W naszym przekonaniu akademicka humanistyka powinna brać odpowiedzialność za świat, powinna być w nim aktywnie i twórczo obecna ze swoimi praktykami lekturowymi, perspektywami oglądu, sposobami rozumienia rzeczywistości.
Członkowie Komitetu Nauk o Literaturze PAN to w przeważającej mierze osoby z dużych, rozpoznawalnych ośrodków badań literaturoznawczych, zorientowanych głównie na literaturę polską. Wcześniej było podobnie. Duże ośrodki i polonistyczne literaturoznawstwo zwykle mają stosunkowo liczną reprezentację w KNoL PAN. Nie jest to sytuacja optymalna. Dlatego staramy się, by również mniejsze, regionalne ośrodki miały oparcie w naszym komitecie. Dotyczy to też subdyscyplin literaturoznawstwa związanych z obszarami badań wykraczającymi poza polską literaturę. Także o tych środowiskach myślimy i staramy się je wspierać.
Nie jesteśmy zespołem zadaniowym, nie rozwiązujemy szczegółowych problemów, sugerowanych przez PAN czy instytucje rządowe. Komitety PAN mają w tym zakresie ograniczone możliwości. Naszą ambicją jest budowanie przestrzeni do rozmowy o newralgicznych kwestiach uprawiania literaturoznawstwa dzisiaj, o jego miejscu i roli w konkretnych realiach współczesności. Takie rozmowy prowadzimy na forum komitetu i różne jej wątki inicjujemy w środowisku literaturoznawczym. Tematy nie są zaskakujące: otwarta nauka, ewaluacja działalności badawczej w kontekście specyfiki i powinności literaturoznawstwa, relacje między literaturoznawstwem a polonistyką, edukacja literacka, społeczna odpowiedzialność humanistyki.
Te kwestie tworzą mocny splot, ale szczególnie ważna jest dla nas ostatnia z nich: społeczna odpowiedzialność humanistyki. Rozumiemy ją jako działanie – sprawcze, twórczo wdrażające efekty naszego namysłu nad literaturą w kulturową i społeczną praktykę. Wiąże się to z przekonaniem, że jeśli humanistyka nie jest humanistyką w działaniu, to szybko staje się humanistyką jedynie w teorii. Do przyjmowania takiej postawy, opartej na idei humanistyki w działaniu, staramy się inspirować nie tylko literaturoznawców, bo w naszym przekonaniu akademicka humanistyka powinna brać odpowiedzialność za świat, powinna być w nim aktywnie i twórczo obecna ze swoimi praktykami lekturowymi, perspektywami oglądu, sposobami rozumienia rzeczywistości. Ta obecność humanistyki w przestrzeni społecznej przywraca naszym dociekaniom ich źródłowy sens. Warto ten sens sprawdzać w działaniu. Warto z akademickiej humanistyki wydobywać i przekładać na praktykę to, co ożywia jej głęboko ludzki rdzeń, budzi pamięć, daje do myślenia, otwiera wyobraźnię, pogłębia doświadczenie.
Forum poważnej rozmowy
Chcemy, by Komitet Nauk o Literaturze był forum poważnej rozmowy o horyzontach i powinnościach literaturoznawstwa. I chcemy też, by był przyczółkiem do działań, które pogłębiony namysł nad literaturą wyprowadzają poza mury akademii. Nie postuluję naiwnej ucieczki z akademickiego świata. Jesteśmy ludźmi nauki, nasza profesja polega na dążeniu do prawdy, a jego narzędziem jest myśl krytyczna i wolna. Taka myśl potrzebuje akademii, zwłaszcza jeśli ma rozwijać się i trwać dłużej niż jedno pokolenie. Ale musi też konfrontować się ze światem poza akademią, bo tylko wtedy pozostaje żywa i prawdziwie twórcza. Nie twierdzę, że jest to łatwe, ale wiem, że jest możliwe. Wiem, bo mamy swój udział w takich przedsięwzięciach jak Warszawa Wierszy, realizowana przez Polski PEN Club, jak cykl Wiersze w Schronach, w ramach którego od momentu napaści Rosji na Ukrainę wiersze czytane są w schronach przeciwrakietowych w Drohobyczu, czy jak akcja Gift a Poem, prowadzona przez Fundację im. Zbigniewa Herberta i UNESCO w ponad 30 krajach na 5 kontynentach, w której udział wzięło dotąd kilkadziesiąt tysięcy wolontariuszy oraz kilkaset instytucji. W tych przedsięwzięciach nasze są inspiracje, format, sposób myślenia o literaturze. I to właśnie mam na myśli, kiedy mówię o potrzebie wychodzenia poza akademię.
Poznająca myśl i twórcza wyobraźnia
Natomiast w obrębie akademickiej przestrzeni, choć poza jej głównym nurtem, co traktuję jako wartość, zainicjowaliśmy niedawno i rozwijamy dwa szczególnie mi bliskie przedsięwzięcia. Pierwsze z nich to seria wydawnicza Pod Auspicjami, która pomyślana jest jako przystań dla tych ważnych poznawczo książek z zakresu szeroko rozumianego literaturoznawstwa, które z różnych powodów nie mieszczą się w uniwersyteckim systemie finansowania publikacji naukowych – dotyczy to między innymi książek pisanych przez emerytowanych badaczy, ale też wielu cennych dysertacji doktorskich, których autorzy nie pracują w instytucjach badawczych. Zainicjowaliśmy też cykl sieciowych seminariów Biografie Literaturoznawstwa, wyrastający z poczucia, że literaturoznawstwo to nie tylko dyscyplina naukowa dająca się opisać i sparametryzować, ale również ruch poznającej myśli i twórczej wyobraźni konkretnych osób, ich realna obecność, która domaga się naszej pamięci i zwykle wymyka się poetyce noty biograficznej. Nic nie mam przeciwko notom biograficznym, ale wierzę w siłę rozmowy, która podtrzymuje pamięć i niesie myśl, pokonuje czas.
Komitety naukowe PAN są dzisiaj jedyną w Polsce samorządną reprezentacją środowiska naukowego wybraną w wolnych, demokratycznych wyborach. Ich legitymacja jest mocna. To samo dotyczy kompetencji i środowiskowego autorytetu. Sądzę, że nie całkiem umiemy to docenić. Nie mam też poczucia, że istnienie komitetów doceniają zajmujący się nauką decydenci. Komitety mają spory potencjał, wart wyzyskania i rozwinięcia, ale ich obecne możliwości są niewielkie, a literalnie rozumiane prerogatywy prawie żadne. W tym, co robimy, a jest tego niemało, zwykle „jedziemy na entuzjazmie”. Ma to swoje zalety. Ma jednak też wady, które sprawiają, że łatwo możemy stać się kolekcją paprotek.
prof. Paweł Próchniak
przewodniczący Komitetu Nauk o Literaturze PAN