Uniwersytet Jagielloński przed Uniwersytetem Warszawskim i Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – tak wygląda podium nowego Rankingu Polskich Uczelni. Opracowała go fundacja Work & Science.
Premierowa edycja zestawienia obejmuje 101 instytucji. Autorzy klasyfikacji wykorzystali do jej stworzenia sześć kryteriów. Czterem z nich nadano wagę po 20%, a dwóm kolejnym – po 10%.
Nagrody środowiskowe (20%)
Wskaźnik ten mierzy prestiż i jakość kadry naukowej poprzez uwzględnienie laureatów najważniejszych krajowych nagród naukowych, przyznawanych przez Narodowe Centrum Nauki oraz Fundację na rzecz Nauki Polskiej. Nagrody przypisano instytucjom według afiliacji laureata bądź laureatki w dniu wręczenia wyróżnienia. W przypadku osób posiadających więcej niż jedną afiliację nagrodę przypisano każdej z tych instytucji.
Publikacje naukowe (20%)
Wskaźnik mierzy skalę bieżącej produkcji naukowej uczelni. Uwzględniono artykuły opublikowane w ubiegłym roku w czasopismach indeksowanych w bazie Scopus.
Publikacje Top 1% (20%)
Wskaźnik mierzy jakość kanałów publikacyjnych poprzez uwzględnienie publikacji w najbardziej prestiżowych czasopismach lub źródłach znajdujących się w górnym 1% bazy Scopus według wskaźnika CiteScore. Pod uwagę brane są wyłącznie publikacje typu Article opublikowane w 2025 roku.
World’s Top 2% Scientists by Stanford University (20%)
Wskaźnik mierzy obecność badaczy afiliowanych do danej uczelni na listach najbardziej wpływowych naukowców, opracowywanych przez zespół badaczy ze Stanford University we współpracy z Elsevier. Lista publikowana jest corocznie; w rankingu uwzględniono wyniki najnowszej dostępnej edycji zestawienia. Pod uwagę brani są wszyscy naukowcy wymienieni na listach, zgodnie z afiliacją wskazaną bezpośrednio w zestawieniu.
Doktoranci (10%)
Wskaźnik opisuje potencjał kształcenia przyszłej kadry naukowej oraz zdolność instytucji do prowadzenia kształcenia doktoranckiego. Uwzględniono liczbę doktorantów przypisanych do danej instytucji na podstawie informacji w systemie RAD-on.
Efektywność instytucjonalna (10%)
Wskaźnik efektywności instytucjonalnej pokazuje relację pomiędzy osiągnięciami naukowymi instytucji a wielkością jej zasobów kadrowych. Jego celem jest uzupełnienie wskaźników opartych na skali działalności o komponent efektywnościowy, który pozwala ocenić, jak wysokie wyniki naukowe uczelnia osiąga w odniesieniu do liczby zatrudnionych pracowników akademickich. Dzięki temu ograniczono przewagę największych podmiotów wynikającą wyłącznie z rozmiaru instytucji. Pozwala to lepiej uchwycić sprawność organizacyjną oraz produktywność naukową w przeliczeniu na potencjał kadrowy. Wskaźnik pełni funkcję korekty per capita. Oznacza to, że premiuje instytucje, które osiągają wysokie wyniki we wszystkich obszarach przy relatywnie mniejszej liczbie pracowników akademickich.
Zbiorczą wartość wszystkich kryteriów (podobnie jak każdego z osobna) znormalizowano do 100 punktów dla lidera. Premierową edycję rankingu wygrał Uniwersytet Jagielloński, który maksymalny wynik uzyskał w dwóch kategoriach: publikacyjnej oraz najbardziej wpływowych naukowców. Tuż za nim uplasował się Uniwersytet Warszawski (99,64), który okazał się najlepszy pod względem nagród, doktorantów i efektywności instytucjonalnej. Podium zamyka Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, którego od dwójki liderów dzieli już wyraźny dystans (88,37).
Bardzo silną pozycję w TOP 10 mają uczelnie techniczne. W czołówce znalazło się ich aż pięć: Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie (4 miejsce; 87,34), Politechnika Warszawska (5 miejsce; 83,79), Politechnika Śląska (6 miejsce; 83,23), Politechnika Wrocławska (7 miejsce; 83,06) oraz Politechnika Gdańska (10 miejsce; 78,52). Szczególnie widoczna jest wysoka pozycja politechnik w kryteriach publikacyjnych, Top 2% oraz efektywności instytucjonalnej. W kryterium publikacji Top 1% (jedynym, w którym wygrała uczelnia spoza podium) to właśnie Politechnika Śląska uzyskała maksymalny wynik.
Pierwszą dziesiątkę klasyfikacji uzupełniają: Uniwersytet Wrocławski (8 miejsce; 79,48) oraz Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (9 miejsce; 79,30).
Najwyżej sklasyfikowaną uczelnią medyczną jest Gdański Uniwersytet Medyczny (13 miejsce; 72,20). W pierwszej dwudziestce znajdują się również: Uniwersytet Medyczny w Łodzi (15 miejsce; 69,72), Warszawski Uniwersytet Medyczny (17 miejsce; 69,30) oraz Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu (19 miejsce; 67,57). Profil tych instytucji wskazuje na relatywnie wysoką produktywność publikacyjną.
W drugiej dziesiątce – na 18 miejscu – znalazła się też pierwsza z uczelni o profilu przyrodniczym/rolniczym: Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (69,24). W okolicach połowy zestawienia pojawiła się pierwsza z uczelni ekonomicznych: Szkoła Główna Handlowa w Warszawie (47 miejsce; 53,82). Najwyżej spośród uczelni niepublicznych sklasyfikowano Uniwersytet VIZJA (36 miejsce; 58,80). Z kolei w gronie wyższych szkół zawodowych najlepszy wynik odnotowała Akademia Bialska im. Jana Pawła II (78 miejsce; 32,32).
Nasz ranking pokazuje wysoką koncentrację potencjału badawczego w kilku największych uczelniach akademickich. Najwyższe pozycje zajmują instytucje łączące silne wyniki publikacyjne, widoczność międzynarodową oraz wysoką efektywność instytucjonalną. Zastosowany przez nas model umożliwia jednoczesną ocenę skali, jakości, prestiżu, potencjału doktorskiego oraz efektywności instytucjonalnej – mówi Jarosław Olszewski, prezes Work & Science.
To kolejne zestawienie przygotowane przez tę fundację. Jeszcze w tym miesiącu ukaże się druga edycja Rankingu Polskich Szkół Akademickich: „Kariera, praca, zarobki”, w maju z kolei opublikowano Ranking Miast Akademickich.
MK
Cudowna tabela, z wynikami... przejrzysta z czcionką 6 punktów i kolumną -> Instytucja z odstępem po nazwie uczelni z kilometrową pustką.... jeśli ten ranking był tak liczony jak zrobiona jest ta tabela. do odczytu wyników to gratulacje.... w latach dziewięćdziesiątych te dane lepiej by się zrobiło w Excelu 97.... :-))).
To nieporozumienie. Na czele rankingu powinien być Uniwersytet PISmorski w Słupsku, który przez cztery lata uzyskal siedem; uprawnień habilitacyjnych. Rekord Świata! Metoda Mullera -Czarnka.
"ło, mundry"się znalazł i umie liczyć, Hej ty, jak ci sami nadają dla najlepszych uczelni hab. to są super, a jak ci sami nadają hab. dla PISmorski to są głąby. Większego głąba chyba się nie spotka w nauce co to umie liczyć do 8* i popierać główny 8* program.
Każdy ranking można krytykować. Ale nie zmienia to faktu, że tych uczelni w Polsce jest zbyt wiele. Szczególnie prywatnych. Rozproszenie profesorów i tu i tam, powoduje, że nie angażują się w jednostce wiodącej na 100%. Może są wyjątki. Niby ważna jest jakość, a w czym ona dziś się przejawia? W gadżetach uczelni i budowaniu wizerunku, rozdawaniu dr h.c. na lewo i prawo, czy może dobrymi badaniami, a co za tym idzie, publikacjami, patentami itp.
Najlepsza z uczelni prywatnych w rankingu, VIZJA, wyprzedza większość publicznych uczelni w rankingu.
Nie ma w polskim prawie uczelni prywatnych zatem nie należy podejmować dyskusji skoro nie zna się przepisów prawa.
Co ma wspólnego szkolnictwo niepubliczne z rozproszeniem profesorów?
Wolne prawo do pracy oraz tworzenia tym bardziej miejsc pracy nie powinno podlegać dyskusji.
Tak, im więcej szkół niepublicznych tym większa presja na jakość kształcenia i prowadzenia badań.
Jakoś publiczne uczelnie nie widnieją w pierwszej setce rankingu Szanghajskiego. Gdzie nobliści z tychże szkół?
Panie Michale, zamiast łapać za słówka i uciekać w formalizmy, warto skupić się na realiach polskiej nauki. #1 Uczelnie prywatne vs. niepubliczne: Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce posługuje się terminem „uczelnia niepubliczna”. W języku potocznym, publicystyce i debacie społecznej pojęcia te są jednak stosowane zamiennie. Każdy wie, o co chodzi, a czepianie się nomenklatury nie unieważnia problemu. #2 Rozproszenie profesorów: Związek jest bezpośredni. Szkoły niepubliczne w ostatnich dekadach stworzyły zjawisko tzw. wieloetatowości. Profesor pracujący na pełen etat w uczelni publicznej (macierzystej) dorabia (oczywiście za zgodą rektora) na drugim etacie w szkole niepublicznej. Efekt? Dzielenie czasu na dydaktykę w kilku miejscach zamiast 100% skupienia na badaniach i grantach w jednostce wiodącej. #3 Wolność pracy a system finansowania: Nikt nie neguje prawa do pracy. Jednak szkolnictwo wyższe to system naczyń połączonych, w dużej mierze finansowany lub regulowany przez państwo. Dyskusja o tym, czy rozdrobnienie kapitału i kadr służy jakości naukowej, jest fundamentem polityki naukowej każdego rozwiniętego kraju. #4 Presja na jakość: Teoria marketingu mówi o konkurencji, ale polska rzeczywistość pokazała coś innego. Wiele szkół niepublicznych konkurowało nie jakością badań, lecz niskimi wymaganiami i czesnym, stając się "fabrykami dyplomów". Oczywiście są chlubne wyjątki, ale mówimy o tendencji masowej. #5 Ranking Szanghajski i Nobliści: To demagogia. Brak polskich uczelni w pierwszej setce rankingu ARWU (Szanghajskiego) wynika właśnie z chronicznego niedofinansowania nauki oraz... rozdrobnienia struktur. Sukces w tym rankingu buduje się potężnymi nakładami na laboratoria i badania podstawowe, a nie mnożeniem podmiotów dydaktycznych. Rozbijanie i tak skromnych kadr na setki mniejszych szkół tylko ten dystans pogłębia.
@Roman & Michał
Ponieważ mówicie Państwo o rankingach, to dodam tylko, że w większości rankingów międzynarodowych na samej górze umiejscowione są zwykle uczelnie z kraju, w którym jest bardzo dużo prywatnych szkół wyższych, tak więc sam fakt ich istnienia jeszcze o niczym nie przesądza.
hej ty znawco uczelni, walnąłeś jak znawca o siamtym owamtym, zajrzy gdzie trzeba i policz, jeśli umiesz? Znawco, widocznie liczysz że będziesz noblistą jako znawca o siamtym owamtym. Gdzie się tacy uchwali i jak oni mogą funkcjonować w nauce?
Polska mistrzem Polski!
UJ wygrał też w rankingu uczelni założonych przed 1400, rankingu uczelni w Krakowie ktorych nazwa zaczyna się na "U" a kończy na "agielloński" oraz rankingu uczelni Starego Miasta w Krakowie
https://x.com/upmicblog/status/1321797853749170182?lang=pl
Tak jak prawo nie działa wstecz, tak kryteria wymyślane na kolanie i ich wagi nie mogą być wymyślane nowe zamiast dotychczasowych kryteriów. Niepoważny ranking i niepoważny urząd. Taki suioektywny ranking nie może być podstawą poważnych decyzji.
Hej wy tam, zestawiamy jak chcemy, a chcemy by najwięksi w kraju byli najlepsi, czy się wam to podoba czy nie. Hordy dumnych prof. od nauka o siamtym owamtych, miernych ale wiernych musi byś doceniona, a nie ci od praw natury i co z największymi osiągnięciami w poznaniu i wykorzystaniu wiedzy w rozwoju świata ma udział. Ile wypuszczacie z nauk humanistycznych, a ile z nauk ścisłych?. Kto ustawia pod siebie kryteria, taki jest sukces, a nauka polska zbliża się do poziomu bruku w stosunku do nauki światowej. Więcej takich rankingów, i więcej nauk o siamtym owamtych, to "sukces" zapewniony w świcie
Patrząc na podział punktów w pierwszym kryterium to nie jest ono zbyt zasadne. Jest w kontrze do ostatniego kryterium, które miało ograniczać przewagę największych jednostek. Przy tym ma wagę 20%.
Brakuje mi tutaj wskaźnika efektywności w pozyskiwaniu finansowania (NCN, NCBR, ERC). Można to zrobić na wiele sposób np. suma pozyskanego finansowania czy wskaźnik sukcesu w danej jednostce.
Punktoza, punktoza, punktoza i wszystko (nie)jasne. Wszystkie kryteria są wzajemnie zależne od siebie, można mieszać do woli. Brakuje wyników, w których przyznane punkty są przeliczone na złotówki pozyskane z grantów NCN, FNP, NCBiR i europejskich, najlepiej oddzielnie. Warto zobaczyć jaki jest związek finansowania badań z „rankingowym prestiżem”.
Gratulacje dla Politechniki Śląskiej: publikacje Top 1% = 100, a w rankingu dopiero 6 miejsce, może dlatego, że nagrody = 0. Jaki ranking, każdy widzi.
C'mon jak ustawisz i zinterpretujesz kryteria tak wyjdzie ranking! Nagrody środowiskowe 20% - jaaasne. Jak to zestawienie ma się ma się do np. IDUBa, czy rankingu Perspektyw? Zabawa na Titanicu ...