Ponad 46 mld zł mają wynieść wydatki na naukę i szkolnictwo wyższe w budżecie państwa na 2027 rok. To o ponad 2,6 mld zł więcej niż obecnie. Ale ich udział w relacji do PKB pozostanie na tym samym poziomie.
W miniony piątek Rada Ministrów przyjęła projekt budżetu na przyszły rok. Nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe zostały zaplanowane w wysokości 46,2 mld zł. Wliczone są w to zarówno środki budżetowe, jak i fundusze unijne. Na sumę tę składają się zarówno pieniądze będące w dyspozycji ministra nauki i szkolnictwa wyższego (38,4 mld zł), jak i innych resortów (m.in. minister zdrowia będzie dysponował kwotą 3,8 mld zł, minister kultury – 1,25 mld zł, minister obrony – 1,3 mld zł, minister spraw wewnętrznych i administracji – 360 mln zł, minister sprawiedliwości – 64 mln zł).
Choć nominalnie środki na ten sektor ulegną zwiększeniu (o ponad 2,6 mld zł więcej niż w 2026 roku), to w relacji do PKB pozostaną na niezmienionym poziomie – według Ministerstwa Finansów będzie to 1,05% PKB. Od kilku lat wartość ta systematycznie spada. Biorąc pod uwagę zaplanowane wydatki, jeszcze w 2021 roku było to 1,17% (27,6 mld zł wobec 2,4 bln zł PKB), ale już dwa lata później – 1% (31 mld zł/3,1 bln zł). W 2024 roku na chwilę podskoczyło do 1,11% (38 mld zł/3,4 bln zł), by następnie spaść do poziomu 1,09% (39,9 mld zł/3,7 bln zł)) i 1,05% (41,2 mld zł/3,9 bln zł).
Eksperci Demagoga, stowarzyszenia zajmującego się fact checkingiem, na podstawie sprawozdań z wykonania budżetu sprawdzili, jak wyglądają te wartości w odniesieniu do ostatecznie wydatkowanych kwot. I tak, w 2021 roku nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe zamknęły się w kwocie 27,4 mld zł (przy PKB wartym 2,6 bln zł), a więc stanowiły 1,04% PKB. W kolejnych dwóch latach spadły poniżej 1% – do poziomu 0,90% PKB (2022: 27,8 mld zł/3,1 bln zł; 2023: 30,6 mld zł/3,4 mld zł). W 2024 było to 1,03% PKB (37,6 mld zł/3,7 bln zł), a w 2025 – 1,01% (39,7 mld zł/3,9 bln zł).
Wyliczenia te obejmują tylko środki budżetowe, ale – jak wspomnieliśmy – do sektora nauki płyną również środki unijne. Z analizy Demagoga wynika, że po ich uwzględnieniu w 2021 roku publiczne wydatki na ten obszar stanowiły 1,22% PKB (32 mld zł/2,6 bln zł), w kolejnych dwóch latach 1,07% (2022: 33 mln zł/3,1 bln zł; 2023: 36,5 mld zł/3,4 bln zł), dwa lata temu 1,06 (39 mld zł/3,7 bln zł) i w ubiegłym roku 1,04% (40,7 mld zł/3,9 bln zł). W kolejnym budżecie wartość ta ma się zatem utrzymać na podobnym poziomie (1,05%). Naukowcy protestujący w maju pod Sejmem domagali się, by do końca obecnej dekady nakłady na ten cel osiągnęły poziom 3% PKB.
Przypomnijmy, że właściwy budżet na naukę (pozostający w dyspozycji ministra nauki i szkolnictwa wyższego) wzrośnie w przyszłym roku o 7,5% – do ponad 38,4 mld zł. To o 2,7 mld zł więcej niż obecnie (minister Marcin Kulasek wnioskował o blisko 4 mld zł więcej).
Suma ta pozwoli przede wszystkim zwiększyć środki na utrzymanie i rozwój potencjału dydaktycznego oraz badawczego (27,9 mld zł), w tym sfinansować zapowiadane 3-proc. podwyżki dla pracowników uczelni i instytutów PAN. Ponadto Narodowe Centrum Nauki otrzyma dotację większą o 400 mln zł, dzięki czemu agencja po raz pierwszy w swojej 15-letniej historii będzie miała ponad 2-miliardowy budżet (dokładnie 2,15 mld zł, w tym dotacja celowa – 2,08 mld zł i dotacja podmiotowa na funkcjonowania agencji – 69,3 mln zł). Na pomoc materialną dla studentów i doktorantów zapisano prawie 2 mld zł. Większe środki (+3%) popłyną także do Polskiej Akademii Nauk. Na utrzymanie części korporacyjnej, zarządu, komitetów i placówek zagranicznych PAN przeznaczono 133,4 mln zł. Z kolei Akademia Kopernikańska otrzyma 8,3 mln zł. Ministerstwo wesprze także budowę Fabryk Sztucznej nteligencji GAIA AI w Krakowie oraz PIAST AI w Poznaniu, a także wzmocni cyberbezpieczeństwo w uczelniach i instytutach.
MK
Proponuję 2 mld zł na wzrost wynagrodzenia młodych badaczy i dydaktyków na uczelniach i w instytutach. Minimalne wynagrodzenie asystenta z doktoratem podnieść do wysokości 9000 zł brutto. Może jeszcze uda się uratować polską naukę i szkolnictwo wyższe. Sejm RP otrzyma ponad 1 mld zł z budżetu. Posłowie działać na rzecz Rzeczpospolitej Polskiej i młodych Polaków naukowców. 😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍😍
A no właśnie. Ten artykuł (dzięki, Stowarzyszenie Demagog!) odpowiada na pytanie, które zadałem parę artykułów temu.
Jeśli Polska rzeczywiście chce coś z nauki wyciągnąć, to musi zacząć przeznaczać na naukę i ogóle edukację większe sumy. Większe w odniesieniu do PKB, bo PKB właśnie wskazuje na realne możliwości danego państwa.
Czy 0.1% PKB to dużo w skali kraju? Nie sądzę. Szczególnie biorąc pod uwagę wszystkie inne wydatki. Czyli 0.1% PKB rocznie - taki właśnie systematyczny wzrost przez najbliższe 15 lat, w połączeniu z poważną reformą nastawioną na jakość, dałyby szanse polskiej nauce.
Polska powinna na naukę i szkolnictwo wyższe powinna przeznaczać nie 1 % PKB tylko 5% PKB, a na zbrojenia nie 5% PKB tylko 1% PKB. Chcemy kształcić młodych ludzi, a także spokojnie prowadzić badania, których wyniki poprawią dobrostan ludzkości.
Wystarczy tylko przekonać do tego naszych trybunów ludowych (polityków). Czy to jest problem naukowy?
A na kogo głosowałeś, nie na PO, na tych co w d**** Polskę mają ?
Po co PO ma wygrać wybory? po to by kolejne 4 lata nic nie robić i dalej w w gigantyczny sposób zadłużać Polskę przez polskiego profesora od d***-ekonomii ?
Nie pamiętasz jak poprzednie 2 kadencje nic nie robili.
Na zbrojenia powinno być 10%, a nie 5% PKB.
Poczytaj sobie o Bizancjum, to może nie będziesz głupot pisał o zbrojeniach, bo pewnie takie piszesz też w artykułach naukowych. Wiele artykułów dziś to już makulatura i żaden Przewłoka tego nie zmieni mimo ciągłego pierdol****.
@Przemo
Ile dokladnie procent PKB i na co należy przeznaczać, to każdy może mieć, i ma, swoje własne zdanie. I zapewne wiele osób jest w stanie swoje własne zdanie zaprezentować i jakoś poprzeć danymi i wytłumaczyć innym. Natomiast są pewne poziomy wsparcia finansowego, poniżej których system przestaje działać i z roku na rok generuje się coraz więcej aberracji i patologii.
Wydaje mi się, że na naukę nie trzeba przeznaczać z budżetu państwa 5% PKB, żeby ta nauka działa dobrze, ale też 1% to zdecydowanie za mało. Moja sugestia jest taka: w ciągu najbliższych 15 lat dojdźmy do 2.5% PKB. Później zdecyduje się co dalej.
Jednak system działania tej nauki musi ulec poważnej zmianie, bo inaczej będzie to lanie wody do dziurawego wiadra.
Nie upieram się przy 5%, 2,5% też by było dobrze, ale pozostaje pytanie: komu te 1,5% zabrać?
A dyplomacja jest zawsze lepsza i tańsza niż wojsko.
@Przemo
Nie ma sensu wskazywanie tutaj jednego źródła tych pieniędzy, jako że właściwie co roku mogą one pochodzić z innej części.
Te 0.1% rocznego PKB może być każdego roku "zabrane" komu innemu.
W tym podejściu najważniejsze są systematyczność (niezależnie od parti rządzących te pieniądze muszą iść w tym kierunku) oraz równoległa reforma jakości.
A gdyby tak reformę jakości zacząć przeprowadzać zanim otrzymamy większe finansowanie?
@Przemo
Niestety, ale jeśli ktoś myśli poważnie o takiej reformie, to wie, że ona potrwa przynajmniej kilka lat.
Pensje dla niektórych pracujących w nauce są tak niskie, że to wymaganie jakości musi pociągać za sobą jakąś gratyfikację. Tak więc nie ma co czekać, trzeba działać i wprowadzać obydwie zmiany równolegle.
Warto tez wspomnieć o tym, że te wszystkie „trzynastki”, różne dodatki za dziesiątki różnych funkcji, utrudniają zorientowanie się, kto tak naprawdę ile zarabia. Pozbycie się tego korupcjogennego zwyczaju znacznie ułatwiłoby podejmowanie decyzji co do zarobków.
Przejrzystość działań uczelni można wprowadzić bez kosztów.
Dzięki brakowi przejrzystości, uczelnie zaprzyjaźniają się z firmami przystawkami, które drenują z nich pieniądze czego skutkiem są także niskie pensje.
Na przykład: po co uczelni zewnętrzna firma do organizowania konferencji?
Po co uczelni zewnętrzna firma do prowadzenia szkoleń BHP i wielu, wielu innych nie zawsze potrzebnych szkoleń? To wszystko słono kosztuje.
Uczelnia nie może zlecić własnej ekipie remontowej pomalowania ściany, tylko musi wybrać odpowiednio drogą 'renomowaną" firmę zewnętrzną. Itd. itp.
Wór bez dna.