Podoktorskie smaki, czyli nauka od kuchni
„Kto ma racjê, ten stawia kolacjê”. To stare powiedzonko jest znakomicie realizowane w wiêkszo¶ci polskich uczelni przy okazji obrony doktoratów i kolokwiów habilitacyjnych. M³ody cz³owiek, który w³a¶nie obroni³ doktorat – czyli ma racjê, bo obroni³ swe tezy – zaprasza swego promotora (zazwyczaj znacznie lepiej sytuowanego), recenzentów i grono wspó³pracowników na uroczysty, a co za tym idzie kosztowny obiad. Te obiady czêsto stanowi± ogromn± czê¶æ problemu, jakim jest „obrona”. Jeden ze znajomych chemików wyda³ na swój „obiad doktorski” równowarto¶æ dwóch stypendiów doktoranckich, co dla m³odego cz³owieka stanowi³o ogromny wydatek. Z drugiej strony, zwyczaj ten zaczyna byæ w uczelniach krytykowany. Prof. Stefan Soko³owski z Wydzia³u Chemii UMCS zaleci³ podw³adnym, by rezygnowali z organizowania kulinarnej otoczki uzyskiwania stopni naukowych. Prof. Stanis³aw Cebrat z Uniwersytetu Wroc³awskiego uwa¿a, ¿e fundowanie obiadu przez doktora jest bardzo z³ym zwyczajem, dlatego sam zaprasza na obiad swoich ¶wie¿o upieczonych (ach, te kulinarne skojarzenia!) doktorów. Mo¿e ju¿ czas te nowe zwyczaje upowszechniæ?
Ale wyjd¼my ju¿ z kuchni i zobaczmy, co tam na salonach, czyli w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego. Realizuje ono od niedawna nowe programy subsydiowania nauki. Zaczê³o siê od stypendiów dla m³odych naukowców, potem by³ program wspomagania mobilno¶ci naukowców, pilota¿owy program dotycz±cy m.in. systemów ochrony w³asno¶ci intelektualnej. Teraz ruszy³a Inicjatywa Technologiczna, a ministerstwo ju¿ zapowiada kontynuacjê tego programu i og³asza kolejne programy zwi±zane z ochron± w³asno¶ci przemys³owej i transferem technologii. Daj± one szansê o¿ywienia zaniedbanej dotychczas sfery dzia³alno¶ci instytucji badawczych. Swoj± drog±, niektóre z tych programów nawi±zuj± do realizowanych od lat projektów Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Dysponuj± jednak znacznie wiêkszymi funduszami, co pozwala skuteczniej realizowaæ zak³adane cele. Czy z zwi±zku z wej¶ciem MNiSW na obszary do niedawna „eksploatowane” tylko przez fundacjê, tê ostatni± czekaj± powa¿ne zmiany? Informacje dochodz±ce z FNP mog± ¶wiadczyæ o tym, ¿e niektóre jej programy zostan± wkrótce przedefiniowane.
Piotr Kieraciñski