Studenci Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie budują bezzałogowy samolot odrzutowy. Będzie mógł działać na obszarach skażonych biologicznie lub radiologicznie, a także w misjach humanitarnych na terenach zagrożonych.
W lutym Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego rozstrzygnęło szósty konkurs w ramach programu „Studenckie koła naukowe tworzą innowacje”. Na studencie projekty resort przeznaczył 7,7 mln zł.
Wśród beneficjentów znalazło się także Koło Naukowe AGH Drone Engineering, którego członkowie zamierzają za pozyskane środki zbudować „Salamandrę” – bezzałogowy płatowiec o modularnej konstrukcji z wykorzystaniem modelarskiego silnika turboodrzutowego. Młodzi konstruktorzy zakładają, że będzie on mógł przenosić lekkie ładunki na duże dystanse z prędkościami, które są nieosiągalne dla silników elektrycznych.
Konstruując samolot, studenci AGH będą mogli m.in. przećwiczyć różne rodzaje technologii, projektowanie sterowania, a także przygotowanie konstrukcji do lotu. Oprócz zastosowania w płatowcu oryginalnego napędu, wyzwaniem jest też to, że pierwszy raz będą budować samodzielnie samolot z własnym sterowaniem.
W projekcie tym trzeba zaimplementować znane nam technologie do samolotu, który jest zupełnie inną konstrukcją w porównaniu do tych, jakie realizujemy na co dzień. Specjalizujemy się w dronach wielowirnikowych, a w tym momencie chcemy wykonać płatowiec, czyli będą w nim takie elementy, jak kadłub i skrzydła – mówi Michał Jan Kwiecień, koordynator projektu.
Opierając się na wstępnych założeniach, studenci dobierają obecnie odpowiednie wielkości geometryczne konstrukcji, planują napęd, rozkład awioniki oraz podzespołów elektronicznych w samolocie. Z uwagi na fakt, iż silnik będzie zasilany paliwem ciekłym, samolot będzie zmieniał swój środek masy (paliwo będzie się przelewać), dlatego trzeba opracować takie rozłożenie bądź układ, który nie będzie zaburzał środka ciężkości. Oprócz tego należy rozłożyć wszystkie komponenty elektroniczne do sterowania – serwomechanizmy, które będą poruszać powierzchniami sterowymi. Trzeba też przewidzieć wykonanie zasilania oraz wymyślić sposób, w jaki można połączyć cały ten układ ze sterowaniem i komunikacją.
Zdalnie sterowany bezzałogowy statek powietrzny będzie mógł przenosić mały ładunek (ok. 2–3 kg), poruszając się z dość dużymi prędkościami. Według konstruktorów może on znaleźć zastosowanie w misjach humanitarnych, gdzie mógłby nadzorować tereny zagrożone. Ponadto działałby w obszarze skażeń biologicznych lub radiologicznych, w miejscach zbyt niebezpiecznych dla człowieka. Twórcy „Salamandry” przewidują, że projekt modelu, na podstawie którego można opracować techniki wytwarzania, powinien być gotowy u progu nowego roku akademickiego.
Nad samolotem pracują studenci z Koła Naukowego AGH Drone Engineering, które działa na Wydziale Inżynierii Mechanicznej i Robotyki. Ich opiekunem jest dr inż. Tymoteusz Turlej. Wsparcia udzielają im także studenci i inżynierowie z Politechniki Warszawskiej.
MK, źródło: AGH
A jaki ma zasięg ?
ponad 7 milionów na model Heinkla He-162 Spatz/Salamandr - myśliwca z II wojny światowej ... WOW
Szanowni Państwo.
Polecam sprawdzić w wyszukiwarce hasło "He-162". Samolot z końca II wojny światowej. Uderzające podobieństwo.
Powraca więc niestety tradycyjne pytanie o korzystanie ze znanych wcześniej cudzych rozwiązań i promowanie ich jako znaczącego sukcesu. Samolot He-162 nazywano w powojennej literaturze "Salamander" a jego producent działał do lat 60 kiedy został wchłonięty przez inne niemieckie konsorcjum, które po kolejnych przekształceniach działa nadal. Studenckie koło naukowe to powinno być coś więcej niż modelarnia.
Dużo się nie napracowali. Nawet nazwy własnej nie wymyślili tylko nadali tę samą
Ciekawe lecz trąci już niestety dosyć powszechną modą na wojnę.