„Forum Książki”
nr 1 (43) / 2009

Artystyczna okazałość

Odnoszę wrażenie, że młodsi krytycy coraz mniej rozumieją twórczość pisarzy starszej i średniej generacji. Czytając omówienia dzieł dojrzałych tak często natykam się na brak porozumienia krytyka z tekstem literackim, bezpodstawne zarzuty pod adresem autora, które się biorą z niezrozumienia jego świata, wreszcie: próby pisania komentowanej literatury na nowo – wynikające z różnic pokoleniowych lub, co gorsza, przesłanek ideologicznych. Coś się tu załamało i chyba mamy do czynienia z zerwaniem ciągłości. Ale to temat na większy tekst.

Inna przypadłość krytyki literackiej w dobie medialnej masowości to schematy. Pewien recenzent z dużej gazety określił „Biegunów” Olgi Tokarczuk jako książkę „okazałą artystycznie i zajmującą problemowo”. Szukając czegoś w Internecie natknąłem się na recenzję „Lubiewa” Michała Witkowskiego, w której ten sam krytyk nazwał tę powieść „okazałą artystycznie i doniosłą problemowo”. Poczułem się jak grzybiarz, który trafił na dwa prawdziwki i wie, że trzeba poszukać, bo na tym się nie skończy. Użyłem wyszukiwarki i oto efekty. „Barbara Radziwiłłówna” Witkowskiego jest, uwaga: „artystycznie okazała i problemowo ciekawa, choć niewdzięczna w lekturze”. A znowu „Esther” Stefana Chwina – „problemowo doniosła i artystycznie okazała”.

Ale co to? Przyjrzyjmy się. Chwin to Witkowski od tyłu! Przeczytajmy określenie „Esther” od końca a wyjdzie „Lubiewo”! Co tam, idźmy dalej. Każda książka Sieniewicza jest... jaka? „Bardziej okazała artystycznie”. Podobnie jak „Smaki i dotyki” Ingi Iwasiów – proza „mocna i okazała artystycznie”. Problemowo już jednak nie. Szkoda.

Podobnie „okazała artystycznie” jest powieść „Nagrobek z lastryko” Krzysztofa Vargi. „Smakowita artystycznie, ciekawa pod względem problemowym” okazuje się proza Bieńczyka, Kruszyńskiego i Kędzierskiego. Ale wszystkich przebija tom poetycki „Cisza” Bohdana Zadury: „społecznie, obywatelsko ważny i jednocześnie okazały artystycznie”. Uff!

Grzegorz Filip