Aktualności
Szkoły wyższe
30 Stycznia
Źródło: Akademia Zamojska
Opublikowano: 2026-01-30

Rektor Akademii Zamojskiej: Uczelnie zawodowe także mają prawo do prowadzenia badań

Chciałbym, abyśmy pozostali wierni etosowi Jana Zamoyskiego. On widział w tej uczelni swoistą kuźnię elit narodu polskiego. Musi więc z jednej strony osadzać człowieka w kulturze klasycznej, a z drugiej – powinna być nakierowana na przyszłość – mówi dr hab. Paweł Skrzydlewski, rektor Akademii Zamojskiej.

Akademia Zamojska jest jedną z 31 publicznych uczelni zawodowych. Rozpoczęła swoją działalność 1 września 2021 roku. Ale uczelnia o takiej nazwie istniała już wcześniej. Założona w 1594 roku przez Jana Zamoyskiego była trzecią szkołą wyższą w Rzeczpospolitej (po Akademii Krakowskiej i Wileńskiej). Uzasadniając jej reaktywację, wskazano, że odbywające się w niej kształcenie ma być prowadzone w oparciu o naukę historii, pogłębione, polskie studia humanistyczne i społeczne, tworzone w duchu realizmu filozoficznego oraz chrześcijańskiej tradycji narodowej. O dzisiejszej Akademii Zamojskiej rozmawiamy z jej rektorem dr. hab. Pawłem Skrzydlewskim.

Dlaczego Akademia Zamojska nie zdecydowała się, jak większość uczelni zawodowych, na zmianę nazwy i nie stała się akademią nauk stosowanych?

Rzeczywiście, nie poszliśmy drogą obraną przez dużą grupę publicznych uczelni zawodowych. Uznaliśmy, że nasza historyczna nazwa jest niezaprzeczalnym walorem, który bardzo dobrze się kojarzy i jego utrata byłaby niewskazana. W Akademię Zamojską wpisany jest pewien etos, tradycja, ważne wartości. Natomiast cały czas pozostajemy uczelnią, która przygotowuje studentów do pracy zawodowej, współpracujemy z regionem. Odpowiadamy na wyzwania, zwłaszcza w dziedzinie nauk o zdrowiu. Praktyczny filar Akademii jest więc bez wątpienia wiodący. Równocześnie rozwijamy się naukowo, czego dowodem są nie tylko granty, m.in. Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki, ale i działalność wydawnicza.

Jak się funkcjonuje na „pustyni edukacyjnej”? W Zamościu nie macie konkurencji w postaci innej publicznej uczelni.

To pojęcie, wobec zmian, jakie zaszły w komunikacji, brzmi dziś nieco archaicznie. Z Lublina można dojechać w nieco ponad godzinę. Pamiętajmy, że lokalizacja uczelni w takich miejscach, jak Zamość, odgrywa ogromną rolę. To nie tylko możliwość kształcenia, ale także kształtowania kultury, dbania o tożsamość, zachowanie pamięci o ludziach i wydarzeniach z przeszłości. Na Zamojszczyźnie, w kontekście choćby II wojny światowej, jest to szczególnie ważne. Nie da się tego kulturowego aspektu realizować bez obecności uczelni, studentów, profesorów.

Jak sytuujecie się wobec takiego dużego ośrodka akademickiego, jakim jest Lublin? Stanowi on realną konkurencję w pozyskiwaniu kandydatów na studia?

Nie traktujemy tego jako zagrożenia, wręcz przeciwnie. Nasze położenie, profil kształcenia, a także charakter samego miasta sprzyjają studiowaniu w Akademii Zamojskiej. Życie tutaj jest zdecydowanie tańsze niż w stolicy województwa. Tam stancja potrafi pochłonąć znaczną część studenckiego budżetu, nawet 2 tys. zł miesięcznie. To horrendalna suma jak na studencką kieszeń.

Czy uważa pan, że uczelnia zawodowa może istnieć bez badań, bez nauki i prowadzić tylko kształcenie?

Edukacja jest i zawsze będzie pochodną nauki. Nauka musi być na pierwszym miejscu. Nie da się nauczać bez systematycznego zdobywania wiedzy, wypracowywania technologii. Bez nauki edukacja zamienia się w redystrybucję spóźnionej wiedzy. Uczelnia, aby mogła istnieć, musi bezwzględnie uprawiać naukę, tworzyć ją, korzystać z jej zasobów. Odwołując się do historii, najpierw mieliśmy uczonych, potem dopiero uczelnie oferujące edukację. Uczeni przybywali do nas ze studiów na Zachodzie i tu tworzyli system edukacji.

Gdyby chcieć zredukować uczelnie zawodowe tylko do edukacji tzw. usługowej, to cały ten sektor szybko popadłby w regres. Uczelnie zawodowe także mają prawo do prowadzenia badań, do tworzenia nauki. Choć, zaznaczę, w warunkach znacznie trudniejszych niż uniwersytety. Przypomnę, że subwencja na ponad trzydzieści uczelni zawodowych nie przekracza w sumie miliarda złotych. To mniej niż dostaje jeden Uniwersytet Jagielloński. A mimo tego nie poddajemy się.

Oczywiście są w naszej grupie uczelnie, które nie pretendują do naukowości. Moim zdaniem to błąd. Dlatego, że takiej sytuacji zastój jest nieunikniony. Nauka ożywia edukację w uczelni i stanowi niezaprzeczalny walor, który przyciąga studentów, ożywia stronę ekonomiczną i wytwórczą w regionie, gospodarce.

Czy z perspektywy rektora uczelni zawodowej, ministerialne wsparcie dla tej grupy uczelni jest wystarczające?

Wydaje mi się, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie docenia znaczenia uczelni zawodowych. Akademia Zamojska funkcjonuje od czterech i pół roku i w tym czasie zainwestowaliśmy w miejską infrastrukturę przeszło 50 mln zł. Jeśli wydajemy co roku około 5 mln zł na stypendia, 25 milionów złotych na pensje pracowników, to te pieniądze też zostają tutaj, w regionie. To jest ogromny zastrzyk finansowy, biorąc pod uwagę wielkość Zamościa. Tego nie można przecenić. Widzą to też studenci, którzy zaczynają doceniać naszą bliskość w stosunku do miasta, regionu, ale też ludzi. Trudno to osiągnąć w akademickich molochach, gdzie wszystko się rozmywa.

Proszę pamiętać o tym, że wszelki rozwój, czy to techniczny, czy humanistyczny, wymaga ciągłości. Nawet jeśli nie powstają u nas technologie, które mają charakter przełomowy, to jednak prace te pozwalają utrzymać pewien poziom, z którego mogą wyrosnąć wybitne jednostki. Ale jeśli się to wszystko zrujnuje, odbudowa tego kapitału będzie bardzo trudna, o ile w ogóle możliwa. Dlatego nasza misja jest bezwzględnie konieczna i należy robić wszystko, aby zachować istnienie tego typu uczelni i rozwijać je w pożądanym przez dany region kierunku.

Czy specyfika kształcenia w publicznych uczelniach zawodowych powinna znaleźć odzwierciedlenie w kryteriach ewaluacji? W tej chwili musicie dostosowywać się do warunków narzuconych przez uczelnie akademickie.

Bez wątpienia. Jeśli mamy w uczelniach zawodowych np. filologię angielską, która przygotowuje do znajomości języka w biznesie, w technice, w turystyce, to stawianie zarzutu, że studenci nie znają opracowań Szekspira, jest absurdem. Trzeba przede wszystkim znać cel i zadać sobie pytanie, jaka jest jakość i skuteczność realizowanej edukacji i dopiero pod tym kątem dokonywać wszelkich analiz i ocen. Jeśli tego nie weźmie się pod uwagę, takie oceny nic nie są warte.

Niedawno badacze z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu przedstawili wyniki badań dotyczących sektora publicznych uczelni zawodowych. Ich zdaniem PUZ-y powinny pełnić w przyszłości rolę regionalnych centrów wiedzy, wdrożeń, innowacji. Jesteście na to gotowi?

Już jesteśmy takim hubem. Mamy stały kontakt z regionalnym sektorem ochrony zdrowia. Utrzymujemy stałe relacje z przedsiębiorcami, uzgadniamy, czego oni potrzebują, pod jakim kątem mamy kształcić studentów, wychodzimy naprzeciw ich oczekiwaniom. Z uwagi na nasze położenie, ukierunkowujemy się też pod kątem bezpieczeństwa narodowego. Wiemy, że jest potrzeba takiego kształcenia. To wszystko zatem już się dzieje i to ogromny atut uczelni zawodowych, które są blisko ludzi, regionu i mogą sprawnie reagować na potrzeby. W dużych molochach przestawienie się trwa znacznie dłużej.

Jak by dziś określił pan tożsamość Akademii Zamojskiej?

Chciałbym, aby Akademia pozostała wierna etosowi Jana Zamoyskiego. On widział w tej uczelni swoistą kuźnię elit narodu polskiego. Musi więc z jednej strony osadzać człowieka w kulturze klasycznej, mówię tutaj o tym wszystkim, co nazywamy cywilizacją łacińską, a z drugiej – powinna być nakierowana na przyszłość.

Jak w praktyce wygląda realizacja tej spuścizny? Po pierwsze, nastawiamy się na rozwój w dziedzinie nauk o zdrowiu. To jest dziś nasza najsilniejsza strona: położnictwo, pielęgniarstwo, ratownictwo medyczne, fizjoterapia. Drugą priorytetową dziedziną są dla nas nauki społeczne. Kształcimy na prawie, pedagogice, mamy też bezpieczeństwo narodowe, finanse i rachunkowość.

Spoglądamy na przeszłość, ale – jak mówią Anglicy – nie oglądamy się za bardzo, żeby się nie przewrócić. Mamy żyć w przyszłości. To wymaga integralnego podejścia, które daje młodemu człowiekowi dobre przygotowanie zawodowe, ale też nakierowanie na wartości czyniące z niego dojrzałego, samodzielnego obywatela.

Co jest celem na najbliższą przyszłość?

W ustawie powołującej Akademię Zamojską zapisano, że do zakończenia drugiej, po utworzeniu, ewaluacji mamy uzyskać prawo do nadawania stopnia doktora. W przeciwnym razie stracimy prawo do posługiwania się nazwą „akademia”. Uważam, że jesteśmy już przygotowani, wszystkie kryteria mamy spełnione. Jesteśmy uczelnią zawodową, ale dążymy do tego, żeby stać się uczelnią w pełni akademicką, a więc z prawem do doktoryzowania. Liczę na to, że uprawnienie to zyskamy najdalej w przyszłym roku.

Rozmawiał Mariusz Karwowski

Dyskusja (13 komentarzy)
  • ~Zamościanka 01.02.2026 23:17

    To dzięki Akademii Zamojskiej miasto znowu zaczyna żyć. W 1918 r. ks. Idzi Radziszewski nosił się z zamiarem ulokowania uniwersytetu we Włocławku, Zamościu lub Lublinie. Skoro dostał budynki po dawnym klasztorze dominikanów reformatów założył go w Lublinie. Powrót do świetnej tradycji Akademii Zamojskiej założonej przez znakomitego Jana Zamoyskiego stało się szansą dla miasta i przez to też zostało nazwane "doskonałym" - to nie tylko układ geometryczny, ale wyższa uczelnia. Dziękuję, że obecne władze Uczelni stawiają nie tylko na kształcenie zawodowe, ale także na naukowość Akademii Zamojskiej. Odbywa się wiele konferencji, ewentów, podejmowane są działania w przestrzeni miasta. Z roku na rok studiuje coraz więcej studentów z Zamościa i okolic. Panie Rektorze, proszę tak dalej działać, aby Akademia Zamojska była chlubą miasta Zamościa i wpisała się w życie naukowe innych ośrodków akademickich Polski.

  • ~mieszkanka 01.02.2026 19:46

    Powrót ośrodka akademickiego do Zamościa, to wymierna i realna szansa na dalszy rozwój edukacyjny i kulturalny całego regionu. Takie są fakty. Powodzenia!

  • ~mieszkanka 01.02.2026 18:57

    Bardzo dobrze, że Zamość posiada ponownie swój ośrodek akademicki. To realnie wpływa m.in na rozwój edukacyjny i kulturalny całego regionu Oby tak dalej! Powodzenia !!!

  • ~prowincjusz 31.01.2026 19:18

    Ale boli sukces Akademii Zamojskiej "elyty", które gardzą mieszkańcami tzw. prowincji, szczególnie z Polski wschodniej. Symbolem tych "wykształconych elit" Krakowa jest wybrany przez nich prezydent miasta, który namalował sobie 8 gwiazdek na czole czyli wulgarne hasło względem ludzi inaczej myślących niż to "europejskie towarzycho".
    Brawo Rektor Akademii Zamojskiej prof. Paweł Skrzydlewski!
    Jak mówi klasyk: "Psy szczekają, a karawana jedzie dalej"! oraz "Alleluja! I do przodu!"

    • ~Mike 03.02.2026 14:35

      Podpisuje się pod doskonałym tekstem.
      Warto wspomnieć o niebezpiecznych praktykach tzw. PKA lub lepiej łaPówKA gdzie quasi eksperci wymuszają na uczelniach zawodowych aby nie prowadzono działaności naukowej. Czysty skandal nad którym ministerstwo nauki nie pracuje płacąc za utrzymanie tego tworu

  • ~Jan Brzozowski 31.01.2026 15:10

    Szanowny Rektorze od Cnot Niewiescich, te 80 baniek które Pan wydał poszło z budżetu centralnego. Sensowniej było je wydać na nowy most czy drogę, albo choćby na stypendia dla zamojskiej młodzieży, by mogła studiować w Lublinie czy Warszawie.

  • ~Jajco 31.01.2026 09:35

    To są jakieś jaja

  • ~Fuzzy 31.01.2026 00:14

    Tak, potrzebujemy więcej kuźni elit narodu polskiego. Postuluję powołanie w każdej gminie przynajmniej jednej uczelni wyższej. Otwórzmy oczy niedowiakom. Świat nam tego będzie zazdrościł.

    • ~więcej kuźni elit 31.01.2026 11:11

      Zgadzam się "potrzebujemy więcej kuźni elit narodu polskiego... w każdej gminie " Natomiast nie potrzeba nam takich kuźni w Krakowie i tych co wybrali prezydenta sobie z ośmioma gwiazdkami na czole. To nie elita tam mieszka i wybiera takiego sobie ośmiogwiazdkowego przywódcę. Wstyd, na cały świat, takiej elicie, bo kto normalny wybiera takiego prezydenta?

      • ~Jan Brzozowski 31.01.2026 15:12

        Sugeruje pan likwidację uj kosztem az? No odważna propozycja...

  • ~Stasia Płaczka 30.01.2026 20:20

    Przepraszam ale przy tak skandalicznie niskich nakładach na naukę Akademie nie powinny mieć finasowanian z budzetu. Koncentrujmy naukę w dużych ośrodkach w których jest od lat, a czasem wieków. Natomiast nic nie przeszkadza aby JM Rektor namówił przedsiębiorców z zamojszczyzny do finansowanpracownik swoich pracowników. Zapraszam do aktywności.

  • ~Alek Rachwald 30.01.2026 14:09

    Sądziłem, że tę absurdalną instytucję już z powrotem zredukowano do jakiegoś naturalnego poziomu, a rektor Skrzydlewski powrócił do Chełma.

    • ~M 02.02.2026 00:30

      Na szczęście Rektor ma się dobrze i cieszymy się, że zarządza Akademia. Jako studentka, która już ukończyła kierunek medyczny, śmiało mogę napiąć że Akademia trzyma świetny poziom i cieszę się, że w moim rodzimym mieście Akademia wróciła do łask. Zatem pozdrawiam serdecznie Pana Rektora, dr Zmorzyńskiego oraz dr Popek m, którymi jestem oczarowana w kontekście posiadanej wiedzy oraz wszystkim innym wykładowcom, u których mam przyjemność uczestniczyć w zajęciach.