Prawdziw± pasj± dr. Grzegorza M. Wójcika jest akwarystyka. Szczególnie upodoba³ sobie pielêgnice z jeziora Malawi. W afrykañskim jeziorze ¿yje kilkaset gatunków tych ryb, a prawdziwy zachwyt w¶ród hobbystów wzbudza ró¿norodno¶æ ich barw: od czerwieni, poprzez biel, ¿ó³æ, b³êkit, a¿ po czerñ i fiolet.
– Gdyby kto¶ odebra³ nam wzrok, nasz ¶wiat najbardziej by zubo¿a³ – patrz±c na zdjêcia swoich ulubionych ryb przekonuje dr Wójcik z Zak³adu Uk³adów Z³o¿onych i Neurodynamiki Instytutu Informatyki UMCS.
A wie, co mówi, bo od wielu lat zajmuje siê uk³adem wzrokowym naczelnych. Kiedy zaczyna³ swoj± karierê, do Lublina trafi³ akurat najnowszej generacji komputer SUN Enterprise 3500 Ultra. Sze¶cioprocesorowy, jeden z najszybszych po tej stronie Wis³y. To nie to, co zwyk³y pecet. ¯al by³o nie skorzystaæ. Poniewa¿ akurat wtedy prof. Wies³aw A. Kamiñski, obecny rektor najwiêkszej lubelskiej uczelni, podj±³ tematykê sztucznej inteligencji, razem wpadli na pomys³, ¿eby symulowaæ procesy w mózgu, które sprawiaj±, ¿e cz³owiek widzi, a tym samym zbadaæ, jakie s± wzajemne interakcje, oddzia³ywania i przep³yw informacji w korze wzrokowej ssaków. By³o to spore wyzwanie, jako ¿e ten obszar mózgu odkryty jest naukowo w zaledwie 15 proc. Pozosta³a czê¶æ to wielkie pole do popisu.
– Do emerytury bêdziemy mieli co badaæ – ¶mieje siê dr Wójcik. – Tak naprawdê jeste¶my funkcj± naszego mózgu i wszystko to, co widzimy czy do¶wiadczamy za pomoc± innych zmys³ów, ma swój odpowiednik w postaci informacji zakodowanej w mózgu. Kiedy patrzymy na piêkn± kobietê, to w rzeczywisto¶ci nie my patrzymy, tylko nasz mózg. To s± pewne interakcje, które wywo³uj± wra¿enia. I przebieg tych interakcji jest tematem naszych badañ – dodaje.
Homo sapiens, jak ¿adne inne zwierzê, jest typowym wzrokowcem. A¿ 80 proc. bod¼ców odbieramy za pomoc± wzroku. To bez w±tpienia najbardziej wykorzystywany przez nas zmys³ i jednocze¶nie najbardziej po¿±dana zdolno¶æ. A sam uk³ad wzrokowy jest najbardziej skomplikowany ze wszystkich w mózgu. Co ciekawe, kora wzrokowa nie odpowiada tylko i wy³±cznie za widzenie, jest równie¿ po³±czona z innymi modu³ami w mózgu. To dlatego, czytaj±c s³owo „morze”, pod¶wiadomie widzimy bezkresn± jego toñ, s³yszymy jego szum. Bo tak naprawdê postrzeganie ¶wiata nie koñczy siê na wzroku. Ono siê tu dopiero zaczyna.
– Ca³e nasze widzenie odbywa siê z ty³u g³owy, w p³atach kory wzrokowej. Oczy s± jak kamery, to jedynie narzêdzia. Kora, która stanowi niejako centrum przetwarzania informacji wzrokowej, stanowi w³a¶nie obiekt naszych zainteresowañ – precyzuje mój rozmówca.
Na tym obszarze znajduje siê kilkaset milionów neuronów. Ca³y mózg cz³owieka ma ich przesz³o 100 mld. Dr Wójcik wyliczy³, ¿e gdyby za ka¿dy z nich p³acono z³otówkê, a nastêpnie te monety ustawiono jedna na drugiej, to powsta³aby kolumna o wysoko¶ci ok. 150 tys. kilometrów, czyli... mniej wiêcej po³owa drogi na Ksiê¿yc. Mimo i¿ od czasu zakupu wspomnianego superkomputera technika posz³a daleko do przodu, wci±¿ nie mo¿na zasymulowaæ wszystkich neuronów. Rzecz jednak nie w liczbie, a w strukturze i wielko¶ci po³±czeñ miêdzy nimi. To w³a¶nie jest najwiêkszy sekret mózgu. Odkrycie go bêdzie prze³omowe.
Na razie, nie mog±c symulowaæ pracy ca³ej struktury, naukowcy koncentruj± siê na wybranych fragmentach. W Zak³adzie Uk³adów Z³o¿onych i Neurodynamiki UMCS zajêto siê uk³adem wzrokowym. Lubelscy uczeni, jako jedni z pierwszych w Polsce, postawili sobie za cel symulowanie w komputerze pracy wielu neuronów po³±czonych ze sob±. I choæ taka symulacja wiernie pokazuje procesy zachodz±ce w czê¶ci mózgu, trzeba pamiêtaæ, ¿e komputer to nie cz³owiek, a dysk twardy czy procesor to nie do koñca wra¿liwe organy. Maszyna nie widzi ani nie s³yszy dok³adnie tak, jak ludzie. Zdaniem dr. Wójcika, niewykluczone jednak, ¿e w ci±gu kilku najbli¿szych dekad komputery bêd± wykazywaæ zachowania inteligentne, zdecydowanie na wy¿szym poziomie ni¿ obecnie. Przecie¿ ju¿ teraz potrafi± wygraæ z lud¼mi w szachy. Ale w tych badaniach chodzi o co¶ wiêcej.
– Nie my¶lê tu tylko o tym, ¿e mo¿na by³oby na przyk³ad z komputerem porozmawiaæ, choæ to te¿. Ale bardziej praktyczna mo¿liwo¶æ to projektowanie uk³adów, które bêd± wszczepiane ludziom niewidomym, byæ mo¿e nawet od urodzenia, i sprawi±, ¿e przejrz± oni na oczy. To jest moje marzenie, ¿eby w niedalekiej przysz³o¶ci wszczepiæ niewidomemu czip, który bêdzie sprawowa³ funkcjê kory wzrokowej.
To, jak na razie, melodia przysz³o¶ci. – Ale jeste¶my ju¿ w po³owie drogi – dodaje od razu mój rozmówca. Jego badania opieraj± siê na tzw. idei obliczeñ p³ynowych. Dr Wójcik t³umaczy na przyk³adzie stoj±cej akurat na stole fili¿anki kawy.
– Wrzucam do niej kostkê cukru, mieszam trzy razy ³y¿eczk± i dolewam ¶mietanki. Je¶li kto¶ zrobi zdjêcie powierzchni kawy, to dobry ekspert po spojrzeniu na nie powie, ¿e jest to kawa tej i tej firmy, z dodatkiem jednej kostki cukru, zamieszana trzy razy ³y¿eczk± w prawo i wzbogacona jeszcze o piêæ mililitrów ¶mietanki. A co siê sta³o z kaw± po zrobieniu zdjêcia? Przesta³a zapewne wirowaæ, jednolicie rozesz³a siê po niej ¶mietanka i powierzchnia napoju ustali³a siê – obrazowo wyja¶nia dr Wójcik i kontynuuje: – Tak, jak fizycy opisuj± ciecz, mo¿na te¿ opisaæ dowolny fragment mózgu. Kora wzrokowa sk³ada siê z tak zwanych mikroobwodów, czyli uk³adów od kilkudziesiêciu do kilkuset neuronów, które s± po³±czone w kolumienki. Ich funkcja obliczeniowa mo¿e byæ inna w zale¿no¶ci od miejsca, w którym siê znajduj±. Je¶li za po¶rednictwem wzroku czy jakiegokolwiek innego zmys³u „podajemy” kolumienkom ró¿ne zaburzenia, tak jak kawie kostki cukru, ¶mietankê czy wirowanie ³y¿eczki, to kolumienki wpadaj± w pewien dynamiczny stan. Gdyby zrobiæ im wówczas zdjêcie, to mo¿na by powiedzieæ, jakie zaburzenie wywo³a³o ten stan i odczytaæ zakodowan± w tym niestabilnym stanie informacjê.
Wówczas pozostaje tylko poszukaæ eksperta, który powie, ¿e zobaczyli¶my w³a¶nie czerwony samochód albo biszkoptowego labradora. Takim „ekspertem”, który patrzy na stan zaburzeñ w naszych obwodach, mo¿e byæ ¶wiadomo¶æ. Na podstawie dynamiki uk³adu pracy wspomnianych kolumienek, dziêki specjalnie napisanemu programowi, w sposób jednoznaczny mo¿na odczytaæ rodzaj zaburzenia. Lubelscy badacze poszli dalej i postanowili zobaczyæ, w jaki sposób, z jak± szybko¶ci± nastêpuje przep³yw informacji. Widz±c np. czerwone jab³ko, nasz uk³ad wzrokowy prze¶le zupe³nie inne sygna³y ni¿ gdy zobaczymy l¶ni±cy sportowy samochód. I inna bêdzie tym samym dynamika pracy kolumienek. Ich dok³adna symulacja pozwoli z kolei oceniæ z perspektywy czasu, na co w danej chwili patrzyli¶my. Oczywi¶cie, nawet w obrêbie jednego gatunku mog± wystêpowaæ ró¿nice w odbiorze bod¼ców wzrokowych. Wiadomo, ¿e kobiety maj± lepsz± zdolno¶æ rozró¿niania kolorów, z kolei mê¿czy¼ni – ostrzejszy wzrok. Model opracowany w lubelskiej uczelni nie jest a¿ tak zaawansowany, aby uwzglêdnia³ p³eæ. Ale w niczym to nie przeszkadza. Co wiêcej, znajduje empiryczne potwierdzenie w badaniach innych o¶rodków. Dr Wójcik przekona³ siê o tym rok temu na szkoleniu w Izraelu. Pozna³ tam José Alberto Garcia Lazaro, Meksykanina pracuj±cego na co dzieñ w Oxfordzie. Od s³owa do s³owa okaza³o siê, ¿e wyniki jego do¶wiadczeñ laboratoryjnych pokrywaj± siê z efektami uzyskanymi na komputerowym modelu w Lublinie.
– W naszym modelu pojawia siê samoorganizuj±ca siê krytyczno¶æ w podobny sposób, jak jemu z badania ¿ywego szczura. Z tym, ¿e on bada zwierzê za pomoc± elektrod umieszczonych w g³owie. Kiedy taka zgodno¶æ teorii z do¶wiadczeniem w nauce siê zdarza, to jest powód do dumy – cieszy siê dr Grzegorz M. Wójcik.
Zjawisko samoorganizuj±cej siê krytyczno¶ci to jeden z g³ównych kierunków w badaniach lubelskiego o¶rodka. Zwi±zane jest z prawem potêgowym, które rz±dzi wieloma zjawiskami w przyrodzie, np. trzêsieniami ziemi. Bardzo czêsto wystêpuj± ma³e, bez ofiar, s± wiêksze, gdy komu¶ zawali siê dom, a raz na kilkana¶cie lat wystêpuje trzêsienie, w którym ginie kilkadziesi±t tysiêcy ludzi. Okazuje siê, ¿e wed³ug tego prawa zdarzenia o ma³ej skali pojawiaj± siê bardzo czêsto, o wielkiej skali – bardzo rzadko, a wszystkie po¶rednie uk³adaj± siê w krzyw± wyk³adnicz±, ³±cz±c± oba skrajne punkty. Podobnie jest z lawinami w górach, gêsto¶ci± zaludnienia w prawie dowolnym kraju, a tak¿e zak³adaniem lokat w bankach. Mnóstwo osób ma konta, na których trzyma 1000 z³, nieco mniej ludzi ma 100 tys. z³, a ju¿ stosunkowo niewielu jest milionerów. I na tym w³a¶nie polega samoorganizuj±ca siê krytyczno¶æ.
– Znale¼li¶my j± w lawinach potencja³u czynno¶ciowego w korach mózgowych ssaków. Jako lawinê potraktowali¶my kilka neuronów obok siebie, które wykazuj± aktywno¶æ w krótkim odstêpie czasu. Wyobra¼my sobie mapê, na której zaznaczono neurony. Wszystkie ¶pi± i s± zaznaczone na przyk³ad na niebiesko, ale je¶li pobudzamy neuron w ¶rodku, powoduj±c jakie¶ zaburzenie, to na czerwono zapalaj± siê pojedyncze s±siaduj±ce neurony. A raz na ile¶ pobudzeñ mo¿e zapaliæ siê tysi±c neuronów obok siebie. I tym rz±dzi te¿ zjawisko samoorganizuj±cej siê krytyczno¶ci.
Lubelscy naukowcy postawili w zwi±zku z tym do¶æ ¶mia³± tezê, ¿e te lawiny maj± zwi±zek z powstawaniem w mózgu cech ¶wiadomo¶ci. Zdajemy sobie z czego¶ nagle sprawê i uk³ad wyzwala tak± lawinê. Mo¿e to dotyczyæ sytuacji, gdy kogo¶ lub co¶ zobaczymy, ale nie tylko.
Bod¼ce mog± te¿ p³yn±æ z o¶rodków s³uchu, wêchu.
– Z naszego punktu widzenia wzrok jest jednak najciekawszym zmys³em i do naszego modelu wykorzystujemy komórki znajduj±ce siê w uk³adzie wzrokowym.
Tworzenie takiego modelu odbywa siê na podstawie danych do¶wiadczalnych, zgromadzonych przez inne o¶rodki. Na podstawie tego, co inni zbadali, zmierzyli jako¶ciowo, ilo¶ciowo i nastêpnie opublikowali, opracowuje siê komputerowy model fragmentu mózgu szczura, ma³py czy cz³owieka. Niby komputerowy, ale zachowuje siê tak, jak w rzeczywisto¶ci. Dlatego pobudzaj±c konkretne miejsce, mo¿na zaobserwowaæ, jakie reakcje zachodz± w danej czê¶ci mózgu, jak zachowuj± siê poszczególne komórki, co w ogóle siê dzieje. Nie do wiary?
– Byæ mo¿e trudno sobie to wyobraziæ, ale przecie¿ stykamy siê czêsto z takimi modelami, choæby w grach komputerowych. Tam symuluje siê, na przyk³ad, upadek zabitego potwora, zachowuj±c przy tym wszelkie prawa fizyki, miêdzy innymi grawitacjê. Dziêki temu sytuacje s± urealnione, nieomal odwzorowuj± rzeczywisto¶æ. I nam te¿ o to chodzi – przyznaje dr Wójcik.
Wykorzystanie w przysz³o¶ci wyników badañ prowadzonych m.in. w UMCS mo¿e pomóc nie tylko niewidz±cym. Symulacje mózgu bêd± mieæ zastosowanie w leczeniu wszelkich chorób psychicznych i neurodegeneracyjnych. Przydaæ siê mog± równie¿ w konstruowaniu uk³adów wzrokowych inteligentnych robotów, które bez trudu przemieszcz± siê w strefy zagro¿enia, zastêpuj±c ludzi i niweluj±c tym samym niebezpieczeñstwo utraty przez nich zdrowia czy ¿ycia. Stworzenie takiego mobilnego robota to cel jednego z projektów realizowanych w³a¶nie w Lublinie. Wreszcie aspekt poznawczy – dowiemy siê, dlaczego jeste¶my tym, kim jeste¶my, ¿e widzimy i mamy ¶wiadomo¶æ wzrokow±. Optymizm jest tu jak najbardziej na miejscu. Kiedy w Lublinie zaczynano badania, 2500 neuronów po³±czonych w odpowiedni sposób symulowa³o siê nieco ponad dwa tygodnie. A chodzi³o o symulacjê zaledwie 20 sekund pracy takiego uk³adu. Teraz symulacja 16 000 zajmuje... 3 minuty. A to jest i tak tylko niewielki kawa³ek kory wzrokowej.
– Coraz szybsze modele, coraz doskonalsze i stabilniejsze oprogramowanie sprawiaj±, ¿e czas symulacji siê skraca, a to daje du¿e nadzieje – prognozuje dr Grzegorz Wójcik.
Jego wielkim marzeniem, jak sam przyznaje, jest wyprawa do Afryki. W jedno konkretne miejsce – nad jezioro Malawi. Chcia³by kiedy¶ nacieszyæ wzrok p³ywaj±cymi tam wielobarwnymi pielêgnicami.