Dopóki nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe nie zostaną realnie zwiększone, dopóty młodzi naukowcy będą odchodzili do przemysłu albo wyjeżdżali z kraju. Jeśli nie zaproponujemy im warunków choćby zbliżonych do tych, które mają za granicą, to trudno oczekiwać, że wrócą i tu pozostaną – mówi w wywiadzie dla Interii Biznes minister nauki Marcin Kulasek.
W rozmowie z Pauliną Błaziak szef resortu nauki pytany jest m.in. o zapowiadaną na ten tydzień rekonstrukcję rządu. Minister Marcin Kulasek stanowczo opowiada się za pozostawieniem samodzielnego resortu nauki, a pomysł połączenia z edukacją uważa za nietrafiony. Przypomina, że tego samego zdania jest środowisko akademickie, które apele w tej sprawie kierowało w ostatnich tygodniach pod adresem premiera Donalda Tuska.
Oddałem się do dyspozycji premiera i to on podejmie decyzję. 17 lipca minęło pół roku odkąd jestem na stanowisku ministra. Obiektywnie mówiąc, w resorcie nastał swego rodzaju spokój po czasach burzliwych – ocenia w rozmowie z portalem Interia Biznes.
Wśród priorytetów na najbliższe miesiące wymienia m.in. nową ewaluację. Zapowiada, że we wrześniu zostaną zakończone prace koncepcyjne nad nowym modelem oceny jakości działalności naukowej. Zasady mają być znane już od początku nowego okresu ewaluacyjnego, który obejmie lata 2026–2029. Przypomnijmy, że w tym tygodniu ministerstwo rusza z cyklem otwartych spotkań online dotyczących ewaluacji.
Szef resortu odnosi się też w wywiadzie do nakładów na naukę. Przypomina, że inwestycje w ten obszar są jednym z sześciu filarów strategii gospodarczej rządu. Obecne wydatki na badania i rozwój (publiczne i prywatne) wynoszą około 1,56% PKB, co oznacza, że znajdują się poniżej średniej unijnej (2,2%).
Bez nauki ani innowacji nie będzie również bezpieczeństwa. Rozumie to cały rząd. Tylko pamiętajmy, na końcu mamy trudną sytuację geopolityczną, wojnę za naszą wschodnią granicą i to wiąże pewne środki, które w innych okolicznościach mogłyby już dziś zasilać polską naukę – przekonuje Marcin Kulasek i dodaje, że przyszły budżet na naukę i szkolnictwo wyższe „na pewno nie będzie mniejszy niż w tym roku”.
Jednocześnie zwraca uwagę, że dopóki nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe nie zostaną realnie zwiększone, trudno będzie przekonywać naukowców z zagranicy do powrotu do kraju.
Młodzi naukowcy często odchodzili do przemysłu albo wyjeżdżali z kraju, bo nauka w Polsce nie była w stanie zapewnić im takich warunków, jakie dostawali gdzie indziej, np. w biznesie czy przemyśle (…) Oczywiście, mamy programy, które służą wsparciu mobilności akademickiej i są skierowane właśnie do naukowców, którzy wyjechali za granicę zdobywać wiedzę i prowadzić badania. Ale trzeba uczciwie powiedzieć: jeśli po powrocie nie zaproponujemy im warunków choćby zbliżonych do tych, które mają za granicą, to trudno oczekiwać, że wrócą i tu pozostaną. Możemy ich zachęcać tylko wtedy, kiedy realnie zwiększymy nakłady na naukę i zapewnimy godne warunki pracy oraz życia – podkreśla.
Rozmówca Interii Biznes pytany jest też o projekt strategii rozwoju szkolnictwa wyższego, który powstaje w ministerstwie. Jak wynika ze słów sternika resortu, ma być gotowy do końca roku. W strategii wskazane zostaną m.in. kluczowe kompetencje dla przyszłych pokoleń studentów, położony będzie nacisk na wzmocnienie powiązań między uczelniami a gospodarką i społeczeństwem, dokument pozwoli też projektować programy wsparcia, finansowania i rozwoju kadr.
Chciałbym zwrócić uwagę na poważny problem, z którym przyjdzie nam się zmierzyć, mianowicie nadchodzący niż demograficzny. Najtrudniejszy moment przypadnie za dwa lata. Spowoduje to spadek liczby kandydatów na studia, co szczególnie dotknie uczelnie w mniejszych miejscowościach. Część uczelni, w większości prywatnych, może tego nie przetrwać, ale państwowe również znajdą się w trudnym położeniu (…) Rozwiązaniem jest – i do tego namawiamy – łączenie uczelni, aby w dwóch sąsiednich miastach nie było tych samych kierunków studiów – mówi M. Kulasek.
W wywiadzie mówi też o bezpieczeństwie na uczelniach, przyszłości rozwoju AI w Polsce oraz planach resortu związanych z misją kosmiczną, w której brał udział Sławosz Uznański-Wiśniewski. Cała rozmowa dostępna jest na portalu Interia Biznes.
MK
Geniusz czy co ?
Zatrudnienie naukowców jest wręcz Syzyfową pracą. Bo kto przy zdrowych i racjonalnych zmysłach chce przyjechać do Polski i zajmować się badaniami czy nauką. Oferowane pensje to jałmużna, jak wynająć mieszkanie i robić doktorat czy prowadzić grupę badawczą jak nikt wartościowy nie chce przyjeżdżać. A pozwolenia na pobyt dla cudzoziemców uwarunkowane są kosztami utrzymania, gdzie tu spójność. Ciągle tylko ze wyjeżdżają i nie wracają lub wracają, jesteśmy jacyś samowystarczalni. Naukę buduje się na różnorodności a nie na nauce tylko Polskiej czy polskich naukowcach.
Szkoda, że Pan minister nie zauważa tych, którzy udali się na "emigrację wewnętrzną". Są to osoby, które z racji tego, że nie są "w klanie", czyli w jakiejś grupie badawczej, bowiem ich naukowi opiekunowie zostawili ich samymi sobie, MARNUJĄ swoje talenty naukowe, gdyż wycofały się z działalności naukowej. Sam znam takie osoby: jedna (z uwagi na stan zdrowia), jest na bezrobociu od lat - nie dostanie raczej zatrudnienia na uczelni, w instytucie PAN też raczej nie, zresztą zraziła się do starań o zatrudnienie, a druga przeszła na etat pracownika dydaktycznego. NIKT się nimi nie przejmuje. NIKT.
Od razu można poznać mądrego człowieka. Tylko pół roku ministrem i zdiagnozował problem. Szkoda, że rząd Tuska ma go w głębokim poważaniu.
Ludzie, którzy tracą czas, czekając aż zaistnieją sprzyjające warunki, nigdy nic nie zdziałają. Najlepszy czas na działanie jest teraz!: (Mark Fisher) –
Geniusz narodu
Nie płacimy mu za gadanie tylko zwiększanie środków na chleb. Przed momentem bogaci lekarze dostali 15% podwyżki, a akademicy jeszcze nie dostali nawet inflacyjnego 5%!
TO MINISTERSTWO TO SKANDAL.
Bryndza, mizeria i dziadostwo w nauce nadchodzi w zatrważającym tempie. Nie widać nic co by wskazywało, że biedota w nauce zostanie zatrzymana, a wręcz przeciwnie, widać, że będzie postępować. Po co nam mądre społeczeństwo i osiągnięcia w nauce, jak są zagranicą. Im więcej "mądrych inaczej" tym lepiej nimi manipulować, a 8 gwiazdek zrozumienia i głoszenia ich, to szczyt osiągnięć jaki mogą osiągnąć ci mądrzy i to wystarczy.