O tym, jak zarządzać badaniami, by uprawdopodobnić ich komercjalizację, będzie mowa podczas wydarzenia organizowanego na Uniwersytecie Warszawskim w ramach cyklu „Klub Innowacji – Akademia dla Przemysłu”. W programie m.in. prezentacja narzędzi dla zespołów naukowych i pracowników transferu technologii oraz panel dyskusyjny. Patronat medialny sprawuje „Forum Akademickie”.
„Klub Innowacji – Akademia dla Przemysłu” to nowa odsłona spotkań uniwersyteckich zespołów badawczych z przedstawicielami otoczenia gospodarczego – potencjalnymi partnerami w projektach B+R i inwestorami. Na inaugurację zaproszono przedstawicieli uniwersyteckich spółek spin-off, wynalazców z Uniwersytetu Warszawskiego oraz zespół UW odpowiedzialny za transfer technologii i wiedzy. Podczas spotkania zaprezentowane zostaną projekty, które mają szansę przerodzić się w innowacje.
Program wydarzenia:
Udział wezmą: prof. Jacek Jemielity, dyrektor Centrum Nowych Technologii UW, CEO ExploRNA; Konrad Zawadzki, wicedyrektor Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych UW; Anna Wnuk, dyrektor zarządzająca Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych; dr Aleksandra Sabiniarz, Research Operations Director w Ryvu Therapeutics; Zbigniew Leś, Director of R&D and Partnerships in Technology Transfer w The Heart
„Jak optyczne sieci neuronowe przyspieszą działanie AI?” – dr hab. Barbara Piętka, Wydział Fizyki UW
„Śledzenie cząsteczek mRNA w badaniach klinicznych” – dr Adam Mamot, Max Planck Institute
„Nowe biostymulatory dla rolnictwa” – Olaf Geyderowicz, Wydział Biologii UW
Wydarzenie, organizowane przez Centrum Transferu Technologii i Wiedzy Uniwersytetu Warszawskiego, odbędzie się 18 maja w Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych UW. Wymagana jest rejestracja uczestnictwa (formularz rejestracyjny). Patronat medialny sprawuje „Forum Akademickie”.
MK
Jeśli zastanawiamy się nad transferem technologii, to zwykle dlatego, że uważamy, że powinien działać lepiej, niż ewentualnie działa, jeśli w ogóle działa.
Kiedy nie działa?
Kiedy firma zleca badania i oczekuje konkretnego wyniku. To zniechęca, ponieważ nie jest to oferta prowadzenia badań naukowych, tylko „przyklepania” postawionej tezy i firmowania jej autorytetem uczelni. Przykład: ktoś prosi, żeby stwierdzić, że DMSO jest związkiem nieszkodliwym dla człowieka i można go dodawać do kosmetyków. W państwie niedorozwiniętym coś takiego przejdzie, o czym przedstawiciele strony komercyjnej dobrze wiedzą.
Kiedy projekt jest dla uczelni finansowo atrakcyjny i lista płac po jej stronie rośnie nad miarę, a pracować nad projektem faktycznie nie ma komu. Pracuje jeden adiunkt, za co płaci się bardzo dobrze kilku profesorom.
Kiedy inicjatorem badań jest pracownik uczelni, ale nie wiadomo kto będzie właścicielem wynalazku, przez co nie wiadomo kto będzie stroną sprzedającą technologię i kto będzie negocjował warunki sprzedaży, które mogą być dla wynalazcy atrakcyjne lub (najczęściej) nieatrakcyjne, ponieważ zazwyczaj sukces ma (zbyt) wielu ojców.
Kiedy działa?
Wtedy, kiedy umowa jest konkretna i firma zainteresowana przeprowadzeniem badań, testów, wynajmuje doświadczonego pracownika lub pracowników uczelni na określony czas, za określoną cenę i wynagrodzenie. Firma jest właścicielem wyników i zajmuje się ochroną technologii lub ochroną patentową.
Wtedy zadaniem „centrum transferu technologii” jest informowanie firm i instytucji państwowych o tym jakie badania mogą być na uczelni czy w instytucie rzetelnie przeprowadzone dla podmiotów zewnętrznych. Rzetelny marketing.
Uczelnie w takim układzie nie potrzebują rzeczników praw patentowych, nie ryzykują roszczeń ze strony firm ani nie ponoszą kosztów ochrony patentowej. Tak powinno być, ponieważ ochrona patentu czy technologii jest inwestycją firmy, która chce na wynalazku lub odkryciu zarabiać.