S³owo demagogia utrwali³o siê w ¶wiadomo¶ci spo³ecznej dziêki politykom. Pierwotnie oznacza³o (od gr. demos – lud, agogos – wiod±cy) uprawianie polityki przez schlebianie oczekiwaniom mas. Wspó³cze¶nie – zgodnie z tez± jednego z naszych pos³ów, ¿e „ciemny lud to kupi” – demagogia jest nadal jednym z g³ównych narzêdzi walki o zdobycie lub utrzymanie w³adzy. Jednak, wraz z postêpuj±c± komercjalizacj± ¿ycia, zakres znaczeniowy tego s³owa znacznie siê rozszerzy³. Dzisiaj tym, co w slangu m³odzie¿owym okre¶la siê mianem „wciskania ciemnoty”, przesi±kniête s± niemal wszystkie dziedziny aktywno¶ci ludzkiej. Dotyczy to zw³aszcza sfery us³ug, która – pod wzglêdem zasiêgu spo³ecznego – wyprzedzi³a aktywno¶æ produkcyjn± cz³owieka.
Tego typu demagogia zorientowana jest nie tylko na zjednywanie „ciemniaków”, ale tak¿e ludzi wykszta³conych. Dlatego jej metody uleg³y znacznemu zró¿nicowaniu. Od skrajnie prymitywnych do wyj±tkowo wyrafinowanych. Przyk³adem pierwszych mo¿e byæ obiecywanie przez polityków równoczesnego obni¿enia podatków i wzrostu wydatków na cele socjalne. Przyk³adem drugich – postêpowanie psychoterapeutów, którzy za niepowodzenia swoich pacjentów obwiniaj± zwykle ich rodziców. Co prawda, nie ma twardych dowodów na to, ¿e trudne dzieciñstwo prowadzi nieuchronnie do trudno¶ci w ¿yciu doros³ym, jednak, o czym pacjenci na ogó³ nie wiedz±, ju¿ samo wskazanie winnego – niezale¿nie od jego winy – ma w³a¶ciwo¶ci terapeutyczne.
Mo¿e zabrzmi to niezbyt logicznie, ale wydaje mi siê, ¿e mo¿na mówiæ równie¿ o demagogii nieu¶wiadomionej. Na przyk³ad nie wiem, czy lekarze, którzy przypisuj± pacjentom wiêcej ni¿ 2−3 leki, maj± ¶wiadomo¶æ, ¿e w ¶wietle wspó³czesnego stanu wiedzy medycznej nie da siê przewidzieæ wszystkich zachodz±cych miêdzy nimi w organizmie interakcji. Wiem natomiast, ¿e owi pacjenci s± ofiarami demagogii. O demagogii uprawianej przez firmy farmaceutyczne nie warto nawet wspominaæ.
Demagogii nie da siê wyeliminowaæ z naszego ¿ycia. Co wiêcej, trzeba siê liczyæ z tym, ¿e jej zasiêg spo³eczny bêdzie siê zwiêksza³. Mo¿na jednak, jak siê wydaje, zmniejszaæ jej negatywne skutki. Wymaga to po³o¿enia nacisku w pracy dydaktyczno−wychowawczej z m³odzie¿± na kszta³towanie racjonalnego sceptycyzmu z uwzglêdnieniem edukacji logicznej. Sceptycyzmu dlatego, ¿e jest przeciwieñstwem naiwno¶ci. Znajomo¶æ logiki natomiast u³atwia eliminacjê powi±zañ przypadkowych miêdzy jakimi¶ zjawiskami, a tym samym – wykrywanie zwi±zków przyczynowych.