Aktualności
Życie akademickie
24 Czerwca
Źródło: www.pixabay.com
Opublikowano: 2026-06-24

Z doktoratu do monografii profesorskiej

Zgoda osoby splagiatowanej na przejęcie jej tekstu nie ma żadnej prawnej wartości przy ocenie plagiatu naukowego jako deliktu dyscyplinarnego, gdyż zgodnie z art. 16 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie można się zrzec autorskich praw osobistych do swojego tekstu.

Na początku grudnia 2023 roku Biuro Rady Doskonałości Naukowej otrzymało krótki list od prof. dr. hab. inż. Mariusza Magiera (ur. 1973 r.), kierownika Zakładu Mechaniki i Technik Uzbrojenia Wydziału Mechanicznego Technologicznego Politechniki Warszawskiej. Powiadamiał, że w monografii profesorskiej dr. hab. inż. Zbigniewa Wrzesińskiego (ur. 1943 r.) Niepewność pomiarów w laboratorium balistyki, wydanej przez Oficynę Wydawniczą PW, znajduje się kilkadziesiąt stron tekstu (uściślając: 25 stron obliczeń, wyników i danych), przepisanego bez odniesienia z doktoratu dr. inż. Filipa Kagankiewicza. Promotorem tej dysertacji pt. Doświadczalna weryfikacja rozwiązania problemu głównego balistyki wewnętrznej broni lufowej sformułowanego we współrzędnych Lagrange’a, obronionej 12 stycznia 2023 r., był dr hab. inż. Zbigniew Wrzesiński, który 29 czerwca 2023 r. wszczął swoje postępowanie profesorskie w RDN.

Jeszcze wcześniej, bo pod koniec października 2023 r., informację o możliwym naruszeniu praw autorskich w nowo wydanej monografii, prof. Magier skierował do dyrektora Wydawnictwa PW Jarosława Nowaka oraz do dziekana Wydziału Mechanicznego Technologicznego prof. dr. hab. inż. Tomasza Chmielewskiego. Dziekan z kolei powiadomił o tym kierownictwo uczelni. Rektor PW, prof. Krzysztof Zaremba, pismem z 23 listopada 2023 r. polecił rzecznikowi dyscyplinarnemu wszcząć postępowanie wyjaśniające.

Rzecznikiem dyscyplinarnym ds. nauczycieli akademickich w latach 2020–2024 był prof. dr hab. inż. Roman Barlik (1947–2025) z Wydziału Elektrycznego PW. Jego nazwisko było znane i jest dobrze pamiętane przez wielu starszych samodzielnych nauczycieli akademickich wyższych polskich uczelni technicznych. W latach 2005–2020 był członkiem Sekcji VI Nauk Technicznych Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów (CK), zaś w okresie 2013–2020 był jej przewodniczącym i członkiem Prezydium CK. To ostatnie gremium, podobnie jak dzisiaj RDN, formalnie i praktycznie decydowało w tamtych latach o wszystkich nominacjach profesorskich.

Postanowienie o wszczęciu postępowania wyjaśniającego prof. Barlik wydał 13 grudnia 2023 r. Jest ono dość obszerne i potwierdza, że po wstępnym sprawdzeniu doktoratu i monografii profesorskiej rzecznik ustalił, iż zarzuty plagiatu są uprawdopodobnione. Stwierdził: „Porównanie fragmentów tekstu obu przedmiotowych publikacji stwierdziło, że ok. 25 stron monografii autorstwa Pana dr. hab. inż. Zbigniewa Wrzesińskiego zostało zaczerpnięte wprost z rozprawy doktorskiej Pana dr. inż. Filipa Kagankiewicza. Wyszczególnienie numerów tych stron zostało podane w korespondencji elektronicznej Pana prof. dr. hab. inż. Mariusza Magiera z dnia 27 października 2023 r., skierowanej do Dyrektora Oficyny Wydawniczej PW Pana Jarosława Nowaka”. Dyrektor Wydawnictwa na to pismo praktycznie nie zareagował, poza przeprowadzeniem telefonicznej rozmowy ze Zbigniewem Wrzesińskim, w której ten podniesiony zarzut plagiatu zbagatelizował.

Umorzenie postępowania wyjaśniającego

Biorąc pod uwagę prawie dwutygodniowy okres świąteczno-noworoczny, prof. R. Barlik ekspresowo zakończył postępowanie wyjaśniające, bo umorzył je już 29 stycznia 2024 roku, czyli po 5 tygodniach. W uzasadnieniu przedstawił faktograficznie przebieg całej sprawy. Potwierdził, że niewątpliwie tekst z monografii profesorskiej na stronach 103–126 w rozdziale dwunastym, zatytułowanym Niepewność pomiarów wybranych cech materiałów wybuchowych miotających w laboratorium balistyki, przepisano bez odniesienia ze stron 57–61 dysertacji doktorskiej oraz ze stron 149–172 pochodzących z dodatku (Appendix) nr 4. Doktorant już na końcu dysertacji zamieścił tam uzyskane wyniki strzelań w 86 tabelach oraz obliczenia i zastosowane do obliczeń algorytmy.

Przesłuchany 8 stycznia 2024 r. w charakterze świadka dr inż. Filip Kagankiewicz zeznał, iż pozytywnie ocenia współpracę ze swoim promotorem. Podkreślił, że „zaczerpnięcie fragmentów jego rozprawy doktorskiej przez Pana dr. hab. inż. Zbigniewa Wrzesińskiego było uzgodnione”. Nawet spodziewał się, że jego promotor wykorzysta tekst dysertacji i w tym celu „wysłał […] jemu drogą mailową edytowalną wersję rozdz. 7 i dodatku 4 swojej rozprawy doktorskiej”. Oświadczył także, że „żadnych roszczeń w stosunku do Pana dr. hab. inż. Zbigniewa Wrzesińskiego nie ma”.

Tego samego dnia rzecznik przesłuchał jeszcze dziekana, prof. Tomasza Chmielewskiego, oraz prof. Mariusza Magiera. Dziekan jasno stwierdził, że po porównaniu obydwu tekstów, dysertacji i monografii, uważa, że doktorantowi przysługuje współautorstwo monografii profesorskiej, gdyż „jego zdaniem fragmenty monografii o treści identycznej z fragmentami rozprawy doktorskiej są oryginalnym osiągnięciem Pana dr. inż. Kagankiewicza”.

Z kolei prof. Mariusz Magier opisał rzecznikowi, jak przypadkowo natrafił na zależności tekstowe, kiedy jako zakładowy redaktor bazy wiedzy musiał wprowadzić do tej bazy monografię autorstwa dr. hab. inż. Zbigniewa Wrzesińskiego. Przeglądając ją, „zauważył podobieństwo tytułów niektórych rozdziałów monografii z tytułami rozdziałów rozprawy doktorskiej Pana dr. inż. Filipa Kagankiewicza, (…). Porównał obie publikacje i stwierdził, że rozdz. 12 monografii zawiera treść o znaczącym podobieństwie do kilku fragmentów rozprawy doktorskiej (…). Sprawę uznał za poważną i dotyczącą praw autorskich. Ocenił, że materiał zaczerpnięty z rozprawy doktorskiej stanowi oryginalny wkład naukowy Pana dr. inż. Filipa Kagankiewicza”. W związku z tym „powiadomił o tym dyrektora Oficyny Wydawniczej PW, a także Dziekana Wydziału Mechanicznego-Technologicznego PW. Domyślając się, że monografia mogła być wykazana (…) w dorobku naukowym wymienionym w dokumentacji wniosku o tytuł naukowy, złożonego do RDN, poinformował o swoim spostrzeżeniu również przewodniczącego Sekcji Nauk Inżynieryjno-Technicznych RDN, Pana prof. Janusza Kowala, oraz Radcę Prawnego RDN (…)”.

Następnego dnia (9 stycznia 2024 r.) rzecznik przesłuchał Zbigniewa Wrzesińskiego w obecności jego obrońcy, radcy prawnego Wojciecha Szostaka. Obwiniony zeznał, iż „w porozumieniu z dr. Filipem Kagankiewiczem, autorem rozprawy doktorskiej i za jego zgodą, dokonał zaczerpnięć fragmentów jego rozprawy doktorskiej i zamieścił je następnie w monografii swojego autorstwa. Oświadczył, że nie czuje się winny. Uważa, że brak powołania się w tekście swojej monografii na rozprawę doktorską (…) nie oznacza, że popełnił czyn o charakterze plagiatu. Rozprawę doktorską zamieścił w bibliografii swojej monografii pod pozycją [6]”.

Z. Wrzesiński przekazał do protokołu „załączniki w których szczegółowo przedstawił relacje między treścią swojej monografii i treścią rozprawy doktorskiej dra inż. Filipa Kagankiewicza. Odwołał się przy tym do swojego niepublikowanego materiału (załącznik 2a), który określił jako »artykuł na prawach rękopisu«, o tytule »Niepewność wyników pomiarów w badaniach laboratoryjnych«. Materiał ten udostępnił (…) swojemu doktorantowi, który wykorzystał ten materiał i częściowo zamieścił w swojej rozprawie. Również on (…), pisząc swoją monografię, korzystał z opracowanego przez siebie materiału, określanego jako »artykuł na prawach rękopisu«, który jednak nie został ujęty w bibliografii tej monografii”. Dalej w protokole napisano: „Oznacza to, że Panowie: dr hab. inż. Zbigniew Wrzesiński oraz dr inż. Filip Kagankiewicz, za obopólną zgodą korzystali z materiału źródłowego, którym było opracowanie »Niepewność wyników pomiarów w badaniach laboratoryjnych«, a w przypadku Pana dr. hab. inż. Zbigniewa Wrzesińskiego również rozprawa doktorska (…). O ile jednak Pan dr inż. Filip Kagankiewicz powoływał się w odpowiednich miejscach w tekście swojej rozprawy doktorskiej na wymienione opracowanie źródłowe (…), to Pan dr hab. inż. Zbigniew Wrzesiński w monografii swojego autorstwa (…) nie powołał się ani na rozprawę doktorską (…), ani też na opracowany przez siebie »artykuł na prawach rękopisu«, co należy uznać za niedociągnięcie ze strony Pana dr. hab. inż. Zbigniewa Wrzesińskiego, uchybiające przyjętym powszechnie zasadom redagowania publikacji naukowych”.

Na końcu uzasadnienia, rzecznik dyscyplinarny, prof. Roman Barlik, stwierdził, że „przedstawiony stan faktyczny i zgromadzone materiały dowodowe wskazują na znikomą szkodliwość społeczną popełnionego czynu, który może być zakwalifikowany jako przewinienie dyscyplinarne mniejszej wagi (…), co daje podstawę do umorzenia postępowania wyjaśniającego dotyczącego dr. hab. inż. Zbigniewa Wrzesińskiego” (wytłuszczenie zawarte w oryginale).

Komentując umorzenie, trzeba zwrócić uwagę, że rzecznik dyscyplinarny nie powołał biegłego ds. rzetelności naukowej i praw autorskich, co moim zdaniem było konieczne. Odniosłem wrażenie, że w końcowej fazie postępowania wyjaśniającego prof. Barlik kierował się interpretacją faktów i narracją przedstawioną przez obrońcę obwinionego, radcę Wojciecha Szostaka w skierowanym do niego piśmie z 19 stycznia 2024 r.

Obrońca wystąpił tutaj z tezą, iż „istotą plagiatu jest stworzenie przez sprawcę w sposób bezprawny pozoru autorstwa utworu bez zgody jego autora”. W kontekście prawa autorskiego nie jest to prawdziwe. Przy naruszeniu autorskich praw osobistych zgoda splagiatowanego w żaden sposób nie uwalnia plagiatora od winy i zarzutu naruszenia praw autorskich. Należy pamiętać, że jest to przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego i przedawnia się karnie dopiero po 5 latach od daty rozpowszechnienia zapożyczonego tekstu. Zgoda osoby splagiatowanej na przejęcie jej tekstu nie ma żadnej prawnej wartości przy ocenie plagiatu naukowego jako deliktu dyscyplinarnego, gdyż zgodnie z art. 16 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych „autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem”. Po prostu nie można się zrzec autorskich praw osobistych do swojego tekstu.

Dalej obrońca stwierdził, że „przytoczone w tej monografii fragmenty rozprawy doktorskiej (…) nie mogą korzystać z ochrony prawno-autorskiej. Nie mają one bowiem cech utworu chronionego przez prawo. (…) Fragmenty rozprawy doktorskiej (…) zostały umieszczone w monografii (…) za Jego zgodą, co wynika z treści pisemnego oświadczenia dr. inż. Filipa Kagankiewicza z dnia 15.11.2023r oraz treści jego zeznań złożonych w dniu 8.01.2024 r. Ponadto w bibliografii wykorzystanej w monografii (…) została jednak wymieniona rozprawa doktorska dr. inż. Filipa Kagankiewicza”.

Jednakże w tekście monografii zabrakło takiego odniesienia bibliograficznego, zaś przejęte fragmenty nie zostały wzięte w cudzysłów. Nigdzie nie ma śladu informacji, że te fragmenty tekstu napisał doktorant i znajdują się w jego dysertacji jako obliczenia dowodzące wykonanie badań.

Dalej mgr W. Szostak stwierdził, że „fragmenty rozprawy doktorskiej (…) umieszczone w monografii Obwinionego nie miały cech nowości jako wytwór jego wysiłku intelektualnego, albowiem faktycznie przedstawione zostały w nich wyniki badań określonych próbek prochu w oparciu o algorytm opracowany i przedstawiony przez dr hab. inż. Zbigniewa Wrzesińskiego w jego artykule na prawach rękopisu z 2019r. (…), który został podany do publicznej wiadomości podczas zebrania naukowego Zakładu Mechaniki i Technik Uzbrojenia (…) w dniu 27.01 2020 r.”.

Tłumacząc to na prosty język, obrońca argumentował, że jego klient miał prawo przejąć ten tekst, gdyż były to obliczenia z wyników badań wykonane przez doktoranta w laboratorium balistyki na podstawie algorytmu wykonanego i przedstawionego przez promotora publicznie na wcześniejszym zebraniu. Co więcej, argumentowano, że aby potwierdzić prawdziwość swojej teorii naukowej, to Z. Wrzesiński przejął wyniki tylko z jednej próbki prochu, mimo że doktorant wykonał badania aż na trzech różnych próbkach. Zdaniem obrońcy, przejęte wyniki nie mają charakteru indywidualności i nowości, gdyż wyliczono je na podstawie algorytmu podanego przez Z. Wrzesińskiego. Każdy inny badacz w innym laboratorium otrzyma takie same wyniki badań prochu, jeśli wyliczy je przy pomocy tego algorytmu. Dlatego wyniki obliczeń doktoranta „z tego względu nie podlegają ochronie prawnoautorskiej”.

Jest to o tyle prawdziwe, że rzeczywiście ochronie prawnej nie podlegają wyniki i dane liczbowe oraz wzory matematyczne. Jednak w naukach technicznych oraz innych naukach doświadczalnych przejęcie wyników badań wykonanych przez kogoś innego i przedstawienie ich jako własne w swojej publikacji naukowej – bez wyraźnego odnotowania w tekście, iż pochodzą z obcej pracy – jest uznawane za plagiat naukowy i deprecjonuje zarówno dzieło, jak i autora. Artykuły naukowe są z tego powodu unieważniane (retraktowane), a książki wycofywane z rozpowszechnienia.

Uważam umorzenie postępowania za niesłuszne. Ta decyzja rzecznika dyscyplinarnego została zaakceptowana przez rektora, prof. dr. hab. inż. Krzysztofa Zarembę, który nie zaskarżył jej do Uczelnianej Komisji Dyscyplinarnej, do czego miał prawo. Zwrócę uwagę, że prof. K. Zaremba jest doświadczonym naukowcem i inżynierem-elektronikiem, byłym wieloletnim dziekanem w latach 2012–2020 Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych PW, jak również w latach 2020–2024 był przewodniczącym Komisji ds. Kształcenia Konferencji Akademickich Rektorów Szkół Polskich.

Postępowanie profesorskie

Zbigniew Antoni Wrzesiński zapewne jest jednym z najdłużej pracujących na Politechnice Warszawskiej nauczycieli akademickich, gdyż zaczął tam pracę 1 grudnia 1971 roku, bezpośrednio po ukończeniu studiów na tejże uczelni. Legitymuje się obecnie 50-letnim stażem pracy. Doktorat uzyskał w 1978 roku, zaś habilitację obronił w 2013 r. i pomimo tego nadal zatrudniony jest na etacie adiunkta. W latach osiemdziesiątych aktywnie działał w NSZZ Solidarność, co skończyło się nie tylko odwołaniem go na jesieni 1985 r. ze stanowiska prodziekana ds. studenckich na Wydziale Mechaniczno-Technologicznym, ale i w następnym roku zwolnieniem z uczelni. Za swoją ówczesną działalność opozycyjną został odznaczony w 2019 r. Krzyżem Wolności i Solidarności. Przez kilka lat pracował w Wojskowej Akademii Technicznej w Instytucie Pojazdów Mechanicznych i Transportu. Powrócił na Politechnikę Warszawską po transformacji ustrojowej w 1989 r. Od tamtego czasu zaczął się też udzielać na niwie politycznej, działając w różnych partiach: od Kongresu Liberalno-Demokratycznego przez Akcję Wyborczą Solidarność po Koalicję Ludowo-Niepodległościową. W latach 1998–2001 był prezesem rządowej Agencji Techniki i Technologii, zaś w 2004 r. wybrano go prezesem Stronnictwa Pracy, którym był przez 21 lat aż do rezygnacji w 2025 r.

Jego dorobek naukowy w rozpoczętym w połowie czerwca 2023 r. przewodzie profesorskim oceniało pięciu wylosowanych recenzentów, z których dwóch nie zaaprobowało wniosku.

Prof. Wojciech Nowak (AGH w Krakowie), entuzjastycznie ocenił dokonania naukowe kandydata, stwierdzając „nie tylko publikuje prace naukowe, ale także wprowadza nowe podejścia i teorie w dziedzinach termodynamiki, balistyki oraz inżynierii. Stosowanie teorii bilansów wielkości ekstensywnych i ich gęstości zasobów stanowi nie tylko metodologiczne podejście, ale również wyraz jego zdolności do generowania oryginalnych koncepcji w swojej dziedzinie”. Podkreślił, że „Monografie oraz podręczniki autorstwa kandydata oraz publikacje o wymiarze międzynarodowym, są doceniane przez wspólnotę naukową. Ich wpływ na rozwój dziedziny jest znaczący, co potwierdza m.in. wykorzystanie jego prac w badaniach innych naukowców. To świadczy o wysokim poziomie naukowym jego osiągnięć oraz ich znaczeniu dla rozwoju dyscypliny. (…) Prace kandydata są cenione przez jego kolegów z branży, co potwierdza reputację naukową autora. Docenienie jego publikacji i osiągnięć przez ekspertów z dziedziny świadczy o ich wysokiej jakości i znaczeniu dla nauki”. Prof. Nowak podsumował swoją recenzję: „W sumie, wszystkie te czynniki dowodzą, że kandydat posiada wybitne osiągnięcia naukowe krajowe i zagraniczne, które spełniają wymagania stawiane przez art. 227 ust. 1 lit. a ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce. Jego wkład w rozwój nauki oraz potencjał do dalszego przyczyniania się do postępu w dyscyplinie inżynieria mechaniczna jest niezaprzeczalny, co stanowi mocne uzasadnienie dla nadania mu tytułu profesora”.

Z kolei prof. Piotr Cyklis (Politechnika Krakowska) sformułował negatywną opinię o dorobku naukowym, podkreślając, że aczkolwiek dorobek organizacyjny i dydaktyczny jest olbrzymi, to książki te są znane tylko lokalnie, nie mają cytowań ani polskich, ani zagranicznych. Kandydat nie brał też udziału w pracach co najmniej dwóch zespołów badawczych realizujących projekty grantowe, jak również nie odbył staży naukowych w zagranicznych instytucjach naukowych. Tymczasem są to formalne wymogi uzyskania profesury.

Natomiast prof. Jarosław Mikielewicz, członek rzeczywisty PAN (Instytut Maszyn Przepływowych PAN w Gdańsku) w pozytywnej recenzji ocenił, że kandydat ma po habilitacji trzy monografie, a jego dorobek naukowy „jest niezbyt obszerny, ale wartościowy”. Ponieważ „piastował w organach państwowych odpowiedzialne funkcje związane z rozwojem nauki polskiej, stąd całokształt jego działalności kompensuje braki w stażach naukowych i pracach w zespołach badawczych”.

Prof. Andrzej Panas (Wojskowa Akademia Techniczna w Warszawie) zauważył brak współpracy zagranicznej kandydata, ale podkreślił, że ten fakt jest rekompensowany jego aktywnym zaangażowaniem się w sprawy społeczno-polityczne i gospodarcze. Podał, że dane bibliograficzne w bazie Scopus wykazują pięć artykułów naukowych i wskaźnik Hirscha 2, zaś liczba cytowań po eliminacji autocytowań to zaledwie 10. „Ten skromny, o ile nie szczątkowy dorobek publikacyjny”, zdaniem recenzenta, wyrównują z nawiązką monografie jednoautorskie, których po habilitacji napisał osiem, w tym jedną po angielsku. „Dopełnieniem dorobku, są liczne prace projektowe i konstrukcyjne, zakończone wdrożeniami.(…) Stąd, pomimo nierównego rozłożenia akcentów, całość może stanowić podstawę złożenia wniosku o nadanie tytułu profesora”.

Prof. Krzysztof Kosowski (Politechnika Gdańska) określił dorobek publikacyjny jako skromny, gdyż po tylu latach pracy naukowej obejmuje on 37 artykułów, głównie w języku polskim w krajowych czasopismach, 5 monografii naukowych oraz 4 podręczniki akademickie. Te ostatnie wydane „na własnym podwórku” przez Wydawnictwo Politechniki Warszawskiej. Recenzent podsumował to stwierdzeniem, iż „dorobek naukowy nie jest imponujący, nie ma wyraźnie międzynarodowego znaczenia i na tle innych wniosków wypada bardzo skromnie”. Kandydat w 2005 roku realizował tylko jeden projekt badawczy (ministerialny), a jego krótkie wizyty w CHRL, Francji i Izraelu miały charakter bardziej studyjny, a nie badawczy w postaci stażu naukowego. Był promotorem 38 prac dyplomowych i jednego doktoratu oraz szeroko angażował się w sferze gospodarczej, politycznej i popularyzującej wiedzę. Pięciokrotnie był członkiem Senatu PW. W konkluzji, prof. Kosowski napisał: „Z uwagi na stosunkowo słaby dorobek publikacyjny i naukowy oraz toczące się postępowanie o podejrzenie plagiatu, recenzent nie może poprzeć wniosku o wystąpienie przez RDN do Prezydenta RP o nadanie tytułu profesora”.

Odmowa Prezydium RDN

Do połowy czerwca 2024 r. spłynęły wszystkie recenzje, a 12 września 2024 r. sprawa nadania profesury stanęła na posiedzeniu Zespołu II Nauk Inżynieryjno-Technicznych RDN. Po zapoznaniu się ze wszystkimi recenzjami i następową dyskusją, 25 członków zespołu jednogłośnie uznało, że kandydat nie spełnia wymagań ustawowych, warunkujących nadanie tytułu profesora. Prezydium RDN na posiedzeniu 30 września 2024 r. potwierdziło brak wybitności w osiągnięciach naukowych kandydata i w głosowaniu tajnym, 13 głosami przeciw nadaniu, przy jednym głosie wstrzymującym się, podjęło decyzję o niewystępowaniu do Prezydenta RP o nadanie dr. hab. Zbigniewowi Antoniemu Wrzesińskiemu tytułu profesora w dziedzinie nauk inżynieryjno-technicznych w dyscyplinie inżynieria mechaniczna.

Po otrzymaniu tej decyzji z 21 listopada 2024 r. wraz z uzasadnieniem, kandydat złożył wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Zrobił to 19 lutego 2025 r. i zgodnie ze statutem RDN powołano następnych dwóch recenzentów-rzeczoznawców. Zostali nimi: prof. Janusz Zmywaczyk z Wydziału Mechatroniki, Uzbrojenia i Lotnictwa WAT oraz prof. Witold Elsner z Katedry Maszyn Cieplnych Politechniki Częstochowskiej.

Pierwszy rzeczoznawca ocenił, że wydane w latach 2012–2023 osiem autorskich monografii naukowych i podręczników akademickich, obejmujące łącznie 2318 stron druku, są pierwszym osiągnięciem naukowym, „co można uznać za ewenement w skali krajowej”. Co więcej, prof. Zmywaczyk uznał, że wniosek patentowy zgłoszony do rozpatrzenia w Indiach w 2021 r. można zakwalifikować do osiągnięć naukowo-technologicznych. W jego opinii oba te powyższe osiągnięcia spełniają przesłanki dotyczące posiadania wybitnych osiągnięć naukowych krajowych lub zagranicznych. Uznał też, że kierowanie zadaniem badawczym w ministerialnym projekcie badawczo-rozwojowym, zrealizowanym w latach 2008–2011, jak i zakończone wdrożeniami dwie prace badawcze z lat 1989 i 2012 wystarczająco zastępują brak wymaganych staży naukowych za granicą.

Z kolei drugi rzeczoznawca, prof. Witold Elsner, analizując dokładnie przedstawiony dorobek, uznał, że osiągnięcia naukowe kandydata „nie są ani wybitne ani przełomowe”. Ostatnia monografia z 2023 r. „nie ma charakteru opracowania naukowego, lecz podręcznika poświęconego statystyce matematycznej, analizie błędów i niepewności pomiarów”. Zaznaczył, iż mimo że kandydat podał, że w latach 2008–2011 brał udział w projekcie badawczo-rozwojowym jako kierownik jednego z zadań, to w przesłanej dokumentacji nie ma potwierdzenia uczestnictwa i dowodu na uzyskany efekt naukowy. Kierownikiem tego projektu pt. „Autonomiczny system wykrywania i niszczenia min niemetalowych” był dr hab. inż. Robert Głębocki (na marginesie: recenzent wydawniczy monografii profesorskiej z 2023 r.). Prof. Elsner podkreślił, że warunkiem nadania tytułu profesora jest spełnienie jednego z trzech kryteriów: kierowanie zespołami badawczymi realizującymi projekty finansowane z konkursów krajowych lub zagranicznych albo odbyte staże naukowe w instytucjach naukowych (w tym zagranicznych), czy też prowadzone prace naukowe w instytucjach naukowych (w tym zagranicznych). W jego opinii, kandydat, dr hab. Zbigniew A. Wrzesiński, nie spełnia żadnego z tych kryteriów, co wskazuje, że trzeci warunek określony w art. 227 ustęp 1 Ustawy o szkolnictwie wyższym, nie został spełniony, stąd wniosek jest nieuzasadniony.

Prezydium RDN po zapoznaniu się z obydwoma opiniami rzeczoznawców i stanowiskiem Zespołu II Nauk Inżynieryjno-Technicznych RDN, który 19 głosami nie poparł odwołania, swoją decyzją z 29 września 2025 r. utrzymało w całości zaskarżoną decyzję z 21 listopada 2024 r. odmawiającą nadania profesury.

Kandydat zdecydował się zaskarżyć tę decyzję, składając skargę do WSA w Warszawie, którą Biuro RDN wraz z aktami całej sprawy, przekazało pod koniec lutego 2026 r. do Sekretariatu Sądu. Warto zwrócić uwagę, że sąd administracyjny nie rozpatruje skarg merytorycznie, jedynie sprawdza, czy w toku kolejnych kroków nie naruszono prawa. Można przypuszczać, że wyrok zapadnie mniej więcej po roku.

Sprawa sądowa

Już 18 kwietnia 2024 r. dr hab. inż. Zbigniew Wrzesiński złożył do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście prywatny akt oskarżenia z art. 212 § 1 kodeksu karnego przeciwko prof. dr. hab. inż. Mariuszowi Magierze, kierownikowi Zakładu Mechaniki i Technik Uzbrojenia Instytutu Mechaniki i Poligrafii PW. Oskarżył go w nim o pomówienie dotyczące popełnienia plagiatu w monografii zatytułowanej Niepewność pomiarów w laboratorium balistyki, wydanej w 2023 r., poprzez zarzucenie przejęcia fragmentów treści rozprawy doktorskiej Filipa Kagankiewicza. Jego zdaniem, pomówiono go wobec Jarosława Nowaka, dyrektora Oficyny Wydawniczej PW, jak również wobec członków RDN i radcy prawnego RDN Artura Woźniaka. Jak podkreślono w prywatnym akcie oskarżenia: „Mogło to poniżyć go w opinii publicznej, skutkować odmową nadania tytułu naukowego profesora oraz uchyleniem nadanego mu stopnia naukowego doktora habilitowanego, a także narazić na utratę zaufania niezbędnego do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego”.

Sprawa sądowa była rozpatrywana przez sędziego SR Marka Krysztofiuka, który po wcześniejszym przeprowadzeniu czterech rozpraw, na których przesłuchano wielu świadków, zarówno z Politechniki, jak i RDN, 4 marca 2025 r. wydał wyrok uniewinniający, a niewielkimi kosztami obciążył oskarżyciela prywatnego. W ocenie Sądu, przytoczone w zeznaniach świadków okoliczności nie wskazują, aby prof. M. Magier działał z zamiarem pomówienia Z. Wrzesińskiego. Od niekorzystnego dla siebie wyroku Zbigniew Wrzesiński odwołał się do Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędzia SO Danuta Grunwald w dniu 7 lipca 2025 r. oddaliła apelację i zaskarżony wyrok utrzymała w mocy. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że w procedurze rozpoznania wniosku profesorskiego Z. Wrzesińskiego przyczyną odmowy nie było podnoszone podejrzenie plagiatu, ale sprawy merytoryczne, co wynika wprost z uzasadnienia tej decyzji. Sąd Okręgowy potwierdził ustalenia Sądu Rejonowego, który nie dostrzegł podstaw do przypisania działaniom oskarżonego przymiotu umyślności. Brak miejsca nie pozwala mi już opisać ciekawych detali tej sprawy.

W korespondencji ze mną Z. Wrzesiński tłumaczył, że te 25 stron w obydwu pracach były prawie identyczne z tego powodu, że wyniki wyliczono na podstawie jego algorytmu.

Komentarz

W tej sprawie zderzyły się bezwzględne racje naukowe z dumą osiągnięć społeczno-politycznych oraz wieloletnich zasług dla uczelni. Krytycznie oceniam zaskarżanie do sądów osób, które sygnalizują ewentualne nierzetelności naukowe. W międzyczasie prof. Mariusz Magier zrezygnował ze swoich funkcji. Stwierdził jednak, że gdyby sytuacja się powtórzyła, to mimo tylu problemów zachowałby się identycznie.

Marek Wroński

Marekwro@gmail.com

Dyskusja (10 komentarzy)
  • ~maciej 07.07.2026 14:00

    "Podał, że dane bibliograficzne w bazie Scopus wykazują pięć artykułów naukowych i wskaźnik Hirscha 2,"

    Dorobek na poziomie doktoranta w naukach ścisłych i przyrodniczych.

  • ~Anna 27.06.2026 14:36

    "(...) Przyznaje jednak, że wyniki badań opublikował dwukrotnie. Raz w USA jako opracowanie kilku autorów, a później w Polsce już jako jego własne badania. – Tak się robi – mówi Wroński. (...)"
    Źródło: https://www.rp.pl/wydarzenia/art12969591-plagiator-w-resorcie-kudryckiej, odczyt: 27.06.2026.

  • ~AD 26.06.2026 21:51

    Czyli ktoś korzystał ze wspólnych badań, a później sam coś opublikował hmmm

    https://acsjournals.onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/cncr.28462

    Może też komunisci? :))))))

  • ~Tenzatobom 24.06.2026 19:38

    Fiu, fiu, 10 cytowań!

    • ~Tenprzedtobom 25.06.2026 08:24

      Ten artykuł pokazuje mechanizm oswajania naruszenia standardów akademickich przez środowisko. Przykład najbardziej oczywisty to głośna sprawa M. Jaszczura z AGH. Media już szeroko ją opisały. Ale są też przypadki znacznie „miększe”, mniej medialne, za to bardzo dobrze pokazujące mechanizm środowiskowej legitymizacji. Przykładem jest habilitacja M. Niemczewskiej. Dorobek z h-indexem 5, sumarycznym IF około 20 i bez patentów został w publicznych recenzjach opisany jako „wyróżniający”, mimo że sami recenzenci wskazywali ograniczenia dotyczące projektów naukowych i aplikacji. Formalnie wszystko się zgadza. Są recenzje, są komisje, są uchwały, są odpowiednie procedury. Tyle że kontrola jakości bywa pozorna. Wystarczy odpowiedni język recenzji, kilka mocnych przymiotników i środowiskowa zgoda na to, żeby przeciętny dorobek przedstawić jako wybitny.
      Gdyby rzetelnie przeanalizować więcej takich postępowań, mogłoby się okazać, że problem nie dotyczy pojedynczych osób, lecz całego sposobu oceniania awansów naukowych w Polsce.

  • ~Dr 24.06.2026 14:06

    Prof. M. Magier nie działał z zamiarem pomówienia Z. Wrzesińskiego. Ale ten drugi niewątpliwie działał z zamiarem pomówienia prof. Magiera, gdy składał przeciwko niemu prywatny akt oskarżenia i powinien za to zostać skazany.

    • ~Dr hab. 07.07.2026 12:58

      Dokładnie tak. Powinien ponieść zarówno odpowiedzialność karną za popełnienie przestępstwa jak I cywilną (odszkodowanie za zniesławienie i ciąganie po sądach). A w związku z tym, że przestępstwo popełnił umyślnie powinien być dyscyplinarnie zwolniony z pracy

  • ~1 24.06.2026 10:27

    Od 13 grudnia 2023 r. do 29 stycznia 2024 r. to prawie 7 tygodni, a nie 5 :)

    • ~Hubert Wojtasek 25.06.2026 05:21

      A ilu ludzi pracuje na uczelniach między 23.12 a 6.01? Pan Marek o tym wspomina w artykule. Właśnie dlatego odjął 2 tygodnie. My mamy przymusowy urlop między świętami i Nowym Rokiem.

      • ~Konrad D. 25.06.2026 23:54

        Przymusowy urlop? Gdzie pan pracuje, co to za pracodawca, który wymusza takie rzeczy w tych czasach?