Mówiąc u umiędzynarodowieniu, powinniśmy przede wszystkim brać pod uwagę jakość studentów i jakość nauczycieli akademickich z zagranicy. Powinni oni reprezentować dziedziny nauki, na których nam zależy, branże, które chcemy rozwijać. Póki co, niestety, skupiamy się głównie na ilości – mówi w wywiadzie z FA dr Wojciech Karczewski, dyrektor Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej.
Wiosną 2025 roku rozpoczęto prace nad strategią umiędzynarodowienia polskiego szkolnictwa wyższego i nauki. Dokument został opracowany pół roku później, a kilka tygodni temu zakończyły się konsultacje środowiskowe. O szczegółach rozmawiamy z dr, Wojciechem Karczewskim, dyrektorem Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej.
Co należy rozumieć pod pojęciem umiędzynarodowienia?
Przede wszystkim rozwój współpracy międzynarodowej, która powinna odpowiadać na potrzeby gospodarki i rynku pracy. Po pierwsze, przyciąganie talentów z całego świata, co pozwoli na wykorzystanie ich potencjału w polskiej gospodarce. Po drugie, stwarzanie warunków, by najlepsi absolwenci szkół średnich zostawali w Polsce, a krajowe uczelnie dawały im dokładnie takie same możliwości rozwoju, które dostaliby, gdyby wyjechali poza granicę kraju. I po trzecie, zwiększanie wykorzystywania globalnych możliwości i komercjalizacji wyników badań przez polskich badaczy.
Współpraca międzynarodowa skutkuje też podnoszeniem jakości instytucji nauki i szkolnictwa wyższego poprzez takie działania jak wspieranie rozwoju i profesjonalizacja kadr akademickich: zarządczych, badawczych, dydaktycznych, administracyjnych czy technicznych. Budując i wzmacniając sieci współpracy międzynarodowej, przygotowujemy polskie instytucje do pełnienia roli liderów w nauce, edukacji i oddziaływaniu społecznym. Cel ten realizujemy dzięki zwiększaniu rozpoznawalności polskich instytucji nauki i szkolnictwa wyższego za granicą, wprowadzaniu dwujęzyczności w tych instytucjach oraz wzmacnianiu ich potencjału w pozyskiwaniu europejskich środków na finansowanie badań i rozwoju. A w końcu, ta współpraca międzynarodowa ma wzmacniać postawy obywatelskie i odporność społeczeństwa na globalny kryzys. To jest dobrze rozumiane umiędzynarodowienie i współpraca międzynarodowa.
Nawet nie wspomniał pan o pozyskiwaniu studentów zagranicznych, co dotychczas było uważane za podstawowy wymiar umiędzynarodowienia.
Dokładnie. Do tej pory umiędzynarodowienie kojarzyło się ze studentami zagranicznymi w Polsce. Ich napływ do Polski powinien być jednak rezultatem umiędzynarodowienia instytucji nauki, a nie celem samym w sobie. Studenci oczywiście są ważni, bo ich obecność wpływa na nasze instytucje, na polskich studentów. Ważny jest też udział polskich instytucji szkolnictwa wyższego i nauki w grantach europejskich, w programach badawczych Unii Europejskiej, co na razie nie wychodzi nam najlepiej. Powinniśmy patrzeć na takie kwestie jak procent publikacji, które są w pierwszym decylu najczęściej publikowanych prac, choćby według bazy Scopus. Powinniśmy patrzeć na procent absolwentów z doświadczeniem mobilności zagranicznej, również na procent kadry akademickiej czy administracyjnej uczestniczącej w mobilności międzynarodowej.
Jeżeli spojrzymy na mobilność studentów, należy przede wszystkim brać pod uwagę Erasmusa czy CEEPUS, które powodują, że te mobilności są bardzo liczne, choć to zwykle krótkoterminowe wyjazdy. Kolejna sprawa to anglojęzyczne programy kształcenia zarówno dla zagranicznych, jak i polskich studentów. Dochodzimy wreszcie do wskaźników, które wzbudzają największe emocje, a mianowicie: odsetek studentów zagranicznych na polskich uczelniach, odsetek nauczycieli akademickich z zagranicy oraz udział cudzoziemców wśród pracowników wszystkich instytucji naukowych. Jednak nie powinniśmy patrzeć jedynie na odsetki i liczby, a przede wszystkim brać pod uwagę jakość tych studentów i jakość nauczycieli akademickich z zagranicy. Powinni oni reprezentować dziedziny nauki, na których nam zależy, branże, które chcemy rozwijać. Na tym należy się skupiać, mówiąc o umiędzynarodowianiu. Póki co, niestety, skupiamy się głównie na ilości.
Powinniśmy się przygotowywać do roli przynajmniej regionalnego lidera, bo jesteśmy największą gospodarką w regionie. Ale żeby być faktycznym liderem, potrzebne są wyspecjalizowane kadry: zarządcze, badawcze, dydaktyczne, administracyjne, techniczne. Trzeba przygotowywać polskie instytucje do tej roli w nauce, edukacji, działaniu społecznym. Żeby to się udało, musimy wzmacniać sieci współpracy międzynarodowej.
Mamy najwięcej studentów z Ukrainy i Białorusi, co jest naturalne, zapewne też potrzebne z powodów politycznych i społecznych. Czy to jest jednak dla nas najlepsze, czy nie staracie się wpływać na to, skąd do nas trafią studenci?
Zaletą tej sytuacji jest to, że studenci z Ukrainy i Białorusi rozumieją lepiej naszą kulturę niż studenci np. z Ameryki Południowej czy Afryki. Szybciej się integrują i zdecydowanie szybciej uczą się języka polskiego. Odnośnie do drugiej części pytania, kreując politykę umiędzynarodawiania studiów, musimy brać pod uwagę np. kwestie bezpieczeństwa. To się odbywa we współpracy m.in. z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, które określa, jakie kraje i kierunki są bezpieczne i pożądane, tak aby zapraszanie studentów z konkretnych regionów nie budziło wątpliwości z tego punktu widzenia. Jest też kwestia wyznaczania kierunków priorytetowych, czyli państw i regionów świata, z którymi chcemy współpracować z racji na nasze interesy. Ostatnio została ogłoszona przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego lista państw priorytetowych, na których będziemy się skupiać. To przede wszystkim Wietnam, Uzbekistan, Turcja i Korea Południowa.
W Korei Południowej nakłady na szkolnictwo wyższe są pięciokrotnie wyższe w relacji do PKB niż w Polsce. Szkolnictwo wyższe i nauka są bardzo mocno połączone z armią; duża część środków na naukę idzie na badania związane z obronnością. Obecnie również Polska jest krajem przyfrontowym. I podobnie jak inne państwa o wysokich nakładach na naukę i szkolnictwo wyższe musi kłaść silny nacisk na rozwój własnych rozwiązań technologicznych i badawczych. Co stoi na przeszkodzie, aby działać w tej kwestii w podobny sposób? Ostatnio byłem na forum polsko-tureckim, gdzie rektorzy kilku uczelni technicznych z Turcji i Polski zawarli porozumienie i już planują współpracę w badaniach nad dronami. Turcy są dosyć zaawansowani w tym zakresie.
W ubiegłym roku uruchomiliśmy pilotaż programu Top 200 im. Weigla, który polegał na tym, żeby naukowcy z 200 najlepszych światowych uczelni według trzech kluczowych rankingów mogli przyjechać na polskie uczelnie. Oferujemy im bardzo dobre warunki, trochę na wzór innego programu NAWA Polskie Powroty, gdzie do kraju sprowadziliśmy ponad setkę znakomitych badaczy, Polaków pracujących w najlepszych ośrodkach zagranicznych. Wracając do Weigla: mamy ponad trzy osoby na jedno miejsce. Pilotaż programu cieszy się więc dużym powodzeniem, co już traktujemy jako sukces, bo to znaczy, że zagraniczni dobrzy badacze chcą przyjeżdżać do Polski, na nasze uczelnie. Za kilka lat będziemy mogli ocenić ten program, zobaczyć, jaką wartość dodaną ci naukowcy stanowią dla polskiej nauki.
Po co tworzyć strategię umiędzynarodowienia odrębną od strategii rozwoju szkolnictwa wyższego?
Współpraca międzynarodowa w nauce i szkolnictwie wyższym jest specyficznym obszarem, który wymaga oddzielnej strategii. Ona wychodzi daleko poza kompetencje Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, na przykład w kwestii wiz dla studentów zagranicznych i naukowców, a dla tych drugich także pozwoleń na pracę. Chodzi o specjalne, szybkie ścieżki dla tych osób, zwłaszcza dla stypendystów czy to rządowych, czy choćby naszych. Na współpracę międzynarodową mają duży wpływ ministerstwa zajmujące się sprawami zagranicznymi, sprawami wewnętrznymi, cyfryzacją, zdrowiem, pracą czy obronnością.
Strategie umiędzynarodowienia, patrząc na kraje rozwinięte w Europie, stanowią integralną część polityki państwa i konkurencyjności gospodarki. Mają je choćby Francja, Wielka Brytania, Finlandia, ale także Czechy czy Estonia. Doświadczenia tych krajów wyraźnie pokazują, że kwestie współpracy międzynarodowej i umiędzynarodowienia potrzebują długofalowego podejścia na poziomie państwa i ścisłej współpracy pomiędzy uczelniami, instytucjami, gospodarką i administracją.
Co dzięki tej strategii mamy zyskać w Polsce?
Kapitał intelektualny jest podstawą rozwoju państwa, konkurencyjności gospodarki, a współpraca międzynarodowa, jakby nie patrzeć, jest jednym z kluczowych elementów jego budowania i wzmacniania. Strategia to praktyczne narzędzie wspierające rozwój polskich instytucji nauki i szkolnictwa wyższego. Nie tyle chodzi o samych studentów zagranicznych czy o więcej projektów badawczych, ale o miejsce Polski w globalnym systemie nauki i gospodarki opartej na wiedzy. Strategia została stworzona właśnie po to, żeby uporządkować kwestie związane z tym obszarem.
Umiędzynarodowienie rozwijało się dotychczas z różną dynamiką. Jednak każdy robił je po swojemu. Różne instytucje czy nawet ministerstwa prowadziły działania w tym zakresie, ale czasami nie były one powiązane ze sobą. Ta strategia będzie obowiązywała wszystkie instytucje szkolnictwa wyższego. Ma ona być taką mapą drogową i drogowskazem dla wszystkich. Nie będzie obowiązującym przepisem, ale raczej pokazaniem celów państwa, czego my dokładnie chcemy, w którym kierunku chcemy iść i co będzie wspierane przez państwo. Mimo że strategia obejmuje obszary pozostające w kompetencjach bardzo wielu ministerstw, w pierwszej kolejności powinna zostać zaakceptowana przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Aby jednak mogła realnie przynieść korzyści państwu i gospodarce, powinna zostać przyjęta jako dokument rządowy. I będziemy do tego dążyć. Tylko wówczas będzie mogła ona stać się skutecznym narzędziem wzmacniania konkurencyjności polskiego szkolnictwa wyższego i nauki oraz zwiększania ich wpływu na rozwój gospodarczy kraju. Dlatego tak istotne jest, aby nie pozostała wyłącznie dokumentem jednego ministerstwa, lecz została przyjęta przez cały rząd.
Co proponuje sama strategia?
Prace nad strategią zainicjowano praktycznie rok temu, kiedy minister nauki Marcin Kulasek powołał zespół, który koordynował tworzenie tego dokumentu. Przewodnictwo objęła NAWA, a w jego skład weszli reprezentanci Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Konferencji Rektorów Akademickich Uczelni Niepublicznych, Konferencji Rektorów Publicznych Uczelni Zawodowych oraz Polskiej Akademii Nauk.
W NAWA przeprowadziliśmy dogłębne analizy problematyki umiędzynarodowienia szkolnictwa wyższego i nauki na świecie, by następnie wykorzystać wyniki tych analiz w pracy zespołu. Strategia uwzględnia wyniki przeglądu najlepszych praktyk zarówno w kraju, jak i za granicą. W pewnym etapie do prac nad strategią aktywnie włączyło się Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, aby wspólnie z powołanym zespołem doprecyzować jej założenia, opracować realny harmonogram wdrażania i wskazać instytucje odpowiedzialne za realizację poszczególnych działań. Efektem tych prac jest gotowy dokument, który wyznacza cztery podstawowe cele strategiczne, obejmuje 32 działania strategiczne oraz 128 rekomendowanych działań. Zawiera również 10 wskaźników, które mierzą postęp realizacji strategii.
Cele to, po pierwsze, umiędzynarodowienie badań naukowych i przestrzeni badawczej. Po drugie, upowszechnienie doświadczenia międzynarodowego wśród wszystkich członków społeczności akademickiej. Po trzecie, umiędzynarodowienie procesu i treści kształcenia oraz rozwój innowacyjnych cyfrowych form edukacji i mobilności. I po czwarte, wzmacnianie potencjału widzialności oraz atrakcyjności polskich instytucji nauki i szkolnictwa wyższego w świecie i umiędzynarodowienie społeczności akademickiej, czyli uczących się i kadry. Wymienię tylko przykładowe działania, chociażby: uruchomienie programów grantowych na tworzenie sieci współpracy naukowej z udziałem Polaków czy opracowanie jednolitej identyfikacji wizualnej i strategii komunikacyjnej dla polskiej nauki i szkolnictwa wyższego pod hasłem Study & Research in Poland.
Mamy obecnie program Study in Poland. Co z nim będzie w kontekście strategii umiędzynarodowienia?
Trwają rozmowy i działania, aby hasła zostały ujednolicone i nie dublowały się. Wszystko jest na dobrej drodze.
Kolejne działanie, do którego wrócę w odniesieniu do naszego dokumentu, to jest budowanie marki języka polskiego. Chodzi o promocję języka polskiego i kultury polskiej za granicą jako elementu miękkiej siły. Obserwujemy wzrost zainteresowania językiem polskim. To jest ogromny skok. Kilka razy do roku organizujemy egzamin z języka polskiego jako obcego. Za każdym razem przystępuje do niego średnio 9 tysięcy osób. Rocznie jest to około 40 tysięcy osób, a szacujemy, że w najbliższych latach zwiększy się do 80 tysięcy. To ogromna liczba. Wcześniej nie mieliśmy do czynienia z takim zainteresowaniem. To jest między innymi efekt programu Lektorzy NAWA, w ramach którego w blisko 50 krajach na wszystkich kontynentach nasi lektorzy corocznie uczą języka polskiego jako obcego około 3–4 tysiące osób.
Jednym z istotnych działań jest zapewnienie, żeby w ambasadach RP, w krajach o priorytetowym znaczeniu dla Polski i polskiej nauki, byli attaché do spraw nauki i technologii. No i oczywiście prowadzenie spójnej polityki podtrzymywania i wzmacniania relacji z zagranicznymi absolwentami polskich uczelni. Uruchomienie inicjatywy „Polskie partnerstwa dla wielkich wyzwań”, żeby tworzyć oraz rozwijać sieci i projekty badawcze w obecnie najważniejszych obszarach i wyzwaniach w świecie nauki.
W mojej opinii, priorytety w zakresie umiędzynarodowienia powinny zostać zapisane w „Polityce naukowej państwa”. Strategia przewiduje, że zostanie powołany międzyresortowy zespół do spraw jej realizacji i działań na rzecz umiędzynarodowienia nauki i szkolnictwa wyższego. Tworzyliby go przedstawiciele wszystkich resortów, które mają wpływ na współpracę międzynarodową oraz agencji grantodawczych. NAWA będzie koordynować działalność tego zespołu. Miałby on na bieżąco lub cyklicznie określać kierunki współpracy oraz obszary i branże, w których współpraca międzynarodowa powinna zostać zintensyfikowana, w tym te, w których potrzebujemy studentów i naukowców spoza kraju. Sytuacja międzynarodowa jest dosyć dynamiczna. Dlatego ten zespół będzie na bieżąco oceniać, czy kierunki, które wskazano wśród priorytetów rzeczywiście nadal są najważniejsze.
W strategii określono odpowiedzialność za poszczególne działania?
Za każde działanie odpowiadają określone, wpisane do dokumentu instytucje. Jest też określony termin realizacji każdego działania. W oddzielnym dokumencie określone są też niezbędne zmiany ustawowe i skutki finansowe. W kontekście planowanego regularnego wzrostu nakładów na polską naukę i szkolnictwo wyższe możliwe jest wyodrębnienie dodatkowej kwoty na współpracę międzynarodową.
Warto wspomnieć, że obecnie środki z budżetu państwa na współpracę międzynarodową w obszarze nauki i szkolnictwa wyższego znajdują się w kilku miejscach, głównie w subwencjach dla uczelni, ale również w NAWA, w NCBR i w NCN. Mówimy o wzroście środków w przyszłości, jednak już teraz skupiłbym się przede wszystkim na efektywnym wydawaniu pieniędzy, którymi dysponujemy oraz na wspieraniu tych obszarów nauki, gdzie rzeczywiście możemy stać się najlepsi. Priorytetyzacja jest ważna, bo dofinansowując wszystko po trochu nigdy nie staniemy się w niczym naprawdę dobrzy. Równie istotne jest skuteczniejsze pozyskiwanie środków unijnych. Mamy tu sporo do nadrobienia nie tylko w stosunku do krajów zachodniej Europy, ale także naszych sąsiadów, Czechów czy Węgrów. Gdyby tylko te dwie rzeczy udało się zrealizować, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza.
NAWA była koordynatorem tworzenia tej strategii umiędzynarodowienia, a jaka jest jej rola w realizacji strategii?
NAWA została powołana jako główna instytucja odpowiedzialna za umiędzynarodowienie polskiego szkolnictwa wyższego i nauki, współpracę międzynarodową, promocję polskiej nauki i polskiej kultury, a nawet działania w obszarze dyplomacji naukowej. Na początku jej budżet wynosił kilkadziesiąt milionów złotych, a ponieważ sprawdziliśmy się w działaniu, to i sama agencja i jej budżet rosną. Na nasz budżet składają się różne ministerstwa, gdyż wykonujemy zadania dla różnych resortów. Intensywnie działamy też na rzecz zwiększenia finansowania naszych programów ze środków unijnych. W 2025 roku nasz budżet wyniósł już 325 milionów złotych.
Dostajemy też coraz to nowe zadania. Przykładowo, w ubiegłym roku, zgodnie z nową tzw. ustawą wizową, rozpoczęliśmy weryfikowanie dokumentacji uprawniającej do studiowania w Polsce. Dotyczy to osób, które ukończyły szkoły średnie poza UE, OECD i EFTA. Warto wspomnieć, że ten obowiązek nie dotyczy Ukrainy, z którą podpisana jest specjalna międzyrządowa umowa bilateralna. Na tej podstawie wystawiane są zaświadczenia, dzięki którym kandydat może ubiegać się o wizę i możliwość studiowania na polskich uczelniach. Docelowo chcemy, aby w pełni cyfrowy proces weryfikacji dokumentacji został skrócony do 30 dni. Zdarza się jednak, że niektóre wnioski są rozpatrywane dłużej. Wynika to z konieczności przeprowadzenia szczegółowej i bardziej czasochłonnej weryfikacji dokumentów, co do których są wątpliwości. Tylko w ostatnim czasie zostało wykrytych prawie tysiąc wniosków, do których dołączono fałszywe dokumenty. Wszystkie te przypadki są zgłaszane do odpowiednich służb. Pokazuje to, że ustawa działa i system jest szczelny. Dzięki temu do Polski nie dostają się osoby, które na podstawie sfałszowanych dyplomów chciały uzyskać możliwość studiowania i pobytu w naszym kraju. Wraz z nowymi obowiązkami przybywa nowych etatów i nowych środków.
To ile macie łącznie programów i zadań?
W NAWA mamy już 30 własnych programów. Wraz z zadaniami zleconymi jest to 61 działań, którymi zajmuje się agencja. Jeżeli chodzi o programy dla naukowców, z jednej strony mamy właśnie możliwość wyjazdów na długoterminowe pobyty, a z drugiej sprowadzenia do nas wyróżniających się naukowców z zagranicy. Przykładowo, program Bekker NAWA polega na umożliwieniu badaczom polskim pracy przez dwa lata w najlepszych ośrodkach naukowych świata, by po powrocie do Polski mogli wykorzystać zdobyte doświadczenia i przenieść najlepsze praktyki do krajowych instytucji. W każdym konkursie przyznajemy około stu takich stypendiów.
Oferta agencji obejmuje również różnorodne formy krótkoterminowej mobilności, intensywne programy nauczania, możliwość dofinansowania podwójnych dyplomów czy wspólnych dyplomów we współpracy z uczelniami z całego świata. Istotnym elementem naszej działalności są także programy dla studentów, w tym dla studentów z Polonii, na co kładziemy bardzo duży nacisk. Ponadto realizujemy programy związane z promocją języka polskiego. Regularnie zwiększamy ich finansowanie, ponieważ przynoszą one bardzo dobre rezultaty. Obecnie w NAWA mamy blisko 160 pełnych etatów. Jestem zadowolony z tempa rozwoju agencji.
A przyszłość agencji?
Będziemy kontynuować nasze programy dla naukowców, studentów, instytucji naukowych. W najbliższym czasie planujemy otworzyć biuro NAWA w Brukseli. Obecność w bliskim sąsiedztwie europejskich instytucji, gdzie zapadają ważne decyzje, może przełożyć się na lepsze reprezentowanie polskich interesów. Równocześnie zostanie uruchomiony polski hub na Uniwersytecie Oxfordzkim. To jest inicjatywa, która ma łączyć polskie środowisko akademickie ze środowiskiem Oxfordu, czyli czołowego uniwersytetu europejskiego. Warto może dodać, że z inicjatywą wyszli sami naukowcy z Oxfordu. Jesteśmy już na końcowym etapie jej uruchomienia.
Jednocześnie NAWA stoi przed koniecznością dalszego rozwoju. Jest to związane z nowymi zadaniami dotyczącymi certyfikacji znajomości języka polskiego dla obcokrajowców. Właśnie została przyjęta ustawa o języku polskim, którą podpisał prezydent. Dzięki temu będzie możliwość zwiększenia liczby przeprowadzanych egzaminów certyfikatowych, na które obserwujemy bardzo duże zapotrzebowanie Będziemy wzmacniać współpracę z Polonią, co wynika z założeń samej strategii. Będziemy uruchamiać w najbliższym czasie dedykowany program współpracy ze strategicznymi kierunkami dla polskiej nauki. To będzie narzędzie współpracy, o której mówiliśmy wcześniej. Ponadto w planach jest przekształcenie pilotażowego programu Weigla, służącego pozyskiwaniu wybitnych naukowców z zagranicy, w stały program NAWA.
Czy na swoje 10-lecie agencja osiągnie pół miliarda budżetu?
Trudno to przewidzieć. NAWA odpowiada za umiędzynarodowienie i współpracę międzynarodową w obszarze nauki i szkolnictwa wyższego, za dyplomację naukową, ale obok nas funkcjonuje kilka innych organizacji, które realizują zadania związane ze współpracą międzynarodową. Ściśle współpracujemy z NCBR i NCN. Przykładowo, w programie Polskie Powroty czy w programie Weigla finansujemy wynagrodzenia naukowców i ich zespołów badawczych oraz wszelkie koszty związane z mobilnością, natomiast pieniądze na badania zapewniają NCN i NCBR.
Istotnym partnerem jest Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji, która pełni funkcję agencji krajowej programu Erasmus, w tym zajmuje się mobilnościami w szkolnictwie wyższym. Choć FRSE pozostaje pod nadzorem ministra edukacji, jej działalność ma bezpośredni wpływ na funkcjonowanie szkolnictwa wyższego i nauki, a w Radzie FRSE zasiada przedstawiciel ministra nauki. Tymczasem np. niemieckie DAAD czy odpowiednia agencja czeska odpowiadają za realizację całego umiędzynarodowienia w szkolnictwie wyższym i nauce w swoich państwach. Instytucje te są operatorami środków pochodzących zarówno z budżetu krajowego, jak i unijnego, w tym z programu Erasmus w części dotyczącej szkolnictwa wyższego. Budżet agencji czeskiej jest większy niż nasz, mimo wyraźnych różnic w wielkości krajów.
Uważam, że docelowo, w bliskiej perspektywie warto poważnie rozważyć skoncentrowanie wszystkich funduszy przeznaczonych na współpracę międzynarodową dotyczących szkolnictwa wyższego, w tym programu Erasmus, w jednej agencji. Pozwoliłoby to znacząco zwiększyć efektywność wspierania współpracy międzynarodowej w szkolnictwie wyższym i nauce oraz zapewnić spójną koordynację działań w tym obszarze. Na zakończenie warto zwrócić uwagę na punkt odniesienia: DAAD funkcjonuje od ponad 100 lat. NAWA będzie obchodzić swoje dziesięciolecie dopiero w przyszłym roku.
Rozmawiał Piotr Kieraciński
Wiecej takich rozmow dajcie w tym FA.
Milo sie czyta. W końcu profesjonalista zarzadzą tą agencją. To co było za PiS to aż niedobrze się robi.
Świetna rozmowa!
Umiędzynarodowienie po polsku:
Ściągnijmy jak najwięcej irańczyków/pakistańczyków/pochodnych o wątpliwej etyce i rzetelności prowadzonych działań. Niemożliwych do zweryfikowania pod kątem kompetencji i rzeczywistych planów dalszego rozwoju. Uniwersytety podskoczą we wskaźnikach umiędzynarodowienia a kilku profesorów napompuje sobie dorobek.
Przy okazji - na własne oczy widziałem "poradnik" na whatsappowej irańskiej grupie, który doradzał importowanym naukowcom jak wyciągnąć najwięcej pieniędzy z polskiego systemu, tj. wszelkiego rodzaju zniżki, np. na akademiki dla przybyszów (skandalem jest to, że Polacy muszą płacić normalne stawki), dodatki za artykuły i projekty z autorami zagranicznymi itd.
Czemu Pan tak wrogo nastawiony do obcych nacji? Jakim cudem Pan widział ten poradnik skoro sam pan nie jest irańczykiem? To już pokazuje, że Pan mija się z prawdą i celowo wprowadza w błąd. Jeżeli ma oan dowody to proszę przekazac do odpowiednich agencji grantodawczych i odpowiednich organów. Czy jednak celowo chce pan wprowadzić wrogość do obcych nacji? Tylko pytam drogi panie.
Iran, delikatnie mówiąc, nie słynie z uczciwości naukowej:
https://www.science.org/doi/10.1126/science.353.6305.1197
https://scienceintegritydigest.com/2022/09/15/the-iranian-plants-paper-mill/
Moja wrogość wynika z faktu pozostawania przez okres realizacji doktoratu w tym samym zespole badawczym z takim importowanym gagatkiem, gdyż jeden z profesorów...w sumie nie wiem jaka była jego motywacja, bo naukowo miał wszystko, a teraz jego nazwisko pojawia się na pubpeer. Widziałem taki poradnik, bo gość wprost nas zapytał czy u nas na uczelni również są tego typu dodatki do wszystkiego. Moje podejście wynika również z wielu innych przypadków, z którymi miałem "przyjemność" przeciąć się w ostatnich latach. I tak - celowo chcę wprowadzić wrogość do obcych nacji, bo ich przedstawiciele nie pracują dla dobra polskiego podatnika a jedynie drenują już i tak mizerny budżet.
Może warto przenieść pieniądze z Nawy do NCN. Mamy niedofinansowanie. Musimy przestać wydawać pieniądze na wycieczki.
NCN - sponsoring badań bez sensu. Masa pieniędzy dla badań w stylu 'kolejna klasyfikacja osób z danego pokolenia', albo wpływ odległości szczotki od łazienki i jego korelacja do kupowania laptopów. NCN = ciągle PIS i każdy zorientowany w temat wie co piszę. Daj już spokój człowieku.
Dobra nie dodałem, że jeszcze warto z NCN usunąć HS.
Ograniczenia intelektualne i nepotyzm nie są kapitałem intelektualnym na uczelniach, są obciążeniem dla rozwoju państwa, pomimo że „diamenty polskiej nauki” całe posiadane zasoby intelektualne wysilają na taki marketing. Problem w tym, że brak siły politycznej, która to posprząta.
Niedługo przyleci helikopter do ciebie i wielokrotnego Pana poproszą o uzdrowienie polskiej nauki. Komentowanie widzisz przyniosło efekty. Decydenci przeczytali i panu zaproponują stanowisko.
Ciekawym jest że w tym naszym europejskim świecie coraz większego socjalizmu na niemal wszystkich szczeblach to akurat w nauce, na przekór, postanowiono wdrażać procedury czysto kapitalistyczne i to jeszcze w tym najbardziej drapieżnym wydaniu.
Ale to dobrze czy źle według Pana?
Wydaje się, że umiędzynaradawianie ma dwie części. Jedna to naukowcy z Polski wyjeżdzający za granice, z których cześć powróci i będzie kontynuować prace naukowa w Polsce. A druga to stwarzanie warunków w instytucjach polskich dla naukowców przyjeżdzających pracować do Polski.
W tej pierwszej należałoby się może zastanowić, czy nie przesunąć części grantów NCN przeznaczonych dla naukowców po zaraz doktoracie na stypendia dla wyjeżdzających na postdoki. W drugiej natomiast potrzebny jest duży wysiłek organizacyjny, żeby przebić się z dosyć prostymi w sumie pomysłami, które powinny ułatwić sciąganie do Polski naukowców z zagranicy. Rzeczywiście, te zmiany łatwiej wprowadzić w instytutach naukowych niż na uczelniach, ale tam też sporo można zrobić w tym kierunku. To często nie wymaga pieniędzy, tylko zmiany podejścia i innej organizacji.
Moja pogarda Pana osoby ma jak widać mocne podstawy.
Znów z publicznych pieniędzy mają być finansowane prywatne kariery naukowców (stypendia dla postdoców).
Czy pan kiedykolwiek uczciwie zrobił na swoje utrzymanie ?
Co to za warunki mają być stworzone do przyjmowania naukowców zagranicznych. Nie wystarczą obecne ogłoszenia o pracę tylko jakieś specjalne warunki.
Nie podoba się Panu już Ameryka lub Anglia. co znudziło się mycie próbówek i chce pan wrócić do Polski na darmowe leczenie w szpitalach ? Zarobił pan funky i dolary, niech więc się pan leczy tam, gdzie pan pracował..
Pan tu na tym forum ciągle poucza, tak jakby był pan najmądrzejszy, ale to z reguły jest odwrotnie.
Fakt, warto o tym pomyśleć.
Naukowców na świecie wyprodukowano wielu. i bezrobotnych naukowców na świecie jest bardzo wielu. No to będą mieli piękny azyl w Polsce. Sęk w tym, że będą to dziesiąte garnitury. A to co niby ma się osiągnąć przez "umiędzynarodowienie" to można między bajki włożyć. Za niedługo w Polsce najliczniejszą grupą bezrobotną będą absolwenci szkół doktorskich - takie nowe wykształciuchy.
Zabawne, Karczewski od kilku lat nic nie robi poza wycieczkami a nagle dostaje partyjne polecenie ogłosić sukces sobie podległej jednostki. Nazywany w lewicy poprawą komunikowania co takiego działacze partyjni osiągnęli. Do tego uruchamia się trollowania z nawa piejąc w obronie bezowocnych wyjazdów kierownictwa NAWA do różnych zakątków świata i czuć merytoryke Gołoty.
Zofia, jeszcze się nie pogodziłaś z tym, ze nikt cię tu nie chciał w NAWA? :) :) :) radze się napić melisy i ochłonąć.
Nic dodać nic ująć! Może by wreszcie 3 panowie NAWA przestali jeździć na wakacje a zajęli się prowadzeniem agencji?!
Widzę, żal ściska pośladki. Tylko żeby zwieracze ci nie puściły z zazdrości :) :) :) tylko się nie popłacz teraz.
Powołać jedną agencję zajmującą się umiędzynarodowieniem! Część FRSE i Erasmus dotycząca wyższego wykształcenia powinna zostać wcielona do NAWA! Tam są procedury przynajmniej i jest kontrola nad tym!
Pełna zgoda! I to jest właśnie to! Na co komu to durne rozdrobnienie? FRSE powstało jak NAWA eszcze nie istniała.
Popieram.
Cyt."Kapitał intelektualny jest podstawą rozwoju państwa"
No, bardzo pięknie powiedziane, drogi szefie NAWA. No to proszę: mam predyspozycje do dziedzin ścisłych, a więc coś to oznacza dla kapitału intelektualnego, a więc jest to ważne dla rozwoju państwa, prawda? Znam przynajmniej 5 osób (mieszkają w Polsce), o których można TO SAMO powiedzieć.
NO TO PROSZĘ TO DOCENIĆ, panie szefie NAWA, ZANIM będziecie ściągać ludzi z zagranicy. "Cudze chwalicie, a swego nie znacie" - to przysłowie sprawdza się BARDZO DOBRZE także i w sferze akademickiej.
I tak wiem, że takich, jak pan, to guzik obchodzi. Pewnie...
Się tak Panie nie ekscytuj bo żyłka może pęknąć. Tak, najlepiej, aby za Pana wszystko ktoś inny zrobił. U mnie tego problemu nie ma. Zostałem doceniony.
Ojej, jestem wzruszony pańską troską...
Bardzo proszę. Do usług. Kłaniam się nisko.
Dobrze wiem, że Panu nie chodziło o żadną troskę o mnie. I napiszę Panu więcej: BĘDĘ się ekscytował, jak to Pan ujmuje, czy to się Panu lub innym podoba, czy nie.
BĘDĘ pisał o patologicznych anomaliach w idiotyczno-durnawym polskim systemie, które są uznawane za normę, czy to się Panu lub innym podoba, czy też nie.
Ale jak Pan śmie? To jest paradoksalne i rusofobia!
To jest szokujące po prostu: "Tylko w ostatnim czasie zostało wykrytych prawie tysiąc wniosków, do których dołączono fałszywe dokumenty. Wszystkie te przypadki są zgłaszane do odpowiednich służb. Pokazuje to, że ustawa działa i system jest szczelny"
Już prawie o was zapomniałem. No, ale nie da się robić wszystkiego. Szkoda, że np. na liście laureatów programu Ulama dalej nie podajecie afiliacji laureata i instytucji przyjmującej. Mój apel z września 2024 pozostał bez odzewu. Nie można więc jednoznacznie zidentyfikować tych laureatów. Ale poniżej wyniki wstępnej analizy ostatniej listy (Ulam 2025):
1. Manish Kumar – 2 retrakcje
2. Khizar Abbas – 1 retrakcja
3. Parthiban Devarajan – 1 retrakcja
4. Muhammad Usman Khan – 3 retrakcje
5. Deepak Sharma – 1 retrakcja
6. Czy Akhilesh Kumar Srivastav to nie przypadkiem Akhilesh Kumar Srivastava? – 2 retrakcje
7. Zhihong Liu – 6 retrakcji (może nie być jedna osoba)
8. Javed Iqbal – w bazie Argos jest 7 osób o takim imieniu i nazwisku, dwie mają po 5 retrakcji (grupa Javada Sharifi‐Rada), a pięć ma po jednej
9. Xinyu Li – niestety, Argos podaje 6 osób z retrakcjami o takim imieniu i nazwisku
10. Parvaneh Mehrbod – 1 retrakcja
Wychodzi 14% laureatów, czyli gorzej niż w poprzednich latach. A w kilku przypadkach podane są tylko inicjały laureatów, więc nic się nie da z tym zrobić.
Same sukcesy ;-)
Czy takie "umiędzynarodowienie" to program Rządu Światowego, który dopiero się ujawni?
Tak!Tak! Z ust mnie to Pani wyjęła. Rząd Światowy nakazał a Dyrektor wykonuje! Myślą,że się ukryje!
Proszę się zastanowić zanim Pan następnym razem zacznie znowu szczuć na ludzi. To nie jest normalne, że używa pan nazwisk w tak okropnym i szkalującym kontekście.
Bo to forum akademickie więc czego się można spodziewać.
Panie Hubert Wojtasek. To niedorzeczne co Pan piszesz. To jakaś nagonka na te osoby. Skąd ta nienawiść? Rzucanie nazwiskami do tego. Proszę o autorefleksję bo nie masz Pan racji!
Ale jaka nagonka? Że im publikacje wycofali? To nie są tajne dane. Autorzy publikacji naukowych co do zasady występują pod nazwiskiem.
To padpisz się z nazwiska pod komentarzami bohaterze.
~Figo fago 🤣🤣🤣
Te osoby mimo knotów jakie robią i opisują są sowicie wynagradzane i grantowane. Po co?
Dofam jeszcze panią Kit Ling Chin i jej sfałszowane widma - na razie nie ma retrakcji:
https://pubpeer.com/publications/235DE484CEAE1DECC177623B5F4607
A z wcześniejszych sukcesów ULAMa warto wspomnieć o odkrywcy pikocząstek, prof Hamedzie Niroumandzie:
https://wilis.pg.edu.pl/aktualnosci/2022-03/stypendysta-programu-nawa-na-wilis
Poki co 1 retrakcja, ale jest potencjał na więcej
https://pubpeer.com/publications/90C0148778799A1E1CD968B3DB4E22
Panie, co Pan, o jakie penetracje Panu chodzi?
Oj, na listach z ubiegłych lat jest ponad 20 znanych nazwisk. Poza panem Niroumandem najsłynniejsze to:
Roberto Castro-Munoz (2020)
Munish Kumar Gupta (2020)
Mehdi Baghayeri (2023)
Muhammad Imran (2023)
Vishal Santosh Sharma (2023)
Trochę nie rozumiem Pana nagonki. Czy jeśli ktoś ma jedną czy dwie retrakcje, to go to dyskwalifikuje z grantów i awansów?
Najlepszym może się przytrafić…
Trochę nie rozumiem tych komentarzy. Lista laureatów jest jawna. Ja tylko sprawdzam te nazwiska w bazie Argos i podaję wyniki. Czy zdajecie sobie sprawę, że te 10 nazwisk to jest ponad milion złotych polskich podatników? Oni mają prawo wiedzieć na co przeznaczone są ich pieniądze. Dlatego NAWA powinna sprawdzać, czy pieniądze nie idą do oszustów. Ponad rok temu proponowałem przeprowadzenie bezpłatnego szkolenia dla pracowników. Nikt nie był zainteresowany. No, ale tak, to i tak mniej niż roczne wynagrodzenie Dawida Kacprzyka.
"Najlepszym może się przytrafić…"
Owszem, jedna. Dwie to już gorzej, trzy to już na pewno nie przypadek, a pięć to już dowód na zorganizowane działania, szczególnie w takim towarzystwie jak Javad Sharifi-Rad (14 retrakcji) czy Mohamed S. Elshikh (22 retrakcje).
"After publication, concerns were raised about the data presented in this study. Specifically, repeating fragments are observed in the background of a graph depicting XRD pattern in Figure 4. Concerns were also raised regarding the shape of the UV-VIS spectroscopy graph in Figure 2. Additionally, the SEM image presented in Figure 6 appears highly similar to Figure 4 from (1), where it depicts different conditions."
https://www.nature.com/articles/s41598-025-31528-7
Człowieku kochany, przestań już pisać o tych penetracjach w końcu. Ile można.
Do skutku. Aż wszyscy zostaniecie zidentyfikowani i usunięci. Paul Brookes - 15 lat, Elisabeth Bik - 13 lat, Leonid Schneider - 11 lat. Ja - ledwo 2. Jeszcze dużo roboty.
I Paweł Rubcow, tego akurat z was rozpracowali i sprawę zakończyli. Kolejny Hubert W. i jego teczka w IPN (kłamstwo lustracyjne) i Leonid S. ukraiński Żyd mieszkający w Niemczech i należący do prorosyjskiej partii.
Popieram ten fragment w stu procentach, bo Erasmus jest w fundacji a nie agencji rządowej obecnie!. A to już pole do różnych działań!: „ Uważam, że docelowo, w bliskiej perspektywie warto poważnie rozważyć skoncentrowanie wszystkich funduszy przeznaczonych na współpracę międzynarodową dotyczących szkolnictwa wyższego, w tym programu Erasmus, w jednej agencji. Pozwoliłoby to znacząco zwiększyć efektywność wspierania współpracy międzynarodowej w szkolnictwie wyższym i nauce oraz zapewnić spójną koordynację działań w tym obszarze.„
Super!!!!!!!
Approved.