Aktualności
Badania
08 Lutego
Fot. Karolina Ćwiek-Rogalska
Opublikowano: 2022-02-08

Duchy poprzesiedleńcze w Europie Środkowej

Duchy to dla nas widma zmarłych osób nawiedzające świat żywych. A gdyby uznać za nie wszystkie materialne pozostałości kulturowej przeszłości? Temu zagadnieniu przygląda się badaczka z Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk.

W ostatnim konkursie ERC Starting Grants prestiżowe granty zdobyło ośmioro naukowców pracujących w polskich ośrodkach naukowych. Wśród laureatów znalazła się dr Karolina Ćwiek-Rogalska, kulturolożka, bohemistka i etnolożka z Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk. Zajmuje się antropologią krajobrazu oraz studiami nad pamięcią i nad rzeczami, w kontekście wysiedleń ludności niemieckojęzycznej z Polski i Czechosłowacji po 1945 roku. Projekt, na który otrzymała grant ERC, nosi tytuł „Recycling the German Ghosts. Resettlement Cultures in Poland, Czechia and Slovakia after 1945” i dotyczy przesiedleń w Polsce, Czechach i Słowacji po 1945 r.

Stacja kolejowa w Wałczu jak wiele innych, podupadających przez lata, przejściowo nawet nieczynnych dworców, łączy w sobie kształty i zapachy świetniejszej przeszłości, powidoki katastrofy transformacji ustrojowej i ślady niedawnego przywrócenia do żywych. Wzrok przyciąga zwłaszcza jeden szczegół. Na wieży kontrolnej, witającej pasażerów przybywających od strony Piły, widnieje co prawda napis „Wałcz”, ale spod niego przeziera wyraźnie nazwa „Deutsch Krone”. Napis to dawne imię miasta, które znalazło się w granicach Polski po 1945 roku jako część tzw. Ziem Odzyskanych – opisuje badaczka.

Jak wyjaśnia, wymalowanie polskiego napisu na niemieckiej nazwie to symboliczny gest degermanizacji miejsca. Ale – dodaje – dawne imię uparcie powraca spod kolejnych warstw farby. Czy to tylko ślad niechcianej przeszłości, czy może coś więcej? – tajemniczo pyta dr Ćwiek-Rogalska.

Życie z duchami

Kulturolożka przypomina, że duchy to dla nas zazwyczaj widma zmarłych osób nawiedzające świat żywych. A jeśliby uznać za nie wszystkie materialne pozostałości kulturowej przeszłości, takie właśnie jak niemiecki napis na wspomnianej wieży kontrolnej? Autorka projektu zakłada, że duchy wydobywałyby wówczas na światło dzienne przeoczone aspekty przeszłości, a w rezultacie umożliwiały nam zrozumienie innych niż nasze doświadczeń. Byłyby sygnałami wymagającymi uwagi i umieszczonymi w przestrzeni drogowskazami dla myślenia.

Przyjmuję takie podejście w badaniach nad przesiedleniami, prowadzonymi na terenach wcześniej zamieszkiwanych przez jedną kulturę, które w wyniku przymusowych migracji zasiedlili przedstawiciele innej. W przypadku tego projektu będą to wybrane regiony w Polsce, Czechach i Słowacji, przed 1945 rokiem zamieszkiwane przez społeczności niemieckojęzyczne. Po wojnie ich miejsce zajęli nowi osadnicy, w tym przesiedleńcy, którzy sami stracili domy na skutek powojennych zmian granic lub byli zachęcani do powrotu do ojczyzn zza granicy – tłumaczy.

Badaczka wskazuje, że nowi mieszkańcy często stykali się jeszcze ze swoimi poprzednikami, czekającymi na wysiedlenie. Czasami zastawali na miejscu ich rzeczy i zwierzęta gospodarskie. Zamieszkiwali w opuszczanych przez poprzednich mieszkańców przestrzeniach i próbowali organizować sobie nowe życie, a w istocie współżycie, właśnie
z duchami.

Rzeczy pozostawione

Przesiedlenie to proces, który obejmuje zarówno wysiedlenia, jak i ponowne osadnictwo. Zdaniem dr Karoliny Ćwiek-Rogalskiej druga składowa tego procesu uległa w słowiańskiej Europie Środkowej, włączonej w radziecką strefę wpływów, silnej ideologizacji. Skutkiem tego opowieść o osadnictwie została przesycona propagandową retoryką i dopiero w ostatnich latach uznano ją za pełnoprawny obiekt badań. Pozostaje więc wciąż wiele aspektów, które dają badaczkom i badaczom pole do analiz.

Jednym z takich tematów są doświadczenia osadników związane z rzeczami pozostawionymi przez poprzednich mieszkańców. Do jego zgłębienia posłużą mojemu zespołowi badania terenowe, w tym wywiady z przedstawicielkami i przedstawicielami kilku pokoleń, zamieszkujących wybrane tereny. Przebadamy także materiały archiwalne, umożliwiające analizę tego zagadnienia. Uzyskamy w ten sposób kompleksową odpowiedź na pytanie dlaczego, pomimo wielu aktywnych prób wymazywania niemieckiej przeszłości, tereny poprzesiedleńcze nadal nawiedzane są przez duchy: materialne pozostałości po poprzednich mieszkańcach – wyjaśnia laureatka ERC Starting Grant.

Dodaje jednocześnie, że osadnicy, korzystając z zastanych na miejscu rzeczy, żyją otoczeni przez duchy. Są zmuszeni do interakcji z duchową, widmową obecnością wysiedlonych. W opinii badaczki z Instytutu Slawistyki PAN wymuszone przez decyzje polityczne spotkanie nowej i dawnej kultury przypomina formę życia pozagrobowego, a użycie języka i sposobów myślenia, które wiążemy ze światem duchów, pomoże uchwycić istotny aspekt doświadczenia osadniczego, który wymykał się innym sposobom opisu. Pozwoli tym samym odpowiedzieć na pytanie, o czym właściwie informuje nas niemiecki napis „Deutsch Krone”, prześwitujący spod polskiego „Wałcza”.

źródło: Instytut Slawistyki PAN

Dyskusja (0 komentarzy)