Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Jan Andrzej K³oczowski jest bardzo znanym my¶licielem, autorem licznych artyku³ów i kilku ksi±¿ek, uczestnikiem wa¿nych debat filozoficznych i dyskursu tocz±cego siê w Ko¶ciele polskim o jego kondycji i zadaniach.

K³oczowscy cz. 2

Magdalena Bajer

Powstanie Warszawskie by³o ostatni± walk± zbrojn± Polaków wychowanych w etosie rycerskim, jak okre¶li³a ów zespó³ cech charakteru i rysów postawy wobec ¶wiata Maria Ossowska. Do pierwszych nale¿a³a przede wszystkim bezinteresowna gotowo¶æ podporz±dkowania w³asnych celów temu, co siê uzna³o za nadrzêdne, w¶ród drugich g³ówn± by³a wierno¶æ idea³om chrze¶cijañskim i patriotycznym.

Prof. Jerzy K³oczowski, wybitny historyk−mediewista, wyszed³ z powstania, w którym straci³ praw± rêkê, z niezachwian± pewno¶ci±, ¿e bêdzie studiowa³, bo to jest naturalna droga do ka¿dej przysz³ej roli w spo³eczeñstwie. Ojciec, Eugeniusz, zapisa³ w swoich Wspomnieniach mazowieckiego ziemianina rozmowê z „Piotrusiem” (pseudonim J. K³oczowskiego – M.B.) w skierniewickim szpitalu, gdzie odnale¼li go rodzice: No, do wojska ju¿ nie pójdê na zawodowego. Zajmê siê histori±. Maturê mam, jak tylko jaki¶ uniwerek gdzie¶ otworz±, idê siê uczyæ.

historia

Jesieni± 1945 roku znalaz³ siê w Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, u Kazimierza Tymienieckiego, kieruj±cego Katedr± Historii ¦redniowiecznej.

W UAM skupi³o siê grono m³odych ludzi podobnie wychowanych, podobnie my¶l±cych o przesz³o¶ci i o wspó³czesnej Polsce. Przyjació³ domu rodziców, którzy zjechali do Poznania z ca³ej Polski i tam wtedy podjêli przerwan± przez wojnê ci±g³o¶æ tradycji akademickiej, wspomina najstarszy syn profesora, Piotr, wicedyrektor Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie oraz kurator Instytutu Dokumentacji i Studiów nad Literatur± Polsk±, stanowi±cego oddzia³ muzeum. Podczas spotkania tytu³owa³am mego go¶cia profesorem, pewnie dlatego, ¿e kontynuuje drogê ojca, ma dorobek badawczy i, jak to odbieram, podej¶cie do w³asnej rodzinnej tradycji ³±cz±ce wymogi warsztatu historyka z ¿ywa pamiêci±. Pan Piotr jest z wykszta³cenia historykiem sztuki, co poszerza obszar zainteresowañ rodu K³oczowskich przesz³o¶ci± i wzbogaca tê ciekawo¶æ o nowe tematy. Pod koniec rozmowy dowiedzia³am siê o jeszcze innych przed³u¿aj±cych siê w±tkach „historii w rodzinie”.

Jerzy K³oczowski zd±¿y³ ukoñczyæ studia przed 1949 rokiem. – Ominê³a go ca³a ideologizacja i polityzacja historii. Prawie równolegle pracowa³ nad doktoratem i obroni³ go nied³ugo po dyplomie u Karola Górskiego, przyby³ego do Torunia z wiêkszo¶ci± profesury wileñskiej, pierwszego z polskich badaczy dziejów duchowo¶ci, na tle historii spo³eczno−religijnej i dziejów Ko¶cio³a w Polsce. Na ten obszar wkroczy³ z wielkim intelektualnym impetem m³ody historyk.

W roku 1950 znalaz³ siê w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie zrobi³ habilitacjê (1956), po czym przeszed³ kolejne stopnie kariery akademickiej, zostaj±c profesorem zwyczajnym w roku 1974.

Pan Piotr, urodzony w Poznaniu w 1949 roku, wspomina lubelskie lata jako czas „buzowania” w rodzicielskim domu dyskusji historycznych i politycznych, o tym, co prze¿ywa Polska i o tym, co trzeba pamiêci Polaków ods³oniæ albo przywróciæ.

Jednemu i drugiemu s³u¿y³ prof. K³oczowski kieruj±c Katedr± Historii ¦redniowiecznej i Nauk Pomocniczych Historii w dziesiêcioleciu 1952−62, a pó¼niej, a¿ do przej¶cia na emeryturê, w koñcu lat dziewiêædziesi±tych, Katedr± Historii Kultury Polskiej. Nazwy tych placówek warte s± zapamiêtania, gdy¿ w KUL ich dzia³alno¶æ by³a z nazwami zgodna, podczas gdy w innych polskich uniwersytetach trzeba by³o siê broniæ przed zak³amywaniem dziejów pod wiarygodnie wygl±daj±cymi szyldami. Integralno¶æ historii narodu i pañstwa z dziejami kultury, za¶wiadczana przez Jerzego K³oczowskiego w pracy badawczej i w nauczaniu studentów, okaza³a siê prekursorska w perspektywie naszego udzia³u w jednoczeniu siê Europy.

Ko¶ció³ – Europa – mosty

Podczas Kongresu Kultury Chrze¶cijañskiej w Lublinie kilka lat temu profesor prowadzi³ dyskusjê panelow± o tym (najogólniej mówi±c), jakie wiano Polska powinna wnie¶æ do Europy, je¶li znajdzie siê w jej wspólnotowych strukturach. Uderzy³o mnie wtedy mocne przekonanie o tym, ¿e w naszych dawnych dziejach i w dziejach polskiego Ko¶cio³a s± warto¶ci, które pozwalaj± unikaæ kompleksów, a zawstydzaj± mocno, je¶li siê im dzisiaj sprzeniewierzamy. Po¶ród nich przede wszystkim rozumna otwarto¶æ na religijn± i kulturow± odmienno¶æ s±siadów.

W roku akademickim 1956/57 rozpocz±³ pracê, powo³any przez prof. K³oczowskiego, Instytut Geografii Historycznej Ko¶cio³a w Polsce, rych³o zyskuj±c markê miêdzynarodow±. W³asne zainteresowania badawcze obejmowa³y historiê ¶redniowieczn± ze szczególn± uwag± na dzieje chrze¶cijañstwa w Polsce oraz Europie, zw³aszcza ¶rodkowowschodniej – jako ¿e niepodobna tych dziejów geograficznie rozdzieliæ – historiê kultury polskiej, znów na tle europejskim, gdy¿ niepodobna jej od tego t³a odrywaæ.

Szczególny w±tek stanowi± prace nad zakonem dominikañskim i jego rol± w polskiej kulturze religijnej, co mia³o siê osobliwie sple¶æ z blisk± rodzinn± histori±, a utrwali³o siê w szeregu publikacji, których ogólna liczba wynosi z gór± 800, w tym kilkadziesi±t ksi±¿ek. Tytu³y niektórych mówi± o perspektywie badawczej autora opisywanych zagadnieñ: Chrze¶cijañstwo i historia (1990), M³odsza Europa. Europa ¦rodkowowschodnia w krêgu cywilizacji chrze¶cijañskiej ¦redniowiecza (1998, 2003), Polska – Europa. Od Gniezna 1000 do Polski w Unii Europejskiej (2002).

Jerzy K³oczowski, autor specjalistycznych badañ nad dawnymi dziejami, wychowawca pokoleñ historyków (20 samodzielnych pracowników naukowych), jest niezwykle aktywny na polu stymulowania roli Polski we wspó³czesnych przemianach jej geopolitycznego otoczenia. Wyniki badañ znakomicie uwierzytelniaj± tê rolê.

W roku 1991 utworzy³ w Lublinie Instytut Europy ¦rodkowowschodniej, którym kieruje, a tak¿e Instytut Armii Krajowej. Pierwszy s³u¿y badaniom prowadzonym w du¿ej czê¶ci wspólnie z uczonymi krajów s±siedzkich, a tak¿e kszta³ceniu m³odych kadr historyków zainteresowanych wspólnymi dziejami. Profesor przewodniczy, powo³anemu z jego równie¿ inicjatywy w 2002 roku, Konwentowi Polskich i Ukraiñskich Uniwersytetów. Organizowa³ i organizuje wiele miêdzynarodowych konferencji, w tym seryjne spotkania po¶wiêcone m.in. badaniom porównawczym dziejów Ko¶cio³a, zwi±zkom kulturalnym Zachodu ze Wschodem. Redaguje lub wspó³redaguje czasopisma specjalistyczne, tak¿e Polski S³ownik Biograficzny.

W roku 2005 spotka³ profesora zarzut wspó³pracy z peerelowsk± s³u¿b± bezpieczeñstwa, sformu³owany przez kilku publicystów powo³uj±cych siê na materia³y IPN, do których mieli dostêp. Instytut nie potwierdzi³ dot±d tych informacji, a w³adze KUL broni± dobrego imienia uczonego.

Wyliczenie wszystkich zatrudnieñ Jerzego K³oczowskiego zajê³oby zbyt wiele miejsca. Mówi± one o wielkiej energii skupionej na g³ównym celu, jakim jest odkrywanie i w³±czanie do polskiej ¶wiadomo¶ci tych kart historii, które mog± utwierdziæ nasze miejsce w kulturze europejskiej i pomóc w odnajdywaniu dróg oraz ¶cie¿ek dalszego rozwoju. Brzmi to ogólnie, jednak trzeba, jak my¶lê, wszystkie rozliczne wysi³ki zobaczyæ w ich przemy¶lanym przez uczonego porz±dku.

Syn, Piotr, przypomina jeszcze dzia³ania ojca w „Solidarno¶ci”, w Komitecie Obywatelskim przy Lechu Wa³êsie, funkcjê sêdziego Trybuna³u Stanu (1989−90), senatora RP (1990−91), przewodnicz±cego Polskiego Komitetu ds. UNESCO i innych zwi±zanych z t± organizacj±. Nale¿± one równie¿ do tego porz±dku s³u¿by wyznaczonym celom.

ci±gle historia – znowu Bogdany

Mój rozmówca dopatruje siê zwi±zków miêdzy swoim ¿yciowym wyborem a rodzinn± tradycj±, szczególniej osob± stryja Andrzeja, który tak¿e skoñczy³ historiê sztuki i tak¿e w dalszym ¿yciu nie tej „wyuczonej” dziedzinie siê po¶wiêci³.

Jan Andrzej K³oczowski wcze¶nie zrobi³ doktorat i by³ „wybijaj±cym siê” m³odym historykiem sztuki, cenionym w poznañskim ¶rodowisku akademickim tak¿e za walory towarzyskie – ¿ywo¶æ umys³u, dowcip, finezyjne oceny zdarzeñ i osób, b³yskotliw± erudycjê. Przez pewien czas mia³ zajêcia w KUL i wtedy zatrzymywa³ siê w domu braterstwa. Te w³a¶nie wizyty stryja – „bardzo atrakcyjnego dla nas, dzieci” – przywo¿±cego wie¶ci z pozalubelskiego, trochê wtedy odizolowanego ¶wiata, a kiedy¶ nawet z dalszego wyjazdu na kongres Pax Romana, uwa¿a Piotr za istotne dla swojego pó¼niejszego wyboru.

W 1967 roku Jan Andrzej K³oczowski wst±pi³ do zakonu dominikanów, zaskakuj±c otoczenie, tak¿e rodzinê. Po pobycie w klasztorze poznañskim, studiowa³ filozofiê w Krakowie – dzisiaj jest bardzo znanym my¶licielem, autorem licznych artyku³ów i kilku ksi±¿ek, uczestnikiem wa¿nych debat filozoficznych i dyskursu tocz±cego siê w Ko¶ciele polskim o jego kondycji i zadaniach, ale równie¿ kaznodziej± w krakowskim ko¶ciele Dominikanów, duszpasterzem i duchowym przewodnikiem m³odzie¿y skupionej w s³ynnej tamtejszej „Beczce”.

Byæ mo¿e we wczesnych pracach starszego brata, po¶wiêconych dominikañskiej duchowo¶ci, da³oby siê odnale¼æ tropy ³±cz±ce oba te w±tki w tradycji rodziny tak pogr±¿onej w historii i tak ni± poch³oniêtej.

Owe zwi±zki z przesz³o¶ci± – i odleg³±, i bli¿sz± – po¶wiadczy³a wymownie uparta decyzja Jerzego o odzyskaniu i zasiedleniu na nowo Bogdan, maj±tku w ziemi przasnyskiej, gdzie siê urodzi³.

Po negocjacjach z konserwatorem zabytków i wydatkach poch³aniaj±cych profesorskie oszczêdno¶ci, dokonano remontu oraz wewnêtrznej przebudowy dworu, restauracji parku urz±dzaj±c „rodzinny dom wakacyjny” dla dzieci i wnuków, z zachowaniem wszak¿e ¶wiadectw ci±g³o¶ci ³±cz±cej epokê rozbiorow± z dniem dzisiejszym. Liczne fotografie i pami±tki uobecniaj± prababkê pana Piotra, XIX−wieczn± sawantkê, zarazem gorliw± patriotkê, dziadka Eugeniusza, ¶wiat³ego gospodarza, szerzyciela nowoczesnej wiedzy rolniczej, innych antenatów zapisanych w polskiej historii.

On sam przyje¿d¿a do Bogdan „z zewn±trz”, ale jego dzieciom to gniazdo wielu pokoleñ, rzeczywiste, w tym samym miejscu, gdzie „gêsto od duchów przodków”, gdzie K³oczowscy spotykaj± siê co roku 11 listopada, wydaje siê czym¶ naturalnym.

W okolicy ¿yj± jeszcze potomkowie paru rodzin, które pracowa³y przed wojn± w maj±tku. Zaprzyja¼nieni z dzisiejszymi mieszkañcami Bogdan czytaj± pamiêtniki Eugeniusza, a na wyk³ad prof. Jerzego w Przasnyszu przybyli w licznym towarzystwie s±siadów i znajomych. Realno¶æ i mitologia ma³ej oraz najmniejszej ojczyzny – rodzinnego domu – spotykaj± siê w tym miejscu i umacniaj± wzajemnie.

Piêcioro dzieci Jerzego K³oczowskiego i Krystyny z Mañkiewiczów oczywi¶cie kontynuuje inteligenck± tradycjê. Poza Piotrem, troje – humanistyczn±. Pawe³ jest historykiem idei w Uniwersytecie Jagielloñskim, Maria pedagogiem w Stanach Zjednoczonych, a Jan historykiem, t³umaczem i poet±. Najm³odsza Anna skoñczy³a matematykê, ale pracuje w „Gazecie Wyborczej”.

Nastêpne pokolenie ro¶nie w domach, gdzie o tradycji niekoniecznie trzeba mówiæ, ale wszyscy siê do niej odnosz±.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje