Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Zdjêcie fitosocjologiczne, mimo ¿e jego nazwa kojarzy siê z fotografi±, ma formê tekstow±, i zawiera informacje, które pozwalaj± na wizualizacjê, nawet po latach, badanego fragmentu lasu, ³±ki, pola czy innego ekosystemu.

W LESIE, ALE NIE NA DRZEWIE

Ewa Stefañska

Zsiadam z roweru i rozgl±dam siê dooko³a. Numer na drzewie nie zgadza siê z numeracj± na mapie, ale nie mog³am siê pomyliæ. Drzewostan 75−letni, po drugiej stronie drogi m³odnik, a wzd³u¿ wydzielenia biegnie linia energetyczna. Wszystko siê zgadza, wiêc na pewno jestem przy w³a¶ciwym wydzieleniu le¶nym. Zostawiam rower przy drodze i ruszam w g³±b lasu. Nagle k±tem oka dostrzegam niedaleko mnie jakie¶ zwierzê. Podskakuje i wypatruje czego¶ w koronie niewielkiego dêbu. Hmmm, zawróciæ czy zostaæ? Tymczasem zwierzak dostrzega mnie i ju¿ wiem, ¿e to niewielki rudy pies. Zwierzêta le¶ne zwykle uciekaj± na widok cz³owieka, wiêc je¶li wpadamy na siebie nieoczekiwanie, to spotkanie trwa zaledwie kilka ³omotañ serca i ka¿de z nas wraca do swoich zajêæ. A pies w lesie mo¿e byæ niebezpieczny... Chyba oboje siê wahamy, ale rudzielec jest odwa¿niejszy i na dodatek zadziorny. Zbli¿a siê powoli g³o¶no ujadaj±c. Zatrzymuje siê jednak parê kroków ode mnie i poprzestaje na wyszczekiwaniu gró¼b. Niedaleko jest wie¶, wiêc zak³adam, ¿e psiak po prostu z nudów przybieg³ do lasu, tym bardziej ¿e jego z³o¶æ na mnie powoli mija. Postanawiam wiêc kontynuowaæ pracê.

Zdjêcia próbne

Prowadzê badania le¶nych zbiorowisk ro¶linnych. Zbiorowisko ro¶linne mo¿na najpro¶ciej rozumieæ jako skupienie ro¶lin, choæ nietrudno zaobserwowaæ, ¿e ro¶liny nie wystêpuj± w ¶rodowisku przypadkowo. Pewne gatunki tworz± torfowisko, inne ³±kê, jeszcze inne las, a zale¿nie od warunków powstaj± ró¿ne torfowiska, ³±ki i ró¿ne lasy. Na skutek dzia³ania wielu czynników: ¶rodowiskowych, klimatycznych, a tak¿e w³a¶ciwo¶ci samych gatunków mo¿na w przyrodzie zaobserwowaæ okre¶lone ugrupowania ro¶lin. Zbiorowisko ro¶linne, zwane równie¿ fitocenoz±, jest to zatem „podstawowa jednostka ro¶linno¶ci o powtarzalnej strukturze przestrzennej i gatunkowej, utworzona przez populacje ró¿nych gatunków ro¶lin, pozostaj±cych ze sob± w ró¿nych zale¿no¶ciach i wykorzystuj±cych przekszta³cone przez siebie siedlisko”. Nauka, która zajmuje siê badaniami zbiorowisk ro¶linnych, zwana jest fitosocjologi±, a poszczególne zbiorowiska ro¶linne wyró¿nia siê na podstawie szczegó³owej analizy sk³adu gatunkowego badanych fragmentów fitocenoz.

Abym mog³a opisaæ zbiorowiska w wybranym kompleksie le¶nym, muszê w wielu miejscach pobraæ próby. Pojedyncz± prób± w fitosocjologii jest zdjêcie fitosocjologiczne i w wydzieleniu le¶nym, w którym niespodziewanie napotka³am przeszkodê w postaci rudego psa, muszê wykonaæ takie w³a¶nie zdjêcie. Dla botanika badaj±cego ro¶liny w ¶rodowisku ich ¿ycia jest ono bardzo wa¿n± „pami±tk± z wakacji”. Tak jak klisza pozwala utrwaliæ ulotne chwile wakacyjnego wypoczynku, tak zdjêcie fitosocjologiczne zatrzymuje w nazwach i okre¶lonym kodzie stan ro¶linno¶ci danego miejsca. I tak jak dziêki fotografii mo¿na spojrzeæ na ulubion± przed laty zielon± sukienkê w dêbowe li¶cie, tak dziêki zdjêciu fitosocjologicznemu wraca pamiêæ o ro¶linach dêbowego lasu. „Zdjêcie fitosocjologiczne jest to ujednolicony opis struktury i kompozycji gatunkowej zbiorowiska ro¶linnego, dokonany na podstawie analizy ¶ci¶le ograniczonego w przestrzeni p³atu (fragmentu) tego zbiorowiska, spe³niaj±cego równocze¶nie dwa warunki: reprezentatywno¶ci i jednorodno¶ci”. Zdjêcie fitosocjologiczne, mimo ¿e jego nazwa kojarzy siê z fotografi±, ma formê tekstow±, a zawiera informacje, które pozwalaj± na wizualizacjê, nawet po latach, badanego fragmentu lasu, ³±ki, pola czy innego ekosystemu. Z takiego zdjêcia dowiadujemy siê, czy zbiorowisko sk³ada³o siê z warstw (w lesie zwykle wyró¿niamy warstwê drzew, podszytu, runa oraz warstwê mchów i porostów), jaki procent badanej powierzchni pokrywa³y wyró¿nione warstwy i, co najwa¿niejsze, jakie gatunki wystêpowa³y na badanej powierzchni i jaka by³a ich obfito¶æ. Je¿eli po³o¿enie powierzchni zdjêcia okre¶lone jest dok³adnie, a dzi¶ jest to mo¿liwe ze wzglêdu na dostêpno¶æ odbiorników GPS, to wracaj±c co pewien czas na tê sam± powierzchniê dowiadujemy siê, jaki jest kierunek przemian ro¶linno¶ci i mo¿emy zastanawiaæ siê nad przyczynami obserwowanych procesów.

Papier i o³ówek

Z rudzielcem doszli¶my ju¿ do porozumienia. On pilnuje swojego drzewa i czasem tylko odezwie siê, ¿ebym nie zapomnia³a, ¿e ma mnie na oku, ja natomiast wyznaczam powierzchniê zdjêcia. Ma byæ reprezentatywna, powinnam wiêc wybraæ tak, ¿eby zdjêcie, obrazuj±c ro¶linno¶æ ma³ego fragmentu, pokazywa³o strukturê ca³ego zbiorowiska le¶nego, w którym siê znajdujê. Powierzchnia ma byæ te¿ jednorodna. Nie mogê dokonaæ opisu powierzchni, która sk³ada siê z bardzo odmiennych fragmentów: np. czê¶æ powierzchni jest podmok³a, a czê¶æ sucha, przez ¶rodek przebiega ¶cie¿ka lub w sklepieniu lasu widoczna jest wyra¼na luka.

Rozgl±dam siê uwa¿nie dooko³a. Tak. To miejsce bêdzie dobre. Zwarcie koron drzew równomierne, w dnie lasu nie zaznaczaj± siê ¿adne zaburzenia czy odmienno¶ci. K³adê plecak – bêdzie on wyznacznikiem ¶rodka powierzchni badawczej. Wyjmujê wszystko, co bêdzie potrzebne do pracy: koperty do ograniczenia powierzchni badawczej, odbiornik GPS, notatnik i koperty na okazy zielnikowe. Przywi±zan± do plecaka ta¶m± odmierzam cztery o¶miometrowe prostopad³e promienie, zaznaczam ich koñce papierowymi kopertami zaczepionymi o cztery wbite w ziemiê kije i gotowe – powierzchnia ko³owa wielko¶ci 200 m2 zosta³a za³o¿ona. Teraz czas na kilka pomiarów. Wybieram jedno drzewo, na wysoko¶ci 2 m umieszczam ma³± kopertkê, oddalam siê i szacujê wysoko¶æ warstwy drzew. Nastêpnie na wysoko¶ci 130 cm mierzê ¶rednicê piêciu drzew, które znajduj± siê na wyznaczonej powierzchni. Oszacowujê te¿ procentowe pokrycie wszystkich warstw zbiorowiska. Na tej powierzchni wyró¿niæ mo¿na dwa piêtra drzew, jest równie¿ podszyt, do¶æ obfite runo oraz warstwa mchów i porostów.

Zdarza³o mi siê pods³uchaæ, ¿e takie badania s± pozosta³o¶ci± nurtów badawczych z zamierzch³ych czasów, a inne nauki, bardziej pasuj±ce do XXI wieku, lito¶ciwie pozwalaj± na ich egzystencjê. Nie powinno siê jednak oceniaæ wagi danej dziedziny na podstawie stopnia skomplikowania metody badawczej. Wykonywanie zdjêæ fitosocjologicznych rzeczywi¶cie nie jest trudne, a podstawowym narzêdziem pracy jest tu papier i o³ówek. Jednak w d³ugiej skali czasowej dane dotycz±ce ca³ych uk³adów ro¶linnych poszerz± nasz± wiedzê o procesach zachodz±cych w szacie ro¶linnej Ziemi, wp³ywie cz³owieka na funkcjonowanie ekosystemów i pozwol±, byæ mo¿e, przewidzieæ dalsze losy przyrody.

Stopniowanie pokrycia

Niestety, zaczyna padaæ deszcz, a niczego w mojej pracy nie mogê przyspieszyæ. Ka¿da czynno¶æ ma swoj± kolej i wszystko musi byæ odnotowane. Trzeba wiêc z deszczem sobie poradziæ. Próbujê sposobu z dwoma parasolami. Jeden k³adê na ziemi i chowam pod nim plecak, drugi zawieszam na ga³êzi i pod tak skonstruowanym dachem notujê widoczne z tego miejsca gatunki. Potem obchodzê ca³± powierzchniê, szukaj±c gatunków rzadszych. Schylam siê, by nie przeoczyæ ¿adnego botanicznego drobiazgu. Mchy i porosty s± trudne do identyfikacji w terenie, wiêc na badanej powierzchni zawsze zbieram niewielk± ilo¶æ ka¿dego gatunku i chowam do kopert. Pobrany okaz ma swój numer, który zanotowany jest równie¿ w formularzu zdjêcia. Gdy ju¿ wszystko jest zapisane, a okazy zebrane, przychodzi czas przypisania gatunkom tzw. stopni ilo¶ciowo¶ci.

Na szczê¶cie deszcz okaza³ siê przelotny, mogê z³o¿yæ parasol i swobodnie przyjrzeæ siê po raz kolejny ca³ej powierzchni. W Polsce stosujemy skalê 7−stopniow±, ka¿dy stopieñ odpowiada pewnemu zakresowi procentowego pokrycia. Na pocz±tek zadanie ³atwiejsze – szacowanie pokrycia ro¶lin runa. Gatunków jest niewiele i s± ³atwe do rozró¿nienia. Na badanej przeze mnie powierzchni nie ma gatunku, któremu mo¿na przypisaæ stopieñ najwy¿szy (5), czyli ¿aden nie pokrywa od 75 do 100 proc. powierzchni. ¯adnemu nie mogê równie¿ przypisaæ stopnia 4 (50−75 proc.). Ale borówka czarna, obsypana jagodami, które w terenie nieraz gasi³y moje pragnienie, zas³uguje tu na stopieñ 3, mu pokrycie mie¶ci siê bowiem w przedziale 25−50 proc. ¦mia³ek pogiêty – delikatna trawa czêsto spotykana w borach sosnowych – do¶æ wyra¼nie zaznacza siê w fizjonomii powierzchni i byæ mo¿e powinnam przyznaæ jej stopieñ 2, oznaczaj±cy pokrycie 10−25 proc. Decydujê siê jednak na stopieñ 1, poniewa¿, mimo do¶æ obfitego wystêpowania, pokrycie powierzchni przez tê trawê nie jest du¿e. Jest jeszcze kilka gatunków, których okazy rozproszone s± na badanych 200 m2, otrzymuj± wiêc w zdjêciu jedynie stopieñ +. Znalaz³am równie¿ pojedyncz± siewkê klonu, nie pomijam jej jednak w wykazie, lecz notujê w formularzu jako r. Takich samych szacunków nale¿y dokonaæ oddzielnie dla wszystkich warstw wyró¿nionych w zbiorowisku i to wszystko.

S³owa uznania

Spogl±dam na zegarek, praca zajê³a mi godzinê i piêtna¶cie minut. To wiêcej ni¿ na wiêkszo¶ci powierzchni, które bada³am, bo i zbiorowisko okaza³o siê bardziej skomplikowane. Kompleks le¶ny, który objê³am badaniami, porasta w wiêkszo¶ci ubogie gleby wytworzone z piasków, najczêstszym zbiorowiskiem na tym terenie jest bór sosnowy. Drzewostan w borze sosnowym jest jednowarstwowy i jednowiekowy, pod starszym drzewostanem wystêpuje czêsto m³ode pokolenie sosen, a dno lasu to mozaika borówek i poduch mchów. W takim „³atwym” lesie wykonanie zdjêcia zajmuje mniej czasu. Dzi¶ jednak by³o inaczej: pod drzewostanem sosnowym ni¿sze piêtro drzew tworzy³y dêby, bogaty by³ te¿ podszyt – tworzy³y go jod³a, dêby, a tak¿e buk i kruszyna. To jednak tylko namiastka lasów, które mog³y wystêpowaæ na tym terenie w dawnych wiekach. Kilkusetletnia intensywna dzia³alno¶æ cz³owieka spowodowa³a du¿e zmiany zarówno w siedliskach, jak i w sk³adzie gatunkowym drzewostanów, a gospodarka le¶na proteguj±ca sosnê ukszta³towa³a las, który podziwiaæ mo¿na dzisiaj.

Zbieram koperty wyznaczaj±ce powierzchniê, wypatruj±c w dnie lasu ro¶lin, które byæ mo¿e przeoczy³am. Zdarza siê, ¿e „sprz±taj±c” po pracy znajdujê jeszcze drobne mchy lub porosty, które skrzêtnie pakujê do kopert zielnikowych i dopisujê w zdjêciu. Nagle przypominam sobie o rudzielcu. Praca tak mnie poch³onê³a, ¿e zupe³nie zapomnia³am o tym szczekaczu. Ogl±dam siê za nim – w koñcu ju¿ chyba jeste¶my kumplami – niestety, poszed³ w swoj± stronê bez po¿egnania. Zwijam ta¶mê, chowam notatnik i ruszam w stronê roweru. Dzisiaj to ju¿ koniec pracy, zbli¿a siê wieczór, wiêc pora wracaæ.

Powrót do le¶niczówki, w której mieszkam, zajmie mi oko³o godziny. Mijam drzewostany w ró¿nym wieku, przeje¿d¿am przez zr±b... Na mapach zielona plama lasu wydaje siê czym¶ trwa³ym, a przecie¿ tu wszystko nieustannie siê zmienia. Uprawa staje siê m³odnikiem, m³odnik dojrzewaj±cym lasem, a stary drzewostan ustêpuje uprawom. Cieszê siê, ¿e mogê zatrzymaæ w moich zdjêciach obraz ro¶linno¶ci, która wystêpuje tam teraz.

Ju¿ tylko jeden zakrêt i pies le¶niczego pêdzi w moj± stronê, a pó¼niej ¶cigamy siê a¿ do gara¿u. Zostawiam rower, biorê rzeczy i idê w kierunku le¶niczówki. Tutejsza gospodyni od czasu do czasu powtarza mi, ¿e ona za nic na ¶wiecie i za ¿adne skarby nie robi³aby tego, co ja. „Ale – mówi – gdyby nie ludzie tacy, jak ty, to ci±gle siedzieliby¶my na drzewie”. To chyba s³owa uznania...

Mgr Ewa Stefañska jest botanikiem, absolwentk± Uniwersytetu Wroc³awskiego, doktorantk± w Zak³adzie Bioró¿norodno¶ci i Ochrony Szaty Ro¶linnej UWr.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje