Prawie 90% dyscyplin otrzymało kategorię B+ i wyższą w ewaluacji jakości działalności naukowej za lata 2022–2025. Oceniono w sumie 1241 podmiotodyscyplin. Wyniki opublikowało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Ewaluacji jakości działalności naukowej podlegają na mocy ustawy uczelnie, instytuty Polskiej Akademii Nauk oraz instytuty międzynarodowe, zatrudniające co najmniej 12 pracowników naukowych w danej dyscyplinie. Mogą się do niej zgłosić (ale nie mają takiego obowiązku) także uczelnie zawodowe, instytuty badawcze i inne podmioty, które prowadzą działalność naukową i chciałyby mieć nadaną kategorię naukową.
Ewaluację za lata 2022–2025 przeprowadzono jeszcze według starych zasad (nowe są w trakcie procedowania i obejmą okres 2026–2030). Objęła 280 podmiotów prowadzących działalność naukową w ramach 55 różnych dyscyplin naukowych i artystycznych. Łącznie ewaluację przeprowadzono w 1241 podmiotodyscyplinach (o 96 więcej niż 4 lata temu), rozumianych jako przypadki oceny działalności naukowej prowadzonej przez określony podmiot w określonej dyscyplinie.
W dziedzinie nauk humanistycznych ewaluowano 167 dyscyplin w jednostkach naukowych, w naukach inżynieryjno-technicznych – 263, w naukach medycznych i naukach o zdrowiu – 123, w naukach rolniczych – 52, w naukach o rodzinie – 7, w naukach społecznych – 358, w naukach ścisłych i przyrodniczych – 182, w naukach teologicznych – 14, w naukach weterynaryjnych – 8, w dziedzinie sztuki – 57.
Z danych udostępnionych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wynika, że sumaryczna liczba N w ewaluacji za lata 2022–2025 wyniosła 68 303,3. Liczba N w przeliczeniu odpowiada wymiarowi zatrudnienia osoby, która złożyła oświadczenie o przypisaniu do danej dyscypliny (lub dyscyplin) i prowadzeniu w niej (w nich) działalności naukowej. Jednym słowem, sumaryczna liczba N w całym systemie obrazowo pokazuje liczbę etatów pracowników prowadzących działalność badawczą w dyscyplinach. W liczbie N zawierają się jednak osoby, które mogły nie mieć dorobku naukowego, przez co liczba ta została zwiększona zgodnie z przepisami. Liczba ta nie uwzględnia również doktorantów kształcących się w szkołach doktorskich.
Oceniano dorobek naukowców, na który składało się: 206 916 publikacji (kryterium I), 7904 patentów i praw ochronnych (I), 12 050 osiągnięć artystycznych (I), 18 357 projektów badawczych (II), 183 855 pozycji dotyczących usług badawczych (II), 8878 pozycji dotyczących komercjalizacji wyników badań naukowych (II). Do tego 2722 opisów wpływu (III). W sumie 440 682 tzw. zdarzenia ewaluacyjne.
Jak poinformował nas prof. Zbigniew Kąkol, przewodniczący Komisji Ewaluacji Nauki, w ocenę zaangażowanych było 1560 ekspertów, w tym 60 zagranicznych. Z ministerialnych wyliczeń wynika, że w poszczególnych elementach całego procesu uczestniczyło: 71 ekspertów oceniających monografie naukowe; 8 ekspertów uczestniczących w ocenie osiągnięć związanych z badaniami naukowymi lub pracami rozwojowymi na rzecz obronności i bezpieczeństwa państwa, objętych ochroną informacji niejawnych; 1509 pozostałych ekspertów uczestniczących w ocenie osiągnięć naukowych; 180 ekspertów uczestniczących w ocenie prowadzonej na potrzeby przyznania kategorii naukowej A+ (ta sama osoba mogła uczestniczyć w więcej niż jednym elemencie oceny).
W wyniku oceny poszczególnym dyscyplinom przyznano kategorie: A+, A, B+, B albo C. Trzy najwyższe kategorie dają uczelni lub instytutowi m.in. prawo do tworzenia szkół doktorskich i nadawania stopni doktora oraz doktora habilitowanego.
Zgodnie z opublikowanymi wynikami kategorię B+ lub wyższą otrzymało w sumie ponad 89% podmiotodyscyplin. Najwyższą ocenę przyznano 106 zgłoszonym dyscyplinom, kategorię A – 392, zaś na B+ zasłużyło najwięcej, bo aż 607. Ponadto kategorię B otrzymało 120, a kategorię C – 16 dyscyplin. Jak to wygląda w rozbiciu na poszczególne dyscypliny pokazują wykresy przygotowane przez prof. Adama Gendźwiłła (zamieściliśmy je pod tekstem).
Z kolei prof. Przemysław Hensel porównał na swoim profilu dane dotyczące publikacji w MDPI. W poprzedniej ewaluacji (2017–2021) nasi naukowcy opublikowali w tym wydawnictwie 31 982 artykuły, co stanowiło 11,6% wszystkich polskich publikacji indeksowanych w tym okresie w Web of Science. Za ostatnie cztery lata liczba takich publikacji wzrosła już do 51 804 (+62%), co stanowi 22,8% wszystkich polskich artykułów.
Ogłoszenie wyników ewaluacji to dobry moment by spojrzeć jak wyglądała liczba artykułów opublikowanych przez polskich naukowców w chińskim wydawnictwie MDPI.
W okresie poprzedniej ewaluacji (2017-2021) polscy naukowcy opublikowali w MDPI 31 982 artykuły, co stanowiło 11.6%… pic.twitter.com/iKfEOTHt8o
— Przemysław Hensel (@phensel) July 23, 2026
Wyniki ewaluacji są od wczoraj szeroko komentowane w internecie. Prof. Wojciech Pokrzywa z goryczą napisał w serwisie X, że Międzynarodowy Instytut Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie, skupiający najwięcej w Polsce członków EMBO, zatrudniający laureatów grantów ERC oraz koordynujący najwyżej oceniony w Europie projekt Teaming for Excellence, znalazł się w kategorii B+ w naukach biologicznych.
– instytut skupiający najwięcej w Polsce członków EMBO, aż 5 z 18, laureatów grantów ERC oraz koordynujący najwyżej oceniony w Europie projekt Teaming for Excellence znalazł się w kategorii B+ w naukach biologicznych….
— Wojciech Pokrzywa (@wojtek_pokrzywa) July 23, 2026
Prof. Adam Gendźwiłł z kolei uznał, że chwalenie się wynikami ewaluacji wydaje się trochę niesmaczne. „Śmieszne, że wielu krytyków systemu teraz uznało, że wyniki to dowód na doskonałość ich jednostek i dyscyplin. Fun fact: 89% ocenianych dyscyplin może nadawać doktoraty i habilitacje (B+ i wyżej)”
Chwalenie się wynikami ewaluacji ogłoszonymi wczoraj wydaje mi się trochę niesmaczne.
Śmieszne, że wielu krytyków systemu teraz uznało,że wyniki to dowód na doskonałość ich jednostek i dyscyplin.
Fun fact: 89% ocenianych dyscyplin może nadawać doktoraty i habilitacje (B+ i wyżej)— Adam Gendzwill (@adamgendzwill) July 23, 2026
Dr hab. Sławomir Kalinowski poinformował, że jego Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN otrzymał kategorię A w dyscyplinie ekonomia i finanse! „Za tą jedną literą stoją lata badań, publikacji, projektów, pracy terenowej i współpracy całego zespołu. Tym bardziej cieszy, że badania nad wsią, rolnictwem i rozwojem lokalnym zostały tak wysoko ocenione. Dzisiaj będę się z tego cieszył. Jutro zastanowię się, czy tej ewaluacji nie wybito zębów, czy przyznane kategorie nadal rzeczywiście różnicują jakość i czy system mierzy to, co powinien”.
Zakończyła się ewaluacja jakości działalności naukowej. Z ogromną satysfakcją mogę napisać: praca Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN została doceniona. Otrzymaliśmy kategorię A w dyscyplinie ekonomia i finanse!
Za tą jedną literą stoją lata badań, publikacji, projektów, pracy… pic.twitter.com/HUhE9YcJlm
— Sławomir Kalinowski (@Skalinskalin) July 22, 2026
Decyzje o przyznaniu kategorii naukowych wraz z uzasadnieniem zostaną doręczone poszczególnym podmiotom do końca lipca. Przysługuje od nich odwołanie. W poprzedniej ewaluacji z prawa do zakwestionowania decyzji ministra nauki skorzystało 51% jednostek.
Mariusz Karwowski
No cóż, ocenić trzeba i pieniądze rozdać ... A reszta? Reszta to "pikuś xD, bo uczelnie sa samorządne i jeszcze żadna nie upadła albo nie została odgórnie zlikwidowana (np. Kolegom Tumaum czy te inne wyższe typu online). Jak "uczelnia się zadłuży" (czyli poniesie straty z tytułu personalnych błędów), to wszyscy pracownicy nie funkcyjni mają mniej na badania, podwyżki , socjalne ... itp. , itd.
Dyskusja będzie ale jest "jałowa", tym bardziej, że jeden wystrzelony albo darowany "Patriot" to niejednokrotnie całoroczny koszt utrzymania jednej średniej wielkości jednostki naukowej ...
Kiedy odpowiednie "Niezależne podmioty" zaczną przeprowadzać rzetelne audyty wydatkowania środków publicznych na różnego rodzaju granty, dedykowane wybitnym naukowcom?
Kiedy zapanuje wyższa transparentność? czyli Kiedy każdy obywatel kraju (podatnik) będzie mógł zobaczyć efekty pracy naukowców?
Potrzeba jest platforma na której zamieszczane będą konkretne rozwiązania, rezultaty? tak by pierwsze każdy był w stanie skorzystać z wyników badań? dwa by można było ocenić rezultaty pracy naukowców, zespołów?
Choćby nawet podyskutować z efektami! wtedy postęp byłby większy!
Myślę, że to by motywowało by nas wszystkich do wytężonej pracy, dokształcania i wielu wspaniałych rzeczy...
Dziś trudno znaleźć informacje i efekty, Gdzie można takie informacje otrzymać ? a pieniądze przecież wydano.
Czy kiedyś się tego wszystkiego doczekamy?
Doskonały pomysł!!!! Platforma efektów, wymiany myśli i nawiązywania współpracy, czasem konstruktywna krytyka - rewelacja. Wpisuje się w efekty związane z udostępnianiem wiedzy. Dostępny dla wszystkich -w tym dla przedsiębiorców poszukujących pomysłów na start up, poszukujących zespołów do rozwiązywania problemów badawczych ale i praktycznych. Takie wizytówki powinny obligatoryjnie publikować wydziały, dyscypliny a nawet jednostki organizacyjne. .....Tylko Krysia (post poniżej) studzi mój entuzjazm- jak przebić się przez kierowników zainteresowanych świętym spokojem? No i oczywiście hejterów , którzy będą mogli pławić swoje kompleksy.
Ocena wydawnictwa MDPI jest mocno podzielona: z jednej strony chwali się je za szybki proces wydawniczy i otwarty dostęp, z drugiej krytykuje za nastawienie na zysk, masowe publikowanie w wydaniach specjalnych oraz wątpliwą jakość niektórych recenzji. A jaka jest prawda? Oceniajcie drzewo po jego owocach. Jeśli kilka lat po wydaniu artykuł ma przynajmniej 10-15 cytowań to znaczy, że pieniądze nie zostały wyrzucone w błoto. Jeśli nie ma cytowań lub autocytowania to odpowiedzcie sobie sami... .Osobiście mam jeszcze jedno kryterium oceny. Jeśli to moja publikacja - to pieniądze zostały wydane zasadnie, jeśli nie to korzystam z pierwszego kryterium oceny:)
A wracając do ewaluacji to myślę, że podstawowym kryterium oceny jakości naukowej dyscypliny powinno być uzależnione od liczby zatrudnionych noblistów.
Trudno mówić o tym, że cytowania są miarą sukcesu. W końcu chodzi raczej o episteme. A faktem jest, że nawet jak się coś czyta i nie cytuje, to może to wywrzeć wpływ, choć ukryty.
Po ostatniej dekadzie publikowania nie widzę szczególnych różnic między MDPI, a pozostałymi wydawcami czasopism naukowych. Oczywiście poza tymi, którzy mają diamentowy otwarty dostęp. W innym przypadku, to i tak wszystko sprowadza się do pieniędzy (i nie jest ważne, czy liczą nas po APC, czy po subskrypcji).
To, że okazja czyni złodzieja, dotyczy tylko tych osób, które chcą kraść. Trudno nazwać złodziejem osobę, która po prostu jechała tym samym autobusem, mimo, że dwójka pasażerów była kieszonkowcami. To ekologiczny błąd rozumowania danych.
Ciekawe, kiedy beneficjeci grantów przestaną być nazywani laureatami.
`Punktoza, punktoza!!-krzyczą niektórzy. Kto miał problem ze slotami? System ujawnił naukowców bez zdolności publikacyjnych - "profesorów towarzysko-organizacyjnych". Przez lata windowali "swój dorobek", dopisując się jako współautorzy do artykułów pisanych przez swoich doktorantów, adiunktów lub młodszych członków zespołów badawczych. Często ich „wkładem” było jedynie bycie kierownikiem. Wielu z tych profesorów okazało się bezradnych wobec nowoczesnej metodologii badań, wymogów analizy danych czy konieczności publikowania wyłącznie w języku angielskim. Okazało się, że "król jest nagi" – osoby decydujące o losach wydziałów miały słaby współczynnik cytowań i brak realnych zdolności badawczych na poziomie współczesnej nauki. Dla tej grupy naukowców ewaluacja była katastrofą wizerunkową. To oni najgłośniej krytykowali system, nazywając go „technokratycznym” i „niszczącym polską naukę”. W rzeczywistości system po prostu brutalnie zweryfikował ich realny autorski wkład w naukę. Czy najgłośniej nie krzyczą "profesorowie" bez nawet jednego samodzielnego indeksowanego artykułu autorskiego ? Jaki jest problem z ustaleniem nowych -sprawiedliwych zasad ewaluacji tak aby nie urazić takiej elity? Zniesienie slotów- wracają spółdzielnie, kar za zero publikacji w ciągu okresu ewaluacji .... . Tylko jak zmusić parobków do publikowana w "zespole"? Pewnie wróci obowiązek doktoratu i habilitacji. Nie ma marchewki będą szukać bata.
Jak na podstawie ewaluacji dyscyplin wnioskuje Pani o konkretnych profesorach?
Znów się niektórzy z Państwa czepiają MDPI, a co komu szkodzi że jest dużo artykułów opublikowanych w MDPI?
Czy żal jest komuś że nauka jest rozpowszechniana... ?
Ja się Państwu nie podoba artykuł w MDPI to nie cytujcie. Każdy ma wybór.
A inne np. Scientific Reports ? gdzie ludzie publikują wszystko "na potęgę" to już ok? ...
Znalazłam niedawno w takim "uznanym wydawnictwie" w jednym opublikowanym artykule taki błąd, że się w głowie nie mieści.
To nie wydawnictwo a artykuł ma i będzie miał znaczenie !!!
Oceniajmy artykuły a nie wydawnictwa.
Pozdrawiam wszystkich!
W podawanych liczbach artykułów MDPI opublikowannych przez autorów z Polski BRAKUJE JEDNEJ WAŻNEJ INFORMACJI.
Ile procent tych artykułów opublikowano za darmo - mnóstwo osób dostaje zaproszenia i publikuje bez opłaty open access.
Inni publikują za darmo za vouchery za recenzowanie.
Podawanie tylko sumarycznej informacji o liczbie publikacji o mnożenie tego przez wartość APC TO JAWNA MANIPULACJA (LUB ZWYKŁA IGNORANCJA).
Oczywiście ministerstwo ma takie dane. Opublikowane w listopadzie 2024
https://forumakademickie.pl/maleja-wydatki-polskich-instytucji-na-publikacje-w-mdpi/
Wynika z nich, że 70-75% jest za darmo - głównie za vouchery otrzymane za recenzowanie i redagowanie numerów specjalnych. U mnie w instytucie też są osoby, które nie płacą za publikowanie w MDPI. To jest jeszcze gorsze niż płacenie gotówką, bo legitymizuje istnienie i astronomiczny rozwój tego wydawnictwa. Pisałem już o tym poniżej. Poza tym uważam, że napisanie 50+ rzetelnych recenzji rocznie jest niemożliwe.
W innym komentarzu ktoś podał link do tego opracowania.
https://paolocrosetto.wordpress.com/2021/04/12/is-mdpi-a-predatory-publisher/
Są też oczywiście nowsze.
Hm
Czasopismo naukowe może posiadać 12 ew, 24 zwykłe numery w roku oraz 1 max 2 wydania specjalne na wybrany temat.
Gdy jednak czasopismo naukowe publikuje wydania specjalne po kilkanaście dziennie (!) a wszystkie one polegają na zbieraniu i podzlecaniu różnym osobom dobierania znajomych i kolegów do wydań specjalnych na dowolny temat? Wtedy mamy do czynienia z działalnością dochodową (znaną ze sprzedaży grupowej produktów) a nie nauką
Wyjaśnił to dawno temu Paolo Crosetto w sposób nie budzący wątpliwośći - przyznając że sam tam publikował ale zaczął miec wątpliwości:
https://paolocrosetto.wordpress.com/author/milanphd/
Aż dziw bierze gdy czytam opinie w których ktoś szczególnie cieszy się z wagi swoich publikacji w czasopismach MDPI.
Oczywiście w czasopismach MDPI są zarówno bardzo dobre jak i słabe publikacje. Jednak prestiż publikacji w czasopiśmie MDPI przypomina prestiż dawnej publikacji konferencyjnej indeksowanej przez Scopus lub WoS. Można jedynie przestrzegac młodych ludzi którzy zbiorą 80% swojego journalowego dorobku habilitacyjnego w czasopismach MDPI. Zaskoczenie może być nieprzyjemne w czasie przewodu habilitacyjnego. Chyba że ktoś jest w 100% pewny merytorycznej siły wyników swoich badań.
Mając 80% dorobku w MDPI można nie tylko uzyskać habilitację, ale także dostać grant z NCN na 2 mln. Ktoś (eksperci, recenzenci) taki dorobek ocenił bardzo pozytywnie.
https://forumakademickie.pl/na-politechnice-krakowskiej-powstalo-centrum-technologii-biomimetycznych/
https://projekty.ncn.gov.pl/index.php?projekt_id=636506
A jeśli komuś się to nie podoba, to jest czubkiem.
Zawsze wiedziałem, że przy habilitacji recenzenci ogladają tylko okładkę! Choć powinni czytać, bo przedmiotem recenzji jest treść. Dobrze to wiedzieć, zapytam nastepnym razem, czy okładka ma być czerwona, czy czarna.
MDPI boli przedstawicieli tradycyjnych dyscyplin, bo nagle inne np inzynieryjne uzyskały podobnie swobodny dostep do publikacji z IF co np - fizyka czy bio-med
Ależ tu nastąpił wylew zali i frustracji.
No i czytając ten artykuł widać jak na dłoni, że plan zeby zaorać polską nauke realizuje się w najlepsze. I to przy pomocy pożytecznych inaczej, którzy tak naprawde współpracują z Rosją przy pomocy jakichś pseudo strażników moralności. Zamiast robic poważną nauke jak u nas na PW, to to całe towarzystwo bawi się w szantażowanie badaczy głupimi mailami, wypisywanie bzdurnych postów na pubpeer i meczeniem mailami zarządy wydziałów i władze uczelni. A te całe wyniki ewaluacji to wogóle śmiech na sali. Jakieś szkółki na prowincji podostawały B+ albo A i teraz myślą, że dorównują poziomem do Politechniki Warszawskiej. U nas robi się twardą inżynierię i prawdziwe projekty, a nie tłucze byle jakie papierki dla punktów. A na koniec dnia o jakie my pieniądze się tu wogóle bijemy? Przecież to ewidentnie jak ktoś powiedział jest tylko dzieleniem się biedą. Rzucą pare groszy, prowincja skacze z radości że ma kategorię, a prawdziwe ośrodki tylko na tym tracą.
A inne wydawnictwa poza MDPI to co, niby lepsze? w czym?
Proszę o argumenty?
....
A co z szanowanym WYDAWCĄ z tradycjami i czasopismem na którym powstawały habilitacje i doktoraty?:
Science of the Total Environment ?
A inne wydawnictwa poza MDPI to co, niby lepsze? w czym?
Proszę o argumenty?
....
A co z szanowanym WYDAWCĄ z tradycjami i czasopismem na którym powstawały habilitacje i doktoraty?:
Science of the Total Environment ?
Dane z bazy MDPI:
Warsaw University of Technology - 4238 publications between 1.01.2022 and 31.12.2025.
No, naprawdę poważna nauka - Energies, Materials, Sustainability, Sensors, etc. Ponad 8% całego polskiego urobku. Zobaczymy czy to się potwierdzi, jak prof. Hensel uzyska twarde dane z ministerstwa.
Hahaha 🤣🤣. I co z tego wynika? Ile publikacji w MDPI ma Pana uniwersytet opolski? A poda pan ile mamy w innych wydawnictwach za ten okres, czy to już nie pasuje do narracji? A widział pan ile prawdziwej rzeczywistej wartości naukowej jak również aplikacyjnej dla zwykłego podatnika stworzono na Politechnice Warszawskiej? Wytworzona przez pana wartość jest powszechnie znana, jak czytam jest pan specjalistą od rozliczania i kablowania, no to może jakby bardziej się pan postarał to mielibyście A, a tak ktoś wam obniżył do B+, może jakby za pana słowami stały jakieś realne czyny w formie wartościowych publikacji to byłoby lepiej. To wszystko itak nie na znaczenia bo bijemy się o jakieś drobne, ktoś wam robi krzywdę wmawiając że macie B+ i zajmujecie się prawdziwą nauką, kolega mi podrzucił pana tematykę (🤣🤣🤣) to rzeczywiście interesujące te gody robaków. Zresztą tak jak pisałem wcześniej ta cała ocena to jakaś parodia i jeszcze dodatkowo uczelnia strażacka jest najlepsza 😂😂. Ale dobrze, rozwalacie naukę Polską właśnie takimi durnymi statystykami jak tą o mdpi i mojej uczelni. Ktoś kiedyś pana rozliczy, bo to nie możliwe żeby pana współpracownicy zagraniczni nie mieli w tym wszystkim interesu. Wszedłem na tego forbetter i czytam komentarze, a tam jakiś tuman nazwał się że wstydzi się być polskim naukowcem w swoim nicku i zero reakcji między innymi pana, co wy tam wyprawiacie to jest jakaś granda, tych komentarzy na swój własny narod nie da się wręcz czytać w pana wykonaniu. Nauki nie ma tylko zepsucie szerzone w środowisku. Na chwilę obecną nie widzę w panu cech charakteru osoby chcącej realizować etos profesora.
"kolega mi podrzucił pana tematykę (🤣🤣🤣) to rzeczywiście interesujące te gody robaków."
Nawet wiem, jaki to mógł być kolega. A słyszał Pan takie nazwy jak brudnica nieparka, owocówka jabłkóweczka, omacnica prosowianka, bielinek kapustnik, kornik drukarz? To proszę sobie sprawdzić jak się je zwalcza. No cóż, bez wszelkiego rodzaju technicznych gadżetów da się żyć, bez jedzenia - raczej nie. A, i zapraszam też nad jeziora i do lasu w ciepły, wilgotny wieczór bez OFF-a.
Panie Hubercie, no to teraz to mnie pan rozbawił do reszty 🤣🤣. Słyszałem już w kuluarach czym pan się tam jako ten wielki "chemik" zajmuje. Mieszanie feromonów w probówkach, żeby ułatwiać robakom rozmnażanie? Poważnie? Organizuje pan owadom randki w lesie i produkuje dla nich afrodyzjaki? Można by pomyśleć, że prowadzi pan jakąś agencje towarzyską dla korników i brudnic 🤦♂️. No i to ma być ta wybitna nauka na miare XXI wieku, za którą wam się należy kategoria A? Zrozum pan wreszcie, że żeby te pańskie owadzie perfumy wyprodukować potem w tonach i rozsiać nad lasem, to potrzebna jest twarda inżynieria chemiczna, zaawansowane reaktory i systemy sterowania. I to projektują inżynierowie z takich uczelni jak PW. Wy siedzicie w laboratorium nad jedną kropelką, a bez naszej technologii to byście to wogóle musieli w wiadrze patykiem mieszać. I powtórze to jeszcze raz, bo chyba nie dociera: tuż za wschodnią granicą toczy się wojna! My teraz potrzebujemy zaawansowanych materiałów, nowoczesnego przemysłu zbrojeniowego, dronów, cyberbezpieczeństwa. A pan mi tu wyjeżdża z feromonami na owocówke jabłkóweczke 🤣🤣. Błagam, trochę powagi. To jest właśnie ten sabotaż, o którym pisze. Odciągacie uwage od strategicznych technologii dla państwa, zajmując się takimi pierdołami, a wasi koledzy z tej całej pseudo etycznej kliki nasyłają na nas kontrole i robią afere o mdpi, żeby zablokować rozwój prawdziwych, silnych ośrodków. Komuś tam w Rosji musi bardzo zależeć, żeby polska inżynieria stała w miejscu, a wy w to gracie aż miło. Niech pan wraca do kręcenia tych swoich mikstur miłosnych dla motyli, a budowanie gospodarki i poważną nauke zostawi pan inżynierom. I proszę już nie męczyć ludzi tą swoją wyliczanką z excela, bo czytać się tego nie da. Pozdrawiam z cywilizacji 😎.
Ma Pan całkowitą rację. Tak to już jest, że najpierw badania koncepcyjne są prowadzone przez ludzi z odpowiednią wiedzą i potencjałem intelektualnym, a potem technicy opracowują wprowadzenie tego do produkcji. Coś przecież w tych waszych kadziach i reaktorach musicie produkować (poza gorzałką).
Panie Hubercie, "problem" z MDPI jest taki, że przez lata przyciągali ludzi między innymi szybkim czasem recenzji. Skoro to nie była zaleta, to dlaczego np. Elsevier bardzo naciska na skrócenie czasu recenzji w swoich czasopismach? A w niektórych wręcz wprowadza nowy typ artykułów, w których krótki czas recenzji jest gwarantowany? Jak można było przez tyle lat pozwolić na to aby artykuły leżały w recenzji kilkanaście miesięcy? Wszyscy mieli uwierzyć, że recenzenci aż tak dokładnie przyglądają się treści?
Cały system publikacyjny w czasopismach w dobie powszechności dostępu do informacji oraz AI jest do znaczącego przekształcenia. O ile nie do całkowitego wyrzucenia do kosza.
I co Cię człowieku boli, że na PW wydali publikacje w tych czasopismach? Robią coś nielegalnego? Uważaj, bo AI zmienia zasady gry i zobaczymy, gdzie będą wydawnictwa za parę lat? Wiesz gdzie? W czarnej dziurze. W czasopismach z tej grupy, o której wspominasz, publikują inni badacze i nie widzę jakiegoś wielkiego problemu. Nie mówiąc, że będąc w Q1, mają oddziaływanie na naukę, czy tego chcemy czy też nie. Jeśli uważasz, że są nielegalni to proszę bardzo zdelegalizuj je. Już widzę, jak to robisz, śmiechu warte ... Przykre musi być Twoje życie, skoro cały czas tylko wynajmujesz, co, kto i gdzie zrobił. Niestety za naszymi zachowaniami często kryją się problemy, wewnętrzne problemy. Życzę ci dobrej diagnozy, ale zanim przejdziesz do innych, zacznij od siebie proszę. Polecam takie podejście.
"będąc w Q1, mają oddziaływanie na naukę, czy tego chcemy czy też nie." 🤣🤣🤣
Polecam.
https://miesiecznik.forumakademickie.pl/czasopisma/fa-12-2022/nie-marnowac-publicznych-pieniedzy%e2%80%a9/
Skoro śmiechem Pan ripostuje takie rzeczy to właśnie świadczy o Pana poziomie oceny rzeczywistość. Polecam zapoznać się z zyskami wydawnictw top5 na świecie.
Zapewniam Pana, że nie jestem nowicjuszem w tej tematyce. Polecam
https://english.elpais.com/science-tech/2025-11-28/the-fall-of-a-prolific-science-journal-exposes-the-billion-dollar-profits-of-scientific-publishing.html
W latach 2022-2025 polscy uczeni opublikowali w STOTEN 650 artykułów. I co? Wszyscy dostaną po 200 punkcików, choć czasopismo ma w tej chwili IF = 0 (słownie zero). Zdaję sobie dokładnie sprawę, że problem to nie tylko MDPI, ale także właśnie takie czasopisma jak STOTEN, Chemosphere, Journal of Molecular Liquids, Scientific Reports, Frontiers, etc.
A skąd osoba publikująca w tych czasopismach ma mieć wiedzę, że redaktorzy i redaktorzy naczelni wykorzystują koterie i konflikty interesów aby czerpać korzyści? Przecież to jest zaprzeczenie logiki. Poza tym kiedy te wybrane czasopisma spadły z indeksowania? Poza tym to potwierdza, że wssyscy mają tylko liczyć sumaryczny IF, a wkład w naukę jest drugorzędny. To smutne.
Ależ to jest bardzo proste. Ja publikuję tylko w tych czasopismach, których zespół redakcyjny szanuję i któremu ufam. Bo to skład tego zespołu decyduje o randze czasopisma, a nie jakiś IF czy CiteScore. Pisałem o tym wielokrotnie. I proszę mi wierzyć, ludzie ze średnim doświadczeniem doskonale wiedzą, które czasopisma w ich obszarze badawczym są wiarygodne, a które nie. Tylko co mają zrobić, jeśli np. Bioorganic and Medicinal Chemistry Letters ma 70 pkt. a Molecules ma 140? Większość się ugina i publikuje w Molecules. Ja nie, dlatego jestem przegrywem, bo za artykuł w BMCL nie dostaję od dyrekcji ani grosza, a ludzie publikujący w Molecules dostają taczki pieniędzy. W Molecules jest ok. 1800 (słownie tysiąc osiemset) redaktorów. Jak można temu ufać?
Z jednej strony rozumiem, ale z drugiej nie potrafię tego osadzić w swoich pytaniach. Co prawda informacje o braku rzetelności naukowej można znaleźć na stronach typu Retraction Watch, ale to są dane POST FACTUM. Nie sądzę, żeby nawet najlepszy kolega lub koleżanka podzielili się informacją: wiesz, ja też wykorzystuję swoje znajomości do procedowania tekstów. Na czym bazować ten szacunek i zaufanie? Że się nikogo nie złapało za rękę? (Gdybym chciał każdego edytora śledzić i łapać za rękę, to z przykrością stwierdzam, że nie miałbym czasu na inne aktywności zawodowe) Nie łączyłbym ilości redaktorów z brakiem zaufania. Tam decyzje nie są podejmowane ludowo, tylko osobowo. Nie broniąc MDPI dodam, że przecież obecne systemy innych wydawców za zatkane przez brak ludzi w redakcji (no i może to, że recenzentów się nie szanuje, tak zwyczajnie, po ludzku). Widać, że każdy wydawca obecnie marzy o większej przepustowości procesu redakcyjnego. Tak jak pisałem - okazja czyni złodzieja. To, że czasopismo jest nierówne, to kwestia wtórna. Wtórna względem wtórnego podejścia części badaczy. Obwinianie wydawców o to, że praktyki są nierzetelne (bo proces trwa krótko) to jak polowanie na czarownice. Przy całkowicie uznaniowym od zarania procesie recenzyjnym, czysto subiektywnym często, dobre teksty mogą dostać złe recenzje (krzywdzące), złe teksty mogą dostać złe recenzje (pochlebiające). Dobra nauka to ta, której wyniki są upowszechnione (kanał publikacji jest poniekąd wtórny i podatny na mody). Oczywiście nauka, bo niektórzy upowszechniają bajki. Przełomowość badań i ich novelty i tak oceni społeczność naukowa.
Troche to przypomina medale na paraolipiadzie. W Polsce nie ma nauki. Pan minister to powiedzial ze nas nie stac.
Jak ktos jest mlody ma sily niech jedzie stad. Tu Was nikt nie chce...
Kocham podniecenie starych pryków żurnalem, w których się opublikuje. TO NIE MA ZNACZENIA.
Repozytoria, konferencje, networking - to ma znaczenie. Im szybciej wydasz, tym szybciej masz. A po co czekać w "najlepszych" czasopismach dwa lata na publikacje? Po dwóch latach wartość naukowa artykułu jest co najwyżej średnia.
Jak robisz dobra naukę, to sami przyjdą i poproszą. Witamy dziadki i babki nauki w XXI w.
Pełna zgoda ! Najlepsze publikacje są wśród tych które się ukazały.
Poza tym czekanie rok i dłużej na recenzję odbiera całą satysfakcję.
Zarówno ewaluację uczelni to kpina jak i kpiną jest to jak uczelnie ewakuują swoich pracowników. A tak naprawdę to cyrk na kółkach. Kto więcej kasy wyprowadzi z kraju do Szwajcarii (publikacje mdpi) ten lepiej wypadnie w ewaluacji.
22.8% polskiej nauki siedzi na czterech literach :D
Z 52205 do ewaluacji zgłoszono 51804 czyli 99,6%. Te brakujące 0,4% to pewnie International Journal of Environmental Research and Public Health, który w 2023 stracił IF i na liście z 5.01.2024 dostał już tylko 20 pkt. Szacowałem, że będzie to ok. 25%. Jak widać, niewiele się pomyliłem. Brawo!
Ciekawe ile było w Frontiers i w Scientific Reports.
Licząc APC = 1000 CHF. Czyli zgrubsza 4800 zł, te artykuły kosztowały jakieś 240 mln zł. Nawet jeśli po odliczeniu kuponów za recenzje, special issue itp podatnik zapłacił 1/10 tego, to i tak jest zatrważająca kwota.
Jak podaje prof. Hensel (link powyżej) - Frontiers - 4465.
Scientific Reports wg Scopusa - 4120, w tym roku już 592, na koniec roku będzie na pewno ponad 1000. Ciekawe, ile punktów będzie miał na "nowej" liście.
Myślę, że będzie to 75-80 mln.
"Dalej szef resortu wylicza koszty sprawozdane przez powyższe podmioty w związku z publikacją artykułów:
w 2022 r. – 40 145 771,04 zł,
w 2023 r. – 15 880 831,58 zł,
w 2024 r. – 3 705 120,05 zł"
https://forumakademickie.pl/maleja-wydatki-polskich-instytucji-na-publikacje-w-mdpi/?utm_source=chatgpt.com
Trzeba doliczyć resztę 2024 i 2025. Za vouchery wychodzi jakieś 60-70%, co, moim zdaniem, jest jeszcze gorsze niż płacenie gotówką, bo recenzowanie dla tego wydawnictwa legitymizuje jego istnienie. O numerach specjalnych, których polscy uczeni redagowali setki, już nie wspomnę.
Tak jak pisałem wcześniej chemia Uniwersytetu Opolskiego spadła z kategorii A za antypolską działalność dra Wojtaska. Kolejnym krokiem będzie odebranie a właściwie nieprzyznanie praw habilitowania.
Ale to nie nasza wina na wydziale tylko rektora że nadal go trzyma. On jest dla nas także problemem, jeżeli to by zależało od wydziału to wyleciał by z uczelni za zbity pysk. On zawsze tak się pseudo naukowo wymądrzał i to że pracuje to są zalecialosci dłuższego czasu. Już niemal nikt z nim nie utrzymuje kontaktu. Nawet żona się od jego bredni odcina.
Oczywiście, to nie wasza wina, jak większość jest co to nic nie robi, tylko się wozi, że są wielkimi naukowcami, to wyniki same przyjdą i każdy dostanie za 0 publikacji, 0 punktów i punkty karne w ocenie. Podobnie z oceną w 2. i 3. Im więcej takich, tym nie wasza wina, według was, a jednej osoby, bo szkodzi. Mają w głowach pomieszane równo. Jedna osoba spowodowała spadek z A do B+, dobre mi sobie. Nie mają tu nic do rzeczy, takie gadki i odcinanie się, tylko nieróbstwo w ocenie wielu wychodzi na jaw. Rektor w pierwszej kolejności powinien wywalić nierobów i cwaniaków, z minimum jakie przynoszą do oceny, a nie tych co walczą z patologią i cwaniakami. Jeśli On wypełnia sloty i daje punkty, to chwal mu za to, że ukazuje zło jakie jest u was i w nauce polskiej.
Za rosyjskie pieniądze
No, ale jesteśmy w dobrym towarzystwie - Międzynarodowy Instytut Biologii Molekularnej i Komórkowej - B+. Widać tam też są agenci GRU.
Tragiczny wynik uczelni IDUB. GUM, PŚ, UWr, UAM i PW niemalże fatalnie.....
Ale PŚ ostatnio po odwołaniach miała korektę o 70 % u ministra PCz...... także niedługo będą najlepsi!
Wow GUM, PŚ, UWr poza IDUB niespełniają głównego warunku formalnego !!!!!!
PŚ mimo, że ma ministra MG nie dała rady!!!
A tak się IDUBowcy naśmiewali z innych uczelni, że razem z Gowinem ograli wszystkich. Przecież ten cały konkurs to ustawka, jedna wielka ściema, aby wybranym przelać trochę pieniędzy wraz z uzasadnieniem i w ten sposób politycy kupują kolejnych rektorów. A ponieważ mamy słabych rektorów to oni się w to bawią i się o to biją wstyd!
A teraz trzy uczelnie wypadają w końcu! Oszustwa mają jednak krótkie nogi...
Może w IDUB będą teraz uczelnie które na to zapracowały!!!
Warunek dotyczy zostania IDUB, a nie utrzymania statusu.
A jaka jest najlepsza uczelnia w Polsce? UJ, UW??? Nieeeeee......
AKADEMIA POŻARNICZA: 3 X A+
"paranoja" (za Fronczewskim)
Tylko że tam prawie nie ma badaczy... łącznie 50 osob?
a co mają tęż A+ z matematyki czy filozofii ? Jak są dobrzy w gaszeniu pożarów i przy okazji umieją napisać o tym publikację, to full szacun dla Nich ...