Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Sk±d za³o¿enie, ¿e wszystko, co istnieje, ma byæ poznawalne ludzkimi zmys³ami? Ho³ówka i Dawkins nie rozumiej±, jaka jest w chrze¶cijañstwie rzeczywista relacja miêdzy wiar± i rozumem.

M¡DRZY NIE WIERZ¡?

Marek Misiak

W „Gazecie Wyborczej” przez kilka miesiêcy toczy³a siê dyskusja na temat ateizmu i roli religii w ¿yciu spo³ecznym. Zapocz±tkowa³o j± opublikowanie fragmentu najnowszej ksi±¿ki Richarda Dawkinsa Bóg urojony. Kolejno g³os zabierali m.in.: filozof i etyk Jacek Ho³ówka, pisarz Jerzy Sosnowski, o. Jan Andrzej K³oczowski OP i publicysta „Gazety” Jan Turnau. Pozwolê sobie wypowiedzieæ siê na ten temat, miejscami odwo³uj±c siê do konkretnych tez wymienionych autorów (które krótko zacytujê). Nie jestem w stanie nakre¶liæ obrazu stosunku do religii w¶ród pracowników polskiej nauki. Mogê jednak ukazaæ, jak odnosz± siê do tych kwestii studenci i jak to wp³ywa na ich podej¶cie do zg³êbianych dyscyplin.

Uczonemu nie wypada

Zacznijmy od kwestii najogólniejszych. Mog± siê tu pojawiæ g³osy, ¿e przecie¿ wiara lub niewiara s± prywatn± spraw± ka¿dego cz³owieka i nie wp³ywaj± na sposób uprawiania przez niego nauki. To, czy kto¶ jest wierz±cy, czy niewierz±cy nie ma prze³o¿enia na to, czy jest dobrym, czy z³ym naukowcem. Wiara nie jest jednak spraw± prywatn±. Je¶li kto¶ wierzy naprawdê, to kwestie zwi±zane ze zbawieniem (jakkolwiek dana religia je pojmuje) s± dla niego najwa¿niejsze. Co wiêcej, wyznawana religia determinuje (a przynajmniej powinna) przekonania etyczne, co ujawnia siê (a przynajmniej powinno) przy zajmowaniu stanowisk w sporach dotycz±cych wielu dra¿liwych kwestii spo³ecznych. To, co tu piszê, mo¿e siê wielu wydawaæ oczywiste, ale zdumiewaj±co czêsto s³yszê, ¿e „przekonania religijne s± spraw± prywatn±”. To, ¿e nie ujawniaj± siê bezpo¶rednio, np. w tre¶ci publikacji danego pracownika nauki, nie znaczy jeszcze, ¿e zosta³y przezeñ zepchniête w g³±b umys³u. Na konferencji dotycz±cej gatunków filmowych (¿e pos³u¿ê siê przyk³adem ze swojego podwórka) nikt nie bêdzie utrzymywa³, i¿ to czy inne genialne dzie³o filmowe nie mog³o powstaæ bez Bo¿ej pomocy, ale ujawnienie takiego pogl±du w kuluarowych dyskusjach nie powinno byæ niczym zabawnym lub dyskredytuj±cym.

Dlaczego mo¿e byæ dyskredytuj±ce? Wbrew pozorom nie z powodu pogl±du, i¿ wiara jest nie do pogodzenia z naukow± bezstronno¶ci±. Wynika raczej z obecnego u wielu znanych mi studentów ró¿nych kierunków mniej lub bardziej u¶wiadomionego i zwerbalizowanego przekonania, i¿ cz³owiekowi wykszta³conemu, a ju¿ zw³aszcza naukowcowi (i to m³odemu), wrêcz nie wypada byæ gorliwym chrze¶cijaninem (bêdê odwo³ywa³ siê do tej religii, jako zdecydowanie najbardziej w Polsce rozpowszechnionej). Dawkins w swoim tek¶cie cytuje Johna Stuarta Milla: Ca³y ¶wiat zdumia³by siê, gdyby siê dowiedzia³, jak znaczna czê¶æ ludzi stanowi±cych jego najwspanialsz± ozdobê – tych, którzy najbardziej wyró¿niaj± siê, i to równie¿ w powszechnym mniemaniu, pod wzglêdem m±dro¶ci i cnoty – zachowuje ca³kowity sceptycyzm wobec religii (cyt. za: „Gazeta Wyborcza”, 13.11.2006). Agnostycyzm (Mill mówi jedynie o sceptycyzmie wobec religii) mo¿e byæ u konkretnego cz³owieka efektem oddzia³ywania najró¿niejszych czynników i niekoniecznie musi byæ powi±zany z byciem naukowcem. Jednych irytuj± dogmaty, które trzeba przyj±æ, interpretuj± to jako przymus. Inni nie umiej± pogodziæ wiary z przemy¶leniami (cudzymi lub swoimi) wyp³ywaj±cymi z obserwacji ¶wiata. Jeszcze inni prze¿yli rozczarowanie tym czy innym ko¶cio³em, do którego nale¿eli (tu znów szerokie spektrum: grzeszni czy aroganccy duchowni, krzywdz±ce ludzi wspólnoty, nie budz±ce zainteresowania obrzêdy i inne powody). Ateizm czy agnostycyzm jest przejawem odwagi i niezale¿no¶ci my¶lenia u znacznie mniejszego odsetka niewierz±cych ni¿ chcieliby tego Dawkins i Ho³ówka. Powiem co¶, co u niewierz±cych wzbudzi zapewne u¶miech: wiara w chrze¶cijañstwie jest ³ask±. Po pierwsze, mo¿na tej ³aski po prostu do pewnego momentu w ¿yciu nie mieæ (i nie nam rozstrzygaæ, dlaczego), po drugie, trzeba chcieæ tê ³askê przyj±æ. Choæby wszyscy cenieni naukowcy i mê¿owie stanu byli zdeklarowanymi ateistami, nie by³oby to dowodem na nieistnienie Boga ani na szkodliwo¶æ religii dla ludzkiego umys³u. By³oby dowodem jedynie na pewn± w³a¶ciwo¶æ ludzkiej psychiki, która ma k³opoty z ³±czeniem w³asnego widzenia ¶wiata z wiar±.

Lepsi atei¶ci?

Nie jest prawd±, jakoby naukowego poznania nie da³o siê pogodziæ z wiar±. To, ¿e dla wielu ludzi jest to zbyt trudne, to ju¿ inna sprawa. Po pierwsze, w trakcie bardzo nawet interdyscyplinarnych badañ poznaje siê pewien tylko wycinek rzeczywisto¶ci. Po drugie, poznanie wiary ma zupe³nie inny charakter. Poznanie naukowe d±¿y do sformu³owania obiektywnych praw rz±dz±cych rzeczywisto¶ci±. Poznanie wiary chce poprzez tê rzeczywisto¶æ (lub w inny sposób) dowiedzieæ siê czego¶ o naturze Boga (choæ jest to poznanie niepe³ne i przybli¿one). Dotyczy wiêc ono zupe³nie innego poziomu rzeczywisto¶ci. Ho³ówka i Dawkins nie rozumiej± zreszt±, jaka jest w chrze¶cijañstwie rzeczywista relacja miêdzy wiar± i rozumem. Szczytem niezrozumienia jest w tek¶cie Ho³ówki odwo³ywanie siê do kreacjonizmu jako rzekomo typowo religijnego mylenia nauki z domys³em. Koncepcjê tê (nawet w formie tzw. Inteligentnego Projektu) wyznaj± g³ównie radykalne nurty wyznañ reformowanych w USA, a w Polsce praktycznie wy³±cznie nieliczni zwolennicy skrajnej prawicy, skupieni wokó³ Macieja Giertycha. Zarówno Dawkins, jak i Ho³ówka lubi± powo³ywaæ siê na bardzo skrajne przyk³ady – kreacjonizm, koszulki z prowokacyjnymi has³ami antyhomoseksualnymi, ekscesy islamskich fanatyków, inkwizycja. S± ateistami, nie interesuje ich religia, wiêc siê na niej nie znaj±. Opieraj± siê na tym, co dociera do nich z mediów lub plotek – a skrajno¶ci z regu³y wygl±daj± ¶miesznie lub gro¼nie. Tylko ¿e nic z nich nie wynika. Ka¿d± ideê mo¿na realizowaæ w sposób j± o¶mieszaj±cy, ale to nie dowodzi, ¿e sama idea jest absurdalna.

Powróæmy do relacji nauki i wiary. Ho³ówka argumentuje: Entuzja¶ci religijni zarzucaj± nauce, ¿e nie umie odpowiedzieæ na wielkie pytania ludzko¶ci. To prawda, nie umie. Dlaczego jeste¶my sami w kosmosie? Dlaczego z³ym ludziom wiedzie siê nie gorzej ni¿ dobrym? Jak to mo¿liwe, ¿e w ewolucyjnym rozwoju pojawiaj± siê zmiany skokowe? Czy niewiarygodnie stabilne systemy DNA mog³y powstaæ w wyniku kumulacji przypadkowych zmian w budowie komórki? (…) religijne domys³y to nienaukowe przypuszczenia, a szacunek dla mitycznych opowie¶ci nie pomaga ustaliæ prawdy o ¶wiecie („Gazeta Wyborcza, 02.12.2006). Osoby wierz±ce, które twierdz±, ¿e znaj± odpowiedzi na wielkie pytania ludzko¶ci, nie rozumiej± tego, w co wierz±. Chrze¶cijañstwo nie wie, dlaczego ludziom z³ym czêsto powodzi siê lepiej ni¿ dobrym. Jest to tajemnica obecno¶ci z³a w ¶wiecie, pomimo i¿ ¶wiat zosta³ stworzony przez Boga (teodycea). Osoby wierz±ce s±dz± jedynie, ¿e odpowiedzi na te wielkie pytania zna Bóg, ale nie dzieli siê z nami t± wiedz± dla naszego dobra. To wcale nie u³atwia ¿ycia. Ma siê ¶wiadomo¶æ, ¿e Bo¿a opieka wcale nie uchroni nas przed cierpieniem.

We wszystkich sporach miêdzy ateistami i wierz±cymi istnieje trudno¶æ, której nie sposób pokonaæ. Jacek Ho³ówka w swoim tek¶cie stwierdzi³: [Duchowi ¦wiêtemu zdjêcia – MM] robi siê ca³y czas. Tylko na ¿adnym zdjêciu Duch ¦wiêty siê nie pokazuje. Co dowodzi, ¿e go nie ma. Na nic tu siê nie zda oburzenie i obraza, ¿e taki argument jest wulgarny, bo chodzi o rzeczy ¶wiête. W religii zawsze chodzi o rzeczy ¶wiête (ibid.). Trudno¶æ, o której mówiê, widaæ tu jak na d³oni: osoba niewierz±ca po prostu nie uznaje istnienia ¿adnej rzeczywisto¶ci innej ni¿ poznawalna zmys³ami. Jest to stanowisko jednakowo aprioryczne: nie ma fizycznych dowodów na istnienie Boga, ale nie ma równie¿ jednoznacznych dowodów na jego nieistnienie. To, ¿e Duchowi ¦wiêtemu nie da siê zrobiæ zdjêcia, to ¿aden argument. Sk±d za³o¿enie, ¿e wszystko, co istnieje, ma byæ poznawalne ludzkimi zmys³ami?

W ca³ym sporze najbardziej dla mnie niezrozumia³e jest stanowisko Dawkinsa i Ho³ówki, i¿ bycie ateist± jest czym¶ lepszym. W moich oczach wygl±da to zupe³nie inaczej i w znacznie mniejszym stopniu powoduje podzia³y. Po prostu: ludzie s± wolni i jedni wierz±, a inni nie. Dawkins i Ho³ówka nie potrafi± chyba zaakceptowaæ tego, ¿e istniej± ludzie maj±cy zupe³nie inn± wizjê ¶wiata. Wed³ug nich, istnieje tylko jeden s³uszny, racjonalny, rozs±dny sposób patrzenia na ¶wiat i my¶lenia o nim.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje