Z udziałem ministra Marcina Kulaska odbyła się ceremonia wręczenia powołań oraz pierwsze posiedzenie Krajowego Zespołu ds. opracowania strategii umiędzynarodowienia polskiego szkolnictwa wyższego i nauki. Na czele gremium stanął Wojciech Karczewski, dyrektor Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej.
Zwiększenie mobilności akademickiej oraz umocnienie pozycji polskiej nauki – to kluczowe aspekty powstającej strategii umiędzynarodowienia polskiego szkolnictwa wyższego i nauki. Dokument ma się stać praktycznym narzędziem wspierającym rozwój i budowę silnej pozycji polskich uczelni i instytutów badawczych na świecie. Strategia będzie miała realny wpływ na zmiany legislacyjne w tym obszarze oraz na oferty programowe polskich instytucji i agencji grantowych i stypendialnych.
Koordynowanie prac nad przygotowaniem Krajowej Strategii Umiędzynarodowienia Nauki i Szkolnictwa Wyższego powierzono Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej. Dokument ma zostać złożony do szefa resortu nauki do końca tego roku. Dwa dni temu odbyła się ceremonia wręczenia powołań do Zespołu, który będzie bezpośrednio odpowiedzialny za powstawanie dokumentu.
Bez wątpienia niezbędne jest wypracowanie nowego dokumentu strategicznego, który z jednej strony będzie odpowiadać na najważniejsze wyzwania, jakie stoją obecnie przed polskim środowiskiem akademickim w obszarze umiędzynarodowienia, a z drugiej wskazywać działania na rzecz kreowania i utrwalania pozytywnego wizerunku polskiej nauki w świecie i wzmocnienie jej międzynarodowego oddziaływania – powiedział otwierając spotkanie dr inż. Marcin Kulasek, minister nauki i szkolnictwa wyższego.
W skład zespołu weszli:
Przewodniczącym Zespołu został dr Wojciech Karczewski, dyrektor Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej, a funkcję sekretarza objął dr Łukasz Gołota, zastępca dyrektora NAWA.
Jednocześnie w komunikacie NAWA zaznaczono, że istniejący już zespół ekspertów ds. krajowej strategii umiędzynarodowienia będzie w dalszym ciągu pełnił funkcję doradczą.
MK, źródło: NAWA
Zabawne jest to ze zadrn z doradcow nigdy nie mial zadnego stanowisko baukowego na tzw. " zachodnich uczelniach". I to tyle w tym temacie
Otrę ci Łezki misiu pluszowy jak cię spotkam,że ciebie nie wybrali do tego zespołu. Przyniosę również stoperan. Tak bardzo mi cię żal,że nie możesz też pisać tej strategii, tak mi przykro….przytulas misiu. Pomodlę się za ciebie.
Dawać hejterzy :) ruszajcie z koncertem boleści :)
Proponuję zacząć od zacieśnienia więzi z uczelniami Bułgarskimi. Nawa już ma know how, szkoda to zmarnować.
No i całe szczęście cię nie wybrali do tego zespołu, bo byś taką strategię zrobił że Bułgaria by była głównym kierunkiem. Litości…
"Dr. Maniszewska jest autorką artykułów popularnonaukowych, publikowała m.in. w magazynach „Historia bez Tajemnic” oraz „Plus Minus”. W wolnym czasie zajmuje się podróżowaniem z plecakiem i pisaniem o podróżach… oraz magii – jest autorką książki Oblicza Magii. Podróż przez świat magii, wierzeń i rytuałów" Jestem spokojny. Its a kind of magic.
Skoro ma hejtera to znaczy że jednak coś w swoim życiu osiągnęła. Boli,że nie ma cię w tym zespole, boli…. 😂
Osiągnięcia najlepiej mierzyć wartością tego, co się tworzy – nie ilością hałasu wokół siebie. Ale skoro już mowa o bólu – podobno najbardziej boli tych, którzy muszą sobie coś dopowiadać, żeby poczuć się lepiej.
Zabawne, jak łatwo niektórzy mylą konstruktywną krytykę z bólem ego – pewnie mechanizm obronny. Ale miło, że ktoś czuwa nad samopoczuciem innych z takim zaangażowaniem. Naprawdę – wzruszające. 😌
Czyli jednak stoperan się przydał :) bo tyle napisałeś w odpowiedzi,że widać że trafiłem w punkt :)
Niech ściągają papierników do swoich instytutów. Potem będą się wstydzić ale ewaluacja rzecz święta.
Papierników nie trzeba ściągać – sami się znajdą. Zwłaszcza ci, którzy mają już po 30 publikacji rocznie, z czego połowy nikt nie przeczytał, a druga połowa to autoplagiaty i znajomi z koła wzajemnej adoracji. Polska szkoła copy–paste, z certyfikatem prestiżowej uczelni i zdjęciem z konferencji w Karpaczu.
Cieszę się, że powołano kolejny zespół. Może wreszcie sprawi, że będą cytowane pewne prace, które i tak są dostępne w Internecie (niektóre na arXiv, wyniki zawarte w niektórych były prezentowane na dużych konferencjach), a więc ludzie z zagranicy mają do nich dostęp? Oczywiście, żartowałem... :=]
Poproszę administrację o usunięcie trolli. Naprawdę chcecie mieć tu Silnych Razem czy coś w tym stylu?
I usuną wszystkie twoje posty…
Nie jestem na ty z trollami o pięćdziesięciu aliasach.
Na formę Pan to trzeba zasłużyć. I przykro mi,że tak bardzo cię to boli, że cię nie wybrali do tego zespołu. Mogę otrzeć lezki jak cię spotkam. Naprawdę mi przykro… :( tak po ludzku.
Bardzo potrzebny zespół! Życzę wszystkiego najlepszego i sukcesów!
Gratuluję! Już nie mogę doczekać się, aż strategia będzie gotowa!
Życzę powodzenia! Czekamy na efekty z niecierpliwością! Strategia jest bardzo potrzebna!
Umiędzynarodowienie polskiej nauki jest bardzo ważne i życzę powodzenia nowemu zespołowi. Wielka sprawa. Powodzenia!
Jak umiędzynarodowić coś, co jest międzynarodowe? Ja nie znam polskiego naukowca, który by nie pracował w otoczeniu międzynarodowym, nie publikował w międzynarodowych pismach i nie współpracował z cudzoziemcami. A znam ich wielu i z różnych dziedzin. Jedyne dalsze umiędzynarodowienie, to wysłać ich za granicę na zawsze. Ale dziwne - jak byłem za granicą, to chcieli, bym wracał. Coś brakuje mi spójności logicznej.
Zostawilam ci stoperan w lodówce. On pomoże w spójności logicznej Panie Profesorze. Nie ma za co. Pani z Dziekanatu.
teraz się spójność pojawi, bo będzie strategia. Oderwana od innych ale nadrzędna, bo międzynarodowa.
I tak cię to boli? Przynieść stoperan?
Panie Sztuczny Profesorze, trzeba najpierw mieć jakąkolwiek wiedzę i poziom kultury,aby docenić pracę innych. Panie Sztuczny Profesorze, ty tylko potrafisz nic nie robić i krytykować innych. O umiędzynarodowieniu to Panie Sztuczny Prodesorze wiesz tyle co ja o rydwanach kenijskich.
Zadziwiające, że wypowiedź profesora z długoletnim dorobkiem i realnym doświadczeniem budzi taki lęk, że trzeba go zagłuszyć żartem o stoperanie. Słabe. Zamiast merytorycznej odpowiedzi – kpiny, a potem jeszcze kpiny z kpin. Ale widać łatwiej kpić, niż zapytać siebie, czy w ogóle ktokolwiek czeka na nasze „strategie” i „dobre rady z dziekanatu”.
Czyli jednak bardzo zabolało….widac po tej odpowiedzi że boli… :)
Pańskie wypowiedzi stanowią „interesujący" przypadek retoryki zastępczej - zamiast odniesienia się do treści dyskusji, proponuje Pan(i) próbę psychologizacji opartej na domniemanych emocjach rozmówcy. To zabieg powszechnie spotykany w debacie publicznej niskiej próby, ale nie przystający do przestrzeni, w której zakłada się choćby minimalne standardy intelektualne.
Użycie frazy „widzę, że boli” nie stanowi ani argumentu, ani nawet komentarza - to jedynie forma defensywna, mająca na celu uniknięcie konieczności podjęcia merytorycznego dialogu. W środowisku akademickim uznaje się takie zachowania za przejaw braku zarówno kultury dyskusji, jak i kompetencji analitycznej.
Reasumując: jeżeli nie jest Pan(i) w stanie odnieść się do przedstawionych tez w sposób rzeczowy, warto rozważyć milczenie jako formę wypowiedzi bardziej godną niż retoryka oparta na insynuacji i protekcjonalnym tonie. Brak wiedzy to nie wstyd - ale upór w jej maskowaniu już tak.
Stoperan, stoperan,stoperan.
Ciekawi mnie ile rocznie kosztują te wszystkie zespoły z których prac zwykle nic nie wynika. Niech obradują dalej, bo za kilka-kilkanaście lat jak naukowcy obecnie już lub prawie emeryci odejdą z nauki, a młodzi stracą cierpliwość do pracy za minimalną, to już nie będzie o czym dyskutować. I czym wtedy ministerstwo będzie pozorować podejmowanie działań.
Jakbyś nie wiedział to darmo wszyscy pracują w imię idei.
Hej wy wielcy naukowcy, czas się nauczyć czytać i liczyć do trzech. No chyba, że któraś z pań to chłop? Proszę nie liczyć ministra , który jest tu kwiatkiem do kożucha, czyli do fotki. A kiedy komisja do nieumiędzynarodowienia polskiej nauki? Następna komisja to komisja podniesienia upadłej polskiej nauki.
Upadło to ciśnienie atmosferyczne po tym wpisie.
SKANDAL = za mało o jedną Panią = koniecznie dodać = brak równości
Przecież Minister nie jest członkiem zespolu. Jest po równo pań i panów.. Więc skandal to twój wpis.
Minister odbierze efekty pracy zespołowej, czyli jest Szefem Przewodniczącego.
A twoim szefem jest Don Vasyl
Brawo ! Tydzień bez powołania nowej komisji byłby stracony. Tak trzymać !
Widzę,że kogoś zabolało,że nie został powołany do zespołu :)
Wciąż mamy za mało zespołów doradczych. Prosimy o więcej!
... A tymczasem wstyd pracować w nauce.
To nie pracuj.
Tak, tego polskiej nauce brakowało - jeszcze jednego zespołu. Powoła się zespół i wszystko będzie cacy. A co z parytetami? O parytet płci pewnie ministerstwo zadba ale kto zadba o parytet między radami, komisjami, komitetami i zespołami? Ani chyba, trzeba będzie powołać do tego radę. Albo zespół.
I tak w nim nie będziesz.
Po pierwsze, proszę pana, nie jesteśmy na ty. Pewnie pan o tym nie wie ale my uczeni bardzo się trzymamy form grzecznościowych, są ku temu bardzo ważne powody. A po drugie - jestem uczonym, więc zajmuję się nauką i nie marnuję czasu na bzdury. Życie jest za krótkie.
"My uczeni" - chyba wymierające pokolenie? Ciekawe, jakie to są "bardzo ważne powody"? Chyba nie ego? Tylko bufony czepiają się jeszcze form i tytułów. Nauka światowa mówi do siebie z szacunkiem i bezpośrednio. Ale czego się spodziewać w kraju habilitacji i nominacji profesorskich wręczanych na całe życie po przejściu procedury opartej o znajomości.
Urządziliście polskim naukowcom piekło, dziadki. Doprowadziliście naukę nad przepaść. I jeszcze mają Wam w związku z tym PANować? ;)
Cieszę się, że wyjechałem z Polski, bo mam możliwość prawdziwego rozwoju, bez koterii, klanów i obrzydliwości. Jednocześnie smutno mi, że moją ojczyznę trawi taki rak.
Cyt."Ale czego się spodziewać w kraju habilitacji i nominacji profesorskich wręczanych na całe życie po przejściu procedury opartej o znajomości.
Urządziliście polskim naukowcom piekło, dziadki. Doprowadziliście naukę nad przepaść. I jeszcze mają Wam w związku z tym PANować? ;) "
Wie pan, radzę ostrożnie z uogólnieniami, bowiem nierzadko są krzywdzące. Są różni profesorowie: porządni i wredni. Znam (tzn. wiem, jak się nazywają i czym się zajmują), trochę profesorów z tego pierwszego podzbioru i tego drugiego. Ci pierwsi zachowują pewną dozę pokory (jedni mniejszą, inni większą), tym drugim zaś nierzadko uderza do głowy "woda sodowa". Co do tych habilitacji i profesur, to też radzę ostrożnie z ocenianiem ludzi. Sam mam tutaj przykre doświadczenia, ale NIE uważam, że każdy posiadacz stopnia "dr hab.", czy tytułu "prof." ma swój stopień lub tytuł profesorski dzięki znajomościom. Z tego, co wiem, to niemały odsetek ludzi doszedł do tych sukcesów habilitacyjnych lub profesorskich dzięki talentom i ciężkiej pracy.
Natomiast, jest też faktem, że w głupawym polskim systemie nauki i szkolnictwa wyższego dr bez habilitacji jest traktowany nierzadko, jak "chłopiec na posyłki", choćby miał nawet poważne osiągnięcia naukowe. Przypomniało mi się, jak to mój ojciec, będący właśnie dr bez habilitacji, miał dostać zajęcia na prywatnej uczelni. Najpierw miał mieć wykład, potem zakłopotana pani w Dziekanacie powiedziała mu, że ćwiczenia ma prowadzić pewien dr hab. Dała mu do zrozumienia, że jakby to wyglądało, że te ćwiczenia prowadziłby do wykładu dr-a bez "hab.", więc niestety muszą mojemu ojcu te zajęcia zabrać - pan dr hab. wziął i wykład i ćwiczenia. Panią guzik obchodziły wyniki naukowe dra, zresztą nie ma co wymagać, żeby w ogóle je znała. W systemie liczy się najbardziej tylko stopień, reszta, to (parafrazując Ernesta Rutherforda, Noblistę z chemii) "zbieranie znaczków".
Zgadzam się z profesorem PAN, brakuje panu kultury dyskusji. Rozumiem frustrację że nikt się na pana genialności w PL nie poznał i trzeba było emigrować. Ale to nie usprawiedliwia chamstwa.
Też się cieszę, że wyjechał pan z Polski. Jakby trzymał się pa od niej z dala także w internecie, byłoby jeszcze lepiej. Żegnam i nie życzę sobie dalszych kontaktów.
Jak ty jesteś naukowcem to ja kapelanem wojska polskiego. Nikt kto jest na poziomie nie prowadzi w ten sposób dyskusji. Nie oszukasz nikogo. Poczytaj proszę najpierw lekturę na poziomie, a później pouczaj. Panie Wielki, Książę Pruski.