Doprecyzowanie zasad przyznawania podwyższonej punktacji za publikacje wieloautorskie, wprowadzenie odrębnej oceny dla artykułów przeglądowych, uwzględnienie w dorobku krajowych nagród – to propozycje zmian w programie stypendialnym dla wybitnych młodych naukowców. Zarekomendowano także podwyższenie stypendium, którego wysokość pozostaje na poziomie z 2019 roku.
W czerwcu Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego rozstrzygnęło już 21 konkurs dla wybitnych młodych naukowców. Spośród 1640 wniosków wyłoniono 230 stypendystów. Będą oni otrzymywać wsparcie w wysokości 5390 zł miesięcznie przez okres trzech lat. Na ten cel resort przeznaczył w sumie ponad 44 mln złotych.
Od pewnego czasu dużo kontrowersji wzbudzają zasady tego konkursu. Pisali o tym na naszych łamach m.in. dr Stanisław Krawczyk czy dr Elżbieta Wątor-Wilk. Teraz głos w tej sprawie zabrała także Rada Młodych Naukowców. Zespół doradczy ministra proponuje zmiany, których celem ma być zwiększenie przejrzystości i rzetelności procesu oceny oraz zapewnienie, aby kryteria w możliwie pełnym stopniu uwzględniały rzeczywisty dorobek i różnorodne ścieżki rozwoju kariery naukowej.
RMN w piśmie adresowanym do ministra Marcina Kulaska rekomenduje jednoznaczne doprecyzowanie zasad przyznawania podwyższonej punktacji za publikacje wieloautorskie. Obecne kryteria mają charakter uznaniowy i mogą prowadzić do różnic w interpretacji. Jako przykład podano sformułowania typu „ponadprzeciętne”, „przełomowe”, „wskaźnik cytowań na wyjątkowym poziomie”, które są na tyle niejednoznaczne, że mogą powodować subiektywne oceny ekspertów. Dlatego RMN proponuje wykreślić zapis umożliwiający podwyższenie do 100% punktów bazowych za publikację wieloautorską albo – przy jego zachowaniu – dodać, że ma ona być opublikowana w czasopiśmie z pierwszego decyla w danej dyscyplinie (w 10-proc. najwyżej sklasyfikowanych czasopism), a młody naukowiec pełnił przy jej przygotowaniu wiodącą rolę, czyli był pierwszym autorem z dominującym wkładem w powstanie artykułu (powyżej 50%) i/lub autorem korespondencyjnym. Ekspert oceniający wniosek miałby obowiązek przedstawienia uzasadnienia przyznania lub nieprzyznania podwyższonej liczby punktów.
Rada rekomenduje również uniezależnienie punktacji publikacji od liczby jej autorów. Dziś jest ona automatycznie obniżana wraz ze wzrostem liczby autorów, co może być odbierane jako zachęta do ograniczania współprac naukowych przez młodych badaczy.
W naukach biologicznych, medycznych i innych dziedzinach eksperymentalnych najważniejsze oraz najbardziej kompleksowe badania często powstają dzięki współpracy wielu zespołów, wykorzystaniu różnych modeli badawczych, specjalistycznych metod i zaawansowanej infrastruktury. Duża liczba współautorów nie musi zatem oznaczać mniejszego wkładu poszczególnych osób, lecz może świadczyć o interdyscyplinarności, skali i jakości przeprowadzonych badań. Ocena powinna koncentrować się przede wszystkim na rzeczywistym wkładzie kandydata, w szczególności na autorstwie pierwszym, ostatnim, korespondencyjnym lub pierwszym współdzielonym, a nie na samej liczbie osób wymienionych w publikacji – czytamy w piśmie do ministra.
Kolejna z rekomendacji dotyczy wprowadzenia odrębnych zasad oceny artykułów przeglądowych. Miałyby być wyłączone z pełnej oceny punktowej i „wyceniane” niżej od artykułów z wynikami oryginalnych badań (np. na poziomie 50% wartości punktów bazowych). Takie rozróżnienie, zdaniem RMN, pozwoliłoby docenić znaczenie tych drugich osiągnięć.
Inna z propozycji to uwzględnienie w ocenie osiągnięć naukowych prestiżowych nagród i wyróżnień krajowych, m.in. Nagrody Prezesa Rady Ministrów za rozprawę doktorską czy osiągnięcia naukowe będące podstawą nadania stopnia doktora habilitowanego, Stypendium START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, Stypendium L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki, Nagrody Naukowej Tygodnika „Polityka”, Nagrody Narodowego Centrum Nauki.
Do rozważenia, jako kolejny pomysł, jest także zwiększenie do 10 limitu publikacji naukowych wskazywanych przez osobę ze stopniem doktora (przy zachowaniu limitu 5 publikacji dla doktoranta) i utrzymaniu w obu przypadkach wymogu przedstawienia co najmniej 3 najważniejszych osiągnięć, w których kandydat jest pierwszym autorem lub wiodącym współautorem. Zdaniem Rady, pozwoliłoby to ekspertom na pełniejsze zapoznanie się z dorobkiem osób aplikujących o stypendium, w szczególności kandydatów znajdujących się na bardziej zaawansowanym etapie kariery naukowej, których dorobek może być bardziej rozbudowany.
Zarekomendowano również usunięcie zapisu wykluczającego możliwość uwzględniania staży zagranicznych dofinansowanych w ramach długoterminowych wyjazdów na praktyki programu Erasmus+, uwzględnienie staży zagranicznych krótszych niż 3 miesiące i wprowadzenie stałej punktacji za uzyskane i realizowane projekty badawcze.
Pozyskane projekty badawcze nie powinny być ponownie oceniane przez ekspertów, pod względem ich innowacyjności i znaczenia dla rozwoju dyscypliny, tak jak odbywa się to obecnie podczas oceny wniosków (…) Przeszły już niezależną ocenę ekspercką, obejmującą między innymi wartość naukową, nowatorski charakter badań, wykonalność oraz dorobek kierownika projektu. Punktowane powinno być zarówno kierowanie projektem, jak i udział w nim w charakterze wykonawcy, przy czym za kierowanie projektem przyznawana punktacja powinna być wyższa – wskazano.
Propozycje Rady Młodych Naukowców dotyczą także samej organizacji procesu oceny wniosków, m.in. zapewnienia udziału co najmniej dwóch ekspertów reprezentujących każdą z dyscyplin naukowych objętych oceną oraz wprowadzenia dodatkowej oceny w przypadku istotnej rozbieżności ekspertów.
Ponadto RMN postuluje zwiększenie wysokości stypendium. Obecna wartość – 5390 zł – pozostaje na niezmienionym poziomie od 2019 roku. Dlatego w piśmie do szefa resortu zaproponowano wprowadzenie mechanizmu regularnej waloryzacji stypendium poprzez powiązanie go z określoną częścią minimalnego miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego profesora w uczelni publicznej.
MK
Mobilność poniżej trzech miesięcy? To RMM promuje turystykę akademicką dzieci zamożnych rodziców? Ten zapis miał doceniać realne doświadczenie badawcze, a nie miesięczne kwerendy biblioteczne, konsultacje czy inne fellowshipy na drugim końcu świata finansowane z IDUB. Należy przyznawać dodatkowe punkty za staże finansowane przez stronę zapraszającą bądź agencje zagraniczne. W związku z tym trzeba umożliwić zgłaszanie tego samego osiągnięcia zarówno w kategorii "staż zagraniczny", jak i "stypendia", jeśli strona zapraszająca finansuje pobyt. To wiele mówi o młodym naukowcu, jeśli zagraniczna uczelnia jest gotowa w niego zainwestować. Dużo więcej niż w przypadku finansowania z NCN, NAWA czy uczelnianego IDUB. Tu mówimy o konkurencji międzynarodowej.
Czyli invited artykuł do 'Annual Reviews' będzie warty połowę tego co publikacja w szemranym journalu?
5,4 tys. zł brutto za dorobek naukowy o filarze światowym: 5 wysoko punktowanych tekstów (po 100-200 p. wg punktacji ministerstwa), min. trzy duże granty (NCN plus międzynarodowe, bez tego nie ma nawet co składać), od groma konferencji międzynarodowych, nagród krajowych. A i tak gwarancji nie ma. I to wszystko w 3,5 roku studiów doktoranckich (składamy na początku 4 roku), kiedy jeden tekst potrafi być w recenzji przez 8-12 m-cy. Ciekawe kiedy jeszcze pisać samą rozprawę, prowadzić zajęcia, dorabiać do groszowego stypendium.
Żarty z ludzi.
Witam Wszystkich,
a co z ogólnodostępnymi informacjami na temat progów punktowych, które były?
Myślę, że warte byłoby również podjęcie tematu samych dyscyplin. Przeglądając profile osób, które dostały stypendium MNISW w bazach ich uczelni, czy Ludzie Nauki mają Oni przypisaną/wykazaną dyscyplinę inną niż ta, w której otrzymali stypendium. Przykładowe JasiuA na uczelni wykazuje dyscyplinę inżynieria materiałowa, ale że trudno jest w tej dyscyplinie dostać stypendium to we wniosku wskazuje np. na biotechnologię. W mojej ocenie tu jest bałagan....
Recenzja:
Odnośnie do pkt 1 i 2.
Pierwszy decyl i wkład powyżej 50% jest idiotyczny. Obecna punktacja oparta jest na punktach PL i wprowadzenie dodatkowych wskaźników jeszcze bardziej zamiesza. Poza tym, nie jest obecne w niektórych dyscyplinach. A określenie procentowe wkładu już dawno nie jest praktykowane, od tego jest CRediT.
Proponuję odejście od mechanizmu podwyższania punktacji publikacji wieloautorskich i ograniczenie oceny do prac, w których kandydat pełnił wiodącą lub współwiodącą rolę naukową. Rolę tę należałoby dokumentować na podstawie pozycji na liście autorów oraz wkładu określonego zgodnie z taksonomią CRediT. Ostateczna kwalifikacja powinna należeć do eksperta, z uwzględnieniem specyfiki i zwyczajów autorstwa w danej dyscyplinie. Z możliwością odwołanie się do potencjalnie nierzetelnej decyzji. Ewentualnie dwóch niezależnych ekspertów oceniających.
Odnośnie do pkt 3.
Utożsamiacie typ pracy z jej jakością. Wrzucacie do jednej kategorii przeglądy narracyjne, systematyczne i metaanalizy, mimo zasadniczych różnic metodologicznych między nimi. W medycynie przeglądy systematyczne RCT należą do podstawowych źródeł dowodów dotyczących skuteczności interwencji, co potwierdza m.in. klasyfikacja Oxford CEBM. Nie oznacza to, że każdy przegląd systematyczny jest wartościowy, ale jego automatyczna dyskwalifikacja punktowa jest trudna do uzasadnienia metodologicznie. Prace humanistyczne też mają inną strukturę. W mojej opinii, nie da się uniwersalnie zastosować takiego kryterium, żeby nie ograniczyć którejś z dyscyplin.
Odnośnie do pkt 4.
Wiele ze wskazanych programów jest bardziej politycznych niż naukowych, uzyskane nagrody nie oznaczają wybitności. Sam START FNP jest już przyznawany za dorobek naukowy, więc premiowanie go dodatkowymi punktami u ministra oznaczałoby w praktyce ponowną ocenę tych samych osiągnięć. L’Oréal jest wyłącznie dla kobiet, różne obszary mają różną liczbę potencjalnie możliwych nagród do uzyskania. Kolejny nieprzemyślany postulat.
Odnośnie do pkt 5.
A dlaczego nie 11 albo 20? Ustalanie takich limitów nie mówi nam dużo o wybitności. Przy zawężeniu zgłaszania wyłącznie prac jako pierwszy/ostatni najlepiej byłoby dać możliwość oceny całego dorobku. Oczywiście, ustalanie większej liczby publikacji zmniejszy wagę pozostałych kryteriów.
Odnośnie do pkt 6.
Kluczowy powinien być rzeczywisty charakter stażu. Jeśli doktorant przez kilka miesięcy prowadził badania w zagranicznej jednostce naukowej, taki pobyt powinien móc zostać uwzględniony, niezależnie od źródła finansowania. Natomiast standardowe praktyki zawodowe czy szkoleniowe nadal powinny pozostać wyłączone.
Pkt 7 i 8 na plus i pozostałe punkty wydają się mniej lub bardziej zasadne.
Obecna kwota stypendium obowiązuje od 2015 roku (5390 PLN). Zachowując ówczesną siłę nabywczą, stypendium powinno wynosić 8800 PLN w 2026 roku (skumulowana inflacja wyniosła 63,3%). Obecnie budżet stypendium to ok. 45 mln PLN, przy 8800 PLN wzrośnie do 73 mln bez wyrównywania istniejących stypendiów i 127 mln z wyrównywaniem.
Dość sceptycznie podchodzę do uwzględniania krajowych nagród i wyróżnień. Zbyt często wygląda to tak, że Wielkie Szanowne Komisje od Nagród nagradzają swoich magistrów czy doktorantów, a potem ci nagrodzeni zasiadają w komisjach i nagradzają kolejnych swoich. I koło się zamyka. Zamiast otwierać system, tylko betonują stary układ baronów, ich beniaminków i wiernych świt.
Zwiększenie limitu artykułów do 10 jest antyjakościowym i złym pomyslem. Spowoduje to także realne wykluczenie doktorantów z konkursu, bo mało ktory będzie w ogóle w stanie opublikować 10 artykułów w ciągu 4 lat, już abstrahując od ich jakości. Obecny limit 5 artykułów w tym 3 z wiodacym autorstwem jest w sam raz.
Przeczytaj fragment dotyczący artykułów jeszcze raz XD
10 artykułów dla doktorów? Czyli chodzi o to, żeby nagradzać ilość a nie jakość? ... a to, były kryteria wyboru RMN. Nie dziwi.
Dokładnie. Sednem wykazywania maksymalnie 5 publikacji było ograniczenie ich roli w całym wniosku.