Aktualności
Szkoły wyższe
09 Czerwca
Źródło: archiwum prywatne
Opublikowano: 2025-06-09

Prof. Dariusz Rott: Rada uczelni nie powinna wskazywać kandydatów na rektora

Dużą wagę przykładam do tego, żeby rada uczelni zwracała uwagę na swoje kompetencje, nawet jeśli one są ograniczone, i żeby ich nie przekraczała. Rada musi dobrze funkcjonować w triadzie z rektorem i senatem, czyli dwoma pozostałymi organami uczelni – mówi prof. Dariusz Rott, przewodniczący Rady Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej.

Rada uczelni pierwotnie miała być radą nadzorczą z bardzo silnymi uprawnieniami, łącznie z wyborem kwestora, a nawet rektora. Potem te mocne kompetencje rozmiękczano tak, że obecnie jest to zasadniczo jedynie ciało opiniodawcze. Co najwyżej ma nadzór nad finansami uczelni, bo tutaj rzeczywiście kwestia audytu, wyboru firmy audytorskiej i opiniowania dokumentów finansowych to mocna i dobrze opisana kompetencja rady. Ale już druga funkcja, opiniodawcza, jest dość miękka, a na przykład taka kompetencja, jak monitorowanie zarządzania uczelnią, bez sprecyzowania co to znaczy, powoduje oczekiwania, że rada uczelni będzie pogotowiem ratunkowym i strażą pożarną w konkretnej sprawie pracownika X czy katedry Y. Natomiast rada jest w rozkroku pomiędzy prawdziwą i twardą radą nadzorczą a ciałem konsultacyjnym. Projekt ministra Dariusza Wieczorka i wiceministra Macieja Gduli, teraz wyrzucony już do kosza, mówił o tym, że rady będą właściwie ciałem społecznym, czyli kolejną radą konsultacyjną. Jest zatem rozziew, gdy chodzi o rady uczelni, między silną radą nadzorczą – do czego nigdy nie doszło i chyba dobrze, gdyż nasze środowisko do tego jeszcze nie dojrzało – a radą konsultacyjną, której członkowie piją kawę i dyskutują o uczelni, spotykając się raz na miesiąc, i niewiele z tego wynika. Takiego modelu też bym nie chciał.

Przez sześć lat istnienia rady uczelni oswoiły się z akademią i społeczność akademicka oswoiła się z radami uczelni. Dużą wagę przykładam do tego, żeby rada uczelni zwracała uwagę na swoje kompetencje, nawet jeśli one są ograniczone, i żeby ich nie przekraczała. Rada musi dobrze funkcjonować w triadzie z rektorem i senatem, czyli dwoma pozostałymi organami uczelni. Musi istnieć balans wspólnotowego działania na korzyść uczelni.

Na linii ognia

Rada Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, której pracami kieruję już drugą kadencję, od razu została wrzucona na głęboką wodę w bardzo spolaryzowanym środowisku uczelni, pojawiły się bowiem krytyczne momenty, m.in. związane ze zmianą nazwy uczelni (my zaproponowaliśmy właśnie Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej), ze zwolnieniami pracowniczymi, z polityką rektora, ze związkami zawodowymi i w końcu z wyborami, kiedy okrzyknięto, że rada w niedemokratyczny sposób zablokowała jednego z kandydatów. Radę próbowano wciągnąć w uczelniane walki związkowe. Byliśmy na linii ognia, jak chyba żadna inna rada w Polsce. Najpierw byliśmy bardzo ostro krytykowani przez przewodniczącego uczelnianej „Solidarności”, a potem przez Inicjatywę Pracowniczą.

Bronię tego, żeby rada uczelni realizowała swoje kompetencje, nie wchodziła w kompetencje Senatu, bo na przykład zgodnie ze statutem UKEN oceną funkcjonowania uczelni zajmuje się Senat, a nie rada uczelni. My mamy za zadanie m.in. kontrolę wyników finansowych, co nie znaczy ocenę funkcjonowania uczelni. Na przykład Inicjatywa Pracownicza zwraca się do nas z informacją, że treści prezentowane w gablocie „Solidarności” są takie czy inne i pyta, co na to rada uczelni. Próbują nas wplątać w konflikt, a później oskarżają, że nie podejmujemy ważnych kwestii. Dla nas ważne zagadnienia strategiczne to zwłaszcza kwestie finansowe. Zastaliśmy uczelnię w stanie złym i akurat rozpoczęły się gruntowne reformy. Cały czas podkreślam, że te konieczne reformy miały swoje ogromne minusy: niedostateczną politykę informacyjną wewnątrz i poza uczelnią, zbyt szybką reformę, zbyt dużą rolę kanclerza, zasady i tryb zwalniania pracowników… Zwracaliśmy na to uwagę rektorowi, ale w postaci rekomendacji. Dziś uczelnia ma dodatni, bardzo dobry wynik finansowy.

Sprawa jest rozwiązana

Rada uczelni głosowała również wówczas wniosek o odwołanie rektora – nie przeszedł jednym głosem. Co do wyborów rektora, debatowaliśmy nad tym, czy wysunąć kandydata na rektora, ale w statucie UKEN nie była wpisana taka kompetencja. To, że rada uczelni wskazuje kandydata, opisane było jedynie w dokumencie „niskiej wagi” w stosunku do ustawy czy do statutu, a mianowicie w kalendarzu wyborczym. Odrzuciliśmy to, nie wskazując żadnego kandydata. Natomiast musieliśmy zaopiniować kandydatów na rektora, bo taki jest zapis statutu Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej. Zapisano w nim następującą procedurę: Senat opiniuje kandydatów, w tym przypadku dwóch profesorów Piotra Borka i Piotra Trojańskiego, a następnie są oni przedstawiani radzie uczelni, która opiniuje ich jeszcze raz i decyzja rady jest zero-jedynkowa. I to ona jest ostateczna, czyli kandydat zaopiniowany negatywnie nie może być prezentowany kolegium elektorów jako kandydat na rektora. Niektóre uczelnie w statucie wpisały, że rada opiniuje, ale jest to wyłącznie opinia, a nie decyzja ostateczna. W statucie UKEN wpisano, że jest to decyzja ostateczna. Po tych doświadczeniach możliwie szybko zmieniono statut Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej, wpisując, że rada opiniuje kandydatów, natomiast niezależnie od tej opinii kandydat czy kandydaci są przedstawiani kolegium elektorów. Myślę, że sprawa jest rozwiązana na przyszłość. Rada powinna mieć opiniujący udział w wyborach rektorów, natomiast nie powinna wskazywać kandydatów na rektora.

Wzmocniłbym natomiast pozycję rady poprzez coroczne opiniowanie realizacji strategii uczelni i sprawozdania z działalności uczelni. Jeżeli rada uczelni i senat równolegle negatywnie zaopiniowałyby te dokumenty, powinno to skutkować odwołaniem rektora. I to by w mojej opinii wzmocniło radę. Na koniec powtórzę: rada uczelni nie powinna uczestniczyć w wyborach rektorskich z głosem decydującym.

Notował Piotr Kieraciński

Dyskusja (8 komentarzy)
  • ~Skromny 14.10.2025 02:05

    Bardzo dobry artykuł. Zawsze optowałem za bezpośrednimi wyborami rektora. Ciekawe czy kiedyś tego doczekam.

  • ~Tomasz Sikora 11.06.2025 22:31

    Do zadań Rady Uczelni należy "monitorowanie zarządzania uczelnią". Rektor UKEN w uporczywy sposób łamie prawo, dokonując niezgodnych z prawem zwolnień, co potwierdza 1) 12 (jak dotąd) prawomocnych wyroków sądu pracy, 2) opinia KRASP, 3) opinia Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego i Nauki. Rada Uczelni nie zajęła w tej sprawie stanowiska.

    Przepraszam, pośrednio zajęła: napisała do Ministra Nauki pean na cześć Rektora Piotra Borka. Pismo wychwala Rektora za przeprowadzenie restrukturyzacji. Szkoda tylko, że nie o to chodzi: zgodna z prawem restrukturyzacja jest dopuszczalna (choć każdy ma prawo ją różnie oceniać). Natomiast łamanie prawa przez tak ważnego funkcjonariusza publicznego, jak Rektor uniwersytetu, należy jednoznacznie potępić. No ale do tego potrzebne są odpowiednie kwalifikacje moralne, a te - to uwaga natury uniwersalnej - zdają się być odwrotnie proporcjonalne do apanaży spływających z rąk władzy.

    Warto w tym miejscu wspomnieć o innej sprawie: w Uczelni przeprowadzana jest po raz kolejny ocena okresowa pracowników na podstawie zarządzenia Rektora Borka, które ponad rok temu zostało uznane przez Ministra Nauki za niezgodne z ustawą. I co? I nic. Rada Uczelni? Milczy. Czy to wchodzi w zakres monitorowania zarządzania uczelnią? Zdaniem profesora Rotta widocznie nie - bo to przecież tylko konflikt między związkami zawodowymi.

    Przykładów mógłbym podać o wiele więcej, ale te powinny wystarczyć, żeby opinia publiczna oceniła pracę tej biednej, atakowanej z każdej strony Rady Uczelni UKEN.

    Rady uczelni miałyby sens jedynie wówczas, gdyby systemowo zapewniona była ich pełna niezależność. Przykład UKEN pokazuje patologię obecnego systemu: Rektor ma ogromną władzę i wiele narzędzi, żeby podporządkować sobie senat i radę uczelni. (Nobla dla osoby, która wymyśliła, że Rektor pełni funkcję przewodniczącego Senatu!). Rada Uczelni UKEN jest całkowicie zblatowana z władzami rektorskimi i nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek, kto choć trochę zna sytuację panującą w Uczelni, był w stanie uwierzyć, że ta Rada w rzetelny i niezależny sposób monitoruje zarządzanie Uczelnią. A jeśli tego nie nie robi, to w moim głębokim przekonaniu jest ciałem zupełnie zbędnym, a wręcz pasożytniczym. Jej prace nie mają żadnego przełożenia na lepsze funkcjonowanie Uczelni i ograniczają się do oklaskiwania władz rektorskich. Mówię to również jako wielokrotny uczestnik posiedzeń tejże Rady.

    Ta Rada zostanie zapamiętana z jednej decyzji, mającej faktyczny wpływ na życie Uczelni: decyzji o wyeliminowaniu z wyborów na rektora kandydata konkurujacego z obecnym rektorem. Taka to bezstronna ta Rada.

  • ~Nina Pluta 11.06.2025 21:48

    Jako przewodniczący Rady Uczelni prof. Rott, wrzucony "na głęboką wodę", powinien się był zapoznać z dokumentami finansowymi, skoro twierdzi, że sytuacja finansowa uczelni była zła w 2021. Otóż nie zapoznał się, bo takich dokumentów nie było i nie ma, są natomiast, od 2022, akceptowane przez Niego (przez Radę) pozytywne sprawozdania finansowe uczelni - wszystko do sprawdzenia na stronie Rady UKEN. W jeden rok rektor Borek dokonał cudu i sprawił, że będąca w fatalnym stanie finansowym uczelnia zaczęła kwitnąć! Wystarczyło tylko zwolnić kilkudziesięciu krytycznych wobec niesłychanej samowoli "restrukturyzacyjnej" profesorów i innych wykładowców, między innymi tu piszącą. Sprawa ta jest w środowisku dobrze znana. Prof Rott milczał bezczynnie, kiedy systematycznie łamano prawo i krzywdzono wyrzucanych, nie powinien więc teraz przedstawiać się jako powściągliwy arbiter, bo to moim skromnym zdaniem, nieprzyzwoite..

  • ~Profesor Szeregowy 11.06.2025 06:26

    Jak to w statucie nie ma takiej kompetencji jak wskazywanie kandydatów na rektora? Artykuł 18 USWiN:

    Art. 18. 1. Do zadań rady uczelni należy:
    5.wskazywanie kandydatów na rektora, po zaopiniowaniu przez senat;

    Czy to znaczy, że rada zaopiniowała pozytywnie statut, w którym zabrano tę kompetencję? Ustawa jest aktem wyższej rangi niż statut, zatem niezależnie co mówi statut rada uczelni ma prawo wskazywać kandydatów (liczba mnoga)

    • ~Godsfinger 11.06.2025 12:59

      Słuszna uwaga!!

  • ~Jarosław 10.06.2025 12:13

    Przewodniczący Rady uczelni prof. Rott stwierdził: "Dla nas ważne zagadnienia strategiczne to zwłaszcza kwestie finansowe. Zastaliśmy uczelnię w stanie złym i akurat rozpoczęły się gruntowne reformy." Otóż Rada uczelni w roku 2021 zatwierdziła sprawozdanie finansowe za rok 2020 (to był rok, w którym prof. Borek został wybrany na swoją pierwszą kadencję rektorską, w tym też roku została wybrana Rada uczelni, w której przewodniczącym był prof. Rott) jak się okazuje taki był "zysk netto w wysokości: 8 879 918,61 zł". Informację tę można znaleźć na stronie Rady uczelni. Czy taki stan finansów można uznać za zły?
    Przewodniczący Rady uczelni stwierdził także "Bronię tego, żeby rada uczelni realizowała swoje kompetencje, nie wchodziła w kompetencje Senatu, bo na przykład zgodnie ze statutem UKEN oceną funkcjonowania uczelni zajmuje się Senat, a nie rada uczelni. My mamy za zadanie m.in. kontrolę wyników finansowych, co nie znaczy ocenę funkcjonowania uczelni."
    Czy prof. Rott nie wie, że Ustawa Prawo o nauce i szkolnictwie wyższym i nauce jest aktem prawnym nadrzędnym względem statutów uczelni i że zgodnie z artykułem 18, 1. 3), 4) ww. ustawy "Do zadań rady uczelni należy:
    3) monitorowanie gospodarki finansowej uczelni; 4) monitorowanie zarządzania uczelnią.
    No i warto też przypomnieć, że Przewodniczący Rady uczelni nie zareagował na skandaliczny sposób wygaszenia mandatu członka Rady uczelni profesorowi Grzegorzowi Przebindzie przez rektora Borka.

    • ~Nina Pluta 11.06.2025 22:47

      Otóż właśnie od pierwszego roku urzędowania prof Rott firmował i nadal firmuje łamanie prawa przez obecnego rektora UKEN. Widział, jak rektor Borek wyrzuca z pracy ludzi dziesiątkami w ramach nieuzasadnionej "restrukturyzacji". I milczał konsekwentnie. Środowisko dobrze te sprawki zna
      Ogólnie, wstyd. I wstyd teraz kreować się na powściągliwego arbitra, teraz, kiedy może inne wiatry powieją.

  • ~Anna 10.06.2025 00:38

    Problemem chyba nie była jednak "niedostateczna polityka informacyjna", skoro Rektor został uznany winnym w kilkunastu sprawach przed sądem pracy, z czego część wyroków przeszła już wszystkie instancje i jest prawomocna. O tym jakoś nie ma ani słowa w tekście... Jak osoba z takim "dorobkiem" może w ogóle nadal piastować takie stanowisko a Rada Uczelni udawać że tych wyroków nie widzi?