Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Wyprawa Rogoziñskiego mia³a udowodniæ, ¿e Polacy potrafi± na równi z innymi narodami dokonaæ wielkich odkryæ geograficznych.

Badacz Kamerunu

Monika Szab³owska−Zaremba

Stefan Szolc−Rogoziñski potrafi³ realizowaæ najbardziej zaskakuj±ce projekty badawcze. Gdy we wrze¶niu 1881 w „Wêdrowcu” ukaza³a siê krótka notka, rozpoczynaj±ca siê s³owami: Z rado¶ci± przywita³bym pomiêdzy zjednoczonymi si³ami swej wyprawy towarzysza podró¿y z ojczystej niwy, który zechcia³by ze mn± dzieliæ trudy i owoce..., w Warszawie zawrza³o. Zaprojektowana przez Rogoziñskiego wyprawa do Afryki znalaz³a siê w centrum uwagi nie tylko naukowców, pisarzy, publicystów, lecz i przemys³owców oraz mieszczan. Aleksander ¦wiêtochowski nie szczêdzi³ pióra, aby udowodniæ, jak zbêdn± jest podró¿ i ¶miesznym cz³owiek, który zamiast inwestowaæ w budowê polskich dróg, wydaje pieni±dze na awanturnicze woja¿e. Po stronie m³odego podró¿nika stanêli wierni odt±d jego przyjaciele: Boles³aw Prus, Henryk Sienkiewicz, Wac³aw Na³kowski i Filip Sulimierski, w³a¶ciciel oraz redaktor „Wêdrowca”. Na ³amach tej gazety mo¿na by³o potem przeczytaæ o przebiegu wyprawy, niezwyk³ych przygodach, jakie spotka³y jej uczestników. Nikt jednak nie podejrzewa³, co tak naprawdê chcia³ uczyniæ Rogoziñski dla ojczyzny.

Wielu krytyków wypomina³o m³odemu badaczowi jego niemieckie pochodzenie oraz to, ¿e by³ ewangelikiem. Z tego powodu, a tak¿e, by umocniæ „polsko¶æ” swojej wyprawy, podró¿nik zmieni³ nazwisko. By³ jednym z czterech synów Ludwika Scholtza i Malwiny z Rogoziñskich. Urodzi³ siê 14 kwietnia 1861 w Kaliszu, mie¶cie, które ukocha³ i do którego zawsze powraca³. W tajemnicy przed ojcem wst±pi³ jako ochotnik do szko³y marynarki wojennej w Kronsztadzie, gdzie w 1880 otrzyma³ stopieñ oficera floty rosyjskiej. Wtedy te¿ wyruszy³ na pok³adzie „Genera³a Admira³a” w podró¿ dooko³a ¶wiata. Po raz pierwszy ujrza³ Afrykê, która zachwyci³a go egzotyk± tak bardzo, ¿e wkrótce uzna³ j± za swoj± drug± ojczyznê. Pod wp³ywem emocji, lecz i zapewne wielkich aspiracji, Stefan Scholtz spolszczy³ swoje nazwisko oraz do³±czy³ do niego rodowe nazwisko matki. W ten sposób nikt nie móg³ mieæ w±tpliwo¶ci, kim s± nowi badacze Czarnego L±du.

Ju¿ w szkole nauczyciele ganili Stefana za rysowanie mapek w atlasach. Niewiele wtedy wiedziano o Afryce, a owa niewiedza rozpala³a m³odzieñcz± wyobra¼niê. Nie tylko jego. W szkolnej ³awce siedzia³ wspólnie z Klemensem Tomczekiem, który równie¿ uleg³ tym marzeniom. Gdy w 1881 Rogoziñski przedstawi³ mu zarys wyprawy, m³ody geolog nie odmówi³.

Do¶æ szybko wyprawa Rogoziñskiego sta³a siê s³ynna w Europie. Popar³o j± Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne w Petersburgu (tylko chwilowo – w kilka miesiêcy potem wykre¶lono polskiego badacza z listy cz³onków za jego „zbytni± polsko¶æ”), a tak¿e Paryskie Towarzystwo Geograficzne i Klub Afrykañski w Neapolu. Zespó³ badaczy mia³ byæ miêdzynarodowy, lecz w ostatniej chwili spo¶ród licznej grupy naukowców pozostali tylko: Szolc−Rogoziñski, Tomczek oraz Leopold Janikowski, meteorolog.

Wyprawa rozpoczê³a siê 13 grudnia 1882, kiedy to z Hawru, przy d¼wiêkach Mazurka D±browskiego, wyp³yn±³ ma³y statek „£ucja Ma³gorzata”. Powiewa³y na nim dwie flagi: francuska i nieznana nikomu – z herbem Warszawy Syrenk±. Do statku do³±czone zosta³y dwie szalupy: Syrenka i Warszawianka. Wyprawa Rogoziñskiego mia³a udowodniæ, ¿e Polacy potrafi± na równi z innymi narodami dokonaæ wielkich odkryæ geograficznych. Po licznych przygodach m³odzi podró¿nicy przybyli do Kamerunu. Tu, za czarny tu¿urek, cylinder i trzy skrzynki d¿inu, Szolc−Rogoziñski zakupi³ wyspê Mondolch. Sta³a siê ona sta³± baz± badawcz±, po¶rodku której powiewa³a bia³o−czerwona flaga.

Wraz z Tomczekiem Rogoziñski zbada³ wybrze¿e Kamerunu, odkry³ rzekê Mungo (to docenili szczególnie badacze z Anglii), kilka wodospadów oraz Jezioro S³oniowe. Niestety, zdolny geolog zmar³ na ¿ó³t± febrê. Pozostawi³ jednak po sobie poka¼ne zbiory etnograficzne i geograficzne, mnóstwo zapisków, które przekazano krakowskiemu muzeum. Po ¶mierci przyjaciela Rogoziñski wspólnie z Janikowskim wêdrowa³ po górach. Dzi¶ jeden ze szczytów nosi jego imiê. Oprócz tego badacz zdoby³ mniejszy ze sto¿ków wulkanu Mongo−ma−Etinoleh, który nazwa³ gór± Kraszewskiego. Nazwa ta jednak nie przyjê³a siê.

Tubylcy zachwyceni byli dzia³aniami Rogoziñskiego, jednak w tym czasie toczy³a siê wojna o kolonie pomiêdzy Brytyjczykami a Niemcami. Rogoziñski wyst±pi³ oficjalnie przeciw Niemcom, a nawet jednoczy³ przeciw nim plemiona afrykañskie. Doprowadzi³ do tego, ¿e w 1884 przeciw polskiemu badaczowi wyst±pi³ w Reichstagu Bismarck, nazywaj±c Rogoziñskiego „osob± niepo¿±dan±”. Badacze musieli opu¶ciæ Kamerun. Odbyli wielk± podró¿ po Europie, wyg³aszaj±c odczyty naukowe i popularnonaukowe. Po licznych perturbacjach Rogoziñski znalaz³ siê w Warszawie. Dziêki Boles³awowi Prusowi pozna³ m³od± pisarkê Helenê Bogusk±, znan± jako Hajota. Niestety, nie by³ to udany zwi±zek, a ich ma³¿eñstwo szybko siê rozpad³o. G³ówn± przyczyn± by³o na pewno wielkie rozczarowanie, jakie powsta³o po upadku plantacji kakao, któr± odkrywca stworzy³ na wyspie Fernando Po. Bez pieniêdzy musieli wróciæ do kraju. ¯ona wyst±pi³a o rozwód. Podró¿nik czu³ siê bardzo zagubiony. Kilka miesiêcy spêdzi³ w zak³adach dla nerwowo chorych w Krakowie i Bonn. Zawêdrowa³ potem jeszcze nad Nil, marzy³ o podró¿y dooko³a ¶wiata. Niemcy starali siê zatrzeæ w Kamerunie wszystkie ¶lady dzia³alno¶ci Rogoziñskiego i jego przyjació³.

Szolc−Rogoziñski posegregowa³ swoje zbiory i odda³ je kilku polskim muzeom. Wyjecha³ do Pary¿a, by zorganizowaæ kolejn± wyprawê badawcz±. 1 grudnia 1896 zgin±³ pod ko³ami omnibusu. Jego ¿ona rozg³asza³a w kraju, i¿ zmar³ na chorobê tropikaln± na ukochanym Fernando Po. Byæ mo¿e s±dzi³a, ¿e taka ¶mieræ jest godniejsza znanego badacza Kamerunu.

W 1932 na jednym z zebrañ naukowych, jedyny ¿yj±cy uczestnik wyprawy Leopold Janikowski oznajmi³, ¿e zamierzeniem Rogoziñskiego by³o „wyszukanie odpowiedniego terenu dla kolonizacji polskiej, jako przysz³ej ostoi dla tych, którym nie tylko materialnie, ale i duchowo by³o za ciasno pod rz±dami trzech naszych zaborców”.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje