Tylko wprowadzając standardy kształcenia na kierunku prawo można zagwarantować, że zakres efektów uczenia się, a więc przygotowanie kandydatów aplikujących o wykonywanie zawodu prawniczego będzie porównywalny pod względem merytorycznym, czyli w zakresie wiedzy, umiejętności i kompetencji społecznych – pisze dr hab. Piotr Rączka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Uchwalona pod koniec stycznia (i podpisana przez prezydenta w lutym) ustawa o zawodzie psychologa oraz samorządzie zawodowym psychologów skłania do refleksji nad standaryzacją kształcenia na kierunkach studiów, których ukończenie warunkuje uzyskanie uprawnień bądź do wykonywania zawodów (z reguły zawodów zaufania publicznego), bądź do aplikowania o uzyskanie takich uprawnień. Art. 145 tej ustawy, który wejdzie w życie po upływie 12 miesięcy od jej ogłoszenia, wprowadza bowiem zmiany do ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, dodając psychologię do katalogu standaryzowanych kierunków studiów. Choć katalog ten został rozszerzony, nadal próżno szukać w nim studiów prawniczych.
Udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy również kształcenie na studiach prawniczych powinno odbywać się zgodnie z ustalonymi standardami, nie jest proste i jednoznaczne, o czym świadczy trwająca od jakiegoś czasu i występująca z różnym nasileniem dyskusja. Celem tego tekstu jest wskazanie kilku kluczowych argumentów, które przemawiają za wprowadzeniem takiego rozwiązania.
Standaryzacja kształcenia
Na wstępie rozważań dotyczących standaryzacji kształcenia warto odnieść się do regulacji prawnych gruntujących standaryzację w obszarze polskiego szkolnictwa wyższego. Bez wątpienia podstawową regulację w tym zakresie zawiera art. 68 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, który wymienia programy studiów przygotowujące do wykonywania określonych zawodów, przy kształtowaniu których obligatoryjnie należy uwzględnić zdefiniowane standardy kształcenia. Pod pojęciem standardu kształcenia ustawodawca rozumie zbiór reguł i wymagań w zakresie kształcenia dotyczących sposobu organizacji kształcenia, osób prowadzących to kształcenie, ogólnych i szczegółowych efektów uczenia się, a także sposobu weryfikacji osiągniętych efektów uczenia się. Bez wątpienia zatem intencją ustawodawcy było wykluczenie dowolności w prowadzeniu studiów przygotowujących do wykonywania określonych zawodów, tak aby, co zresztą stanowi istotę standaryzacji, niezależnie od jednostki prowadzącej studia, absolwenci wykazywali podobny poziom wykształcenia, czy – używając pojęć prawnych – osiągnęli analogiczne efekty uczenia się.
Z tak sformułowanej regulacji jednoznacznie wynika, że standardy kształcenia powinny być określone dla programów studiów realizowanych wyłącznie na kierunkach przygotowujących do wykonywania określonego zawodu, i to zawodu objętego wyliczeniem ustawowym. Do takich zawodów ustawodawca zaliczył: lekarza, lekarza dentystę, farmaceutę, pielęgniarkę, położną, diagnostę laboratoryjnego, fizjoterapeutę, ratownika medycznego, lekarza weterynarii, architekta, nauczyciela i – ostatnio – psychologa.
Jednocześnie w PSWiN zawarto delegacje ustawowe dla właściwych ministrów (ich właściwość jest ściśle związana z charakterem zawodu, do wykonywania którego mają przygotowywać standaryzowane kierunki studiów) do określenia w drodze rozporządzeń standardów kształcenia. Formułując wytyczne dotyczące treści tych rozporządzeń, bez wątpienia zdefiniował i podkreślił również rolę, jaką spełniać mają ustalone standardy. Określając je należy mieć na uwadze „konieczność zapewnienia wysokiej jakości kształcenia i właściwego doboru efektów uczenia się w celu odpowiedniego przygotowania do wykonywania zawodu z uwzględnieniem jego specyfiki, a w przypadku kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu nauczyciela również czas trwania i właściwy dobór efektów uczenia się na studiach podyplomowych”.
Wydaje się zatem, że standaryzacja, choć w obecnych ramach ustawowych istotnie ograniczona, powinna być immanentnym elementem kształcenia na kierunkach studiów, których ukończenie uprawnia do wykonywania zawodów kwalifikowanych (reglamentowanych), w tym, a może przede wszystkim tych, których wykonywanie jest szczególnie doniosłe dla właściwego funkcjonowaniem państwa i społeczeństwa. Nie ma wątpliwości, że taki charakter wykazują zawody zaufania publicznego.
Co ze studiami prawniczymi?
„Ukończenie wyższych studiów prawniczych” jest pojęciem, które stosuje ustawodawca określając kryteria warunkujące nabycie uprawnień do wykonywania określonych zawodów, co naturalne – zawodów prawniczych. Przykładowo ustawa Prawo o adwokaturze stanowi, że wpisany na listę adwokatów może być ten, kto ukończył wyższe studia prawnicze w Rzeczypospolitej Polskiej i uzyskał tytuł magistra lub zagraniczne studia prawnicze uznane w Rzeczypospolitej Polskiej. Warto podkreślić, że ukończenie takich studiów jest również warunkiem uzyskania statusu aplikanta adwokackiego. Zgodnie bowiem z regulacją zawartą w tej ustawie wśród warunków uzyskania wpisu na listę aplikantów ustawodawca wymienia – obok uzyskania pozytywnej oceny z egzaminu wstępnego – również ukończenie wyższych studiów prawniczych.
Analogiczne rozwiązania prawne, zarówno w odniesieniu do uprawnień do wykonywania zawodu, jak i uzyskania statusu aplikanta, zawierają przepisy: ustawy o radcach prawnych (w odniesieniu do zawodu radcy prawnego i aplikanta radcowskiego); ustawy Prawo o notariacie (w odniesieniu do zawodu notariusza aplikanta notarialnego); jak również ustawy o komornikach sądowych (w odniesieniu do zawodu komornika sądowego i aplikanta komorniczego). Identycznie zostały zdefiniowane wymagania również dla osób ubiegających się o status aplikanta aplikacji sędziowskiej albo prokuratorskiej w ustawie o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, jak również w ustawie Prawo o prokuraturze w odniesieniu do powołania na stanowisko prokuratora, a także w ustawie Prawo o ustroju sądów powszechnych w odniesieniu do powołania na stanowisko sędziego sądu rejonowego i mianowania na stanowisko asesora sądowego. To oczywiście przykładowe regulacje, które posługują się pojęciem „ukończenia wyższych studiów prawniczych”. We wszystkich tych przepisach ustawodawca posługuje się bliżej niezdefiniowanym pojęciem wyższych studiów prawniczych.
W rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 27 września 2018 roku zdefiniowano kierunki, które muszą być prowadzone jako jednolite studia magisterskie, a jakie mogą być prowadzone w tym systemie. Zgodnie z tym przepisem do kierunków studiów, które obligatoryjnie są prowadzone jako jednolite studia magisterskie, zaliczono m.in. prawo. Wydaje się zatem, że przywołane wcześniej warunki uzyskania uprawnień zawodowych i innych są ograniczone wyłącznie do osób, które ukończyły studia o takim charakterze.
Jednoznacznie zatem wynika z tego, że w ocenie ustawodawcy uzyskanie prawa do wykonywania m.in. wskazanych powyżej zawodów jest warunkowane uprzednim osiągnięciem efektów uczenia się właściwych dla studiów prawniczych, czyli ukończenia jednolitych studiów magisterskich na kierunku prawo (poza zakresem analizy pozostawiono kontrowersyjne poglądy kwalifikujące do tej kategorii również studia w zakresie prawa kanonicznego). W konsekwencji trudno uznać, że efekty te mogą być dowolnie kształtowane przez poszczególne uczelnie, które prowadzą studia o takim charakterze.
Wnioski
Mając powyższe na uwadze, wydaje się, że zasadne jest postulowanie określenia standardów kształcenia również dla kierunku prawo. Tylko w ten sposób można bowiem zagwarantować, że zakres efektów uczenia się, a więc przygotowanie kandydatów aplikujących o wykonywanie reglamentowanego zawodu prawniczego będzie porównywalny pod względem merytorycznym, czyli w zakresie wiedzy, umiejętności i kompetencji społecznych.
Nie gwarantuje tego obecny system warunkujący utworzenie studiów na danym kierunku (szczególnie w obliczu systemu mieszanego proponowanego w przepisach ustawy PSWiN), jak również następcza kontrola Polskiej Komisji Akredytacyjnej, której cykliczność, a także stosunkowo mało represyjny charakter, nie pozwala reagować adekwatnie na zjawiska niepożądane.
Analiza „rynku usług dydaktycznych” pod kątem kształcenia w zakresie szeroko pojętych kierunków prawniczych, a także wybranych programów studiów na tego typu kierunkach, skłania również do wniosku, że obecne regulacje są niewystarczające, by, jak się wydaje, zakładany przez prawodawcę stan kształcenia prawniczego osiągnąć (utrzymać).
Z danych przekazanych na corocznej konferencji Ministra Sprawiedliwości z dziekanami Wydziałów Prawa, która odbyła się w marcu w Popowie, a której przedmiotem była analiza egzaminów wstępnych na aplikacje prawnicze, wynika, że w ubiegłym roku do egzaminów aplikacyjnych przystąpili kandydaci, a więc absolwenci studiów prawniczych, z ponad 50 uczelni. Ponadto na „rynku” pojawiają się również studia mające w nazwie pojęcie „prawa”, np. prawo europejskie, kierunek prawno-biznesowy, kierunek prawno-menedżerski, kierunek prawo w biznesie, kierunek bezpieczeństwo i prawo, a także prawo kanoniczne.
Warto również podkreślić, że część kierunków prawniczych posiada nie tylko profil ogólnoakademicki, ale również praktyczny. Dodatkowo z przeprowadzonej analizy wynikają kolejne niepokojące wnioski skłaniające do postawienia tezy o potrzebie standaryzacji – programy studiów wykazują istotne zróżnicowanie, zarówno w zakresie przedmiotów wykładanych na studiach (w tym definiowanych jako przedmioty obligatoryjne), jak i ich sekwencji, a także punktów ECTS przypisanych poszczególnym przedmiotom. Programy studiów wykazują zatem bardzo istotne różnice. Czy taka swoboda w kształtowaniu programów studiów na kierunku prawo jest zjawiskiem akceptowalnym? To pytanie pojawia się każdorazowo w praktyce dziekańskiej, przy rozpatrywaniu wniosków o przyjęcie studentów z innych uczelni i jak się wydaje musi również pojawiać się w praktyce Polskiej Komisji Akredytacyjnej analizującej programy studiów prawniczych na różnych uczelniach.
Taki stan faktyczny obliguje do precyzyjnego określenia, czym są studia prawnicze. Może to być osiągnięte, jak się wydaje, przede wszystkim przez standaryzację kształcenia na jednolitych magisterskich studiach prawniczych. Brak takich rozwiązań doprowadzi do sytuacji, w której ilościowo studia gorsze będą wypierały studia lepsze, co w efekcie przełoży się na poziom ich absolwentów.
Piotr Rączka
Artykuł powstał w ramach współpracy z Kancelarią dla Nauki
W czwartek, 23 kwietnia, zapraszamy na webinar „Czy studia prawnicze potrzebują wspólnych standardów”. Z naszymi ekspertami porozmawiamy o tym, jak dziś wygląda kształcenie na kierunku prawo i czy brak jednolitych standardów jest problemem. Przyjrzymy się różnicom w programach studiów, zastanowimy się, co naprawdę oznacza „ukończenie prawa” oraz czy absolwenci różnych uczelni mają porównywalne kompetencje. Poruszymy także kwestie relacji między autonomią uczelni a jakością kształcenia oraz rolę państwa i instytucji nadzorczych. Wspólnie spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy standaryzacja studiów prawniczych jest potrzebna. Spotkanie będzie miało formułę otwartej dyskusji z aktywnym udziałem widzów.
W roli ekspertów wystąpią: dr hab. Jacek Przygodzki – dziekan Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego, oraz dr hab. Piotr Rączka – prodziekan ds. studenckich Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Webinar poprowadzi prof. Maciej Serowaniec – dziekan Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu. Początek o godzinie 17:00.