Aktualności
Sprawy nauki
22 Czerwca
Opublikowano: 2026-06-22

KRASP: Naukowcy nie domagają się przywilejów, lecz warunków do wykonywania pracy

Środowisko akademickie nie domaga się przywilejów, lecz warunków umożliwiających wykonywanie pracy, której państwo od niego oczekuje. Nie chodzi o doraźne działania ani pojedyncze programy, tylko o trwały mechanizm finansowania odpowiadający ambicjom rozwojowym Polski – zwracają się z apelem do władz państwa rektorzy polskich uczelni.

Podczas ostatniego posiedzenia Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich przyjęto apel w sprawie zwiększenia finansowania i wzmocnienia nauki i szkolnictwa wyższego. Rektorzy odnieśli się w nim do niedawnego, pierwszego w historii wolnej Polski, protestu ludzi nauki pod Sejmem. W ich ocenie szerokie poparcie dla postulatów inicjatywy „3% dla nauki, 100% dla Polski” (pod petycją podpisało się już ponad 30 tys. osób) dowodzi, że sprawy tego sektora nie są problemem tylko dla jednego środowiska politycznego czy konkretnego resortu.

Są sprawami państwa: jego bezpieczeństwa, rozwoju, konkurencyjności, odporności technologicznej, jakości edukacji oraz przyszłości młodego pokolenia (…) Jeżeli Polska ma być państwem nowoczesnym, bezpiecznym i konkurencyjnym, rozwój nauki i szkolnictwa wyższego musi stać się przedmiotem wsparcia całego społeczeństwa oraz trwałym elementem strategii rozwoju państwa – piszą rektorzy.

Podkreślają, że poziom budżetowego finansowania tego sektora ani razu w ostatnich latach nie przekroczył 1,3% PKB, a w tym roku wyniósł zaledwie 1,09% PKB. Skutki tego, zwracają uwagę sternicy uczelni, dotykają zarówno nauczycieli akademickich, badaczy, doktorantów, studentów, jak też pracowników administracyjnych, badawczo-technicznych i pomocniczych i oznaczają w praktyce odpływ młodych naukowców, ograniczone możliwości prowadzenia badań, pogarszające się warunki kształcenia oraz rosnące ryzyko zależności technologicznej Polski od innych państw.

Nie da się oczekiwać od polskiej nauki światowego poziomu, jeżeli nie zapewnia się jej warunków umożliwiających skuteczną konkurencję z najlepszymi. Protest środowiska akademickiego i naukowego należy traktować jako sygnał ostrzegawczy, a nie jako kłopot wizerunkowy. Jego przesłanie jest konstruktywne: środowisko nie domaga się przywilejów, lecz warunków umożliwiających wykonywanie pracy, której państwo od niego oczekuje. Nie chodzi o doraźne działania ani pojedyncze programy, lecz o trwały mechanizm finansowania odpowiadający ambicjom rozwojowym Polski – czytamy w apelu.

Rektorzy domagają się w nim konkretnych decyzji: budżetowych, legislacyjnych i organizacyjnych. Oczekują też przedstawienia planu poprawy sytuacji naukowców, studentów, doktorantów oraz instytucji naukowych i akademickich. W pierwszej kolejności powinien on zawierać ścieżkę zwiększania nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe, powiązaną ze wzrostem PKB. Celem ma być najpierw osiągnięcie średniej europejskiej (ok. 2,2% PKB), a następnie poziomu pozwalającego Polsce konkurować z najbardziej innowacyjnymi państwami. KRASP zaznacza, że w harmonogramie stopniowego dojścia do 3% PKB powinny być wskazane źródła finansowania tego celu.

Kolejny postulat to wprowadzenie ustawowego mechanizmu powiązania wynagrodzeń wszystkich grup pracowników w akademii ze wskaźnikami makroekonomicznymi. Rektorzy chcą także wzmocnienia finansowania badań naukowych, w tym zwiększenia budżetu Narodowego Centrum Nauki. Domagają się również likwidacji barier prawnych, administracyjnych i finansowych, które dziś utrudniają prowadzenie badań, pozyskiwanie środków europejskich, współpracę międzynarodową oraz transfer technologii do gospodarki. Postulują także opracowanie kompleksowej strategii finansowania nauki i szkolnictwa wyższego.

Wsparcie dla nauki i szkolnictwa wyższego nie jest wydatkiem konsumpcyjnym. Jest inwestycją strategiczną. Silne uczelnie i instytuty rozwijają regiony, przyciągają inwestorów, kształcą kadry, tworzą kompetencje i wzmacniają zdolność państwa do reagowania na kryzysy. Zdajemy sobie sprawę z faktu, że poprawa finansowania nauki wymaga czasu i będzie następowała stopniowo – nie wnosimy zatem o natychmiastowy wzrost nakładów, lecz o ich systematyczne i planowe podnoszenie oraz wprowadzenie rozwiązań prawnych sprzyjających inwestowaniu w naukę środków pozabudżetowych – podsumowuje Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich.

Apel skierowano do Prezydenta RP, marszałków Sejmu i Senatu, Prezesa Rady Ministrów oraz wszystkich środowisk politycznych reprezentowanych w polskim parlamencie.

MK

Apel Prezydium KRASP

Dyskusja (13 komentarzy)
  • ~Bernard 23.06.2026 09:47

    To zróbcie najpierw porządek na tych uczuciach i wyeliminujcie patologie, a nie potrzebuje praktyki ustawiania "otwartych konkursów" pod swojego doktoranta i wiele innych.

    • ~Anna 24.06.2026 07:10

      To daj podwyzki, zeby ktokolwiek, oprocz "naszego doktoranta" zechcial zlozyc na uczelni CV :)

      • ~kk 24.06.2026 23:10

        A po co według Niemców Polacy mają im służyć. Tak jak uważali przed wybuchem drugiej wojny światowej, tak uważają i dziś.
        Po to Tusk zadłuża kraj, no po to, aby w przyszłości nie było na nic. W tym i na naukę. Domański kompletnie nie wie co robi, a podobno jest profesorem takim formalnym na papierze, bo w rzeczywistości to zwykłus. Nie bez przyczyny Tusk takimi ludźmi się otacza.

  • ~Ferdynand 23.06.2026 08:03

    Mam pytanie, kto przygotowuje ekspertyzy dla Rządu? Kto jest w ministerstwie, czy nie ludzie że stopniami naukowymi doktor, profesor, może rowniez mgister? A może się mylę i tytułu profesora nie miał Pan Gdula, bo Wieczorek chyba nie miał? Każdą ekspertyzę dla rządu przygotowują robotnicy? Zatem proszę mieć pretensje do swoich przedstawicieli, którzy uważają, że nauka jest nieważna. Wszyscy profesorowie piastujący urząd Prezesów Trybunału Konstytucyjnego Profesor Łentowska, Profesor Rzepliński, Profesor Strzembosz, Profesor Safjan i inni wydaje mi się, nie mieli takiego odczucia, że nauka jest niedoinwestowana. Praworządności brak, ale co tam nauka. Zatem proszę mieć pretensje do swoich przedstawicieli, którzy pewnie uważają, że nauka im do niczego nie byka potrzebna. Dziwnym jest również,, że profesor uczelni zarabia 15 krotnie mniej niż lekarz po studiach.. zatem chociażby na tym przykładzie widać, że nauka to nie wszystko, liczy się tylko odległość od wodopoju.

    • ~komentator 2 23.06.2026 09:10

      Co tu dadzą jakieś ekspertyzy, komitety, rady, czy zespoły? Jest tutaj ustalony porządek i nikt nie ma ochoty, żeby go zmienić:
      1. jeśli miałeś farta i załapałeś się do dobrego zespołu badawczego => super, idziesz do przodu, rozwijasz się, inni cię zacytują i/albo poprą
      2. a jeśli ugrzązłeś w grajdole, to siedź i odwalaj dydaktyczną pańszczyznę, od czasu do czasu MOŻE uda ci się coś tm opublikować, i możesz tylko liczyć na zmiłowanie innych, żeby cię zacytowali
      3. a jak ci się nie podoba, to sektor IT, banki, firmy, szkoły podstawowe, czy średnie, ewentualnie "zmywaki", "Biedronki" itp. czekają na ciebie z "otwartymi ramionami"...

      Co do pechowców, których dotyczą punkty 2 i 3 - nie martwcie się, możecie sobie na youtube odtworzyć przemówienie ministra, prezydenta, czy rektora którejś z uczelni, jak niemal zagrzewa do boju, mówiąc o tym, jak ta nauka jest bardzo kluczowa dla rozwoju kraju - NA PEWNO was to pocieszy... ;=)

    • ~komentator 2 23.06.2026 08:54

      Cyt."Wszyscy profesorowie piastujący urząd Prezesów Trybunału Konstytucyjnego Profesor Łentowska, Profesor Rzepliński, Profesor Strzembosz, Profesor Safjan i inni wydaje mi się, nie mieli takiego odczucia, że nauka jest niedoinwestowana. Praworządności brak, ale co tam nauka. "

      Obawiam się, że osoby, które Pan wymienił, NIE są zainteresowane rozwojem chemii, fizyki, czy matematyki. Żadnej pani Łętowskiej, pana Rzeplińskiego, pana Strzembosza, czy pana Safiana i im podobnych, nie obchodzi chyba to, że ludzie uzdolnieni w dziedzinach ścisłych, niejednokrotnie NIE MAJĄ SZANSY i/albo WARUNKÓW na rozwijanie się w swoich dziedzinach. Te osoby, wymienione przez Pana, wywodzą się z tej większości społeczeństwa, które za szczyt intelektualnych osiągnięć uważa napisanie dzieła z: filozofii, historii, prawa, czy socjologii. Przyczynkarska, nawet kiepska praca, w której ktoś napisałby rozwiązanie jakiegoś problemu z analizy matematycznej, czy fizyki, to dla tych osób superszczyt możliwości intelektualnych. Zaś praca zawierająca oryginalne, średnio ważne wyniki z fizyki, czy matematyki, to dla nich już jest najprawdopodobniej, FANABERIĄ, na uprawianie której (wg nich), powinno mieć warunki ok. 30 - 40 % ludzi uzdolnionych w tych dziedzinach. Natomiast, finansowanie tego na szerszą skalę, jest NIEPOTRZEBNE - tzn. obawiam się, że oni tak uważają.
      Podejrzewam, że gdyby tak takiej pani Łętowskiej, czy panu Strzemboszowi opowiadać o lagranżjanach, całkowaniu po trajektoriach, równaniach różniczkowych, czy systemach dedukcyjnych itp. itp., to jest bardzo prawdopodobne, że tylko by otwarli usta i tak by siedzieli, słuchając tego, jak krowa grzmotu.

      "Zatem proszę mieć pretensje do swoich przedstawicieli, którzy pewnie uważają, że nauka im do niczego nie byka potrzebna."

      Problem w tym (tak to widzę), za kogo uważają się ci przedstawiciele: czy za przedstawicieli tych, którzy ich wybierali, czy też za przedstawicieli.. SAMYCH SIEBIE?

  • ~Nazwa 22.06.2026 22:37

    Jestem naukowcem, ale widząc nepotyzm, folwarki i niezbyt nowoczesne dbanie o rozwój kadry potwierdzone "wysokimi rankingami" rodzimych uniwersytetów na arenie międzynarodowej proponowałbym następujące rozwiazanie: zwiększenie finansowania, ale tylko pod warunkiem spłaszczenie struktury zarządczej, awansowej i przejrzystość, a także opcja 0 - wszyscy won. Szlachta naukowa powinna być odsunięta od koryta - gdyby dobrze sobą zarządzali to jednak polska nauka nue szorowalaby po dnie w rankingach.

    • ~komentator 2 23.06.2026 08:36

      No, brzmi to dość rozsądnie. Na pewno nie jest to gorsze rozwiązanie, niż te, które były proponowane dotychczas.
      Natomiast, nie bardzo rozumiem to: "a także opcja 0 - wszyscy won". Co to oznacza: "wszyscy won"?

  • ~Ireneusz 22.06.2026 14:43

    Za budżet także MNISZW odpowiedzialny jest premier i minister finansów, do nich trzeba iść a nie apelować.

  • ~Przemo 22.06.2026 14:36

    "Środowisko akademickie nie domaga się przywilejów, lecz warunków umożliwiających wykonywanie pracy, której państwo od niego oczekuje."

    To może podacie Państwo przykład jakiejś jednostki naukowej, od której rząd oczekuje prowadzenia konkretnych badań.

    Od naukowców rząd i media zwykle oczekują akceptacji własnych działań, zwykle ze środowiskiem naukowym niekonsultowanych.

    Po co cokolwiek wymyślać, kiedy wszystko można kupić za granicą, nieprawdaż?

  • ~prof. dr hab. ZS 22.06.2026 13:53

    Pisać petycje oczywiście można.
    Niestety, władza ma to w tyle. Nic z tego nie będzie bo kasy nie ma na ważniejsze zadania, choćby na zdrowie.
    Jakoś tak się składa, że jak rządzi Tusk to kasa znika.

    • ~burźuj 22.06.2026 16:15

      biedne płace ma lekarz co popierał Tuska i Trzaskowskiego i się woził po mediach, jaki on biedny. 1,6 miliona zł za rok, toć to na otarcie tylko łez, no nie. A prof. to nieco ponad 0,1 miliona zł na rok, to burżuj, żyć nie umierać i nie podskakiwać, bo zmniejszmy, jak to skutecznie robimy, od początku jak rządzimy. No, już reprymenda skutkuje i siedzieć cicho i chwalić tu, że jesteście burżujami.

  • ~parający się nauką 22.06.2026 12:23

    Możecie sobie pisać apele,
    a władza na to: to i tak trele-morele.

    A ty bidny asystencie, czy adiunkcie,
    i tak stoisz nadal w tym samym punkcie.

    Od czasu do czasu wypełnisz jakiś slot,
    a i tak czujesz się, jak Schrodingera kot,
    czyli: "Jestem w tej całej nauce i jednocześnie mnie nie ma,
    czyli wychodzi na to, że to wszystko, to wielka ściema."