Do końca lipca trwa nabór wniosków do programu „Promocja języka polskiego”. Na sfinansowanie kreatywnych projektów, które wzmocnią kształcenie języka polskiego jako obcego, podniosą jego prestiż i trwale wpłyną na pozytywny wizerunek Polski w świecie Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej przeznaczyła 2,4 mln zł.
W ramach programu finansowane będą projekty realizowane zarówno w Polsce, jak i za granicą, które przyczynią się do upowszechniania języka polskiego jako obcego, wzmocnienia jakości jego kształcenia oraz dotarcia do szerokiego grona odbiorców. Szczególnie cenione będą kreatywne działania, które są dobrze dopasowane do potrzeb grup docelowych. Preferowane będą przedsięwzięcia nowatorskie, które nie były dotychczas realizowane przez wnioskodawcę w proponowanym zakresie lub skali, a także inicjatywy realizowane za granicą.
O dofinansowanie mogą się ubiegać polskie uczelnie i instytucje naukowe aktywnie działające na rzecz promocji języka polskiego na poziomie akademickim. Projekt może być realizowany samodzielnie przez jedną instytucję, jednak preferowane będą projekty realizowane w partnerstwie międzynarodowym. Partnerami w projekcie mogą być zagraniczne uczelnie lub instytucje naukowe. Wnioski można składać do 31 lipca. Szczegóły na stronie internetowej Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej.
W dotychczasowych sześciu edycjach programu zrealizowano łącznie 91 projektów z udziałem 136 partnerów z zagranicy, m.in. z Austrii, Belgii, Brazylii, Chin, Czech, Chorwacji, Ekwadoru, Estonii, Finlandii, Francji, Grecji, Irlandii, Islandii, Niderlandów, Niemiec, Peru, Słowenii, Stanów Zjednoczonych, Tanzanii, Turcji, Ukrainy.
Spośród polskich uczestników najwięcej projektów zrealizowały: Uniwersytet Śląski w Katowicach – 13, Uniwersytet Warszawski – 12, Instytut Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk – 10 oraz Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (po 9).
MK
Mówimy jednym z najpiękniej brzmiących języków na świecie, a ludzie z różnych zakątków świata chętnie się go uczą.
Mamy jednak taki kłopot, że nasi prawnicy chyba nie uczą się tego języka wystarczająco dobrze.
Ustawy, pisane ostatnio w języku polskim zawierają tyle bzdur, nieścisłości i sprzeczności, że tak sobie myślę, że może dobrze, że nasi przyjaciele mówiący innymi językami tego nie czytają i nie rozumieją, kiedy słyszą.
W iluż to ustawach i rozporządzeniach należy coś robić "w szczególności"
W ilu to regulaminach Rektor "może" ukarać pracownika albo "podejmuje" decyzję, albo toś z kimś "współpracuje" A co jeśli nie współpracuje, jeśli nie podejmie, jeśli może, ale nie ukarze?
Mamy ustawę, która nakazuje ochronę tajemnicy kodu genetycznego, bodajże policjantów?
Inną, która mówi o "tym miejscu", ale na próżno szukać wskazania tego miejsca.... itp. itd.
Brak nam dziś Skamandrytów bezlitośnie chłoszczących grafomanię, a ta szerzy się bezczelnie, psując niepostrzeżenie ale skutecznie nasze podobno od niedawna niepodległe Państwo.