Aktualności
Sprawy nauki
27 Stycznia
Opublikowano: 2025-01-27

KRASP apeluje do ministra o pilne opracowanie i wprowadzenie nowych zasad ewaluacji

Stanowczo potępiamy wszelkie praktyki naruszające integralność badań naukowych i podważające zaufanie do nauki (…) Apelujemy do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego o pilne opracowanie i wprowadzenie nowych zasad ewaluacji, z nadzieją, że jeśli nie wykluczą, to przynajmniej ograniczą one do minimum nieetyczne praktyki w ocenie dyscyplin naukowych – pisze w swoim stanowisku Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich.

Rektorzy polskich uczelni odnieśli się w swoim najnowszym stanowisku do tematu, który od kilku tygodni jest przedmiotem gorących środowiskowych dyskusji. Chodzi o tzw. paper mills, czyli „zorganizowane systemy umożliwiające manipulację danymi naukowymi oraz masową produkcję nierzetelnych publikacji”. To zjawisko znane od lat, ale w ostatnim czasie przybiera na sile. Temat wrócił za sprawą podejrzanych praktyk publikacyjnych jednego z badaczy do niedawna zatrudnionego na Politechnice Gdańskiej. Sprawę opisywaliśmy (za portalem www.forbetterscience.com) na początku stycznia w artykule „Fabryki artykułów pracują pełną parą”. Ale sygnały o kolejnych przypadkach dochodzą też z innych uczelni.

W ubiegłym tygodniu głos w sprawie wykorzystywania w działalności naukowej tzw. drapieżnych kanałów publikacyjnych zabrało Prezydium Polskiej Akademii Nauk. Wcześniej pisaliśmy też o stanowisku Narodowego Centrum Nauki, które dostrzega brak systemowego mechanizmu, eliminującego ten typ nierzetelności naukowej, związanej z udziałem w tzw. papierniach, ale zadeklarowało wypracowanie nowych regulacji, mających uczynić ten system bardziej szczelnym, np. poprzez pozwolenie ekspertom na uwzględnienie w ocenie wątpliwości co do rzetelności całościowego dorobku naukowego. Problem nieuczciwych praktyk publikacyjnych został również zauważony w Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej. „Rewidujemy sposób oceny wniosków oraz procedury zabezpieczające przed wsparciem finansowym naukowców, których »dorobek« może budzić wątpliwości. Bazując na najlepszych rozwiązaniach międzynarodowych, tworzymy Kodeks Etyczny ze szczegółowymi wytycznymi dla zespołów oceniających oraz wnioskodawców. Uruchomiłem też procedurę weryfikacyjną względem osób, które uczestniczyły w tych nieetycznych praktykach – pod uwagę brane są różne rozwiązania łącznie z odebraniem stypendium i zgłoszeniem sprawy do prokuratury” – napisał w serwisie X Wojciech Karczewski, dyrektor NAWA.

Teraz również sternicy uczelni stanowczo potępili wszelkie praktyki naruszające integralność badań naukowych i podważające zaufanie do nauki.

Nic nie zwalnia badaczy i organizacji reprezentujących środowiska naukowe z troski o przestrzeganie fundamentalnych zasad etycznych w prowadzeniu badań i publikowaniu ich efektów. Ostatnio obserwujemy wiele niepokojących zjawisk, które nakazują w sposób zasadniczy przeciwstawić się przypadkom naruszenia norm etycznych w nauce. Coraz częściej pojawiające się artykuły o tzw. papierniach (paper mills), czasopismach drapieżnych, zatrudnianiu zagranicznych pracowników o wysokim rekordzie publikacyjnym bez analizy ich rzeczywistego dorobku, nieetycznych praktykach zapewniania sobie wysokiego poziomu cytowania – budzą nasz autentyczny niepokój. Wspomniane niegodne praktyki wymagają pilnej reakcji ze strony środowiska naukowego – czytamy w dokumencie.

KRASP apeluje do uczelni o podjęcie działań mających na celu ocenę tego typu nietycznych działań. Zwrócono się także do ministra nauki o „pilne opracowanie i wprowadzenie nowych zasad ewaluacji, z nadzieją, że nowe zapisy, jeśli nie wykluczą, to przynajmniej ograniczą do minimum nieetyczne praktyki w ocenie dyscyplin naukowych”. Rektorzy przypominają, że już przy poprzedniej ewaluacji wielokrotnie sygnalizowali, że dotychczasowe zasady skłaniają do działań patologicznych.

W stanowisku zapowiedziano, że na najbliższym posiedzeniu Prezydium KRASP, 30 stycznia, podjęte zostaną kolejne działania zmierzające do zachowania wysokich standardów w nauce i eliminowania zarówno nierzetelnych praktyk publikacyjnych czy badawczych, jak i skłaniających do nich zasad ewaluacji. W niedawnym wywiadzie dla FA prof. Michał Tomza z Uniwersytetu Warszawskiego, pytany o źródło tych patologii, jasno odpowiedział, że tkwi ono w nagradzaniu naukowców punktami.

O ile do tej pory byłem jedynie sceptyczny co do listy czasopism i ewaluacji na podstawie punktów, o tyle po ujawnieniu tych przypadków paper mills muszę stwierdzić, że takiej ewaluacji w ogóle nie ma sensu robić. I żadnym usprawiedliwieniem nie jest dla mnie to, że system pozwala czy nawet nagradza tego typu nieetyczne zachowania – mówił fizyk z UW.

MK

Stanowisko KRASP w sprawie przestrzegania zasad etyki w badaniach naukowych

 

Dyskusja (79 komentarzy)
  • ~Artykuły 07.02.2025 13:53

    Warto spojrzeć na nauki o bezpieczeństwie, ile tam dopisywaczy.

  • ~Paweł Płatek 29.01.2025 00:40

    Znowu gorąca i anonimowa dyskusja o potrzebie zmian w nauce? Brawo.

  • ~Ireneusz 28.01.2025 21:04

    Oto podstawowy problem z publikacjami naukowymi, opisany przy pomocy DeepSeek.

    Problem z replikacją badań publikowanych w prestiżowych czasopismach naukowych, takich jak *Science* i *Nature*, stanowi istotne wyzwanie dla wiarygodności nauki. Poniżej przedstawiono kluczowe aspekty tego zjawiska, oparte na analizie dostępnych wyników wyszukiwania:

    ---

    ### 1. **Niska skuteczność replikacji**
    Wiele badań opublikowanych w tych czasopismach nie udaje się powtórzyć. Przykładowo, w ramach projektu **Reproducibility Project: Cancer Biology** (RPCB) replikowano eksperymenty z 53 prac opublikowanych w renomowanych czasopismach. Okazało się, że jedynie 46% replikacji zakończyło się sukcesem, a efekty w powtórzonych badaniach były średnio o 85% mniejsze niż w oryginałach. W psychologii podobny projekt wykazał, że tylko 36% replikacji potwierdziło wyniki oryginalnych badań.

    ---

    ### 2. **Brak szczegółowości metodologicznej**
    Wiele publikacji nie zawiera wystarczających informacji, aby inni naukowcy mogli odtworzyć eksperymenty. W projekcie RPCB **żadna z 53 analizowanych prac** nie zawierała pełnych danych potrzebnych do replikacji. Replikatorzy musieli kontaktować się z autorami, ale 1/3 z nich nie odpowiedziała na prośby o udostępnienie kluczowych reagentów lub protokołów. Podobne problemy występują w neuronauce obliczeniowej, gdzie brakuje dokumentacji parametrów symulacji.

    ---

    ### 3. **Presja publikacyjna i niewłaściwe praktyki statystyczne**
    Nacisk na publikowanie „przełomowych” wyników prowadzi do:
    - **P-hackingu** – manipulacji danymi, aby uzyskać istotność statystyczną (np. poprzez wielokrotne testowanie hipotez).
    - **Selektywnego raportowania** – pomijania wyników negatywnych lub niespełniających oczekiwań (tzw. *efekt szuflady*).
    - **Niedostatecznej mocy statystycznej** – stosowania zbyt małych prób, co zwiększa ryzyko błędów typu I.

    W psychologii aż 97% oryginalnych badań wykazywało istotne efekty, ale w replikacjach odsetek ten spadał do 36%.

    ---

    ### 4. **Kulturowa i systemowa bariera dla replikacji**
    - **Brak zachęt** – Replikacje są rzadko finansowane i publikowane, a autorzy nie są nagradzani za ich przeprowadzanie. Według Briana Noseka, jedynie 3% funduszy naukowych powinno być przeznaczane na replikacje, ale obecnie jest to bliskie zeru.
    - **Oparcie na metrykach** – Ocena naukowców opiera się na liczbie publikacji i wskaźniku cytowań, co promuje „szybkie” odkrycia zamiast rzetelności.
    - **Komercyjny model wydawniczy** – Wydawcy preferują sensacyjne wyniki, które przyciągają uwagę, nawet kosztem jakości metodologicznej.

    ---

    ### 5. **Propozycje rozwiązań**
    Eksperci sugerują zmiany na poziomie:
    - **Autorów**: Pełne udostępnianie danych, kodów i protokołów oraz unikanie HARKingu (formułowania hipotez po analizie danych).
    - **Recenzentów i redaktorów**: Wymóg stosowania checklist reprodukowalności (np. wytyczne TOP Guidelines) oraz promowanie formatów takich jak *Registered Reports*, gdzie ocena następuje przed przeprowadzeniem badań.
    - **Instytucji i fundatorów**: Wprowadzenie nagród za replikacje, finansowanie projektów weryfikacyjnych oraz reformę systemu oceny naukowców.

    Przykładem pozytywnej inicjatywy jest wprowadzenie przez *Nature* w 2013 roku obowiązkowych checklist dla autorów, wymuszających raportowanie kluczowych parametrów eksperymentalnych.

    ---

    ### Podsumowanie
    Kryzys replikacji w *Science* i *Nature* odzwierciedla szersze problemy współczesnej nauki: od niedostatków metodologicznych po systemowe zachęty do publikowania „atrakcyjnych”, ale niestabilnych wyników. Choć rozwiązania wymagają współpracy całej społeczności naukowej, kluczowe jest przejście od kultury „publikuj albo giń” do kultury otwartości i rzetelności.

    • ~Maciek 29.01.2025 09:29

      To są skutki nieszczęsnej bibliometrii, która jest nowotworem współczesnej nauki i pogoni naukowców za szybkimi odkryciami/wynikami badań. Nieistotna tu jest jakość metodologiczna, ale sensacja. Nawet czołowe czasopisma naukowe globu, jak Science i Nature zeszły na przysłowiowe psy. Smutny obraz upadku nauki XXI w.

    • ~Albert 29.01.2025 07:26

      Publikuje Pan tu wypociny z deepseek?
      Proszę go zapytać o problemy z replikacjami artykułów naukowców Chińskich. A jeszcze lepiej - ujgurskich lub tybetańskich.

      • ~Ireneusz 29.01.2025 08:09

        Czyżby chińskich, zweryfikował Pan te informacje, czy wniosek jest intuicyjny?

        • ~Albert 29.01.2025 11:14

          https://www.theguardian.com/technology/2025/jan/28/we-tried-out-deepseek-it-works-well-until-we-asked-it-about-tiananmen-square-and-taiwan

          • ~Ireneusz 29.01.2025 11:33

            na ChatGPT też jest cenzura. Jak człowiek ma rozum to potrafi odróżnić prawdę od fałszu - logika

  • ~Ireneusz 28.01.2025 20:19

    Problem z replikacją badań publikowanych w prestiżowych czasopismach naukowych, takich jak *Science* i *Nature*, stanowi istotne wyzwanie dla wiarygodności nauki. Poniżej przedstawiono kluczowe aspekty tego zjawiska, oparte na analizie dostępnych wyników wyszukiwania:

    ---

    ### 1. **Niska skuteczność replikacji**
    Wiele badań opublikowanych w tych czasopismach nie udaje się powtórzyć. Przykładowo, w ramach projektu **Reproducibility Project: Cancer Biology** (RPCB) replikowano eksperymenty z 53 prac opublikowanych w renomowanych czasopismach. Okazało się, że jedynie 46% replikacji zakończyło się sukcesem, a efekty w powtórzonych badaniach były średnio o 85% mniejsze niż w oryginałach. W psychologii podobny projekt wykazał, że tylko 36% replikacji potwierdziło wyniki oryginalnych badań.

    ---

    ### 2. **Brak szczegółowości metodologicznej**
    Wiele publikacji nie zawiera wystarczających informacji, aby inni naukowcy mogli odtworzyć eksperymenty. W projekcie RPCB **żadna z 53 analizowanych prac** nie zawierała pełnych danych potrzebnych do replikacji. Replikatorzy musieli kontaktować się z autorami, ale 1/3 z nich nie odpowiedziała na prośby o udostępnienie kluczowych reagentów lub protokołów. Podobne problemy występują w neuronauce obliczeniowej, gdzie brakuje dokumentacji parametrów symulacji.

    ---

    ### 3. **Presja publikacyjna i niewłaściwe praktyki statystyczne**
    Nacisk na publikowanie „przełomowych” wyników prowadzi do:
    - **P-hackingu** – manipulacji danymi, aby uzyskać istotność statystyczną (np. poprzez wielokrotne testowanie hipotez).
    - **Selektywnego raportowania** – pomijania wyników negatywnych lub niespełniających oczekiwań (tzw. *efekt szuflady*).
    - **Niedostatecznej mocy statystycznej** – stosowania zbyt małych prób, co zwiększa ryzyko błędów typu I.

    W psychologii aż 97% oryginalnych badań wykazywało istotne efekty, ale w replikacjach odsetek ten spadał do 36%.

    ---

    ### 4. **Kulturowa i systemowa bariera dla replikacji**
    - **Brak zachęt** – Replikacje są rzadko finansowane i publikowane, a autorzy nie są nagradzani za ich przeprowadzanie. Według Briana Noseka, jedynie 3% funduszy naukowych powinno być przeznaczane na replikacje, ale obecnie jest to bliskie zeru.
    - **Oparcie na metrykach** – Ocena naukowców opiera się na liczbie publikacji i wskaźniku cytowań, co promuje „szybkie” odkrycia zamiast rzetelności.
    - **Komercyjny model wydawniczy** – Wydawcy preferują sensacyjne wyniki, które przyciągają uwagę, nawet kosztem jakości metodologicznej.

    ---

    ### 5. **Propozycje rozwiązań**
    Eksperci sugerują zmiany na poziomie:
    - **Autorów**: Pełne udostępnianie danych, kodów i protokołów oraz unikanie HARKingu (formułowania hipotez po analizie danych).
    - **Recenzentów i redaktorów**: Wymóg stosowania checklist reprodukowalności (np. wytyczne TOP Guidelines) oraz promowanie formatów takich jak *Registered Reports*, gdzie ocena następuje przed przeprowadzeniem badań.
    - **Instytucji i fundatorów**: Wprowadzenie nagród za replikacje, finansowanie projektów weryfikacyjnych oraz reformę systemu oceny naukowców.

    Przykładem pozytywnej inicjatywy jest wprowadzenie przez *Nature* w 2013 roku obowiązkowych checklist dla autorów, wymuszających raportowanie kluczowych parametrów eksperymentalnych.

    ---

    ### Podsumowanie
    Kryzys replikacji w *Science* i *Nature* odzwierciedla szersze problemy współczesnej nauki: od niedostatków metodologicznych po systemowe zachęty do publikowania „atrakcyjnych”, ale niestabilnych wyników. Choć rozwiązania wymagają współpracy całej społeczności naukowej, kluczowe jest przejście od kultury „publikuj albo giń” do kultury otwartości i rzetelności.


    To jest odpowiedź na zapytanie w DEEPSEEK.

    • ~MM 28.01.2025 21:44

      Rozumiem za polska nauka ma problem z jakoscia publikacji w Nature lub Science, a nie w np. MDPI? Chyba cos przegapilem.

      • ~Ireneusz 29.01.2025 11:42

        Nie polska nauka - w badanych przypadkach nie było polskich artykułów i wyników badań -- ponoć zagraniczne - lepsze - haha.

        Polecam - Andrew Gelman - Kryzys replikacji analiza eksploratywna

  • ~Maria Ewa Rembiałkowska 28.01.2025 12:31

    Odpowiedź dla enigmatycznego M:

    Nie żartuję. Bynajmniej. Proszę kolego o bardziej merytoryczne opinie niż do tej pory.

    Nie ma kolega żadnych konstruktywnych pomysłów, jak widać...

    Wypraszam sobie także wszelkie insynuacje.

    Poza tym nie podpisywanie się pełnymi danymi pod opiniami to brak odwagi.

    To trochę jak strzykanie spod ogona przez tchórza...

    Niegodne Naukowca.

    • ~M 28.01.2025 13:17

      Ad. 2. Kombinacje stosowane do pompowania IF przez czasopisma drapieżne są powszechnie znane, stąd moje zdziwienie.

      Ad. 3 Ilość podejmowanych tematów i ilość składanych wniosków? Zawsze mnie uczono, że w nauce chodzi o jakość, a nie o ilość. O pogłębianie, a nie o skakanie po tematach, stwarzanie pozorów. Chyba każde wielkie dokonanie naukowe tak powstawało. Pogłębianie tego co zrobiono przed nami. Oczywiście umiejętność wyjścia ze strefy komfortu, zmiany tematu - jeżeli jest taka potrzeba, są też ważne. Ale tylko wtedy gdy jest taka potrzeba, a nie jako coś do czego mamy dążyć. Przede wszystkim jakość, a nie ilość. Ale może mnie źle uczono :(

      Ad. Insynuacje. Jeżeli Pani tak to odebrała to przepraszam Nie było moją intencją przypisywać Pani intencji lobbingu. Jednak w mojej ocenie Pani komentarz brzmi jak darmowy lobbing drapieżnych mega-journali.

      Ad. Konstruktywne pomysły. Na Forum Akademickim opublikowano, szczególnie ostatnio, bardzo dużo takich diagnoz i propozycji, w mojej ocenie bardzo dobrych, również w komentarzach pod artykułami. Nie widzę potrzeby aby to powtarzać. Zgadzam się z tym co jest publikowane na FA, prawie w 100%, w mojej ocenie FA wykonuje świetną pracę. Z jednym Pani komentarzem też się zgadzam: 'Kontynuując moje propozycje - myślę, że jeśli chcemy weryfikować opinię o danym naukowcu, to dobrym pomysłem jest wysyłanie dorobku do zagranicznych recenzentów'.

  • ~Maria Ewa Rembiałkowska 28.01.2025 11:44

    Kontynuując moje propozycje - myślę, że jeśli chcemy weryfikować opinię o danym naukowcu, to dobrym pomysłem jest wysyłanie dorobku do zagranicznych recenzentów.

    Przy czym nie mogą to być oczywiście osoby mające wspólne publikacje czy granty z danym naukowcem.

    Ponownie - obiektywna ocena polskiego gremium jest problematyczna, zwłaszcza w zakresie wąskich i nowatorskich specjalności naukowych.

    Grono specjalistów jest wtedy tak małe, że wszyscy się osobiście znają. I nie zawsze się lubią...

    Dlatego łatwiej znaleźć obiektywnego recenzenta za granicą.

    • ~M 28.01.2025 12:09

      'Kontynuując moje propozycje - myślę, że jeśli chcemy weryfikować opinię o danym naukowcu, to dobrym pomysłem jest wysyłanie dorobku do zagranicznych recenzentów.' Z tą opinią zgadzam się w 100%.

  • ~Maria Ewa Rembiałkowska 28.01.2025 10:56

    Sprawa jest bardzo trudna. Bo przecież jakoś trzeba oceniać i porównywać dokonania naukowe poszczególnych pracowników naukowych. Punktacja czasopism jest obecnie kulawa, pomimo poprawek dokonanych przez p. Ministra Wieczorka.
    Czasopisma z MDPI są różne. Niektóre stosują normalne procedury, podobne do innych czasopism. Inne stosują nieetyczne procedury, np. Nie biorą pod uwagę negatywnej recenzji jeśli 2 pozostałe recenzje są pozytywne.
    Duży problem polega na tym, że wiele bezpłatnych czasopism ma bardzo długi okres recenzowania prac, co bardzo utrudnia publikowanie i awansowanie pracowników naukowych.

    Myślę, że na pewno zbyteczna jest punktacja ministerialna czasopism, skoro jest IF czasopisma, na którym można się opierać. Zwłaszcza, że punktacja ministerialna rozmija się z IF czasopism, czasem drastycznie. Przykładem jest prestiżowe czasopismo People and Nature, które ma IF ok. 7, a punktacja ministerialna wynosi zero.

    Mimo wszystko najbardziej obiektywne jest stosowanie miary IF do oceny dorobku publikacyjnego. Nie jest bowiem możliwa obiektywna ocena wartości danej publikacji ze strony gremium naukowego jednostki naukowej, w której pracuje autor publikacji.

    W ocenie naukowca powinno się także brać pod uwagę jego/jej aktywność podejmowania nowych tematów badawczych, składania wniosków projektowych, pozyskiwania grantów badawczych i tworzenia zespołów naukowych w skali krajowej i międzynarodowej. Działalność międzynarodowa powinna być istotnym elementem oceny pracownika naukowego.

    Mam nadzieję, że nowe zasady oceny nauczycieli akademickich i ewaluacji jednostek naukowych będą oparte na powyższych uwagach i lepsze niż do tej pory.

    • ~M 28.01.2025 19:27

      Nie. Jakosc recenzji, a co za tym idzie publikacji w MDPI, Frontiers lub Hindawi itp jest mierna. I jest to wiedza powszechna. Nie wiedza o tym glownie Ci ktorzy nie publikowali w znaczacych czasopismach np. Nature, Science lub Cell i wydaje im sie ze ta jakosc jest czyms normalnym.

      • ~M 28.01.2025 19:36

        Przepraszam - nie jestem tym samym "M"

    • ~KB 28.01.2025 13:32

      IF nie jest obiektywną miarą z dwóch powodów:

      1) nowe czasopisma dla których dopiero ustalany jest IF mają wyższy wskaźnik, ponieważ nie ciążą na nich poprzednie lata (a globalnie się po prostu publikuje coraz więcej)

      2) IF zależy od uprawianej dyscypliny. Jeśli w danej dyscyplinie globalnie pracuje i publikuje więcej osób to czasopisma mają wyższy IF. Dużo czasopism z samym przedrostkim bio- ma większe IF, ponieważ obejmuje to wiele dyscyplin. Ciężko, żeby czasopisma z zakresu nauk leśnych czy inżynierii lądowej miały wyższe IF.

      • ~maciej 29.01.2025 09:07

        1) - tak, ale nie trwa to wiecznie, poza tym nowe czasopisma to tylko pewien odsetek totalnej liczby czasopism

        2) - zależy i to mocno. Dlatego można np. dzielić IF czasopisma przez średni If czasopism w dyscyplinie. Pozostaje oczywiście problem przypisania czasopism do dziedzin, mi osobiście taka kategoryzacja średnio się podoba, bo skoro rzekomo stawiamy na interdyscyplinarność, to mówienie gdzie kończy się jedna dyscyplina, a zaczyna kolejna mija się z celem.

    • ~M 28.01.2025 12:07

      Pani Profesor,

      1. Klika miesięcy na rzetelne recenzje to normalny okres recenzowania, kiedyś trwało to jeszcze dłużej i mimo to nauka pięknie się rozwijała. Prawdziwi naukowcy są ludźmi zapracowanymi, a rzetelna naukowa recenzja wymaga czasu. Od zawsze tak było w normalnej nauce, i tak zawsze będzie, tego się nie przeskoczy.

      2. Najbardziej obiektywna miara to IF? Pani Profesor żartuje, prawda? Brzmi jak lobbing dla MDPI. (Opinia o okresie recenzowania też brzmi jak lobbing.)

      3. 'W ocenie naukowca powinno się także brać pod uwagę jego/jej aktywność podejmowania nowych tematów badawczych, składania wniosków projektowych'. Tu też Pani Profesor żartuje?

      PS. Pani Profesor się podpisała, więc pozwoliłem sobie sprawdzić orcid aby zrozumieć powody, dla których Pani Profesor wyraża taką, a nie inną opinię. I zrozumiałem :(





      • ~jancio 29.01.2025 11:56

        Wie Pan ile propozycji recenzji otrzymują prawdziwi naukowcy? Jedną albo kilka dziennie. Każdą publikacją zajmują się miesiącami? Autor ma czekać miesiącami czy latami na każdy najdrobniejszy ruch redakcji. W czasach Publikuj albo giń? 20 lat temu tak można sobie było czekać. Teraz to są żarty to są mało śmieszne.

      • ~Albert 29.01.2025 07:39

        Ha, ha, ha! ORCID jest piękny! Klika się raz, klika się dwa, zawsze w doi artykułu czasopisma o krótkiej, jednowyrazowej nazwie i przewija pracę do końca, a tam na przykład taki wpis:

        This research was funded by the Polish Ministry of Science and Higher Education with funds of the Institute of Human Nutrition Sciences and the Institute of Agriculture, Warsaw University of Life Sciences (WULS), for scientific research. The publication charges are covered with a grant from the Financial Support System for Scientists and Research Teams in the Warsaw University of Life Sciences (awarded in 2020 to NN grant number 504-02-780400-S00123-99).

        Gratulacje dla polskich instytucji grantowych! Niewysłowiony podziw dla konstrukcji gowinowej ewaluacji! Czapki z głów, Polska mistrzem Polski, a wkrótce całego świata!

        • ~Ireneusz 29.01.2025 11:49

          ten fragment jest najważniejszy także wg NCN, np. aby rozliczyć grant:
          "The publication charges are covered with a grant from the Financial Support System for Scientists and Research Teams in the Warsaw University of Life Sciences (awarded in 2020 to NN grant number 504-02-780400-S00123-99). "

      • ~M 28.01.2025 19:33

        :D

  • ~John Kowalsky 28.01.2025 09:22

    Zanim wszyscy utoniemy w "impossibilizmie" to KRASP, KEJN i podobne gremia powinny sprawdzić jak swoje ewaluacje przeprowadzają Norwedzy, Brytyjczycy czy bliżsi nam Czesi. Może coś się tam komuś dało zrobić lepiej niz nam. A NCN oraz NCBiR powinny wymieniać co 2 lata połowę swojego składu.

  • ~Piotr 28.01.2025 06:21

    Okazuje się że polskie państwo nie jest w stanie przez 20 lat wprowadzić zasad w oparciu o które można ustalić czy uczelnia i naukowiec prowadzi działalność naukową w sposób rzetelny i dobry.. To chyba dobry przykład jak nieefektywne jest nasze państwo.

    • ~Ireneusz 30.01.2025 08:25

      Jeśli wyniki działalności naukowej są powiązane z nowymi prawdziwymi zdaniami, to jak badać ich efektowność, czy wogóle jest to możliwe, czy to jest potrzebne. Czy prawdę trzeba mierzyć wskaźnikami efektywności. Działalność naukowa to nie działalność gospodarcza.

    • ~Profesor PAN 28.01.2025 08:55

      20 lat? Mnie się wydaje, że 35.

      Istnieje też alternatywna hipoteza: tak właśnie miało być.

      • ~rte42 28.01.2025 12:16

        oczywiscie ze tak mialo byc, politykom nie jest potrzebne kumate spoleczenstwo. Tylko takie ktore bedzie snilo i marzylo o socjalu, co niedziele chodzilo do kosciola sluchac ksiedza jak maja zyc i na ktora partie glosowac. Zeby nie wiedzieli jak ich panstwo okrada na podatkach, jakie walki korupcyjne sie odwalaja w publicznych instytucjach. Zeby byli analfabetami ekonomicznymi, matematycznymi, jezykowi oraz prawnymi. Zeby tkwili w biedzie i marazie i nie mocy. Tak mialo byc. Cos jak syndrom sztokholmski.

    • ~X 28.01.2025 08:48

      Bo się przedobrza, jakość nauki nie jest mierzalna ilościowo więc powinno się to robić jakościowo - lista czsopism A i B lub A,B i C bez punktów. I to koniec, zasady na jednej kartce (bez trzeciego kryterium bo za bardzo uznaniowe i bez grantów bo to nie są osiągnięcia naukowe tylko sposób finansowania badań). Na problem publikacji bardzo wieloautorskich nie mam pomysłu ale inni mają.

      • ~sdf 28.01.2025 09:37

        Prace wieloautorskie to nie problem, tylko norma w wielu dziedzinach eksperymentalnych. To naprawdę nie te czasy, że da się wszystko zrobić samemu. Problemem jest to, że zamiast ocenić jakość pracy, my ciągle musimy sobie tworzyć jakiegoś chochoła. A to punkty po uznaniu "szacownego grona eksperckiego", a to granty (bardzo słuszna uwaga; ktoś tu niedawno nazwał grant ERC "Graalem" - nie to, co można stworzyć za uzyskane pieniądze - sam grant), a to święte umiędzynarodowienie. Przy dużym natężeniu bajdurzenia o doskonałości i bardzo dużym natężeniu realnej bylejakości, wyłażącej z każdego kąta. A patrząc na pomysły, które pojawiają się na mojej uczelni, mam wrażenie, że ostatnie afery z publikowaniem byle czego wszędzie, gdzie się da, nikomu nie dały do myślenia.

        • ~Ireneusz 30.01.2025 08:27

          W rzeczy samej

        • ~X 28.01.2025 09:50

          Nie jest problemem ich istnienie ale to jak ocenić wkład. Wiem, że czasem w takich pracach minimalny wkład intelektualny i minimalny czas pracy daje publikacje w Nature.

          • ~sdf 28.01.2025 18:04

            Owszem, tu się zgadzam. Nadal jest to jednak publikacja w Nature, która będzie miała szeroką grupę czytelników i większy wpływ na dziedzinę, niż publikacja w piśmie niszowym. Ja mam pewien problem z tym dążeniem do dokładnej oceny wkładu. To jest możliwe tylko dla publikacji z jednym autorem, co - jak już mówiliśmy - w wielu dyscyplinach jest rzadkością. Już przy dwóch autorach sprawa robi się płynna. Autor A może powiedzieć, że po 50%, autor B może to potwierdzić, ale czy rzeczywiście tak jest? Czy to jest w ogóle mierzalne? Moim zdaniem nie, a rozsądek podpowiada, że jak nie da się czegoś wiarygodnie ustalić, to nie ma sensu stosować tego jako parametru w jakiejkolwiek ocenie.

            • ~X 28.01.2025 18:17

              Ja piszę pod kątem tego, że w mojej uczelni punkty przekłada się na ocenę pracownika i nagrody. Tylko przy zakazie takich praktyk można by odstąpić od szacowania wkładu.

              • ~sdf 28.01.2025 20:28

                Jak chyba wszędzie, trudno coś na to poradzić. Przy czym u mnie przy nagrodach wprowadzono pewne mechanizmy, które mają jednocześnie uwzględniać liczbę autorów i uniemożliwiać manipulowanie wkładem. Po prostu nie ma wkładu, liczy się wyłącznie liczba autorów, a przy nagrodach indywidualnych udział autora musi być dominujący.

  • ~Kce 28.01.2025 00:14

    A bułgarskie habilitacje mają się całkiem dobrze.

  • ~Precz z papiernikami 27.01.2025 23:24

    W prezydium KRASP zasiada rektor który miał 33 publikacje z ze słynnym ostatnio papiernikiem. Podobnie Prezydium PAN - będzie weryfikowało nieetyczne praktyki publikacyjne, ale tylko u nowych członków. A dlaczego nie u obecnych?

    Wygląda na to, że system nauki w PL zbankrutował moralnie - i to począwszy od elit. A większość środowiska się do tego dopasowała - z przymusu albo skuszona szybkimi karierami na bazie predatorów.

    Minister mógłby zrobić głęboką restrukturyzację przegniłego systemu, ale wątpliwe, że się na to odważy.

    • ~Maciek 28.01.2025 08:16

      Niech pan przeczyta uważnie uchwałę Prezydium PAN w sprawie nagannych strategii publikacyjnych. Prezydium PAN zwraca się do członków krajowych PAN, aby w nadchodzących wyborach nowych akademików bacznie przyglądali się strategiom publikacyjnym w dorobku badawczym kandydatów do Akademii.

      • ~Precz z papiernikami 28.01.2025 12:00

        Czemu korporacja PAN przyjrzy się dorobkom tylko kandydatów, a już nie praktykom publikacyjnym obecnych członków korporacji?

        Rektor z KRASP, który miał 33 artykuły z papiernikiem jest też członkiem PAN. Jak na serio środowisko ma traktować takie apele i stanowiska tych instytucji, jeżeli część ich składu postępuje dokładnie na odwrót niż sami apelują?

        • ~Maciek 28.01.2025 14:02

          Dlaczego używasz liczby mnogiej a nie pojedynczej? Owszem wspomniany przez ciebie rektor ma wspólne 33 artykuły ze znanym papiernikiem. Trzeba się zastanowić, jak w nieodległej przyszłości znowelizować ustawę prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, aby przysłowiowe papiernie były w swej istocie nieopłacalne.

          • ~Precz z papiernikami 28.01.2025 14:24

            "Dlaczego używasz liczby mnogiej a nie pojedynczej?" - nie jestem pewien do którego fragmentu odnosi się ten komentarz. Jeżeli do liczby stanowisk/apeli to użyłem tego bo było więcej niż to jedno stanowisko. Jeżeli to liczby rektorów - to też co najmniej kilku rektorów tolerowało działalność papierni lub wręcz ich broniło (np. rektor i prorektor Politechniki Opolskiej).

            Myślę, że jednak głos tych instytucji powinien być mocniejszy, a naukowcy którzy byli w to zamieszani powinni być odsunięci od takich gremiów. Jeżeli tego nie ma, to takim apelom brakuje wiarygodności.

            A ustawy można nowelizować, ale brak potępienia kombinatorów spowoduje, że ich następcy znajdą inne sposoby na hakowanie systemu i nieetyczne praktyki publikacyjne.

            • ~Krystyna 02.03.2025 08:11

              Ma 33 publikacje z papiernikiem- a kto to stwierdził/udowodnił itp ? Nikt, tylko jeden sfrustrowany dr chemii z Opola któremu odmówiono tytułu profesora. Papermill to kupno lub sprzedaż udziału w artykule a winny jest ten któremu wina zostaje udowodniona.

            • ~Maciek 28.01.2025 14:38

              Zgadzam się z panem, niemniej istnieje potrzeba nowelizacji szumnej Konstytucji dla Nauki. Natomiast w każdej grupie zawodowej i warstwie społecznej znajdą się ci, którzy zamiast wejść na szczyt danej góry, będą próbowali ją obejść. To nie jest tylko polski przypadek.

  • ~M 27.01.2025 23:09

    To się nie zmieni, bo okazałoby sie, że król jest nagi. Plus wiekszosc po poprzedniej ewaluacji dopracowała strategie ewaluacyjba do perfekcji. I co, znowu trzeba by zaczynać od nowa?

  • ~Badaczka 27.01.2025 22:49

    Nie tylko papiernie są problemem rzetelnej oceny. Bo jak stwierdzić wkład polskiego naukowca w publikacje wieloautorskie, które mają od 50 do 2000 współautorów? Oprócz pięknego zapełniania slotu pracownikowi, to jak na tej podstawie ocenić rzeczywiste osiągnięcia pracowników? Czy ewaluacja nie powinna również i tego mnożenia prac w jakiś sposób znormalizować?

    • ~M 28.01.2025 10:32

      Obok zwykłego indeksu Hirscha podawać dodatkowo ten indeks ale tylko dla prac gdzie jest się pierwszym autorem.

      Losować np. 5% naukowców co jakiś czas do eksperckiej/merytorycznej, a nie bibliometrycznej, oceny dorobku naukowego. Koszty takiej oceny mogłyby być do udźwignięcia, a na baczności musieliby być wszyscy.

      ...

      Myślę, że nie jest trudno ustalić co i jak należy zmienić. Pytanie (raczej retoryczne) CZY OSOBY, KTÓRE MAJĄ NA TO WPŁYW I KTÓRE JEDNOCZEŚNIE DOBRZE SIĘ URZĄDZIŁY W TYM PATOLOGICZNYM SYSTEMIE, TO ZMIENIĄ?

      • ~Albert 29.01.2025 07:47

        Kolaboracje wieloautorskie z zasady publikują artykuły z alfabetyczną kolejnością autorów, więc powyższy sposób nie jest sprawiedliwy. A może jest, bo Polak chyba nigdy nie jest tam pierwszym autorem.

        Kluczowe jest ostatnie pańskie/pani zdanie. Kudrycka doprowadziła do wymiany elit akademickich, które to elity się okopały na swoich pozycjach i robią to, co amerykańscy osadnicy kiedyś zrobili na tzw. Dzikim Zachodzie: cementują swoją władzę systemem prawnym, który tylko utrwała i powiększa ich władzę, stan posiadania, wpływy. Jesteśmy świadkami tworzenia się nowej oligarchii - tym razem akademickiej.

    • ~M 28.01.2025 09:12

      Oczywiście powinny być podawane procentowe udziały. Skończy się kolesiostwo i wzajemne dopisywanie.

      • ~sdf 28.01.2025 18:07

        Powodzenia w ustalaniu procentowego udziału w publikacjach, gdzie autorów jest 10 czy 15. Skończy się tak, że poza oczywistymi przypadkami (typu doktorant jest pierwszym autorem), najmniejszy wkład będą mieli ci, którzy mają najmniej do powiedzenia w grupie. To nie uleczy sytuacji, raczej wygeneruje nowe patologie.

        • ~Albert 29.01.2025 07:52

          Pomysł, który nieco uleczy część chorób, za to niezwykle skomplikuje system: podawać te procenty, ograniczone wyłącznie do autorów z polską afiliacją, bezpośrednio w PBN.

          To rodziłoby ciekawe konsekwencje odnośnie pytania: czy na tej samej publikacji osoba A może zrobić doktorat, osoba B - uzyskać grant NCN, osoba C - habilitację, osoba D - profesurę, osoba E - "dowód wpływu" w kryterium III ewaluacji, osoba F - nagrodę rektora i/lub dodatek z IDUB-u.

  • ~Fidelio 27.01.2025 19:38

    Minister ma ten "moment konstytucyjny" do wprowadzenia zmian. Patologie narosły, naciągnęły nerwy ludzkie do granic, teraz system w sposób oczywisty skompromitował się papermillami.

    Tylko czy minister to wykorzysta?
    Zmiany, jakie by nie były, muszą być gruntowne. Nie jakieś tam poprawki w procedurach, czy dodatki do istniejącej punktacji. Musiałby zmieść układ, który się wytworzył. Musiałby realnie skompromitować, zawstydzić osoby, które na różnych trickach, nie tylko papiernictwie, zbudowały swoje kariery i pozajmowały stanowiska. I realnie pozbawić ich możliwości kontynuacji pseudokarier, w tak szybkim tempie, w jakich te pseudokariery się posuwały.

  • ~Prof z Łodzi 27.01.2025 19:34

    A w KRASP są wszyscy rektorzy. A co chatGPT mówi o jednym z rektorów z województwa łódzkiego:
    W dwóch artykułach pojawiają się te same rysunki. Ponowne wykorzystanie schematów czy grafik z badań może być uznane za bardzo poważne naruszenie zasad etycznych.

    W publikacjach:
    Reorowicz, P., Obidowski, D., Kłosiński, P., Jóźwik, K. (2011). Flow Modelling in the Pneumatic Ventricular Assist Device with Mesh Deformation and Immersed Body Techniques – Investigation of Stagnation Zones. In: Jobbágy, Á. (eds) 5th European Conference of the International Federation for Medical and Biological Engineering. IFMBE Proceedings, vol 37. Springer, Berlin, Heidelberg.
    oraz
    Reorowicz, P., Obidowski, D., Kłosiński, P., Jóźwik, K. (2011). Flow Modelling in the Pneumatic Ventricular Assist Device with Mesh Deformation and Immersed Body Techniques – Investigations of Flow Pattern. In: Jobbágy, Á. (eds) 5th European Conference of the International Federation for Medical and Biological Engineering. IFMBE Proceedings, vol 37. Springer, Berlin, Heidelberg.
    Zostały zapożyczone treści (rys. 1 oraz rys. 2) i ponownie opublikowane bez podania źródła w artykule:
    Ponowne wykorzystanie rysunku bez odniesienia się do oryginalnego źródła może stanowić poważne naruszenie zasad etycznych z następujących powodów:
    Autorzy powielili identyczne rysunki rys. 1 i rys. 2 w dwóch różnych artykułach, nie podając oryginalnego źródła. Taka praktyka jest autoplagiatem i wprowadza czytelników w błąd: przedstawione publikacje nie są materiałem oryginalnym. Ponowne wykorzystanie tych dwóch rysunków bez podania źródła stwarza fałszywe wrażenie nowości, co jest zarówno mylące, jak i może zostać uznane jako nieetyczne. Takie praktyki naruszają światowe standardy akademickie, w tym wytyczne Committee on Publication Ethics (COPE), które wyraźnie wymagają właściwego przypisania autorstwa dla wszystkich ponownie wykorzystanych materiałów. Nie ma znaczenia, że rysunki zostały stworzone przez tych samych autorów. Ponadto, ponowne wykorzystanie rysunków czy danych które one prezentują, bez podania oryginalnego źródła wprowadza czytelników w błąd. Jak zacytować te rysunki? Do którego artykułu się odwołać? Taka sytuacja podważa wiarygodność zapisów naukowych.

    • ~Profesor PAN 27.01.2025 22:08

      "W dwóch artykułach pojawiają się te same rysunki. Ponowne wykorzystanie schematów czy grafik z badań może być uznane za bardzo poważne naruszenie zasad etycznych."

      W pracach bardzo często są te same tabele, rysunki, wzory i nawet sformułowania. Te same badania mogą być częścią wielu różnych projektów badawczych. Równanie Naviera Stokesa jest w prawie każdej pracy na temat turbulencji a tych prac jest pewnie kilka tysięcy. Bez porównania prac w całości nie jesteśmy w stanie ocenić, w jakim stopniu obie prace pokrywają się.

      Obydwie prace mają tych samych autorów, ten sam tytuł z wyjątkiem ostatniej części i opublikowane zostały w tych samych materiałach konferencyjnych czyli prawdopodobnie są to dwie części tego samego referatu. Jakbym miał wnioskować z tytułu obie częsci dotyczą dwu aspektów badania - aspektu statycznego (stagnation zones) i dynamiczego (flow pattern). Podejrzewam, że jakby autorzy dodali do tytułu "Part 1" i "Part 2" sprawa byłaby jaśniejsza.

      • ~Prof z Krakowa 31.01.2025 10:21

        Jakby to były publikacje w Elsevierze to była by natychmiastowa retrakcja. Nie można w tym przypadku nawet zrobić korekty ponieważ te artykuły wyszły jednocześnie. To tak naprawdę poważna sprawa nieetyczności. Natomiast czym innym jest świadomość ludzi kiedyś, teraz albo za kilka lat. No jednak słabo jak na przewodniczącego KRPUT.

        • ~Profesor PAN 31.01.2025 14:21

          Niejeden raz w wydawnictwach Elseviera widziałem artykuły podzielone na części i wszystkie się odwoływały do tych samych wzorów, wykresów, tabel etc. Bardzo często taki podział jest sugerowany przez redakcje, które mogą nie chcieć drukować zbyt długich artykułów.

      • ~Fidelio 28.01.2025 17:58

        To dobry przykład, ile jest wart chatGPT i podobne wynalazki, nad którymi wielu pod okolicznymi artykułami pieje. Produkuje gładki tekst, ale ciut bez sensu.

    • ~Tom 27.01.2025 21:35

      Inny rektor ma papier mille. I Energies z fikcyjnymi naukowcami. I co im zrobisz?

    • ~Laborant 27.01.2025 20:20

      A jak Pan Profesor oceni taką sytuację;. Dotyczy nauk przyrodniczych.

      1. Monografia awansowa wydana w roku X w języku polskim.
      2. W tym samym roku pojawia się artykuł w języku angielskim. Artykuł zawiera część wyników i rysunków, które identyczne z monografia. Różni je tylko język polski/angielski.

      Czy taki przykład trzeba zgłosić do RDN?

      • ~M 27.01.2025 23:06

        Nie jestem "Profesorem PAN", i nie znam wszystkich szczegółów przypadku. Ale w moim ośrodku przyjmuje się, że monografie awansowe, głównie obecnie doktorat, a kiedyś chyba też habilitacja,to nie są publikacje. Dlatego w nich mogą pojawiać się rysunki z wczesniejszyvh prac, identyczne lub zmodyfikowane, oraz rysunki z monografii mogą później pojawiać się w pracach autora monografii bez konieczności cytowania. Kiedyś konserwatywne rady naukowe "tępiły" doktoraty i habilitacje w postaci zbioru publikacji, plus preferowaly język polski. To jak ktoś coś już przemyślał, napisał, opracował, to żal było, żeby to się całkiem w tej dostępnej dla nielicznych monografii zmarnowało. Ale to moje domysły tylko.

        • ~Tomasz 28.01.2025 00:10

          Jeżeli odnosimy się do wcześniej opublikowanego rysunku to zawsze trzeba go zacytować, jeżeli poprawiamy czy zmieniamy rysunek to trzeba także wpisać na jakim wcześniejszym rysunku bazujemy. Problem dotyczy tego że publikując oddajemy rysunek wydawnictwu i nie jest już naszą własnością. Np. Springer chce abyśmy płacili za rysunek jeżeli chcemy go nawet zacytować.

          • ~M 28.01.2025 07:34

            Zdecydowanie tak, należy cytować opublikowane materiały. Tylko jak wspomniałam, w niektórych jednostkach rozprawy doktorskiej, a kiedyś habilitacyjnej, nie uważa się za publikacje. Być może to jest błędna interpretzcja, i może być źródłem problemu. Tylko co w sytuacji klasycznej rozprawy doktorskiej, opisaniu wyników niepublikowanych doktoranta w celu obrony, (6 egzemplarzy plus obowiazkowo praca w bip, czesto.po polsku), i późniejszego opublikowania tych wyników w czasopiśmie o szerokim zasięgu? Jeśli uznamy, że rozprawa doktorska jest publikacją, to nie możemy publikować wynikow rozprawy bo plagiat. I cała praca doktoranta, a często zespołu właściwie do.kosza.

      • ~Laborant 27.01.2025 20:22

        Oczywiście - brak źródeł.

  • ~JW 27.01.2025 19:13

    Popierając to ważne stanowisko KRASP I prof. M. Tomzy uważam za potrzebne w obecnej sytuacji (zmiany Kierownictwa ministerstwa, braku rozporządzenia itd.) wydłużenie okresu ewaluacji o rok - do końca 2026. I podjęcie dyskusji nad jej celem (celami) j zasadami oceny (z pytaniem: oceny kogo? czego? Czy pracowników? czy dycyplin? jednostek). Wydłużony czas moznaby wykorzystać na dyskusję i jej skuteczne domknięcie, finalizację.

  • ~Nau 27.01.2025 18:47

    To nie paper mills są problemem polskiej nauki, a nierzetelne redakcje czasopism naukowych i handlowanie miejscami w czasopismach wysokopunktowanych.

    Do tego dochodzą ustawiane recenzje w przewodach awansowych, czy mobbing i blokowanie rozwoju naukowego pracowników uzdolnionych.

    Tym się zajmijcie.

  • ~Szeregowiec profesor 27.01.2025 18:42

    Czy etyczne jest przenoszenie pracowników badawczo-dydaktycznych na stanowiska dydaktyczne, niezależnie od oceny poziomu realizacji zajęć przez nauczycieli Przenoszenie w celu "poprawy" osiągnięć badawczych czyli obniżenia liczby "N". Czy naprawdę poziom naukowy jednostki rośnie wskutek przeniesienia setki pracowników do innej grupy?

    • ~Pracownik uczelni 28.01.2025 17:06

      System został stworzony, aby skutecznie nas tam trzymać?

  • ~tk 27.01.2025 18:31

    Nie zmieni się dopóki nie będzie ujawniania nierzetelności uczelnianych zamiast zamiatania ich pod dywan, a prześladowania tych, którzy te nierzetelności wykryją. Uczelniane procedury to fikcja i bicie piany. W przypadku papier Mills można pisać bo dotyczy głównie importowanych naukowców. Własnych, a cwaniacy i oszuści zazwyczaj starają się być blisko władzy i ręka rękę myje, własnych się kryje. Generalnie ważne jest by naprawili szkody - retraktowali artykuły oparte na sfabrykowanych danych, czy uczciwie dopisali osoby splagiatowane jako współautorów. Czasem powinni też oddać dotacje. Można ich jednak zatrzymać np. na stanowiskach dydaktycznych, jednak uniemożliwić dalszą prace naukową, gdyż jeśli skala nierzetelności jest duża i powtarzająca się, to raczej się nie poprawią. Należy też pamiętać, że rażące naruszenia etyki to fabrykacja danych, fałszowanie i plagiat i szczególnie te powinny być zwalczane.

  • ~h 27.01.2025 18:13

    Prezydium KRASP wygląda na rzetelne publikacyjne - nie ma nierealistycznego nadmiaru publikacji, ale nie można ten powiedzieć o przynajmniej jednym członku

  • ~Encyklika prof. J. Betona 27.01.2025 18:03

    "Stanowisko KRASP w sprawie przestrzegania zasad etyki w badaniach naukowych" powinno być zgodne z liturgią
    "prof .Józef Beton 25 września 2011, 21:09

    Widzę , że nie jest znane moje nauczania z zakresu z zakresu liturgii systemu nauki w Polsce i nie jest powszechnie wiadome , że nasz wspaniały systemu nauki ( mimo rozlicznych reform) jest nadal oparty na niewzruszonych podwalinach którymi są: habilitacja, zatrudnieniowa polityka prorodzinna, rodzinne dziedziczenie katedr, wielo-etatowość samodzielnych pracowników nauki oraz zdolność sprawowania stanowisk kierowniczych przez samodzielnych pracowników nauki do momentu dobrowolnego położenia się na katafalk oraz transparentne przyznawanie grantów. A najważniejsza jest habilitacja bo ona spaja system. A zgodnie z moim nauczaniem szkoły wyższe i instytuty naukowe, są nie po to by zaspokajać rynek potrzeb edukacyjnych studenta na wiedze, lecz rynek pracy osób posiadających stopień doktora habilitowanego nauki w Polsce. Na początku lat 90'na kolanach prosiłem Michała , Kajetana, Karola oraz Mundka i innych chłopaków co od zawsze w CK robią by nie wpuścili tej listy Filadelfijskiej . Bo się burdel zrobi. I co nie miałem racji . Jak można tak bezcześcić dorobek naszych noblistów. "

    Liturgia prof J. Betona ma się dobrze i jest broniona jak niepodległość, bo służy "wybitnym naukowcom" z PAN i z Uczelni z miernym lub zerowym dorobkiem naukowym.

    • ~kk 27.01.2025 18:25

      Habilitacja to taka odznaka dla cwaniaków za cwaniactwo naukowe by kasę trzepać.


      Dobrze dający zarabiać rosyjski PAN to bardzo niski pozom naukowy !!!!!!

  • ~JK 27.01.2025 17:48

    Może warto też poruszyć temat podwyżek. Nauczyciele dostają je znowu, my jak zwykle pominięci
    Niedługo zwykły nauczyciel będzie zarabiać więcej niż profesor belwederski.

    • ~Fhh 28.01.2025 00:34

      Nauczyciele akademicy mniej zarobi niż zwykły nauczyciel ze szkoły podstawowej czy liceum na prowincji. Wystarczy mieć półtora etatu w szkole jak anglista plus korki, tłumaczenia i inne zlecenia i można robić do 10 koła miesięcznie. Dlatego nie warto nawet głowy sobie zawracać doktoratami i pracą na uczelni. Prestiż żaden i mobbing w pakiecie

      • ~Naukowiec 28.01.2025 10:53

        To prawda. Środowisko naukowe nie dba o swoje interesy. Uwielbia za to akademickie dyskusje, co jest widoczne na tym forum.

  • ~Janusz 27.01.2025 15:39

    "W stanowisku zapowiedziano, że na najbliższym posiedzeniu Prezydium KRASP, 30 stycznia, podjęte zostaną kolejne działania zmierzające do zachowania wysokich standardów w nauce i eliminowania zarówno nierzetelnych praktyk publikacyjnych
    "

    " Narodowego Centrum Nauki, które dostrzega brak systemowego mechanizmu, eliminującego ten typ nierzetelności naukowej, związanej z udziałem w tzw. papierniach, ale zadeklarowało wypracowanie nowych regulacji, mających uczynić ten system bardziej szczelnym"

    Skład KRASP:
    https://www.krasp.org.pl/o-krasp/wladze-krasp
    Skład Rady NCN
    https://ncn.gov.pl/o-ncn/nagroda-ncn
    Nagrody NCN:
    https://ncn.gov.pl/aktualnosci/2024-10-09-nagroda-ncn-2024

    Proponuje zacząć od siebie.




  • ~kk 27.01.2025 14:00

    Ogólnie jest tak, że polscy naukowcy w pracy spędzają mało czasu.

    Tacy profesorowie prawa to są gośćmi na swych uczelniach.

    • ~H 28.01.2025 09:52

      Ale bardzo dużo pracują w domu jak są rzetelni i faktycznie prowadzą badania i piszą artykuły i książki, a nie się dopisują . Najlepsze jest że tacy są całe szczęście ważni ze względu na kryteria oceny , ale często miernotom przeszkadzają

  • ~X 27.01.2025 13:56

    Nikt nie chce traktować nas poważnie a zasady ewaluacji przekładają się zwykle na ocenę pracownika. To problm jeszcze bardziej podstawowy niż zapowenienie jakości nauki. Ewaluacja powinna być po prostu zawieszona do czasu opracowania prostych względnie rozsądnych (nigdy nie będzie pełnej zgody) zasad.