Prof. dr hab. W³odzimierz Krzy¿osiak, chemik, jest kierownikiem Pracowni Genetyki Nowotworów w Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu. Jego wcze¶niejsze prace dotyczy³y chemicznej modyfikacji kwasów nukleinowych i badañ strukturalnych RNA. Zajmowa³ siê ulepszaniem metod wykrywania mutacji w DNA i bada³ geny predyspozycji do nowotworów, g³ównie raka piersi, oraz geny zwi±zane z dziedzicznymi chorobami neurologicznymi. Laureat pierwszej edycji Subsydiów Profesorskich FNP w dziedzinie nauk biologicznych i medycznych. Od 2004 cz³onek korespondent Polskiej Akademii Nauk.
Obiektem zainteresowañ Pana i Pañskiego zespo³u w Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN jest kilka chorób, których wspóln± cech± genetyczn± jest ekspansja powtarzaj±cego siê tandemowo krótkiego trójnukleotydowego motywu sekwencji. O jakie choroby chodzi i jakiej czê¶ci populacji one dotycz±?
– Jest to grupa ju¿ prawie dwudziestu chorób o bardzo nietypowym pod³o¿u genetycznym, jakim jest wyd³u¿anie sekwencji powtarzaj±cej siê ponad granice normy. Tak± mutacjê wykryto po raz pierwszy w 1991 roku jako przyczynê dwóch chorób: zespo³u ³amliwego chromosomu X oraz rdzeniowo−opuszkowego zaniku miê¶ni typu Kennedy’ego. W kolejnych latach odkryto podobne mutacje jako przyczynê dystrofii miotonicznej, choroby Huntingtona oraz szeregu ataksji rdzeniowo−mó¿d¿kowych. S± to choroby neurologiczne, g³ównie neurodegeneracyjne i neuromiê¶niowe. Najbardziej znan± z nich jest choroba Huntingtona, zwana wcze¶niej pl±sawic±, powodowana przez nadmierny wzrost liczby powtórzeñ CAG w genie HD znajduj±cym siê na chromosomie 4. Charakteryzuje siê zaburzeniami ruchowymi i upo¶ledzeniem funkcji intelektualnych, poniewa¿ zwyrodnieniu ulegaj± neurony w tych obszarach mózgu, które odpowiadaj± za koordynacjê ruchów pamiêci i ¿ycia emocjonalnego. Typowa forma tej choroby diagnozowana jest zwykle miêdzy 35. a 40. rokiem ¿ycia i chorzy umieraj± po 15−20 latach jej trwania. Choroby z tej grupy wystêpuj± w populacji nie czê¶ciej ni¿ u jednej osoby na kilka tysiêcy. Zainteresowa³y jednak badaczy, szczególnie ze wzglêdu na charakter mutacji i mechanizm jej powstawania oraz mechanizm patogenezy. Przyczynowa a nie objawowa terapia tych chorób jest tak¿e du¿ym wyzwaniem dla medycyny. Poniewa¿ nikt z mojego zespo³u nie jest lekarzem, interesujemy siê g³ównie molekularnymi aspektami tych chorób, badaj±c g³ównie uszkodzone geny i ich produkty oraz komórki pochodz±ce od pacjentów, wykorzystuj±c w tym celu nowoczesn± biologiê molekularn± i wiedzê o genomie.
Naukowcy posiedli ju¿ spor± wiedzê o genomie ludzkim. Jaka czê¶æ naszego genomu sk³ada siê z powtarzanych sekwencji?
– Ponad po³owê genomu stanowi± ró¿nego typu sekwencje powtarzaj±ce siê. Jednak tandemowe powtórzenia krótkich 1−6−nukleotydowych motywów to oko³o 3 procent genomu, a same powtórzenia trójnukleotydowe to oko³o 0,1 procent. Wystêpuj± one jednak czê¶ciej ni¿ inne typy powtórzeñ w genach, w ich czê¶ciach ulegaj±cych translacji do sekwencji bia³kowych. Gdy liczba powtórzeñ okre¶lonego trypletu jest dostatecznie du¿a, ponad 10, to taki ci±g wykazuje polimorfizm, czyli zró¿nicowanie d³ugo¶ci. Wiemy o tym dobrze, bo sami zbadali¶my takie ci±gi w ponad 100 genach u 100 osób z populacji polskiej. Mamy ró¿ne d³ugo¶ci takich ci±gów w setkach naszych genów, a ró¿nimy siê od siebie niewiele i pozostajemy zdrowi.
Sk±d siê te sekwencje wziê³y, jakie pe³ni± funkcje w genomie i czym skutkuj± b³êdy w procesie ich powielania?
– Je¿eli nie bêdziemy siêgaæ do samych pocz±tków oraz wczesnych etapów ewolucji sekwencji powtarzaj±cych siê, a skupimy siê na ich obecnej postaci, to zobaczymy, ¿e u cz³owieka wystêpuj± najd³u¿sze ci±gi takich sekwencji. S± one widocznie korzystne z perspektywy ewolucji. Im d³u¿szy ci±g powtórzeñ, tym wiêkszy polimorfizm jego d³ugo¶ci i co za tym idzie – mo¿liwo¶æ regulowania funkcji produktu takiego genu. Niczego nie ma jednak w przyrodzie za darmo. Wiêksze staje siê równie¿ niebezpieczeñstwo, ¿e taki ci±g ulegnie patologicznej ekspansji podczas replikacji materia³u genetycznego. Ryzyko mutacji prowadz±cej do choroby jest zatem cen±, jak± trzeba zap³aciæ za wiêksze mo¿liwo¶ci modulowania funkcji genów. Genów mamy mniej wiêcej tyle, co inne ssaki, lecz nasze geny zapewniaj± wiêksze mikrozró¿nicowanie funkcji.
Jaka wiedza umo¿liwi³a wysnucie przypuszczenia, ¿e zmutowany transkrypt mo¿e aktywowaæ proces patogenezy?
– W przypadku kilku chorób ci±gi powtórzeñ ulegaj±ce ekspansjom znaleziono w takich regionach genów, które nie ulegaj± translacji, zatem czynnikiem wywo³uj±cym patogenezê nie mog³o byæ wadliwie funkcjonuj±ce, zmutowane bia³ko, gdy¿ pozostawa³o ono normalne. Tak jest w przypadku dystrofii miotonicznych typu 1 i 2, a tak¿e w przypadku zespo³u dr¿enia i ataksji zwi±zanego z ³amliwym chromosomem X. Cech± wspóln± dystrofii miotonicznych typu 1 i 2, charakteryzuj±cych siê bardzo podobnymi objawami klinicznymi, jest wystêpowanie okre¶lonej przez nas struktury „spinki do w³osów”, tworzonej przez patologicznie wyd³u¿one ci±gi powtórzeñ. Inni badacze dowiedli nastêpnie, ¿e struktury te faktycznie inicjuj± proces patogenezy. Postawili¶my wtedy hipotezê, ¿e struktura RNA tego samego typu mo¿e wspó³uczestniczyæ w patogenezie innych chorób tej grupy, równie¿ tych, w których genach ci±gi powtórzeñ ulegaj± translacji do zmutowanych bia³ek. Tezê tê wsparli¶my dowiedzionym przez nas podobieñstwem struktur RNA, tworzonych przez powtórzenia w transkryptach wiêkszo¶ci genów zwi±zanych z t± grup± chorób. To jednak nie by³o przekonuj±ce. W³±czyli¶my zatem do naszych badañ metody bioinformatyki, genomiki strukturalnej i funkcjonalnej, aby poznaæ lepiej nie tylko komórkowych „oprawców”, za jakich uwa¿amy zmutowane transkrypty, ale równie¿ ich potencjalne „ofiary”, czyli inne RNA zawieraj±ce takie same, lecz krótsze sekwencje powtarzaj±ce siê, które w komórkach pacjentów maj± problem z pe³nieniem swej normalnej funkcji. Najpierw identyfikowali¶my takie transkrypty, pó¼niej okre¶lali¶my w nich zakres d³ugo¶ci sekwencji powtarzaj±cej siê oraz poziom ich ekspresji w komórkach. Badali¶my zatem komórkowy „krajobraz” transkryptów zawieraj±cych powtórzone sekwencje, czyli „sceneriê”, w której mo¿e siê rozwijaæ proces patogenezy na poziomie RNA. Badania te trwaj± u nas, a podobne prowadzone s± w innych laboratoriach i czas poka¿e, jak du¿a jest rola RNA w patogenezie ca³ej tej grupy chorób.
Czy zainteresowania Pana i Pañskiego zespo³u dotycz± jedynie procesów patogenezy indukowanej przez RNA?
– Nie, pracujemy równie¿ nad ulepszaniem metod diagnostyki molekularnej oraz terapii chorób wywo³ywanych mutacjami sekwencji powtórzonych. Ta ostatnia aktywno¶æ w ostatnich latach szczególnie nas absorbuje, pasjonuje i zobowi±zuje zarazem, gdy¿ pracujemy w ramach europejskiego konsorcjum realizuj±cego zintegrowany projekt badawczy RNA Interference Technology as Human Therapeutic Tool (RIGHT). Naszym zadaniem jest lepsze poznanie podstawowych mechanizmów procesu interferencji RNA i opracowanie na modelach komórkowych (in vitro) oraz na modelu mysim (in vivo) za³o¿eñ skutecznej, przyczynowej terapii interesuj±cej nas grupy chorób neurologicznych. Taka jest zwykle kolejno¶æ prac zmierzaj±cych do opracowania nowych leków, a o reagentach, wykorzystuj±cych w swym dzia³aniu zjawisko interferencji RNA, mówi siê powszechnie nie inaczej, jak tylko o lekach nowej generacji.
Czy Pañski zespó³ odniós³ ju¿ jakie¶ sukcesy w tych badaniach?
– Realizacja projektu RIGHT jest ju¿ na pó³metku, wiêc czas najwy¿szy na pierwsze znacz±ce wyniki. Jako jedyny reprezentant Europy ¦rodkowej i Wschodniej w tym projekcie nie wypadamy ¼le. Ostatnio opublikowali¶my pracê w „Molecular Cell”, czasopi¶mie biomedycznym z „górnej pó³ki”. Pokazujemy w niej, ¿e struktury typu spinki – wystêpuj±ce w transkryptach zmutowanych genów powoduj±cych dystrofiê miotoniczn± typu 1, chorobê Huntingtona i jedn± z ataksji rdzeniowo−mó¿d¿kowych – s± fragmentowane przez enzym Dicer, a te fragmenty mog± wchodziæ na szlak interferencji RNA i degradowaæ transkrypty zawieraj±ce d³ugie sekwencje komplementarne. Z naukowego punktu widzenia s± to ca³kowicie nowe przyk³ady aktywno¶ci komórkowej maszynerii interferencji RNA, pokazuj±ce w jak ciekawy sposób w zjawisku interferencji RNA mog± uczestniczyæ sekwencje powtórzone.
Jakie mog± byæ praktyczne aplikacje ostatnich odkryæ Pañskiego zespo³u w medycynie?
– Zaobserwowany przez nas proces zachodz±cy w komórkach wykorzystali¶my do zademonstrowania, i¿ mo¿e on stanowiæ podstawê terapii tych chorób. Pokazali¶my, ¿e syntetyczne RNA, podobne do powstaj±cego w komórkach osób chorych, podawane do tych komórek z zewn±trz na drodze transfekcji, powoduje wysoce specyficzn± degradacjê zmutowanych transkryptów, podczas gdy transkrypty normalne s± albo odporne, albo znacznie mniej podatne na ich dzia³anie. Wyniki te u¶wiadomi³y nam, ¿e to, co wcze¶niej wydawa³o siê niemo¿liwe, jest jednak mo¿liwe. Stwarzaj± one bardzo dobr± podstawê do opracowania metod terapii tej grupy chorób, polegaj±cych na skutecznej i specyficznej eliminacji zmutowanych transkryptów w obecno¶ci ich normalnych wariantów, które s± komórkom potrzebne. Oczywi¶cie, ca³y szereg problemów pozostaje jeszcze do rozwi±zania na modelach komórkowych i zwierzêcych, zanim rozwa¿ana bêdzie sprawa przyst±pienia do badañ klinicznych.