Uniwersytet Warszawski we współpracy z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego ogłosił ogólnopolski konkurs na najlepsze praktyki antymobbingowe i antydyskryminacyjne. Organizatorzy podkreślają, że chodzi o stworzenie realnej przestrzeni do zmiany. Zgłoszenia do 3 października.
Zjawisko mobbingu w środowisku pracy wciąż bywa niedostrzegane bądź bagatelizowane. Oficjalne dane wskazują, że rocznie do Państwowej Inspekcji Pracy trafia kilka tysięcy zgłoszeń – w 2024 roku około 2 tys. dotyczyło mobbingu, a 800 kolejnych wiązało się z dyskryminacją.
Uniwersytet Warszawski na zlecenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego ruszył z projektem „Uczelnia – przestrzeń bezpieczna od mobbingu i dyskryminacji”. Inicjatywa ma charakter ogólnopolski i obejmuje wszystkie uczelnie – zarówno publiczne, jak i niepubliczne, o profilu akademickim, zawodowym, artystycznym, medycznym czy technicznym.
Projekt ma na celu diagnozę problemu, określenie jego skali oraz wskazanie działań, jakie mogą być prowadzone, aby temu zjawisku zapobiegać i je minimalizować – wskazuje prof. Maria Mrówczyńska, podsekretarz stanu w MNiSW.
Dane z raportów pokazują, że w 2019 roku aż 20 proc. polskich uczelni nie miało żadnych procedur antymobbingowych, a jedynie 35 proc. prowadziło szkolenia z tego zakresu.
Musimy pamiętać, że w Polsce jest ponad 400 szkół wyższych i nie wszystkie mają rozwinięte systemy ochrony, tak jak te największe uczelnie. W środowisku akademickim jest bardzo dużo do zrobienia w zakresie ochrony, bezpieczeństwa nie tylko fizycznego, ale również psychicznego. Przez wiele lat nie zwracaliśmy uwagi na poczucie bezpieczeństwa, że my mamy czuć się bezpiecznie, bez żadnych zagrożeń, a to jest bardzo ważne, bo leży to też u podstaw takich zjawisk, jak wypalenie zawodowe prowadzące do tego, że ludzie opuszczają akademię. To przede wszystkim rozszerzenie katalogu zjawisk niepożądanych w prawie, np. o stalking, cyberprzemoc, przemoc ze względu na płeć, bo to jest najpopularniejsza forma przemocy. Zmiana potrzebna jest również w kwestii definicji mobbingu jako takiego, bo dziś trudno udowodnić w sądzie, że do mobbingu rzeczywiście doszło – mówi dr Barbara Godlewska-Bujok z Uniwersytetu Warszawskiego.
Konkurs impulsem do realnej zmiany
Zgodnie z regulaminem, zgłoszenia od uczelni przyjmowane są do 3 października. Każda instytucja otrzyma ankietę samooceny – dokument, który pozwoli przeanalizować aktualny stan działań w zakresie przeciwdziałania mobbingowi i dyskryminacji.
W pierwszym etapie analizą ankiet zajmie się Komitet Monitorujący. Następnie na 20 uczelniach, które zostaną wybrane jako wyróżniające się, zostaną przeprowadzone audyty. Obejmą nie tylko analizę procedur, lecz także rozmowy z przedstawicielami społeczności akademickiej, związków zawodowych czy mężami zaufania.
Komitet Monitorujący, złożony z ekspertów prawa pracy, specjalistów ds. równości i przedstawicieli instytucji publicznych, będzie oceniał zgłoszone praktyki według takich kryteriów, jak: skuteczność, systemowość, innowacyjność, zaangażowanie społeczności akademickiej czy potencjał replikacji na innych uczelniach. Laureaci konkursu otrzymają statuetki i tytuł Lidera, a ich praktyki zostaną opisane w specjalnej publikacji, która ukaże się w 2026 roku. Każda uczelnia uczestnicząca otrzyma natomiast certyfikat udziału w konkursie.
Naszym celem nie jest stworzenie kolejnego raportu, który trafi do szuflady. Chcemy zbudować realną sieć uczelni – partnerów, którzy uczą się od siebie nawzajem i dzielą doświadczeniami. Konkurs ma być impulsem do rozmowy, ale też narzędziem zmiany. Każda uczelnia, która przystąpi do inicjatywy, daje sygnał swoim pracownikom i studentom: „traktujemy wasze bezpieczeństwo poważnie”. I to jest już wartość sama w sobie. Ale idziemy dalej – chcemy wskazać wzorce, liderów, rozwiązania, które można powielać. Tak krok po kroku budujemy kulturę, w której szacunek i równość nie są pustymi hasłami, ale standardem codzienności – podsumowuje prof. Jacek Męcina, kierownik projektu „Bezpieczna Uczelnia”.
Więcej informacji, w tym regulamin i dokumentacja konkursowa, znajduje się na stronie internetowej https://bezpiecznauczelnia.com.pl.
MK
Krystyna Żuk-Gołaszewska - mobbing, koterie układy, zawiść i obstrukcja dotknęły mnie w bitwie o uzyskanie tytułu profesora, która trwała 6 lat. Wygrałam!!! Krótka opowieść mec. Piotra Brzozowskiego, który jest wspaniałym prawnikiem.
https://www.facebook.com/share/p/1DNY66aPrY/
Historia jak z opowiesci jakiejs mafii z telewizji lub serialu ale w realu. I do tego profesorki robili z tymi tytulami naukowymi w stosunku do kolezanki z pracy. Ze az tak daleko mieli koneksje w tych komisjach do tytulow naukowych? Niepojete jest to jaka to jest patologia i bezprawie budzetowka w polsce. To jest poklosie braku dekomunizacji i lustracji kadry po 89 przez IPN. Komuna instalowala niezbyt rozgarnietych i lotnych intelektualnie ludzi na stanowiskach. Cos jak w Rosji robili tez podobnie.
Tak, tak, uczelnie w Polsce są niemal tak niebezpiecznymi miejscami jak linia frontu na Ukrainie. W istocie to kolejny sposób na wyssanie państwowych pieniędzy przez kreowanie idiotycznego pseudoproblemu. Ci rozmaici cwani "specjaliści do spraw równości" kreują sobie po prostu kolejne żerowisko.
Na uczelniach pracują ludzie dorośli. Jeśli ktoś jest szykanowany, to może się zgłosić do inspekcji pracy albo do sądu.
I znów będą to anonimowe ankiety, do której trzeba się zalogować przez maila służbowego? Już miałem coś takiego. Dziwnym trafem po napisaniu w niej prawdy, zostałem wezwany do Dziekana na rozmowę.
Fascynuje mnie to, że ostatnimi czasy, walczymy z mobbingiem wyłącznie w stronę studentów. I tam za mobbing uważamy wystawienie negatywnej oceny, lub rzetelną ocenę raportu.
Zaś w sytuacji gdy student zwyzywa prowadzącego, gdy student pisze donosy do dziekana z wymyślonymi zarzutami wobec wymagających prowadzących, to nawet jeśli udowodni się, że zarzuty są wyssane z palca, to studenta nie spotka nic złego.
Profesorowie notorycznie mobbingują adiunktów i asystentów. Postdocy odliczają dni do końca stażu i kończą na lekach, dziekani są jak Jan Paweł z 1670.
Może walkę z mobbingiem zacznijmy od rzetelnych audytów i w pełni anonimowych ankiet, prowadzonych przez zewnętrzną instytucję? A nie liczmy na to, że mobbingujacy przestanie jak zobaczy imienną ankietę pracownika?
UW, Centrum Europejskie - jako osoba z Ukrainy było mi bardzo ciężko wytrzymać komentarze od wykładowców, że Ukraina nie ma bohaterów, na egzaminach odpowiadać na pytania jaka jest różnica między Rosją a Ukrainą (przecież między Czechami i Polską nie ma różnic, więc Rosjanin i Ukrainiec to to samo). Najgorsze zdanie o Ukraińcach miał były dyrektor (po wykładach z nim zrozumiałam, że nie ma sensu niczego zgłaszać, bo jestem gorszym człowiekiem, jeśli nim w ogóle jestem). Najpierw było przykro , że studenci mnie obwiniają za to, że odbieram im mieszkania, ale cóż życie, nie każdy chce się przyjaźnić, ale kiedy to stanowisko popierają profesorowie, osoby wykształcone - opadają ręce. Warto się zastanowić od czego zaczynać zmiany, jeśli rzeczywiście ktoś chce zmian.
Wspolczuje, polacy tez sa emigrantami w innych krajach. Powinni zachowac dla siebie takie przemyslenia.
Dlaczego używamy obcego słowa pozbawionego w j. polskim kontekstu skojarzeniowego, zamiast mówić po polsku i zrozumiale?
Jeśli mamy do czynienia z nękaniem i prześladowanie, zwłaszcza zbiorowym, mówmy o tym wprost.
Jeśli boicie się mówić, to musi być już faktycznie strasznie niebezpiecznie.
po co monitorowac cos co dziala? nie lepiej zglaszac jednostki w ktorych jest mobbing i tam zaczać pilne dzialania zamiast tych, w ktorych ich nie ma? I czy to dotyczy tylko uczelni? A co z instytutami PAN?
Tutaj chodzi o to że mobbing w miejscu pracy trzeba samemu udowodnić i o to nie łatwe do uwodnienia w sadzie. Sprawa w sądzie to kolejny cyrk i poniżenie dla ofiary. Pip nie pomaga w takich sytuacjach. Odszkodowania zasądzone za mobbing są żenujące niskie . Ludzie wolą zmienić pracę niz się bujać parę lat po sądach za śmieszne pieniądze. Należało by zacząć od reformy prawa pracy, działania sądów pracy i państwowej inspekcji pracy. Oraz wydawać surowe wyroki zwłaszcza odszkodowania finansowe wtedy może problem się ukrócić.