W pierwszej czê¶ci tego tekstu, opublikowanej w numerze 12/2006, znalaz³y siê rozwa¿ania o tym, czy i po co uczyæ filozofii. Teraz kolej na pytania: jak uczyæ, kogo i czego?
Trzy zasady wyznaczaj± metodykê nauczania filozofii: zasada stopniowalno¶ci, systematyczno¶ci i ewaluacji. Pytanie o metody kszta³cenia filozofii jest pytaniem zarówno o cele i odbiorcê tej wiedzy, jak i o ewaluacjê ucznia. Dobór tre¶ci i metod kszta³cenia uwarunkowany jest okre¶lonym poziomem uniwersalizacji, dociekliwo¶ci, umiejêtno¶ci werbalizowania, wra¿liwo¶ci intelektualnej. W metodyce nauczania filozofii wykorzystaæ mo¿na wiedzê z zakresu dydaktyki ogólnej. Fazy projektowania dydaktycznego, bo o nich mowa, przedstawiaj± siê nastêpuj±co:
Umiejêtno¶æ projektowania lekcji to ¶cis³y pocz±tek dydaktyki, ¶wiadczy o profesjonalizmie nauczyciela filozofii na ka¿dym etapie edukacji. Taki projekt nie mo¿e byæ rutynowym dzia³aniem, bo i nauczyciel nie jest technikiem, odtwórc±.
Przez ca³e lata, z powodu braku przedmiotu, grupê uczniów stanowi³y osoby, które wybiera³y ten przedmiot w ramach dodatkowych zajêæ. Nie mieli¶my zatem swoich uczniów, ale mieli¶my swoich olimpijczyków, konkursowiczów. Dzi¶, w przededniu wprowadzenia matury z filozofii, stoimy przed zadaniem ponownego rozumienia grup docelowych.
Odbiorcami lekcji filozofii nie s± wy³±cznie przyszli badacze historii filozofii, przyszli profesorowie filozofii. Scenariusze lekcji adresowane s± do przysz³ych in¿ynierów, rolników, sprzedawców. Dzi¶ i w edukacji akademickiej rodzi siê potrzeba innego ni¿ dotychczas projektowania dydaktycznego, ze wzglêdu na to, ¿e wielu studentów chce jedynie korzystaæ z wiedzy filozoficznej w wybranych innych zawodach – jako politycy, lekarze, re¿yserzy. Oczekiwania wzglêdem wiedzy filozoficznej nak³adaj± konieczno¶æ modelowania tre¶ci nauczania.
Szukamy modelu, który bêdzie odpowiada³ wspó³czesnej my¶li kulturowej i sprzyja³ uczniom w ich rozwoju. Postulat aktualno¶ci i adekwatno¶ci modelu nie powinien nikogo dziwiæ. Filozofia w siatce godzin staje siê jedn± z wielu dyscyplin wiedzy i aplikacja tego przedmiotu w uk³ad innych jest niezbêdna. Korelacje i odrêbno¶æ filozofii trzeba szczególnie rozwa¿yæ w trakcie doboru tre¶ci programowych, jednak nie w izolacji od innych typów przekazywanej wiedzy. Wybór programu nauczania, dokonany przez nauczyciela, jest kluczem prawid³owego doboru tre¶ci. W pedagogice mówi siê o strukturze dyscypliny wiedzy. Nauczyciel stoi przed zadaniem nieustannego uaktualniania modelu dyscypliny wiedzy, której naucza. Tak wiêc filozofia i etyka musz± stanowiæ przedmiot refleksji jako struktura maj±ca swój pocz±tek i kres. W dalszej kolejno¶ci nale¿y wkomponowaæ j± w system edukacyjny. Chodzi o okre¶lenie adekwatnej drogi rozumienia danej wiedzy, o stopniowe rozpoznawanie jej zagadnieñ i zale¿no¶ci miêdzy nimi ze wzglêdu na etapy intelektualnego, emocjonalnego i moralnego rozwoju ucznia.
Jakie znaczenie ma ten fakt dla sposobu prezentacji danego przedmiotu przez nauczyciela? Czy najpierw pojêcia, czy zasady tej wiedzy? Czy wy³±cznie wiedza historyczno−filozoficzna, czy jednak problemowa? To pierwsze dylematy. Jak dokonaæ prze³o¿enia struktury tej wiedzy na strukturê poznawcz± utworzon± wewn±trz ucz±cej siê osoby? Jest to umiejêtno¶æ utworzenia mapy zagadnienia w umy¶le ucznia czy studenta, utrwalenia tej wiedzy i p³yn±cych z niej umiejêtno¶ci.
Dodatkowy model do opracowania dotyczy relacji miêdzy struktur± omawianej dyscypliny wiedzy a struktur± przedmiotu wyk³adanego w szkole. Jerome Bruner w swojej ksi±¿ce The process of education porusza problem „nad±¿ania” przedmiotów w szkole za nauk±. Bruner twierdzi³, ¿e kluczem do rozwi±zania problemu jest uchwycenie przez ucznia struktury danej dyscypliny: Uchwycenie struktury tematu to zrozumienie go w sposób, który umo¿liwia znacz±ce powi±zanie z nim wielu innych spraw. Krótko mówi±c, uczenie siê struktury to zapoznanie siê z tym, w jaki sposób sprawy s± ze sob± powi±zane. [...] Aby byæ zdolnym do rozpoznania tego, czy dan± ideê mo¿na praktycznie zastosowaæ w nowej sytuacji, czy te¿ nie, i do rozszerzenia granic uczenia siê, nale¿y jasno sobie u¶wiadomiæ ogóln± naturê zjawiska, nad którym siê zastanawiamy.
Na gruncie filozofii bêdzie to szczególna konfiguracja tre¶ci ontologicznych, epistemologicznych, aksjologicznych. Mistrz Husserl pisa³, ¿e niedoskona³o¶æ filozofii polega na tym, i¿ „nie rozporz±dza ¿adnym systemem”. Nie mo¿e byæ tam miejsca na „przekonania”, „pogl±dy” i „stanowiska”. Je¶li takie istniej±, to znaczy, ¿e nauka dopiero siê rozwija: Wszystko bez wyj±tku jest w niej sporne, ka¿de stanowisko jest spraw± indywidualnego przekonania, w³a¶ciwego danej szkole ujêcia, „punktu widzenia”. Husserl w Logosie: W naszej epoce nie dominuje jaki¶ system filozoficzny, lecz jej znaczenie polega raczej na ró¿norodno¶ci i subtelno¶ci drobiazgowej pracy filozoficznej, która wszak¿e w koñcu swój ostateczny sens mo¿e ods³oniæ tylko w tworzeniu systemu. Jako pod³o¿a i przygotowania do tego wymaga ona filozoficznego przenikniêcia najró¿niejszych dziedzin kultury, w szczególno¶ci nauki, sztuki, ¿ycia spo³eczno−etycznego, prawnego, pañstwowego, narodowego, religii itp. Ca³± pe³niê obecnych w kulturze i oddzia³uj±cych na ni± motywów nale¿y podnie¶æ do poziomu ¶wiadomo¶ci filozoficznej.
Co stanowi tak naprawdê ABC filozofii? Od czego wyj¶æ w propedeutyce namys³u filozoficznego? Wielo¶æ odpowiedzi jest cech± wspó³czesno¶ci. Jednak mo¿na zwróciæ uwagê, ¿e – niezale¿nie od ró¿norodno¶ci dróg inicjowania i kszta³towania sztuki filozofowania – wybór najs³uszniejszej drogi jest uzale¿niony od grupy ucz±cej siê m³odzie¿y. Dlatego pierwszego kontaktu z filozofi± nie mo¿e zdominowaæ ró¿nica stanowisk, tysi±ce frazeologii, poszukiwanie za³o¿eñ poszczególnych stanowisk, poniewa¿ powoduje to wymieszanie ¶wiatopogl±dów, domniemañ, przekonañ.
W dydaktyce filozofii szkolnej najbardziej rozpowszechniony jest historyzm. Tymczasem majestat historii jest raczej nie do odkrycia, bo nauka opiera siê na silnej fragmentaryzacji historii filozofii. Przedstawiamy sylwetki filozofów w zgrabnych, „grzecznych” abstraktach. Wyrywamy fragmenty dzie³, interpretujemy rozdzia³y tych dzie³, maj±c nadziejê, ¿e uczeñ dopowie sobie ca³± resztê. Ta praktyka jest, w moim przekonaniu, b³êdna. W ¿adnej dydaktyce szczegó³owej nie zaczyna siê od najtê¿szych umys³ów, a my bez ¿enady dajemy gimnazjalistom Sumê teologiczn±, olimpijczykom do po³kniêcia niemal ca³± historiê filozofii. Niekiedy odzywa siê filozoficzny prozelityzm, objawiaj±cy siê wieszczeniem prawd filozoficznych przed „ciemnymi” masami spo³eczeñstwa i przedstawicielami ró¿nych dyscyplin naukowych. Ile¿ to razy nak³adamy na interpretacje tak ¶cis³± matrycê ¶wiatopogl±dow±, ¿e ju¿ nie wiadomo, czy mówimy o sobie, o w³asnych niepokojach, czy referujemy stanowisko autora.
Przed dokonaniem wyboru koncepcji i tre¶ci nauczania nale¿y zadaæ pytanie, czy i jak rozumiemy przedmiot w³asnej refleksji. W zale¿no¶ci od przyjêtego znaczenia bêd± budowane programy kszta³cenia, podrêczniki, scenariusze lekcji. Czy czasami nie „bawimy siê” jedynie w dopisywanie przypisów nawet nie do Platona, lecz do sobie tylko znanej struktury poznawczej, zwanej wygodnie filozofi± z racji ukoñczenia studiów o tej nazwie? W rzeczywisto¶ci nie ma tam kumulacji wiedzy, jest okopywanie siê w tej domniemanej strukturze, która niejednokrotnie jest tylko projekcj± nauczyciela.
W dalszych latach edukacji mo¿na broniæ specyfiki filozofii, przedstawiaj±c wielo¶æ stanowisk, ich fragmentaryczno¶æ, jednak nie zapominaj±c o ich swoistej komplementarno¶ci, suponuj±cej uniwersalizm problemów.
Dydaktyka filozofii mo¿e stanowiæ model, je¶li uznamy j± za dyscyplinê generuj±c± okre¶lony typ refleksji, kszta³tuj±c± procesy poznawcze ukierunkowane na abstrakcjê metaprzedmiotow±. Je¶li zauwa¿ymy tkwi±ce w niej mo¿liwo¶ci uruchamiania kultury wiedzy oraz blokowania kultury bezradno¶ci, to i status dydaktyki nabierze adekwatnego do wiedzy znaczenia. Jest to dziedzina wiedzy, która oducza akademizmu, werbalizmu, uproszczonej polaryzacji stanowisk, nakazuje wej¶cie wraz z uczniem w g³êbokie struktury analizowanych tekstów, uczy respektu do wolnej i budz±cej siê my¶li. Jest tu miejsce na przemy¶lenie wszelkich mo¿liwych sposobów my¶lenia. Jej dyskurs obejmuje relacjê wiedzy i prawdy, nauki i wiedzy ¿yciowo wa¿nej.
Oczywi¶cie, bez kultury logicznej, bez troski o autonomiê filozofia przekszta³ci siê w kulturoznawstwo lub kolejn± teoriê literatury. Jest to dziedzina wiedzy, która najlepiej ods³ania uczniowskie uprzedzenia, lêki, blokady wyniesione z ró¿nych dróg edukacji. W moim przekonaniu, jest to dziedzina, która mo¿e stanowiæ doskona³e medium miêdzy innymi nauczanymi przedmiotami w perspektywie troski o wiedzê i umiejêtno¶ci ucznia.