Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Mistrzowie zebrani w Krakowie prezentowali kolegom swoich uczniów z zasadn± satysfakcj±, ale bez taryfy ulgowej. Uczniowie zabrali stamt±d uwagi, niekoniecznie tylko te pod w³asnym adresem, i zapewne z nich skorzystaj±.

Mistrzom ¶wiadectwo

Magdalena Bajer

Spo¶ród programów Fundacji na rzecz Nauki Polskiej ten odznacza siê szczególn± elegancj±. „Mistrz” to idea wspierania tytu³owych bohaterów sposobem dawnych mecenasów, którzy hojnie ³o¿yli na nauki, kszta³c±ce podró¿e, poszukiwania badawcze osób uznanych za m±dre (na podstawie ju¿ osi±gniêtego dorobku), twórcze, ruchliwe umys³owo i organizacyjnie.

Tak postêpuje od blisko dziesiêciu lat FNP, przyznaj±c co roku najpierw piêtnastu, pó¼niej dwunastu profesorom, wy³onionym w drodze konkursu, znaczn± kwotê (z pocz±tku by³o to 240, teraz 300 tys. z³, podzielone na roczne raty) subsydium do dysponowania w³a¶ciwie dowolnego, z minimalnymi tylko regulaminowymi ograniczeniami. Subsydium otrzymuje siê przez trzy lata, a przyznawane jest wedle ustalonej sekwencji: nauki humanistyczne i spo³eczne, przyrodnicze i medyczne, ¶cis³e, techniczne. Dzieli siê ono na dwie czê¶ci. Pierwsza przypada profesorowi. Z drugiej mo¿e on sfinansowaæ wykopaliska, badania terenowe, archiwalne, konferencjê albo wys³aæ na kwerendê, krótki sta¿, kongres czy jeszcze inaczej wspomóc swojego ucznia.

Po zakoñczeniu programu subsydienci spotykaj± siê w miejscu obranym przez fundacjê i rozmawiaj± o tym, co zrobili. Nie jest to sprawozdanie ani tym bardziej rozliczenie, lecz wymiana informacji o wynikach badañ, o nowych pomys³ach, zrodzonych w ci±gu subsydialnych lat, planach zainspirowanych przez wsparcie, które jest nie tylko bod¼cem materialnym, ale silnie motywuj±cym wyró¿nieniem.

Mia³am sposobno¶æ przys³uchiwania siê takim, skomprymowanym mocno, obradom – trwaj± przez jedno przedpo³udnie i jedno popo³udnie, przedzielone uroczyst± kolacj± – biologów oraz medyków, matematyków z fizykami, chemikami, astronomami, a tak¿e informatyków, technologów rozmaitych specjalno¶ci i zró¿nicowanych humanistów. Za ka¿dym razem spo¶ród mnóstwa szczegó³ów wy³ania³y siê nadrzêdne i wspólne – w danej szerokiej dziedzinie nauki – pytania, bli¿sze i dalsze cele, kwestie metodologiczne, potrzeby zwi±zane z wymian± do¶wiadczeñ i upowszechnianiem wyników, zarówno na poziomie o¶rodków badawczych i jak szerszych krêgów odbiorców wiedzy naukowej.

Zespo³owo¶æ badañ

W dniach 27 i 28 kwietnia obradowali w Collegium Novum UJ humani¶ci – laureaci konkursu „Mistrz” z 2002 roku (nie nosi³ wtedy jeszcze tej nazwy). Organizatorzy wymy¶lili tym razem formu³ê now±, jak mi siê wydaje bardzo odpowiedni± dla tematyki reprezentowanej przez subsydientów. Mistrzowie wybrali z grona swoich uczniów osoby, które przedstawi³y wyniki w³asnych badañ prowadzonych dziêki ich wsparciu i pod ich kierunkiem. Pomys³ dobry, dlatego ¿e pozwoli³ zarówno poznaæ reprezentatywne grono m³odych polskich humanistów, jak i zorientowaæ siê w rodzaju i warto¶ciach intelektualnej nad nimi opieki.

To ostatnie by³o przedmiotem wspólnej debaty poprzedzaj±cej wyst±pienia m³odych doktorów, któr± rozpocz±³ prof. Tomasz Jasiñski, historyk z UAM, stawiaj±c zebranym pytania dotycz±ce „zespo³owo¶ci” badañ humanistycznych, relacji mistrz–uczeñ w tych badaniach i przemian warsztatu naukowego zwi±zanych z jednym i drugim.

Dyskusja raczej ugruntowa³a jego sugestie, ¿e w humanistyce – szeroko rozumianej – nie ma jednoznacznej tendencji do przechodzenia od pracy indywidualnej do zespo³owej, a zespo³y badawcze tworz± siê tam, gdzie rozwi±zanie z³o¿onego zagadnienia wymaga udzia³u niehumanistów, np. fizyków (okre¶lanie wieku z u¿yciem izotopu C14), geologów, paleobiologów, astronomów...

Wielkie kompendia historyczne mog± byæ dzie³em jednego uczonego, jak sze¶ciotomowa monografia Henryka £owmiañskiego Pocz±tki Polski, która w zgodnej opinii historyków nie by³aby lepsza, gdyby pracowa³ nad ni± zespó³, ale nie mo¿e nim byæ np. S³ownik ³aciny ¶redniowiecznej, doprowadzony po siedemdziesiêciu z gór± latach nieprzerwanej pracy wielu specjalistów do... litery P.

Zagadnienia, na których rozwi±zaniu, mo¿liwie rych³ym i definitywnym, zale¿y nie samym uczonym, ale narodom reprezentowanym przez pañstwa, pracuj± zespo³y miêdzynarodowe, jak przywo³ana przez prof. Jasiñskiego ponadstuosobowa Kommission zur Erforschung des Deutschen Ordens, z siedzib± w Wiedniu, która bada dzieje zakonu krzy¿ackiego. Udzia³ polskich uczonych w tym przedsiêwziêciu, obok badaczy z Niemiec, W³och, Francji, Belgii i Holandii, Anglii, Rosji, Wêgier, krajów ba³tyckich i skandynawskich, po³o¿y³ kres wieloletnim sporom polsko−niemieckim, oddali³ wszelkie nacjonalizmy dochodz±ce do g³osu przy omawianiu historycznych grzechów i zas³ug zakonu.

Relacja mistrz–uczeñ jest u humanistów bodaj najbardziej zbli¿ona do tradycyjnej, jakkolwiek ulega zmianom w³a¶ciwym wspó³czesnej nauce. S³uchaj±c o tym w sali przypominaj±cej czasy królowej Jadwigi, za³o¿ycielki Uniwersytetu Jagielloñskiego, odnosi³am wra¿enie, ¿e te zmiany nie siêgaj± istoty relacji, a polegaj± na zdemokratyzowaniu form obcowania. W pracy profesor jest dla doktoranta czy ¶wie¿ego doktora bardziej partnerem ni¿ niekwestionowanym autorytetem i wzorem, choæ powinien nim pozostaæ, a w sprawach – najogólniej – bytowych (troska o stypendia, wyjazdy, publikowanie, awans) sta³ siê opiekunem odpowiedzialnym za los ucznia.

O tym, jak zmienia siê warsztat humanistów, a co w nim trwa, niewiele zd±¿ono powiedzieæ, ale kolejne wyst±pienia stypendystów pokazywa³y istotne cechy warsztatu, jaki z pomoc± i pod wp³ywem mistrzów zdo³ali zbudowaæ. Tematyka bardzo zró¿nicowana dawa³a pe³ny, jak my¶lê, przegl±d tego, czym polska humanistyka dzisiaj ¿yje, jak przenikaj± siê wzajemnie obszary tematyczne, jaki poziom zg³êbiania problemów mo¿na uznaæ za standard uzgodniony wspólnie przez odleg³ych, zdawa³oby siê specjalistów.

Referenci i dyskutanci

Po¶ród referentów (zatem i laureatów konkursu o subsydia) by³o spore grono pracowników UAM w Poznaniu, co pokazuje rangê tamtejszego o¶rodka, zw³aszcza badañ staro¿ytno¶ci i epok wczesnonowo¿ytnych – archeologicznych oraz historycznych. Zaciekawi³ s³uchaczy bogato udokumentowany zarys badañ nad starobabiloñskimi kontraktami najmu ludzi, przedstawiony przez dr. Witolda Tyborowskiego, stypendystê prof. Stefana Zawadzkiego, a stanowi±cy wa¿ne ogniwo w szerszych badaniach nad zagadnieniem najmu, które anga¿uj± ró¿nych specjalistów.

W grupie zaprezentowanych badañ kulturologicznych – tak naj³atwiej uj±æ je razem – zwraca³o uwagê Kulturowe zró¿nicowanie pogranicza; perspektywa antropologiczna dr Justyny Straczuk ze Szko³y Wy¿szej Psychologii Spo³ecznej w Warszawie, praca pod kierunkiem prof. Joanny Kurczewskiej. Autorka skupi³a siê na ¶wiadectwach przenikania duchowo¶ci i tradycji na pograniczu polsko−bia³oruskim, jakimi s± obyczaje zwi±zane z pochówkiem oraz realia cmentarzy. Prowadzi³a obserwacjê uczestnicz±c±, mieszkaj±c we wsiach o ludno¶ci mieszanej, któr± mniej ró¿ni obrz±dek ni¿ poczucie to¿samo¶ci, odnoszone przede wszystkim do tradycji przechowywanych w rodzinie. Inskrypcje nagrobne Bia³orusinów bywaj± pisane po polsku – cyrylic±, a Polaków – z u¿yciem s³ów bia³oruskich. Perspektywa antropologiczna pozwala zebrany materia³ etnograficzny – owe rytua³y, towarzysz±ce im przedmioty, topografiê cmentarzy – interpretowaæ jako znaki g³êbszych przemian ¶wiadcz±ce o dialogu kultur, a mo¿e o swoisto¶ci kulturowej tego pogranicza.

Prze¿yæ estetycznych dostarczy³ referat Wspó³czesne – literackie i ikoniczne – wyobra¿enie anio³a dr Dobros³awy Grzybkowskiej−Lewickiej z UWr., uczennicy prof. Jolanty £ugowskiej, jako ¿e obfitowa³ w piêkne cytaty i reprodukcje. Warto wspomnieæ, i¿ naukowa angelologia jest dzisiaj nierzadko uprawiana i ³±czy dociekania teologów, badaczy literatury i sztuki oraz filozofów.

Na ró¿nych pograniczach filozofii sytuowa³y siê takie wyst±pienia, jak: Logika pytañ: od semantyki interrogatywów do zagadnieñ sztucznej inteligencji dr. Mariusza Urbañskiego z UAM, stypendysty prof. Andrzeja Wi¶niewskiego, Literatura a my¶l s³aba dr. Andrzeja Zawadzkiego z UJ, stypendysty prof. Ryszarda Nycza czy Problem to¿samo¶ci w nowoczesnym spo³eczeñstwie na przyk³adzie ruchów neotradycjonalistycznych dr. S³awomira Mendesa z UW, ucznia prof. Miros³awy Marody.

Ostatni temat wskazuje, ¿e praca jest czê¶ci± szerzej ujêtej problematyki, badanej w zespole. Potraktowanie go przez autora by³o zarazem odpowiedzi± na postawione podczas wstêpnej dyskusji pytanie o sposoby wspó³czesnego uprawiania humanistyki, a tak¿e pokaza³o trafn± intuicjê – mo¿e zespo³ow± – kierowania uwagi na to, co istotne dla ¿ycia wspólnoty narodowej czy spo³ecznej i dla debaty publicznej.

Autor analizowa³ ¶rodowiska zwolenników mszy trydenckiej, „Christianitas”, konserwatywno−liberalny kr±g „Frondy”, wskazuj±c na szczególn± ich wspóln± cechê, jak± jest korzystanie z kodów oraz ikon kultury masowej do przekonywania o warto¶ciach tradycyjnych. Prowadz±cy obrady prof. W³odzimierz Bolecki (jego stypendystka, dr Ma³gorzata Rembowska−P³uciennik z IBL PAN, wyg³osi³a referat Poetyka i antropologia) upomnia³ siê o wiêcej uwagi dla grona redaguj±cego rocznik „Teologia Polityczna”, jako znacz±cego reprezentanta omawianych ruchów.

Nied³ug± dyskusjê po ka¿dej z czterech serii referatów toczyli g³ównie mistrzowie, zwracaj±c uwagê na niedopowiedzenia, niedostatek mocnych argumentów, luki materia³owe, czasem pochopno¶æ konkluzji. Budzi³o to uznanie dla wielostronnej wiedzy, bo wyst±pienia by³y z najrozmaitszych humanistycznych parafii i dla – powiedzia³abym – czujno¶ci metodologicznej, baczenia, by m³ody cz³owiek nie u³atwia³ sobie wnioskowania, nie opuszcza³ ¿adnego niezbêdnego w porz±dnym badaniu ogniwa, nie zanurza³ siê w ma³o istotne szczegó³y. Mistrzowie zebrani w Krakowie prezentowali kolegom swoich uczniów z zasadn± satysfakcj±, ale bez taryfy ulgowej. Uczniowie zabrali stamt±d uwagi, niekoniecznie tylko te pod w³asnym adresem, i zapewne z nich skorzystaj±.

Przy kawie w przerwach obrad, przy posi³kach i podczas uroczystej kolacji, rozmawiano o warunkach pracy humanistów. O tym, jak bardzo siê zmieni³y po odzyskaniu przez Polskê niepodleg³o¶ci, choæ historykom nadal trudno znajdowaæ w rosyjskich archiwach to, czego szukaj±. Bêd±c humanistk± z wykszta³cenia, która nie zajmuje siê badaniami, s³ysza³am w tych kuluarowych rozmowach szczególny, twórczy, jak my¶lê, po¶piech, ¿eby wykorzystaæ tê nasta³± wolno¶æ i tê sytuacjê, kiedy prawie wszystko zale¿y od tego, kto chce po¶wiêciæ siê pracy naukowej. Gor±co dziêkowano Fundacji za to, ¿e chc±cym pomaga.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje