Prawie czterysta wniosków napłynęło do dziewiątej edycji ministerialnego programu „Doktorat wdrożeniowy”. Do finansowania zakwalifikowano wstępnie 164 z nich.
„Doktorat wdrożeniowy” to program Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego skierowany do osób, które chcą łączyć rozwój kariery naukowej z pracą zawodową poza uczelnią. Głównym założeniem jest przygotowanie rozprawy, w efekcie której rozwiązany zostaje problem (niekoniecznie technologiczny), z jakim zmaga się dane przedsiębiorstwo. Dlatego doktorat w tej wersji powstaje pod okiem dwóch promotorów: naukowego i wskazanego przez pracodawcę oraz w dwóch miejscach: na uczelni lub instytucie i w firmie. Jego autor otrzymuje również podwójną pensję: z ministerialnego stypendium (początkowo 42% wynagrodzenia profesora, a po pozytywnej ocenie śródokresowej 64% wynagrodzenia profesora) i z etatu w firmie. Rozprawa musi powstać w ciągu czterech lat.
W tegorocznej, dziewiątej, edycji – podobnie jak w dwóch poprzednich – ograniczono liczbę zgłoszeń do maksymalnie 30 z jednej instytucji. Napłynęło w sumie 391 aplikacji, z których 164 uzyskały wstępną rekomendację do finansowania. Doktoraty będą realizowane w 42 uczelniach i 3 instytutach Polskiej Akademii Nauk (Instytut Genetyki PAN, Instytut Botaniki im. Władysława Szafera PAN, Instytut Maszyn Przepływowych im. Roberta
Szewalskiego PAN). Najwięcej doktorantów wdrożeniowych w tej edycji mają: Politechnika Warszawska (16), Politechnika Wrocławska (13) i Politechnika Poznańska (11).
Z alternatywnej ścieżki uzyskania stopnia doktora skorzystało do tej pory około 3 tys. osób. Program uruchomiono w maju 2017 roku w odpowiedzi na zapotrzebowanie firm na kadrę naukową zaangażowaną w projekty badawczo-rozwojowe.
MK
Lista wniosków wstępnie zakwalifikowanych do programu „Doktorat wdrożeniowy”
Właśnie piszę wniosek o doktorat wdrożeniowy. Jestem promotorem (prof), bo właśnie promotor a nie doktorant ma pisać ten wniosek. Nie rozumiem dlaczego więc ja nie mam dostać wynagrodzenia, natomiast podwójne wynagrodzenie będzie miał doktorant. W takim razie doktorant powinien wiedzieć jak ma wyglądać harmonogram, cele itp.. Dziwnie się czuję pracując nad wnioskiem wiedząc, że ja finansowo nic nie zyskam. Można powiedzieć, że przez tyle lat pracowaliśmy w nauce prawie za darmo w tym kraju, więc nadal tak powinno być. Smutne.