Aktualności
Sprawy nauki
30 Kwietnia
Źródło: Shutterstock
Opublikowano: 2026-04-30

Rząd łagodzi skutki ewaluacji dla podmiotów doktoryzujących

Rada Ministrów przyjęła na ostatnim posiedzeniu projekt ustawy łagodzącej skutki ewaluacji działalności naukowej za lata 2022–2025. Przewiduje między innymi tryb postępowania wobec doktorantów kształcących się w podmiotach, które w wyniku oceny uzyskają kategorie B lub C. 

W uzasadnieniu wskazano, że „do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego docierały liczne uwagi i krytyczne opinie wobec skutków stosowanego systemu oceny jakości działalności naukowej”, zaś sama ewaluacja „wywołuje obawy wśród podmiotów co do możliwych konsekwencji, jakie mogą pojawić się w związku z jej przeprowadzeniem, zwłaszcza, że wyniki te mają bezpośredni wpływ na możliwość wypełniania przez podmioty swoich podstawowych zadań”. Chodzi konkretnie o prowadzenie postępowań w sprawie nadania stopnia doktora oraz prowadzenie szkół doktorskich.

Zgodnie z ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce uprawnienie do nadawania stopnia doktora w danej dyscyplinie zostało ściśle skorelowane z posiadaną kategorią naukową przyznaną podmiotowi doktoryzującemu w tej dyscyplinie, przy czym najniższą kategorią naukową, która pozwala na korzystanie z tego uprawnienia, jest kategoria naukowa B+. Uzyskanie w danej dyscyplinie kategorii naukowej B albo C skutkuje zatem automatycznie utratą uprawnień do nadawania stopnia doktora.

Zgodnie z danymi z systemu POL-on w Polsce działają obecnie 164 szkoły doktorskie. Uwzględniając głosy środowiska, minister nauki przedstawił projekt ustawy deregulacyjnej, który wprowadza czasowe rozwiązania dotyczące konsekwencji uzyskania kategorii naukowej niższej niż B+ w ramach ewaluacji za lata 2022–2025. I tak, jeśli podmiot doktoryzujący otrzyma w ocenie kategorię B w dyscyplinie, będzie mógł nadal prowadzić już rozpoczęte kształcenie oraz postępowania w sprawie nadania stopnia doktora, jednak nie będzie mógł wszczynać nowych postępowań oraz rekrutować nowych doktorantów w danej dyscyplinie.

Z kolei jeśli podmiot otrzyma kategorię C, będzie musiał zapewnić doktorantom kontynuację kształcenia w innym ośrodku. Natomiast trwające postępowania nie zostaną przerwane – zostaną przekazane do innej jednostki wskazanej przez Radę Doskonałości Naukowej.

Nowe zasady mają obowiązywać do następnej ewaluacji. Jak zaznaczono w komunikacie po posiedzeniu Rady Ministrów, rozwiązanie to ma dać uczelniom i instytutom czas na poprawę wyników i stabilne działanie oraz zwiększyć poczucie bezpieczeństwa u doktorantów. Jeśli w kolejnej ocenie dany podmiot doktoryzujący poprawi wynik i uzyska co najmniej kategorię B+, odzyska pełne prawa – do nadawania stopni doktora i prowadzenia szkół doktorskich.

Jak wynika z danych przedstawionych w uzasadnieniu do projektu, w Polsce kształci się obecnie ponad 18,6 tys. doktorantów. Nowe przepisy mają wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

MK

Dyskusja (5 komentarzy)
  • ~Adam M. 05.05.2026 14:10

    Powinno sie wrócic do "Studiów Doktoranckich" - prowadzonych kiedys przez wydziały (obecnie dyscypliny). Szkoły doktorskie wspólne dla całych uniwersytetów lub politechnik to nonsens doskonalenia wiedzy która jest kompletnie "rozjechana".
    Pozostając przy Politechnice to mozna sfromułować pytanienwykładowcy na szkole doktorskiej: Jak na tym samym kursie nauczyć czegoś pozytecznego architekta, geologa, elektronika i chemika?

  • ~RS 30.04.2026 17:13

    Czyli już kolejny wytrych dla tych, gdzie są miernoty. Współczuć tym ambitnym doktorantom, gdzie będą musieli bronić się w jednostce, w której leniwa "kadra naukowa" doprowadziła do niskiej kategorii.

    • ~v cd 03.05.2026 14:05

      Nie uwazam ze lepiej studiowac na takich prestizowych uczelniach, bo te prestizowe uczelnie w wielkich miastach wojewodzkich to jest gorsza patologia pod wzgledem uczenia i podejscia do studentow niz w mniejszych osrodkach naukowych. Duza uczelnia postrzega studenta jak numerek w maszynce do zarabiania pieniedzy a nie czlowieka. I tak naprawde na rynku pracy nie ma znaczenia kto co gdzie skonczyl. Wszystko zalezy od doswiadczenia czy osobistego podejscia zaangazowania. Nie raz osoby bez papierkow z tych mitycznych uczelni z mniejszych osrodkow wiecej osiagaja zawodowo niz z duzych miast. Nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem

    • ~Fhtf 01.05.2026 18:32

      Po co komuś robić doktoraty? To jest strata czasu z punktu widzenia rynku pracy. Teraz obecnie dużo osób młodych doktorów z politechniki uciekło do pracy w branży data engineer. Doktor to przeżytek ani żaden prestiż zwłaszcza w złodziejskiej Polsce. Teraz jest armadegon na rynku pracy w Polsce. Gospodarka się zwija.

      • ~vf 02.05.2026 00:54

        Nawet na mitycznym zachodzie nie maja pracy na uczelniach, tylko pracuja part time lub bujaja sie na postdockach po swiecie. i potem wychodzi ze byli na trzech kontynentach, znaja 5 jezykow obcych i nie dostana stalej pracy na uczelni. Strata czasu. Lepiej zostac nauczycielem w szkole sredniej, zarabiaja wiecej niz na uczelniach i dorabiaja sobie do pensji innymi pracami.