Aktualności
Szkoły wyższe
04 Kwietnia
Fot. Adrian Wykrota
Opublikowano: 2025-04-04

Przewodnicząca KRASP: Dyplom europejski dobrowolny i z poszanowaniem autonomii akademickiej

Dyplom europejski może stanowić ważne narzędzie wzmacniające Europejski Obszar Szkolnictwa Wyższego i Europejską Przestrzeń Badawczą (…) Realizacja tej inicjatywy powinna być oparta na dobrowolności, poszanowaniu zasady pomocniczości i kompetencji państw członkowskich UE, żeby przyczynić się do dalszego zwiększenia pozycji i atrakcyjności europejskiego szkolnictwa wyższego na świecie – pisze w najnowszym stanowisku prof. Bogumiła Kaniewska, przewodnicząca Konferencji Akademickich Szkół Polskich. 

Projekt European Degree to jeden z kluczowych elementów trwającej właśnie polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Ma być nową formą kwalifikacji, wydawaną studentom, którzy ukończą wspólne studia prowadzone przez kilka uczelni. Jak mówiła w styczniu w wywiadzie dla FA dr hab. Patrycja Matusz, pełnomocniczka ministra nauki ds. europejskich i prezydencji Rzeczypospolitej Polskiej w Radzie Unii Europejskiej, dyplom europejski będzie się odnosił do formalnej kwalifikacji akademickiej przyznawanej danemu studentowi wspólnie przez kilku, kilkunastu partnerów po pomyślnym ukończeniu wspólnego programu studiów.

Postuluje się, aby ta nowa kwalifikacja europejska funkcjonowała na poziomie licencjata, magistra lub doktora. Różnica względem obecnie funkcjonujących modeli studiów wspólnych będzie polegała na tym, że dyplom nie będzie musiał być podpisany przez wszystkie uczelnie, lecz przez jednego reprezentanta danego konsorcjum. Będzie on kwalifikacją nadaną konkretnemu studentowi na poziomie europejskim – wyjaśniała pełnomocniczka.

Stanowisko w sprawie wdrażania dyplomu europejskiego do systemu szkolnictwa wyższego przedstawiła dziś prof. Bogumiła Kaniewska, przewodnicząca Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Czytamy w nim, że członkowie KRASP popierają tę inicjatywę i opowiadają się za bezzwłocznym wdrożeniem prac nad jej opracowaniem.

Dyplom europejski może stanowić – w naszym przekonaniu – ważne narzędzie wzmacniające Europejski Obszar Szkolnictwa Wyższego i Europejską Przestrzeń Badawczą. W kontekście globalnej konkurencji i złożonych wyzwań, zacieśniona współpraca i innowacyjne podejście w edukacji są kluczowe dla budowania spójności społecznej, innowacyjności i konkurencyjności Europy. Realizacja European Degree powinna być oparta na dobrowolności, poszanowaniu zasady pomocniczości i kompetencji państw członkowskich UE, żeby przyczynić się do dalszego zwiększenia pozycji i atrakcyjności europejskiego szkolnictwa wyższego na świecie – napisała w swoim stanowisku przewodnicząca KRASP.

Dodała, że dyplom europejski może przynieść liczne korzyści, sprzyjając internacjonalizacji uczelni i tworząc nowe możliwości edukacyjne, w tym edukacji interdyscyplinarnej i międzysektorowej. Jego wprowadzenie wymaga jednak, jak zaznaczyła, wprowadzenia uzgodnień legislacyjnych i finansowych, usunięcia barier instytucjonalnych i zmian w kulturze akademickiej.

Projekt ten musi opierać się na zasadzie dobrowolności i poszanowania autonomii akademickiej, w zgodzie z założeniami Procesu Bolońskiego, w atmosferze współpracy i zaufania pomiędzy uczelniami a władzami poszczególnych państw, z wykorzystaniem szerokich konsultacji krajowych i europejskich, z udziałem przedstawicieli całego środowiska akademickiego, w tym studentów – zastrzegła prof. Kaniewska, wyrażając w imieniu KRASP gotowość do aktywnego uczestnictwa w dalszych dyskusjach i pracach nad rozwojem European Degree.

Dyplom europejski, jak zapewniają przedstawiciele Komisji Europejskiej, nie zastąpi istniejących i uznanych przez państwa członkowskie rodzajów kwalifikacji. Ma być nową formą, która uczelniom prowadzącym np. wspólne programy studiów pozwoli na wydawanie wspólnego dyplomu.

MK

Stanowisko przewodniczącej KRASP

Dyskusja (8 komentarzy)
  • ~Repetitio 04.04.2025 21:12

    Miejmy nadzieję, że prace nad "wdrożeniem uzgodnień" potrwają na tyle długo, że staną się bezprzedmiotowe. Jeżeli będzie to dobrowolne, to nie wyjdzie. Każda uczelnia ma swoją kalkulację kosztów i inną strukturę kadry realizującej program. Z tego wynikają też różnice programowe. Dopóki cała dydaktyka w UE nie jest realizowana na podstawie umów o prace zgłaszanych w projektach planu do centralnego planu UE, to ten pomysł nie ma szans na sukces. Może być wprowadzony na siłę, jak proces boloński w Austrii, wtedy jednak doprowadzi do upadku uniwersytetów w Hiszpanii, Portugalii, Polsce, Bułgarii, Rumunii, Chorwacji, Grecji... Może do tego czasu pomysł upadnie z powodu braku wykonawców na poziomie politycznym.

    • ~Przemo 05.04.2025 12:05

      Oby tak było, ale nie byłbym aż takim optymistą.
      Pamiętam czasy, kiedy system zaliczeń na uczelniach w Polsce był nieszczelny. Prowadziłem ćwiczenia, a na listach obecności od pierwszego do piątego roku studiów mieliśmy nazwiska ludzi, którzy na zajęciach nigdy się nie pojawiali, co nie znaczy, że nie bywali na uczelni. Pamiętamy przypadek magisterki Aleksandra Kwaśniewskiego.
      Widzimy co dziś rząd USA robi z tamtejszymi uniwersytetami, można się obawiać, że podobne ubezwłasnowolnienie, podparte wynajętymi prowokatorami może czekać i nas, jeśli będziemy biernie akceptowali wszystkie szkodliwe pomysły Komisji Europejskiej.
      Może uniwersytety nie są już komisarzom ludowym UE potrzebne i wkrótce zastąpi je elektroniczne Ministerstwo Prawdy z popularnym akronimem (AI)?
      Jaka rola przypadnie przypuszczalnie dobrze sponsorowanym studentom podróżnikom?
      Może to ultra-tajna, wywiadowcza ochrona przed podobnymi działaniami "obcych"?
      Jeśli tak, wydaje się, że są na to lepsze sposoby - mniej szkodliwe dla uczelni.

  • ~Marcin 04.04.2025 20:10

    A po co to? Mgr z tym czymś będzie lepszy niż zwykły?

  • ~Przemo 04.04.2025 19:06

    "....formalnej kwalifikacji akademickiej przyznawanej danemu studentowi wspólnie przez kilku, kilkunastu partnerów po pomyślnym ukończeniu wspólnego programu studiów"? Plan zajęć może nie pasować na kilkunastu kierunkach.
    To ludzie mają teraz studiować na kilkunastu kierunkach jednocześnie?
    Jaki z tego będzie pożytek?

    • ~Dorota 06.04.2025 09:57

      Będzie multidyscyplinarność w najczystszej postaci. A przecież multidyscyplinarność jest dobrem samym w sobie :-).

      • ~Przemo 06.04.2025 11:16

        Pomysł sugeruje, że dzisiejszym europejskim uniwersytetom wystarczy jeden semestr, a może mniej, żeby wykształcić dobrego fizyka jądrowego, który po multi-studiach będzie jednocześnie świetnym biologiem środowiska i filozofem, i socjologiem, i historykiem i internistą i polonistą, i chirurgiem i geologiem ... nerki?
        Jak można w takiej sytuacji krytykować Collegium Humanum?

  • ~kwiatek do kożucha 04.04.2025 18:59

    Skoro "Narodowe Centrum Nauki nie może wykorzystać 500 mln zł w obligacjach, które rząd przyznał tej instytucji w ubiegłym roku" to choć kwiatek do kożucha by się przydał, a nauka niech idzie w las. Po co ona, jak mamy uśmiechnięte obligacje i za darmo lakmusowe papierki. Toć to szczyt polskiej nauki dziś, będzie kolorowa jak miało być.

    • ~Kraków 06.04.2025 08:55

      Powiem tak Minister Wieczorek gdyby byl pewnie sprawa bylaby załatwiona poprawka poselską lub senacka. A jak wiecie Państwo dziś piecze nad NCN sprawuje Ministra Zioło-Pużuk no nie wyrobiła się i kasa poszła w ....na badania podstawowe.
      Ministr Kulasek z całą moją sympatią do niego no nie ogarnia tematu. Panie Ministrze może warto czasem kolegi Dariusza Wieczorka zapytać.