka na „zachód”), a w³adze lokalne my¶l± o zamykaniu uniwersytetu lub poszczególnych wydzia³ów, co oczywi¶cie spotyka siê z protestami spo³eczno¶ci akademickiej. My¶lê, ¿e ju¿ nied³ugo bêdzie podobnie i u nas. Chyba, ¿e zapewnimy efektywne i skuteczne metody dydaktyczne skierowane w³a¶nie do studentów „s³abych” (nauczanie, inspirowanie zamiast wy³±cznego sprawdzania jako¶ci) oraz studentów z... innych krajów, nie tylko europejskich.

Dr hab. Stanis³aw Czachorowski, prof. UWM, jest pracownikiem Katedry Ekologii i Ochrony ¦rodowiska na Wydziale Biologii UWM w Olsztynie.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje