„Cyfrowe Horyzonty: Public Relations, AI, Bezpieczeństwo, Przyszłość” – to tytuł konferencji naukowej towarzyszącej tegorocznemu XXV Kongresowi Profesjonalistów PR. Wydarzenie odbędzie się 25 września w Rzeszowie. Patronat medialny sprawuje „Forum Akademickie”.
Konferencja organizowana jest we współpracy Akademii Górnośląskiej im. Wojciecha Korfantego w Katowicach, Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu oraz Uniwersytetu Warszawskiego i ma na celu stworzenie platformy wymiany myśli i doświadczeń między środowiskiem akademickim a praktykami komunikacji strategicznej. Wydarzenie zgromadzi uznanych ekspertów z różnych ośrodków naukowych i instytucji, którzy wspólnie podejmą pogłębioną analizę kluczowych wyzwań wynikających z dynamicznej transformacji cyfrowej, mającej bezpośredni wpływ na rozwój współczesnej branży public relations.
Zakres tematyczny konferencji obejmuje następujące zagadnienia:
W roli keynote speakera wystąpi prof. Iwona Hofman, dyrektorka Instytutu Nauk o Komunikacji Społecznej UMCS i prezeska Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej.
Konferencja „Cyfrowe Horyzonty: Public Relations, AI, Bezpieczeństwo, Przyszłość” odbędzie się 25 września w Rzeszowie. Szczegółowe informacje i formularz rejestracyjny na stronie internetowej www.cyfrowehoryzonty.pl. Patronem medialnym wydarzenia jest „Forum Akademickie”.
MK
Ciekawa tematyka!
Zajmowanie się public relations to niełatwy kawałek chleba, obserwowałem w Niemczech i jestem pod wrażeniem tego, ile dobrego może właściwa osoba na tym stanowisku zrobić dla swojej instytucji.
Jeśli biuro PR dobrze działa, ułatwia organizowanie spotkań z ludźmi z innych instytucji, dba o integrację nowych pracowników i studentów, zwłaszcza tych, którzy przyjechali z innych krajów prowadząc nienachalny i dobrze przemyślany kulturkampf, a także dba o to, żeby instytucja była dobrze przedstawiana przez pracowników, którzy wizytują inne instytucje i uczestniczą w konferencjach. Wydaje się, że to niewiele, ale to bardzo wiele.
Kampanie wyborcze i wybory w "erze cyfrowej" powinny być cyfrowe. Dlaczego nie możemy zamiast wrzucania kartki do urny podczas wyborów czy referendów (których w Polsce za mało), zagłosować np. przez symboliczną wpłatę 50 groszy na wybranego kandydata lub preferowaną decyzję w sprawie sposobu zagospodarowania części miasta czy gminy? Może byłoby mniej pomyłek i negatywnych emocji? Może byłoby taniej?
Dlaczego telewizja nazywana publiczną nie daje kandydatom równych szans? Moim zdaniem powinni mieć slot czasowy przez powiedzmy miesiąc - po 5 minut dziennie, kiedy mogą mówić co chcą, i np. co trzeci dzień 5 minut na odpowiedzi na wybrane pytania wyborców? Taki system mógłby być nie tylko pożyteczny w sensie świadomego wyboru, ale także mógłby przynieść pewne wpływy telewizji.