Kampania przeciwko dezinformacji w nauce będzie pierwszą wspólną inicjatywą polskich uczelni realizowaną w ramach nowej strategii komunikacji przygotowanej przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Pod auspicjami tego gremium powstanie także uczelniany hub informacyjny.
O przyjętej pod koniec ubiegłego roku „Strategii komunikacji KRASP” dyskutowano na niedawnym Forum Rzeczników Prasowych Uczelni Akademickich, które zorganizowano w murach Szkoły Głównej Handlowej. Wydarzenie odbyło się z inicjatywy Wojciecha Dąbrówki, od niedawna rzecznika KRASP.
Kiedy w grudniu rozpoczynałem pracę w KRASP, było dla mnie oczywiste, że takie spotkanie musi się odbyć. To nie tylko forma integracji środowiska, ale przede wszystkim poszukanie odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób możemy się komunikacyjnie wzmacniać – wyjaśnia.
Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich skupia dziś 110 uczelni (w tym 99 publicznych i 11 niepublicznych), które zatrudniają łącznie ponad 83 tys. nauczycieli akademickich i kształcą 840 tys. studentów i prawie 20 tys. doktorantów. W zakresie komunikacji każda z uczelni działa dziś na własną rękę. Wykorzystują do tego swoje kanały w mediach społecznościowych, strony internetowe, newslettery, informacje prasowe. Osobną politykę w tym zakresie prowadzi też sama KRASP. Jako instytucja przedstawicielska szkolnictwa wyższego i nauki bierze aktywny udział w procesie legislacyjnym i przedstawia własne rozwiązania, które odpowiadają na potrzeby środowiska, a dotyczą m.in. zasad działania i kierunków rozwoju sektora, zarządzania uczelniami czy finansowania. Skuteczność tych działań mogłaby być większa, gdyby tylko… było o nich wiadomo. Temu właśnie ma między innymi służyć nowa strategia, której ramy czasowe wyznacza obecna kadencja władz rektorskich.
Zależy nam na pokazywaniu rozwiązań, które jako KRASP proponujemy. Chcemy, żeby głos całego środowiska akademickiego stał się jeszcze bardziej słyszalny – wyjaśnia Dąbrówka.
Strategia obejmuje cztery obszary priorytetowe, które dotyczą działań na rzecz środowiska akademickiego, systemu szkolnictwa wyższego, umiędzynarodowienia oraz otoczenia społecznego. W każdym z nich wskazano konkretne zadania, m.in. dbałość o rangę społeczną uczelni, poprawę wizerunku nauki i szkolnictwa wyższego w przestrzeni publicznej, wzmocnienie etosu uczonego i społecznej roli uczelni, przeciwdziałanie zjawisku dyskryminacji, propagowanie idei Uniwersytetów Europejskich, zainicjowanie debaty na temat spójnej, dalekosiężnej polityki naukowej państwa, z uwzględnieniem mechanizmów współpracy z biznesem, a nade wszystko zabiegi o zwiększenie finansowania, w szczególności przeciwdziałanie pauperyzacji pracowników.
KRASP zamierza także aktywnie uczestniczyć w pracach przygotowujących nowe rozwiązania odnośnie do ewaluacji i postępowań awansowych. Przypomnijmy, że już rok temu prof. Bogumiła Kaniewska przedstawiła na naszych łamach koncepcję ekspercko-instytucjonalnej oceny działalności naukowej. Jej zdaniem, jest ona mniej czasochłonna, a bardziej sprzyjająca rozwojowi. W strategii podkreślono również konieczność przeciwdziałania „starzeniu się” uczelni – w tym kontekście chodzi o wypracowanie systemu wspierającego młodych naukowców (postdoków) oraz podjęcie starań o godne regulacje emerytalne dla profesorów i profesorek.
Do realizacji tych celów KRASP chce zaangażować uczelnie członkowskie. Ma wprawdzie mandat do występowania w ich imieniu, ale jeszcze większe szanse na załatwienie najważniejszych dla środowiska spraw da z pewnością synergia działań.
Uczelnie są dla nas bardzo ważnym partnerem w procesie komunikacji. Tak naprawdę to dla nich przecież funkcjonuje KRASP. Poza tym poszczególne uczelnie tworzą również inicjatywy, które mogą się stać wspólne dla całego środowiska. Chcemy więc połączyć siły, wspierać się wzajemnie i dzięki temu jeszcze mocniej zaznaczyć swoją obecność w debacie publicznej – przekonuje Wojciech Dąbrówka.
Zorganizowane przez niego w marcu pierwsze Forum Rzeczników Prasowych Uczelni Akademickich miało być polem wymiany doświadczeń i dobrych praktyk. Przyjechało na nie blisko 70 rzeczników. Część z nich już rok temu uczestniczyła w podobnym spotkaniu, które odbyło się pod egidą Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich. Teraz jednak grono było o wiele szersze i objęło nie tylko uniwersytety.
To wydarzenie jest mocnym potwierdzeniem przekonania o znaczeniu komunikacji i pracy rzeczników uczelni. Dzięki nim i ich współpracy z mediami opinia publiczna ma możliwość przekonania się, jak ważną rolę w społeczeństwie i gospodarce odgrywają nauka i szkolnictwo wyższe – stwierdziła podczas inauguracji prof. Bogumiła Kaniewska, przewodnicząca KRASP, dowodząc jednocześnie, jak ważną rolę sama przykłada do aspektu komunikacji.
Oprócz omówienia nowej strategii komunikacji, poruszano między innymi kwestie usprawnienia przepływu informacji między KRASP a uczelniami. Jednym z pomysłów ma być wirtualne biuro prasowe pod auspicjami KRASP. Uczelnie będą mogły dzielić się na forum ogólnopolskim najważniejszymi informacjami, pozycjonować swoich ekspertów, udostępniać prowadzone przez siebie akcje. Powstanie więc swego rodzaju akademicki hub informacyjny, który pracownikom biur prasowych pozwoli być na bieżąco z wszystkim tym, co dzieje się w środowisku.
Podczas spotkania wybrzmiała także potrzeba organizowania wspólnych, ogólnokrajowych kampanii informacyjnych. Tematu przewodniego do pierwszej z nich nie trzeba było długo szukać. Będzie wymierzona przeciwko dezinformacji, fake newsom. Wkrótce rozpoczną się prace nad jej formułą.
W walce z dezinformacją naukową, teoriami spiskowymi chcemy pokazać społeczeństwu, że może czerpać wiedzę ekspercką ze środowiska akademickiego i że nauka jest znakomitą odtrutką na fake newsy – dodaje W. Dąbrówka, który pracę w KRASP rozpoczął w grudniu ubiegłego roku.
To pierwszy w pełni profesjonalny rzecznik tej instytucji. Ostatni kwartał może być zapowiedzią tego, jak chce kształtować politykę informacyjną akademickiej instytucji, która do tej pory nie potrafiła sobą zainteresować szerszego grona odbiorców. Ożywił kanały w mediach społecznościowych, regularnie sam publikuje i dostarcza dziennikarzom materiały o aktywnościach władz KRASP, jeszcze w tym półroczu ruszy z wideocastem. Jego zdaniem, można podejmować wiele ważnych inicjatyw, ale jeżeli nikt się o nich nie dowie, to w dzisiejszych czasach trudno mówić o sukcesie. Jako osoba jeszcze do niedawna patrząca na to środowisko z zewnątrz, dostrzega, że w kwestii uwrażliwienia władz uczelni na komunikację jest jeszcze sporo do zrobienia. Przekonuje, że komunikacja jest dziś funkcją zarządzania i od zrozumienia tego faktu w głównej mierze zależy komfort pracy rzecznika prasowego.
Chciałbym, żeby ta świadomość była powszechna. Mam wrażenie, że nie zawsze tak jest albo nie zawsze się o tym pamięta i może to być czynnikiem utrudniającym pracę rzeczników prasowych. Kluczowe w zarządzaniu informacją, i to w każdej organizacji, jest zaufanie ścisłego kierownictwa do służb prasowych. Zaufanie to podstawa i o nie chciałbym do rektorów zaapelować – podsumowuje Wojciech Dąbrówka.
O tym, jak bardzo Forum Rzeczników Prasowych Uczelni Akademickich było potrzebne, świadczą głosy samych uczestników.
To niezwykle wartościowe spotkanie osób, które na co dzień mierzą się z podobnymi wyzwaniami komunikacyjnymi w uczelniach w całej Polsce. Szczególnie cenne były dla mnie rozmowy i wymiana doświadczeń, które pozwalają lepiej zrozumieć wspólne potrzeby oraz budować realną współpracę między instytucjami – oceniła Anna Żmuda-Muszyńska z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Była to nie tylko intensywna dawka wiedzy, ale też świetna okazja do wymiany doświadczeń i wspólnego szukania rozwiązań dla wyzwań, z którymi mierzymy się w pracy na co dzień – ale tym razem nie w pojedynkę. Jestem przekonana, że to dopiero początek i Forum na stałe wpisze się w kalendarz środowiska – dodała Paulina Malinowska-Kowalczyk z Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.
Mariusz Karwowski
Panowie rektorzy zdaje się nigdy nie słyszeli o Karlu Popperze.
Ojojoj. A czy na to Forum został zaproszony Jan Kowalski, niezależny konsultant Zespołu ds. zwalczania dezinformacji w nauce?
https://www.linkedin.com/in/jan-kowalski-1639353a1/
Wg niego za dezinformację w polskiej nauce odpowiedzialni są głównie piszący te słowa, Leonid Schneider i zespół naukowców wspierających For Better Science (Mu Yang, David Bimler, Sholto David, Dorothy Bishop, Nick Wise, Alex Magazinov, Maarten van Kampen, Anna Abalkina, etc.). Wystarczy nas uciszyć i w polskiej nauce nastanie Ład, Spokój i Wydobycie.
Myślałem, że z tą dezinformacją w nauce, to chodzi o aktualny stan dydaktyki na uczelniach jakżebardzopragnących subwencji.
A tu jeszcze te sprawozdania.
No, ten Jan Kowalski to ładnie bredzi i pewnie nie za darmo, tylko za państwowe.
To do Rektorek i Rektorów docierają teorie spiskowe?
SZOK! Podzielcie się nimi, żebyśmy wiedzieli czego się wystrzegać. Mam nadzieję, że nie chodzi o nieoczekiwanych albo niewłaściwych kandydatów na wasze stanowiska.
W połowie kadencji (2024–2028) „TEORIE SPISKOWE” stają się wygodnym terminem na określenie niewygodnych pytań o efekty dotychczasowych RZĄDÓW REKTORÓW i jakość badań. Kampania przeciw „DEZINFORMACJI” w tym momencie to nic innego jak SYSTEMOWE CZYSZCZENIE PRZEDPOLA. Zamiast sprawozdania z merytorycznej zawartości „PUDEŁKA”, otrzymujemy próbę URZĘDOWEGO ZDEFINIOWANIA, kto ma prawo krytykować, a kogo należy uciszyć pod pretekstem walki z fake newsami. To po prostu kolejna faza BETONOWANIA UKŁADU.
Analizując dotychczasowe głosy w dyskusji, trudno nie dostrzec spójnego obrazu systemowej patologii: z jednej strony mamy "skrzynki ze złotem" w postaci programów typu IDUB dla urzędowo wybranych, a z drugiej merytoryczną próżnię, którą wypełnia się fabrykowaniem wyników czy plagiatami. To właśnie jest sedno problemu – ogromne fundusze nie tworzą jakości, lecz często finansują produkcję naukowej fikcji (owe przywoływane "700 ankiet z sufitu"). Dopóki system będzie premiował tabelki i punkty, a nie rzetelną prawdę i uczciwość badawczą, "pudełko" polskiej nauki pozostanie merytorycznie puste, niezależnie od tego, jak bardzo zostanie ozłocone dla swoich przy zasobnym korycie.
Ciekawe jaką odtrutką na fake newsy jest nauka, która akceptuje fałszywe wyniki badań i fałszowanie badań przez pseudonaukowców - "zrobiłem 20 ankiet, ale napiszę, że 700 i wszystko ok, bo nikt tego nie czyta, tak mi mówił promotor, który swoje książki przepisał z prac doktorantów bez zacytowania oryginałów".
ZARZĄDZANIE PRÓŻNIĄ w dobie budowania IDIOKRACJI – strategia KRASP na „zamiatanie pod dywan” 2.0
Zamiast bolesnej operacji na otwartym sercu polskiej nauki, rektorzy zrzeszeni w KRASP najwyraźniej wybrali PUDROWANIE TRUPA. Planowana kampania przeciw rzekomej „dezinformacji” i scentralizowane „zarządzanie informacją” to nic innego jak próba instytucjonalnego uciszenia krytyki, która od lat punktuje SYSTEMOWĄ ZAPAŚĆ NAUKI. Gdy część środowiska alarmuje o udokumentowanej MIZERII BADAŃ, władze uczelni odpowiadają intensywnym szkoleniem rzeczników prasowych. Przesłanie jest jasne: problemem nie jest to, że coraz częściej BADA SIĘ BYLE JAK, PUBLIKUJE BYLE CO i BYLE GDZIE, ale to, że KTOŚ MA CZELNOŚĆ O TYM PISAĆ.
DOWODY na tę merytoryczną pustkę są ogólnodostępne – PUBLIKACJE czy DOKUMENTY POSTĘPOWAŃ AWANSOWYCH. Szczególnie w tych ostatnich, pod płaszczykiem procedur, odbywa się właściwa FARSA „DOSKONAŁOŚCI”: recenzje pisane „na kolanie”, przymykanie oczu na wtórność i promowanie dorobku, który w rzetelnym obiegu naukowym nie przetrwałby sekundy. To właśnie tę jawną, możliwą do zweryfikowania przez każdego czytelnika KOMPROMITACJĘ JAKOŚCI, rektorzy chcą teraz przykryć „zarządzaniem informacją”.
W świecie tak ustawionego przekazu rzetelni tropiciele patologii, jak prof. Marek Wroński, stają się pierwszą przeszkodą do uciszenia. Ich praca nad ujawnianiem plagiatów to szkodliwy „szum”, który należy zneutralizować sprawnym komunikatem o RZEKOMEJ „MISJI I ETYCE”, które w rzeczywistości ZIONĄ PUSTKĄ.
Dzisiejsza nauka to bowiem toksyczna triada: GRANTOZA, PUNKTOZA i DESTRUKTOZA. System promuje sprytnych wyrobników makulatury, niszcząc przy tym autorytety. To proces prowadzący wprost do IDIOKRACJI – skrajnie ujemnej selekcji kadr, gdzie na szczytach hierarchii zasiadają ludzie najlepiej odnajdujący się w systemowych patologiach, a nie najbardziej światli.
Kampania „Nauka to my” w tym wydaniu to ostatni etap BETONOWANIA TOKSYCZNEGO UKŁADU. To operacja osłonowa dla systemu, który zjada własny ogon. Zamiast strategii poprawy jakości, KRASP proponuje strategię ochrony korporacyjnego interesu i to za publiczne pieniądze, nie zwracając uwagi na fakt, że RZETELNA NAUKA BRONI SIĘ SAMA SWOIMI WYNIKAMI I EFEKTAMI, podczas gdy jedynie JEJ POZOROWANIE WYMAGA agresywnej PROMOCJI, by ZACIEMNIAĆ MERYTORYCZNĄ MIZERIĘ. To także świadome staczanie się po równi pochyłej: tam, gdzie kończy się weryfikowalna jakość, a zaczyna „zarządzanie informacją”, znika nauka, a pojawia się PROSTACKA PROPAGANDA.
Pytanie tylko, jak długo jeszcze ładne opakowanie będzie w stanie ukryć fakt, że pudełko jest puste i bez wartości?
Brawo - w punkt
"pudełko jest puste i bez wartości? " ale czekający IDUB i inne przybudówki to skrzynka ze złotem, która czeka na tych (w tym KRASP) co to chcą ozłocić naukę i pozamykać gęby krytykom za byle jakość, byle co i byle gdzie. Dla swoich to tak będzie do syta. Encyklika prof. Józefa Betona jak feniks z popiołu ciągle odżywa, a u żłoba mają się dobrze. .
Należy odróżnić zasobność systemowej "skrzynki" od jej merytorycznej zawartości. To, że środki finansowe (w tym z programów typu IDUB) są kierowane do urzędowo wybranych podmiotów i osób, nie zmienia faktu, że efekt końcowy w sensie naukowym często pozostaje pustym pudełkiem. Prawdziwym problemem jest sytuacja, w której ogromne fundusze maskują merytoryczną próżnię i bylejakość. Pieniądze, nawet w nadmiarze, nie wygenerują wartości tam, gdzie promuje się jedynie "swoich" i trwanie przy żłobie.