Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Generaln± wad± wszelkich systemów oceny i prób racjonalizacji ³adowania forsy w naukê jest za³o¿enie, ¿e daje siê ona jako¶ mierzyæ, ¿e da siê porównaæ wyniki, ludzi czy zespo³y.

Dla kogo te reformy?

Waldemar Korczyñski

Wydaje mi siê, ¿e ostatnio trochê wiêcej jest rozmaitych prób naprawy nauki i szkolnictwa wy¿szego w Polsce. Wyczyta³em gdzie¶, ¿e w uczelniach powstawaæ maj± komisje etyki, w ocenie jednostek organizacyjnych ma siê d±¿yæ do uniemo¿liwienia podnoszenia oceny poprzez wydawane w tych¿e jednostkach pisma, których nikt nie czyta (czasami nie jest nawet pewne, czy robi± to sami autorzy), ma siê podnosiæ poziom prac naukowych, doktoratów i generalnie ma siê d±¿yæ do osi±gniêcia stanu zbli¿onego pewnie do XIX−wiecznych Niemiec, co nic, jeno Denkern und Dichtern w elitach spo³ecznych, a naukowych szczególnie, mia³y.

Obawiam siê, ¿e tego siê zrobiæ nie da. Tzw. twarda selekcja udaje siê tylko w bardzo specjalnych warunkach, które dawno ju¿ przesz³y do historii i w ¿adnej „niszy spo³ecznej”, równie¿ polskiej nauce i szkolnictwie wy¿szym, odtworzyæ ich nie mo¿na. Nie da siê przede wszystkim utrzymaæ pojêcia autorytetu w takim rozumieniu, jak funkcjonowa³o ono dawniej. Dzisiejsze autorytety nara¿one s± na nieustann± weryfikacjê i wiêkszo¶æ z nich szybko pada. Nieliczne stabilne przyk³ady (np. Ojciec Pio) raczej potwierdzaj± regu³ê. A stabilno¶æ jest dla autorytetu atrybutem podstawowym. Dzi¶ stabilne s± praktycznie tylko autorytety lokalne: osi³ek, co to kumplom z podwórka w mordê przy³o¿yæ potrafi, cwaniaczek, którego „kumpel to kogo¶ zna” (i za³atwiæ co¶ kompanom mo¿e), albo nieprzemakalny „uk³adowiec”, co w ka¿dym systemie na cztery ³apy spada. Ta lokalno¶æ autorytetów powoduje, ¿e nie ma komu selekcji owej twardej dokonywaæ. Nie bardzo te¿ wiadomo, jak trzeba by j± robiæ, bo z ustalaniem kryteriów k³opoty s± niema³e.

Nie ma obiektywnych recenzji

Ludzie nie bardzo mog± siê dogadaæ na temat tego, czym nauka jest, a czym nie jest, funkcjonuje wiele naprawdê ró¿nych jej definicji, ale z zapa³em godnym lepszej sprawy dziel± owo nieokre¶lone „co¶” na klasy rozmaite i stratyfikuj± wedle komicznych czêsto sposobów. Mam niekiedy nieprzyjemne odczucie, ¿e niektórzy klasyfikatorzy sami w sensowno¶æ tych podzia³ów uwierzyli. Uwierzyli, ¿e „stopieñ czyni uczonym”, ¿e ludzie nie umawiaj± siê, aby siê wzajemnie cytowaæ, ¿e wszystkie recenzje s± (obiektywnie!) rzetelne, ¿e wreszcie uchwalane przez rozmaite wysokie gremia kodeksy etyczne s± dobrym regulatorem funkcjonowania systemu nazywanego umownie nauk±.

Realia s± za¶ takie, ¿e mo¿liwo¶ci intelektualne ka¿dego cz³owieka zmieniaj± siê w czasie i niekoniecznie rosn± z jego up³ywem, co czyni wiarê w potêgê stopnia naukowego raczej naiwn±. W normalnym ¿yciu ludzie nie mog± siê dogadaæ w znacznie prostszych sprawach ni¿ zagadnienia rozwa¿ane np. w fizyce relatywistycznej, astronomii czy (powa¿nie traktowanej) historii. Nie mog±, bo na interpretacjê wypowiedzi ma wp³yw wiele czynników – nie tylko posiadana wiedza, ale równie¿, niemierzalna przecie¿ otwarto¶æ na nowo¶ci, do¶wiadczenie czy nawet aktualny stan emocjonalny. A recenzent jest cz³owiekiem, jak ka¿dy inny.

Z historii (nie tylko nauki) znane s± przypadki, gdy cz³owiek obawia³ siê prezentowaæ bardzo nawet dobrze uzasadnione pogl±dy, aby nie wypa¶æ z nurtu. Przypadek Gaussa, który obawia³ siê „krzyku Beotów”, nie jest wyj±tkiem. Tu nie chodzi o jakiekolwiek intencje recenzenta, o to, czy lubi on, czy nie autora recenzowanej pracy, ale o obiektywne, nieusuwalne ograniczenia warto¶ci recenzji.

Wydawaæ by siê mog³o, ¿e s± nauki wolne od takich, subiektywnych przecie¿, ograniczeñ. W tzw. naukach przyrodniczych czy opartych na jakich¶ formalizmach (np. logice), takich jak fizyka czy matematyka, istniej± obiektywne mechanizmy weryfikacji niesprzeczno¶ci nowych wypowiedzi z uznan± wiedz±. S± to ró¿ne postacie dowodzenia. Pomijaj±c jednak ich naturalne ograniczenia (np. niepe³no¶æ stosowanej logiki) nie rozwi±zuje to sprawy, bo istotn± czê¶ci± recenzji jest zazwyczaj ocena istotno¶ci uzyskanego wyniku, jego przydatno¶ci dla innych ludzi uprawiaj±cych tê sam± dyscyplinê naukow±, co autor ocenianej pracy. A ta ocena jest zawsze subiektywna. Ca³kowicie obiektywnych recenzji po prostu nie ma.

Nie wydaje mi siê te¿, by ¶wiat nauki sk³ada³ siê dzi¶ z kryszta³owo uczciwych (naukowo, oczywi¶cie, bo to nas tylko w tym miejscu obchodzi) ludzi, co to cytuj± tych tylko kolegów, z których prac rzeczywi¶cie co¶ wziêli. Wszêdzie, gdzie istnieje jakakolwiek hierarchia przek³adalna na forsê (a w nauce pieni±dze dostaje siê za/na tzw. wyniki), wcze¶niej czy pó¼niej pojawia siê kombinowanie, jak j± (tê hierarchiê) wykorzystaæ do maksymalizacji zysku. A wiara w skuteczno¶æ ustanawianych ad hoc ograniczeñ nadu¿yæ jest dzi¶ naiwno¶ci±. Wystarczy popatrzeæ na najlepsz± z mo¿liwych takich hierarchii: wolny rynek, którego „niewidzialna rêka” bywa zbyt czêsto rêcznie sterowana. Jakiekolwiek by wymy¶liæ ostre kryteria, zawsze znajdzie siê sposób ich obej¶cia. Liczby cytowañ czy publikacji równie¿. O warto¶ci kodeksów etycznych dostatecznie wiele, i bardzo konkretnie, pisa³ tu Marek Wroñski.

Zasadnicze wady

W moim odczuciu, generaln± wad± wszelkich systemów oceny i prób racjonalizacji ³adowania forsy w naukê jest za³o¿enie, ¿e daje siê ona jako¶ mierzyæ, ¿e da siê, w ramach nauki, bez odwo³ywania siê do jej otoczenia, porównaæ wyniki, ludzi czy zespo³y. Komiczne jest porównywanie osi±gniêæ wybitnego historyka literatury z mniej nawet wybitnym biologiem molekularnym czy równie wybitnego fizyka z niekoniecznie tak dobrym filozofem−etykiem. Jaka jest wspólna dla obu miara? To jawna bzdura. Jednak system stopni naukowych proponuje profesorowi historii takie samo uposa¿enie i pozycjê w nauce, jak profesorowi biologii.

Jedn± z wa¿niejszych funkcji nauki jest „podpowiadanie” praktyce pomys³ów poprawiania jako¶ci naszego ¿ycia i weryfikacja propozycji w tej dziedzinie. Zasadnicz± wad± oceniania rezultatów naukowych z tego punktu widzenia jest jednak niemo¿liwo¶æ przewidzenia, kiedy to praktyka zechce z podpowiedzi tych skorzystaæ. To, ¿e nie skorzysta z nich dzi¶, nie oznacza, i¿ nie bêdzie tak za np. 10 lat. Mo¿na podawaæ jeszcze wiele argumentów uzasadniaj±cych bezsensowno¶æ jakiejkolwiek twardej selekcji w nauce. Mo¿na te¿ oczekiwaæ, ¿e kto¶ zapyta o mo¿liwo¶æ pozytywnych rozwi±zañ. £atwo bowiem krytykowaæ to, co jest, ale trzeba przecie¿ pomy¶leæ, jak dzieliæ przeznaczone na naukê i szkolnictwo wy¿sze pieni±dze. Pieni±dze, które spo³eczeñstwo wysup³a³o z nadziej±, ¿e nauka poprawi poziom jego bytowania. Nie wiem, jak to zrobiæ. Wiem jednak, ¿e ka¿da próba osadzenia w systemie wolnego rynku bardzo nawet zreformowanej instytucji rodem sprzed kilkuset lat, bêdzie zarówno dla tej instytucji, jak i wolnego rynku fatalna.

Jako kontrprzyk³ad podaje siê czêsto Chiny, gdzie scentralizowany, bardzo hierarchiczny system sprawowania w³adzy doskonale koegzystuje z wolnym rynkiem ku zadowoleniu du¿ej czê¶ci spo³eczeñstwa i chwale chiñskiej gospodarki. Tam jednak wolny rynek ¶wiadomie i planowo „nadbudowano” nad istniej±cym systemem. My zmienili¶my system spo³eczny, pozostawiaj±c organizacjê nauki w zasadzie bez zmian. Problemy z „efektywno¶ci±” nauki (piszê w cudzys³owie, bo licho wie, jak toto mierzyæ) maj± zreszt± spo³eczeñstwa znacznie od nas bogatsze, w których pozycja i rola nauki kszta³towa³y siê w naturalny sposób przez wiele lat. Dobrym przyk³adem s± chyba Niemcy, które z eksportera wyników naukowych sta³y siê eksporterem naukowców. Ich na to staæ. Mo¿e nas te¿, bo coraz czê¶ciej polskie nazwiska pojawiaj± siê w zagranicznych instytucjach. Tylko dla kogo robione s± w takim przypadku te – spore, jak na nasze warunki – reformy? W kraju pozostan± przecie¿ g³ównie naukowcy−emeryci, których reformy ZUS interesowaæ bêd± bardziej ni¿ reformy nauki i szkolnictwa wy¿szego.

Dr Waldemar Korczyñski pracuje w Katedrze Informatyki Politechniki ¦wiêtokrzyskiej w Kielcach.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje