Ponad 41,1 mld zł wyniosą przyszłoroczne wydatki z budżetu państwa na szkolnictwo wyższe i naukę – wynika z projektu przyjętego w środę przez Radę Ministrów. Suma środków przeznaczonych na ten sektor wzrośnie w stosunku do tego roku o 8,3%.
Przedstawiony przez rząd projekt ustawy budżetowej prognozuje dochody państwa na poziomie 632,6 mld zł, wydatki mają wynieść 921,6 mld zł. Niespełna 4,5% tej drugiej sumy trafi na szkolnictwo wyższe i naukę – w sumie to przeszło 41,1 mld zł. Jeśli dodać do tego ponad 1 mld zł z zaplanowanych środków europejskich, to skonsolidowane wydatki na ten sektor przekroczą 42,21 mld zł. Gros tej sumy (39,72 mld zł) zostanie przeznaczone na zarządzanie systemem szkolnictwa wyższego i nauki, reszta (2,48 mld zł) – na badania naukowe służące praktycznym zastosowaniom.
Celem pierwszego z tych zadań jest zapewnienie dostępu do edukacji na poziomie wyższym oraz podniesienie poziomu wyników badań naukowych. W kolejnych trzech latach odsetek osób z wyższym wykształceniem w grupie wiekowej 25–34 lata ma wzrosnąć z 42,2% (2025) do 42,6% (2027). Podobnie udział cudzoziemców studiujących na polskich uczelniach (z 9,2% do 9,8%). Z kolei liczba artykułów naukowych z polskimi afiliacjami odnotowanych w bazie bibliograficznej Scopus ma się zwiększyć w tym okresie z 43 200 do 46 200.
Realizację tego zadania przypisano kilku resortom (nadzorującym m.in. uczelnie medyczne, morskie, mundurowe). W gestii Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego pozostanie 34 mld zł, czyli – jak wskazuje MNiSW – o 8% więcej niż w tegorocznym budżecie (+2,6 mld zł).
3️⃣4️⃣ mld zł na naukę i szkolnictwo wyższe w 2025 roku!
📈 Budżet jest o 2,6 mld zł większy niż w poprzednim roku.
👉 To wzrost o 8 proc. pic.twitter.com/8X6wGtqwOI
— Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (@MNiSW_GOV__PL) August 30, 2024
Z projektu wynika, że nie został zwiększony budżet Narodowego Centrum Nauki, o co w lipcu apelowała Rada agencji. Członkowie tego gremium zwrócili uwagę, że wysokość dotacji, jaką otrzymuje NCN, w żaden sposób nie odpowiada na zapotrzebowanie polskiego środowiska naukowego i nie wychodzi naprzeciw wzrastającemu potencjałowi jednostek naukowych ani rosnącym ambicjom najlepszych zespołów badawczych. Wskazywano, że niezbędnym minimum jest dotacja celowa większa o 300 mln zł (uwzględniając wszystkie otrzymane w tym roku środki). Tymczasem Centrum dostanie 1,64 mld zł – to wprawdzie więcej niż zapisano w tegorocznym budżecie, ale trzeba pamiętać, że kilka miesięcy temu minister dołożył dodatkowe 200 mln zł. Realnie więc obecny i przyszły budżet agencji, przynajmniej na razie, kształtują się na podobnym poziomie.
Do projektu wpisano także m.in. dotację dla Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej (216,6 mln zł), subwencję dla Centrum Łukasiewicz (50 mln zł), zaplanowano także dotację dla Akademii Kopernikańskiej w wysokości prawie 12 mln zł, która w całości zostanie przeznaczona na wypłatę honorariów dla członków oraz działania administracyjne, zarządcze i operacyjne związane z funkcjonowaniem instytucji. Brak środków na realizację zadań tej instytucji wynika z decyzji szefa resortu o likwidacji Akademii.
Z budżetu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego finansowane będą także dwie inwestycje realizowane w ramach programów wieloletnich. To rozbudowa wraz z modernizacją Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie i Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 1 w Szczecinie w zakresie kliniczno-dydaktycznym i medycznych wdrożeń innowacyjnych oraz budowa przez Politechnikę Morską w Szczecinie Polskiego Ośrodka Szkoleniowego Ratownictwa Morskiego. Na te przedsięwzięcia oraz inwestycje w innych uczelniach, w tym realizowane na potrzeby domów studenckich, zaplanowano 2 mld zł.
Projekt ustawy budżetowej na 2025 rok został skierowany do Rady Dialogu Społecznego. Do końca września musi trafić pod obrady Sejmu.
MK
„Z kolei liczba artykułów naukowych z polskimi afiliacjami odnotowanych w bazie bibliograficznej Scopus ma się zwiększyć w tym okresie z 43 200 do 46 200.” – I to ma być wskaźnik rozwoju nauki w Polsce? Absurd i nakręcanie punktozy!
Faktycznie, okropne dokręcenie śruby biednym naukowcom!
Według danych z 2022 roku, w Polsce jest ponad 120 tysięcy naukowców. Nie powiedziałbym, żeby wymóg opublikowania mniej niż jednej pracy na dwie osoby i to w okresie trzech lat (!) był absurdalny. Jeśli ktoś nie publikuje jednej pracy jako pierwszy autor raz na 3 lata*, to żaden z niego naukowiec.
*nie mam tu na myśli osób posiadających swoje zespoły, bo one raczej będą ostatnimi autorami.
Dane: https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C95456%2Craport-w-polsce-jest-ponad-124-tys-badaczy-i-608-instytucji-naukowych.html
Akurat nauki techniczne i ścisłe w większości nie mają problemów z wypełnieniem 3N. Pisze się mnóstwo mało znaczących prac za 100–140 punktów, więc dążenie do zwiększania liczby publikacji nie jest właściwą miarą postępu w nauce. Lepszym wskaźnikiem byłby rosnący odsetek publikacji w czasopismach Q1.
Pisałam o nakręcaniu punktozy, braku wskaźnika jakościowego a nie dokręcaniu śruby.
@007
@KB
Nie rozumiem do konca o co chodzi w tej wzmiance odnosnie liczby studentow i liczby publikacji. To prawdopodobnie sa jakies przewidywania i prognozy, ktore nie sa bezposrednio zwiazane z poziomem finansowania.
Ale skoro temat zostal wywolany: liczba publikacji nie jest az tak istotna. Publikacje z Polski maja ten problem, ze sa cytowane na bardzo niskim poziomie. Czyli moze to swiadeczyc o jakosci polskiej nauki - malo-interesujacych publikacji nikt nie cytuje. I tutaj znowu, jesli ministerstwo chcialoby cos zrobic w tym temacie, to wspierac nauke nie w kierunku produkowania wiekszej liczby publikacji, a raczej w kierunku publikowania lepszych publikacji.
To przecież oczywiste, dlaczego publikacje z Polski s cytowane na bardzo są iskim poziomie. Po prostu - cytowania nie mają żadnego znaczenia dla polskich ewaluatorów. Robi się to, co klient wymaga, prawda?
@Profesor PAN
Czesciowo pewnie tak jest. Ale z drugiej strony, nauki nie robi sie jedynie dla ewaluacji. Moznaby oczekiwac od naukowcow, ze chca prowadzic badania na wysokim poziomie i stawiac interesujace pytania nie tylko dla punktow.....
Na takie luksusy jak nauka to sobie możecie pozwolić na tej waszej wyspie. W Polsce presja na punkty jest nie do przezwyciężenia i jest dosyć skuteczna, bo głodem wiele można od człowieka uzyskać, jak uczy doświadczenie obozów koncentracyjnych.
@Profesor PAN
Moze nie jest az tak dramatycznie. Ciagle, jakis odsetek naukowcow chce odkrywac ciekawe rzeczy i poznawac, jak dziala swiat, jestem pewien. :-)
Mi w tym wszystkim raczej nie chodzi o to, jak jest, tylko o to, co zrobic aby bylo lepiej. Albo w ktora strone sprobowac pojsc, aby cos polepszyc.
Tymczasem jednak, skoro praca na wyspie wyszla w tej dyskusji, wracam do moich zadan, bo musze jeszcze kilka ezgaminow poprawkowych sprawdzic na przyszly tydzien..... (leniuchy, nie zdaly w pierwszym terminie)
Czyli PAN jednak do likwidacji? A takie było silne poparcie w PAN dla nowej władzy, no i mają co chcieli.
Najważniejsza instytucja polskiej nauki od 72 lat do likwidacji? Pan raczy żartować.
To ma być żart? A czy widzi Pan jakieś środki przeznaczone dla PAN w tym budżecie?
Panie Grzegorzu,
W powyższym info nie, ale to niczego nie dowodzi. PAN istnieje i będzie istniał w obecnej formule organizacyjno-strukturalno-prawnej do 2026 r., czyli do końca kadencji obecnych władz Akademii. Co będzie potem, to zobaczymy. Jedno jest pewne, iż w tym kraju względnie autonomiczne i samorządne instytucje naukowe są solą w oku wszelkiej maści krajowych politykierów. I co najważniejsze nie przewiduje w perspektywie najbliższych 7-8 lat znaczącego wzrostu nakładów na naukę. Nawet obecne 1,4% PKB zawdzięczamy funduszom strukturalnym UE, to 1,5 mld USD bądź nieco więcej. Nie zmienia to faktu, że kraje mniejsze od Polski łożą więcej na badania naukowe, jak Czechy, Węgry, Słowenia itp. Szkoda Polski.
Czyli mamy stagnację w sferze finansowania sektora nauki. Dziś przeznaczamy 1,4% PKB/8,5 mld USD na szkolnictwo wyższe, naukę i rozwój łącznie. Dzięki też funduszom strukturalnym UE. W tym samym czasie USA łożą 679 mld USD na naukę rocznie, Chiny 551 mld USD, Japonia 182 mld USD, Niemcy 143 mld USD, Francja 68,5 mld USD, Wielka Brytania 54,9 mld USD itd. Dzieli Nas wielka przepaść finansowa względem państw, które są potęgami naukowymi globu. To też przekłada się na zacofanie cywilizacyjne, gospodarcze i innowacyjne współczesnej Polski. Po 35 latach od upadku realnego socjalizmu nadal nie mamy zaawansowanej technologicznie gospodarki. Dominuje prosta produkcja z gotowymi dłońmi do pracy. Do tego dochodzi najdroższy prąd dla przedsiębiorstw w UE, Europie i na świecie, co generuje ewakuację międzynarodowych korporacji i firm zagranicznych z kraju, a przecież to one są czołowymi eksporterami np. produktów wysokiej techniki. Kraj, który nie docenia roli nauki staje się peryferią cywilizowanego, rozwiniętego świata. Zamiast inwestować w rozwój edukacji, szkolnictwa wyższego i nauki, to inwestujemy w zbrojenia planowane 4,7% PKB. Będziemy się zadłużali aby kupić obcą myśl techniczną na ogół bez transferu technologii dla krajowej gospodarki, a właściwie tego, co z niej zostało. Po raz kolejny nie zrozumieliśmy ducha czasu. Stąd jesteśmy skazani na biedę. A nędza to grzech pierworodny ludzkości.
Czy wiadomo, jak nowy budżet wygląda w relacji do planowanych subwencji dla instytutów PAN? Nie mówię nawet o wzroście w stosunku do roku bieżącego, ale o utrzymaniu owych 180+10 mln, które pozwoliły niektórym instytutom sprostać wymaganym podwyżkom plac, zgodnie z rozporządzeniem MN.?
Pozdrawiam
Nie jest to jeszcze oficjalna informacja, ale owe 190 mln zł. dla instytutów naukowych PAN będzie utrzymane w 2025 r., jako dodatkowy zastrzyk finansowy. Pozdrawiam.
Finlandia, Norwegia, Szwecja, Austria i wiele innych przeznacza mniej niż 8.5 mld usd na R&D i jakoś mają technologię a Polska nie ma. Więc to raczej wina naukowców, że nie potrafią niczego wyprodukować, tylko przepalają każdą kasę, podobnie jak służba zdrowia.
Nieprawda kolego np. Szwecja i Austria przeznaczają ponad 3% PKB na naukę. W UE jedynie Bułgaria, Rumunia i być może Litwa łożą mniej na naukę niż Polska. Pod względem nakładów na naukę jesteśmy w ogonie UE, podobnie jak w innowacyjności. Niewiele znaczący kraj w środku Europy.
Ale nakład nominalny jest niższy przy czym każdy z tych krajów potrafi wyprodukować jakąś wiodącą technologię, na podstawie której stworzono globalny produkt. Szwecja potrafi wyprodukować swój własny samochód, Finlandia stworzyć własny telefon, Austriacy potrafią ryć tunele drogowe/kolejowe jak krasnoludy. Chyba nie jest tak, że czym większy kraj, tym więcej trzeba kasy, żeby wyprodukować jakąś wiodącą technologię? Irlandia, Hiszpania, Włochy, Kanada przeznaczają ok 1.5% PKB na naukę i chyba ich uczelnie stoją lepiej w rankingach niż Polskie? Więc to nie jest tak, że brakuje pieniędzy. Po prostu są przepalane i nie ma sensu inwestować w ten sektor więcej. Lepiej rozdać na dzieci.
Błąd logiczny. Austria nominalnie wydaje mniej niż Polska ale te pieniądze idą m.in. na uczenie kilka razy mniejszej liczby studentów, utrzymywanie kilka razy mniej uczelni, budynków itd, i rozkładają się na kilka razy mniejsza liczbę naukowców (czytaj: każdy zespół naukowy ma do dyspozycji kilka razy więcej pieniędzy niż w Polsce). Gdybyśmy mieli w PL tyłu naukowców co w Austrii czy Szwecji, to 2/3 uczelni należałoby zamknąć a studentów wysłać za granicę.
panie Arku, piniadze nie sa przepalane, tylko w kreatywny sposob przepierdalne na bzdety, zarzadzanie finansami uczelni publicznych czasami przypomina zarzadzanie PGRem, wydaje sie mnostwo kasy na wiele nie potrzebnych rzeczy, ktore nie sa potem uzywane. Kasa jest rowniez rozkradna w kreatywny sposob, na lewe badania naukowe, na symulowane granty, na 10 etatow i prac fikcyjnych na umowy zlecenia, na przeplacone przetargi publiczne. To jest budzetowka, czyli patologia. Z drugiej strony po co nam miliun uczelni w tym kraju oplacanych z podatkow? Moze warto je przymowoso polaczyc? Ja bym wolal miec elektrownie atomowe w tym kraju. Chociaz jak brytole mowili ze bron nuklearna w recach idiotow to istne zagrozenie. Z trzeciej strony co wy zrobicie jak PIS wroci do wladzy i koalicja upadnie?
To nie ma kontroli zewnętrznych czy audytów w publicznych uczelniach wyższych?
Są kontrolne na uczelniach wyższych, samorządach, spółkach miejskich. Oni badają jedynie względy formalne prawne. Jak od początku wszystko jest zrobione zgodnie z prawem to czego mają się przyczepić. Na umowy na faktury. U nas w miasteczku powiatowym sprzedano szpital warty z ziemią budynkami i sprzętem medycznym miliony złotych ale z długiem na około 2 miliony za 50 k tysięcy prywatnej spółce. Było CBA nic nie znaleźli. Nikt nie dostał zarzutów z zarządu powiatu. Po latach wyszło że prezes tej spółki okradał własną firmę z kasy i poszedł siedzieć. Każda formalności i procedurę można omijać. Sprawdzają jak coś grubego wyjdzie do gazet telewizji.
Niestety panie Macku tak jest na calym swiecie, political circus show. Wszystko jest ustawiane przez politykow, system, prawo, czy lobbystow z kasa czytajcie korporacje czy rodzinne firmy z kasa, ze zmienia sie dla ich dobra prawo aby mogli na czyms skorzytac aby placic mniej podatkow lub fraudowac kase publiczna. np. Kolezanka mowila ze to organized criminal scene. Choduje sobie spoleczenstwo ktore nie ma zdolnosci matemtycznych i ekonomicznych, nie ma pojecia jak funkcjonuje system, najlepiej poprzez fundowanie socjalu. Tacy ludzie nie wiedza ze sa okradni ze swoich podatkow. Dopiero im sie oczy otwieraja jak musza gdzies do sadu czy na policje i odkrywaja jak one przewlekle i niewydolnie dzialaja ze ten organy sa bezuzyteczne.
Wtedy obywatel raczej nie ma zadnych praw. I raczej nikt nie wychodzi protestowac. Co do pracownikow budzetowki tak jak wszedzie mozna spotkac wspaniale kompetentne inteligentne osoby oraz niezbyt madre. jak w prywatnym sektorze tak samo. Chociaz mam wrazenie ze byc inteligentym emocjonalnie osoba to zbrodnia dzisiaj gdziekolwiek i miec wlasne zdanie
Dzięki za odpowiedź. Wniosek jest taki, iż stanowione w Polsce prawo jest bardzo złej jakości, gdyż jest nieprecyzyjne, zawierające wiele furtek mogących generować potencjalne patologie. Również instytucje kontroli mają związane dłonie. Tak to jest z tą naszą DEMOKRACJĄ, a właściwie DYZMOKRACJĄ. A mieliśmy być drugą Japonią, Koreą Południową, Irlandią czy Izraelem. Natomiast dryfujemy w kierunku jakiegoś BANTUSTANU. Smutne to wszystko.
Nieprawda. Mówmy o realnych nakładach na naukę np. podałeś przykład Republiki Włoskiej circa 1,5% PKB, ale to jest w przypadku Italii 36,6 mld USD według danych STATISTY z 2022 r. Włosi mają kilka dobrych uczelni wyższych np. Uniwersytet w Bolonii (najstarszy w Europie), czy chociażby pozauniwersytecką instytucję badawczą CNR, która należy do czołowych instytucji naukowych globu. Ponadto wysokość nakładów finansowych na naukę decyduje o jakości badań prowadzonych w danym kraju, a także ma odbicie w postępie cywilizacyjnym i innowacyjności. My nie mamy ani globalnych marek, ani zakładów produkcyjnych na eksport, ani wysokich nakładów na naukę. Co więcej, kto ma wdrażać do seryjnej produkcji polskie patenty i wynalazki, a potem w postaci gotowych produktów wypuszczać je na rynki globu, a skoro nie mamy krajowego przemysłu innowacyjnego. Po 1989 r. jako jedyni z dawnego bloku RWPG zniszczyliśmy prawie w całości przemysły wysokich technologii. I teraz niszczymy polską naukę poprzez jej chroniczne niedofinansowanie. Jak już wspomniałem powyżej jesteśmy w ogonie państw UE.
Fundamentem nauki w Polsce, jak widać, jest budownictwo. Dwie jednostki ze Szczecina dostają 2 mld PLN na rozbudowę, czyli więcej niż cały budżet NCN na naukę.
Zgodnie z tym kluczem, w następnych wyborach należałoby zatem wybrać ministra nauki z Krakowa, gdzie znajduje się siedziba NCN. Chociaż, nawet wtedy zamiast pieniędzy na naukę zobaczylibyśmy najwyżej pieniądze na budowę nowego budynku dla NCN.
Q punkt
300 mld zł deficytu budżetowego - 2,5 razy więcej niż w 2023, rząd ma super księgowych. Hiperzadłużanie Narodu POLSKIEGO. Finansowanie szkolnictwa i nauki kredytem, to innowacja finansowa.
Nauczyciele dostają kolejne podwyżki i kręcą nosem, że mało. A co z nami? Czy tradycyjnie środowisko się o nic nie upomni? Nie dotyka nas inflacja?
Jak widać środowisko akademickie nie strajkuje :) Przez to zarobki szorują w okolicach minimalnej pensji, pieniądze na badania ucięte, o "prestiżu" (bardzo śmieszy mnie to słowo) tez można zapomnieć.
Koniec końców, nauczyciel zaraz po studiach zarabia więcej niż asystent (czyli często osoba z doktoratem).
Widocznie tyle jesteście warci. Jak fachowcowi mało płacą, to idzie do innego pracodawcy albo na swoje. Jak komuś, kto ma 2 lewe ręce mało płacą, to narzeka na forum albo strajkuje.
Głupoty piszesz. Osoba która zajmuje się badaniami naukowymi, jest świetnym specjalistą (często jednym z kilku na świecie) w jednej ale bardzo wąskiej dziedzinie. Zastosowanie wyników tych badań w praktyce wykorzystuje często 1-2 firmy na świecie. Naukowiec to nie jest specjalista pracujący w firmie, zajmujący się problemami takimi jak dziesiątki tysięcy inżynierów w samej Polsce, że może zmienić pracę na inną firmę 2 ulice dalej. I jasne, można napisać tak jak Ty "nie pasuje to idź do innej firmy, zmien pracę" i gwarantuję Ci, że ktoś kto zajmuje się fizyką kwantową poradzi sobie w każdej firmie tylko pytanie, czy ktoś kto przyjdzie na jego miejsce poradzi sobie z fizyka kwantową?
Skoro zajmują się tym 1-2 firmy na świecie, to chyba nie jest to zbyt ważne. Rozumiem, że te firmy płacą za te badania, bo chyba taki super fachowiec nie robi tego darmo, żeby ktoś mógł sobie to potem wdrożyć.
Tak, poradzi sobie w każdej firmie. Ciekawe czy umiałbyś zmienić uzwojenie na żurawiu 30 m nad ziemią - parę godzin pracy dla inz. elektryka. Tyle, że tutaj błąd może cię kosztować lot w dół. Ile kosztuje cię błąd w twoich kwantach?
Może jak jesteś inżynierem elektrykiem, czy jakimś fizycznym to się na FA nie wypowiadaj? Tym bardziej, że bredzisz.
Od lat nauka jest traktowana przez wszystkie rzadyw Polsce jak zbedny balast. Nie ma co iiczyc na realne pidwyzki plac i wzrost wydatkow na badania baukowe..
Warto jeszcze raz spojrzec w niektore liczby podane w tym artykule (np. 41 135 018 zł to nie jest "ponad 41 mld").
"Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej otrzyma z budżetu państwa 216,6 mln zł, subwencja dla Centrum Łukasiewicz pozostanie bez zmian na poziomie 50 mln zł" - jak te kwoty maja sie do budzetu z poprzedniego roku?
I wreszcie, "Projekt ustawy budżetowej na 2025 rok został skierowany do Rady Dialogu Społecznego" - czy to oznacza, ze te sumy moga sie jeszcze zmienic?
Bo jak na razie to wydaje sie, ze podwyzszenia wydatkow na nauke raczej nie bedzie....