Aktualności
Konkursy
23 Stycznia
Fot. Adrian Wykrota
Opublikowano: 2025-01-23

Dr hab. Kinga Kamieniarz Gdula z ERC Proof of Concept Grant!

Dr hab. Kinga Kamieniarz-Gdula z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu zdobyła swój drugi grant ERC – tym razem Proof of Concept. Na innowacyjne badania w walce z rakiem otrzymała 150 tys. euro. 

Granty Proof of Concept przyznawane są naukowcom, którzy w trakcie badań finansowanych w innych konkursach European Research Council (Starting, Consolidator, Advanced lub Synergy) uzyskali nieoczekiwane lub nowe możliwości dla zastosowań komercyjnych bądź społecznych. Celem półtorarocznego grantu jest m.in. weryfikacja koncepcji badawczej oraz angażowanie partnerów zewnętrznych. W ramach przyznanych środków (150 tys. euro)  można sfinansować prace, których nie przewidziano w pierwotnym projekcie.

Właśnie ogłoszono laureatów drugiej rundy konkursu (pierwszą rozstrzygnięto w czerwcu 2024 roku). W tym gronie znalazła się także dr hab. Kinga Kamieniarz-Gdula, kierująca Centrum Regulacji Genomu na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Badaczka w 2022 roku otrzymała pierwszy w historii UAM grant ERC – Starting, w ramach którego bada mechanizm leżący u podstaw przecięcia i terminacji RNA oraz alternatywną ekspresję genów, które mają dać możliwość manipulowania wyborem miejsca przecięcia dla celów terapeutycznych. Teraz będzie kontynuowała badania, których celem są poszukiwania nowych leków w terapii przeciwnowotworowej.

Choroby nowotworowe są jedną z głównych przyczyn śmierci w Europie, wpływając na życie milionów ludzi. Nowotwór rozwija się, gdy komórki w organizmie zaczynają niekontrolowanie się namnażać, czasem rozprzestrzeniając się do innych części ciała. Nowotworzenie to złożony proces, który prowadzi do zaburzenia wielu ścieżek molekularnych – w zależności od lokalizacji i typu nowotworu ścieżki te mogą być różne. Obecne terapie przeciwnowotworowe często koncentrują się jedynie na kilku specyficznych celach molekularnych, co pozwala firmom farmaceutycznym szybciej i skuteczniej opracowywać leki. Jest to jednak metoda, która nie zawsze jest adekwatna do złożoności choroby  – komórki nowotworowe, oprócz wspomnianej wyżej różnorodności, mogą zmieniać swój charakter wraz z upływem czasu oraz uodparniać się na podawane leki.

Nowotwory jednak mają też swoje słabe punkty. Niedawno odkryto, że piętą Achillesową komórek rakowych jest końcowy etap przepisywania informacji genetycznej z genu (cząsteczki DNA) na RNA. Większość ludzkich genów ma kilka alternatywnych końców, a wybór tego właściwego może wpływać na końcowy produkt, czyli białko. Aby wykorzystać tę wiedzę w potencjalnej terapii przeciwnowotworowej, na UAM opracowano innowacyjną metodę do poszukiwań nowych leków, które kierują wyborem, gdzie kończy się gen.

Zaprojektowana przez nas strategia jest unikalna, ponieważ pozwala na wysokoprzepustowe oraz bezpośrednie monitorowanie tego procesu – informuje dr hab. Kinga Kamieniarz-Gdula. – W ramach nowego grantu zamierzamy przebadać tysiące potencjalnych leków oraz dalej rozwijać opracowaną metodę. W konsekwencji mamy nadzieję na znalezienie nowych oraz bardziej efektywnych terapii dla pacjentów onkologicznych – dodaje.

Kinga Kamieniarz-Gdula jest biolożką doświadczalną i obliczeniową. Ukończyła studia na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Doktoryzowała się w dziedzinie chromatyny i epigenetyki u dr. Roba Schneidera w Instytucie Maxa Plancka we Freiburgu. Następnie przeniosła się na Uniwersytet Oksfordzki, gdzie dołączyła do laboratorium prof. Nicka Proudfoota, wspierana przez Stypendium Marii Skłodowskiej-Curie. W Oksfordzie zaczęła studiować powiązania między transkrypcją a przetwarzaniem RNA i zafascynowała się końcówkami genów. Po 13 latach za granicą wróciła do Poznania, aby w październiku 2019 roku założyć własną grupę badawczą. Dwa lata później zdobyła EMBO Installation Grant.

W ostatniej rundzie konkursu ERC Proof of Concept 2024 przyznano 134 granty. Łącznie w tej edycji eksperci ERC ocenili 698 wniosków, z czego do finansowania skierowano 245 projektów o łącznej wartości 36,57 mln euro.

MK, źródło: KPK, www.uniwersyteckie.pl

Dyskusja (9 komentarzy)
  • ~Biały_kitel 24.01.2025 11:04

    Czytam i czytam i ... otrzymanie grantu to otrzymanie na kredyt zaciągnięty u podatników narzędzi do wyjaśniania "czegoś". Ideą kredytowania jest przekonanie kogoś, w tym przypadku agencji grantowej o swojej wyjątkowości i potencjale naukowym. Patrząc na jednostki naukowe w których p. dr hab. KKG przebywała nie było raczej problemem przekonanie czy to NCNu czy to ERC, że ten potencjał jest: bardzo dobry naukowo Host i rozpoznawalny w świecie lab, który w naukowej globalizacji posługuje się twardą walutą jaką jest publikacja wyników badań w bardzo dobrych czasopismach. I teraz idziemy dalej. NCN, EMBO i ERC udzielają kredytu wobec Badaczki i tu zaczynają się problemy dla wszystkich (dla Beneficjentki, dla post-doc, dla doktorantów i dla uniwersytetu). Naukowczyni od lat (być może) prowadzi badania, ale efektów tej działalności w zasadzie nie ma - patrząc na wysokość "linii kredytowej". Co to oznacza, post-docy pozbawieni możliwości rozwoju (nie otrzymają swojego grantu bez dorobku zespołu w którym pracowali), zablokowani doktoranci (będą zniechęceni z zablokowanymi karierami - bo niby pracowali/uczyli się w zespole finansowanym z NCN, EMBO, ERC, ale efektów w postaci twardej waluty nie ma). No i ostatecznie załatwiony finansowo jest uniwersytet - ktoś kiedyś każe te projekty rozliczyć czyli spłacić kredyt w odpowiedniej walucie. To nie jest jedyny taki przykład w polskiej nauce. System wymusił "zdobycie grantu" bez refleksji, że to tylko i wyłącznie narzędzie.

  • ~MG 24.01.2025 08:25

    Po obejrzeniu profilu w Scopus domyślam się (chyba) co bioogical_science chciał powiedzieć. Tylko w jednej publikacji beneficjentka ogromnych grantów jest główną autorką. Nie da się ukryć, że spędziła kilka lat w bardzo dobrym ośrodku naukowym w bardzo dobrej grupie badawczej...ale to tylko tyle i aż tyle. Ten pobyt nie przekuł się na publikacyjność własnych idei we własnej grupie badawczej. Jak zatem na podstawie braku w zasadzie własnego dorobku naukowego można ocenić że wnioskodawca/czyni zrealizuje projekty badawcze ? W tym konkretnym przypadku mam wątpliwości czy skierowanie systemowo aż tak dużego strumienia finansowania z NCN i ERC do grupy badawczej, która jeszcze nie pokazało co umie faktycznie przełoży się na efekt naukowy. W mojej ocenie nie.

    • ~Izabela C 24.01.2025 13:20

      Zamiast szerzyć spekulacje i podważać kompetencje, warto zatrzymać się na chwilę i przyjrzeć faktom. Dr hab. Kinga K. G. zdobyła prestiżowy grant ERC – osiągnięcie, które wymaga nie tylko doskonałego przygotowania naukowego, ale także zdolności przekonania międzynarodowych ekspertów o wartości swoich badań. Jest to dowód uznania dla jej dotychczasowej pracy oraz wizji naukowej.

      Zamiast wypominać jej sukcesy w wybitnych ośrodkach zagranicznych jako 'tylko' rezultat pracy w dobrych grupach badawczych, warto dostrzec, że te grupy nie przyjmują osób przypadkowych. Nature, Molecular Cell, Genes & Development czy Cell Reports – to nie są czasopisma, które publikują cokolwiek na 'kredyt'. Publikowanie tam wymaga merytoryki, determinacji i lat pracy.

      Grantsmanship – sztuka zdobywania grantów – jest integralną częścią nauki. System oceniania projektów, szczególnie na poziomie ERC, jest rygorystyczny i obejmuje nie tylko dorobek, ale przede wszystkim potencjał wnioskodawcy do realizacji ambitnych, przełomowych badań. Jeśli komisja złożona z najlepszych światowych ekspertów zdecydowała o przyznaniu finansowania, to warto zaufać ich ocenie, zamiast rzucać personalne insynuacje z ukrycia.

      Zamiast szukać problemów, których nie ma, zachęcam wszystkich krytyków do czerpania inspiracji z tego sukcesu. Może warto zadać sobie pytanie: co ja zrobiłem/zrobiłam, by przyczynić się do rozwoju polskiej nauki na takim poziomie? Szczere gratulacje dla dr hab. Kingi K. G. – to ogromne osiągnięcie, które otwiera nowe drzwi dla badań prowadzonych w Polsce. Dziękujemy!

      • ~MG 24.01.2025 14:28

        Szerzenie spekulacji ? przecież napisałem o faktach! Może gdy to wypunktuje tekst będzie prostszy w odbiorze Fakt nr 1. dr hab. KKG była na stypendium w b.dobrym ośrodku. Fakt 2. jest współautorką publikacji w b.dobrych czasopismach, które powstały na materiale badawczym uzyskanym podczas tego stażu. Fakt 3. Otrzymała bardzo dobre warunki samodzielnego naukowego startu w Polsce i podfakt; że sama sobie to w dużej mierze zorganizowała. Fakt 4. Żadnych efektów własnej dzielności naukowej zarówno swojej jak i swojego zespołu nie ma. Zatem jest domniemanie, że tak duże finansowanie badań zostało przestrzelone w zakresie możliwości tego zespołu.

        • ~Izabela C 24.01.2025 20:08

          "Tekst" jest teraz przejrzysty i prostszy w odbiorze. Dziękuję za doprecyzowanie faktów, ale mam wrażenie, że pomijają one szerszy kontekst, który warto wziąć pod uwagę. Nauka nie zawsze przynosi natychmiastowe rezultaty, a liczba publikacji nie zawsze jest jedynym wskaźnikiem wartości badacza.

          Dobrym przykładem jest Katalin Karikó, która przez wiele lat była niedoceniana, a liczba jej publikacji w tamtym czasie była dość skromna w porównaniu z innymi badaczami. Mimo to jej konsekwentne badania nad mRNA ostatecznie zaowocowały Nagrodą Nobla.

          Podobnie w przypadku dr hab. Kingi K.-G.: stworzenie zespołu, rozpoczęcie badań i uzyskanie rezultatów to proces, który wymaga czasu. Dajmy jej szansę, bo jej dotychczasowe osiągnięcia, jak wynika to z wyżej opisanych "Faktów" , są solidne i dobrze rokują na przyszłość.

          • ~MG 25.01.2025 18:45

            Tak, zgadzam się w 100% że nauka nie przynosi natychmiastowych rezultatów. Dlatego trzeba pracować konsekwentnie nad własnym pomysłem, na który zdobyło się finansowanie - w tym konkretnym przypadku takiego myślenia nie ma. Uzyskiwanie kolejnych i kolejnych grantów z różnych agencji grantowych lub tzw. granty na zakładkę z NCNu to trochę naukowy egoizm "Nic nie zrobiłam/em z tego grantu ale złożę wniosek na następny" - to jest kompletnie wykolejenie systemu. Badaczka/badacz nie pokazali co potrafią nie zakończyli porządnie jednego projektu, a tu już kolejny grant. Gdzie w tym logika ? gdzie w tym szacunek dla nauki ? i chyba najważniejsze gdzie w tym pokora wobec własnych dokonań ? Przecież liczba i miejsce publikacji to jedyna waluta (tak jak napisał biały_kitel) w naukowym świecie, która ma wartość. Podnieść tę wartość można tylko wtedy gdy się jest główmy autorem tej publikacji. Dlatego uważam, że kolejne granty powinny być przydzielane badaczom którzy opublikowali w wiodących czasopismach wyniki z grantów, które właśnie ukończyli, inaczej to tylko marnowanie zasobów. Trzymam kciuki za dr hab. KKG ale patrząc, że to już ładnych kilka lat realizacji jej projektów mam obawy czy cokolwiek wielkiego osiągnie skoro nie ma nawet częściowo opublikowanych wyników. Napisałeś/napisałeś że "dajmy Jej szanse" oczywiście dajmy jej szanse ile 5-10 lat ? ale potem powiedzmy "sprawdzam" i doceńmy osiągnięcia lub wyciągnijmy pełne konsekwencje gdy ich nie będzie.

    • ~M 24.01.2025 09:28

      Nalezaloby sprawdzic zanim sie cos napisze. Odliczajac pierwsze autorstwo w review w Trends in Genetics (tylko 3 autorow, a zapewniam ze pisanie takich przegladowek to nie jest "bulka z maslem") Pani ma jeszcze 3 prace oryginalne gdzie jest pierwszym autorem (Molecular Cell, Genes and Development oraz Cell Reports). Jest tez autorem. w 3-autorskim artykule w Nature. Smiem twierdzic, ze ta Pani wie czym sie zajmuje i z pewnoscia wie jak napisac dobry projekt grantowy. Godnym pochwaly jest ze nie marnuje swojego czasu na MDPI czy Frontiers

  • ~biological_science 23.01.2025 13:51

    dr hab. Kinga Kamieniarz-Gdula w Scopus 10 publikacji, w ostatnich dwóch latach 0. h = 9.

    • ~M 23.01.2025 21:22

      No i? Jak ma 10 publikacji (z czego jedna to zaproszoy komentaz w Neuron (Cell Press IF ok 15), ktorego sie z reguly nie cytuje) to nie moze miec wiekszego indeksu Hirsha. A publikacje ma WYLACZNIE w b. prestizowych czasopismach (Nature, Cell, Genes and Development, Molecular Cell x2, Nature. Structural Biology, Cell Reports, Nucleic Acids Research, Trends in Genetics). Wszystkie sa zdecydowanie poza zasiegiem wiekszosci badaczy w Polsce. To jest IMHO wlasnie przyklad jak wyglada dobry dorobek naukowy, ktory ma uznanie takze za granica. Dlatego dostaje granty. Nie ilosc a jakosc. I prowadzenie oraz publikacja tak zaawansowanych badan trwa, zwykle okolo 3-4 lata.