Aktualności
Sprawy nauki
11 Września
Źródło: Polska Akademia Nauk
Opublikowano: 2026-09-11

Liczniejsza, skuteczniejsza i lepiej opłacana. Taka ma być nowa Komisja ds. Etyki w Nauce PAN

Do 21 osób ma się zwiększyć skład Komisji ds. Etyki w Nauce PAN. Zakres jej działania też ma ulec zmianie – obejmie wszystkie podmioty systemu szkolnictwa wyższego i nauki. Nad rozporządzeniem w tej sprawie pracuje resort nauki.

Komisja ds. Etyki w Nauce działa przy Polskiej Akademii Nauk od 2011 roku. Jej członków wybiera Zgromadzenie Ogólne PAN spośród kandydatów zgłoszonych przez środowisko naukowe i akademickie.

Do zadań tego ciała należy opiniowanie w sprawach dotyczących naruszeń zasad etyki w nauce przez pracowników uczelni, jednostek naukowych PAN oraz instytutów badawczych (w szczególności w postępowaniach prowadzonych przez komisje dyscyplinarne). Z własnej inicjatywy może kierować sprawy do właściwych komisji dyscyplinarnych z zaleceniem przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego. Komisja upowszechnia też standardy etyki i rzetelności w badaniach naukowych. Opracowała m.in. kodeks etyki pracownika naukowego, w którym zebrano zalecenia dotyczące postępowania z danymi naukowymi, procedurami badawczymi, praktykami wydawniczymi, recenzowaniem i opiniowaniem prac.

Tak czy nie

Od dwóch kadencji komisji przewodniczy prof. Andrzej Górski, lekarz-immunolog z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN we Wrocławiu. W ostatnich latach pod adresem kierowanego przez niego gremium płyną coraz częstsze głosy krytyki, wskazujące m.in. na przewlekłość postępowań oraz niejednoznaczność wydawanych opinii. Niedługo ma się to zmienić.

Komisja będzie zobowiązana, oczywiście w zgodzie z przepisami prawa, do jasnego określenia, czy doszło do złamania zasad etycznych, czy nie. Do tej pory było z tym różnie – przyznał podczas niedawnej debaty w Kanale Zero prof. Marek Konarzewski, prezes Polskiej Akademii Nauk. – Z mojego punktu widzenia to najważniejsza zmiana, służąca wzmocnieniu komisji.

Będzie ich więcej, i to zarówno merytorycznych, jak i organizacyjnych. Potrzebę taką dostrzegło Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które właśnie kończy prace nad rozporządzeniem w tej sprawie. Projekt konsultowano z władzami PAN, przedstawicielami dyrektorów instytutów PAN oraz związkami zawodowymi. W efekcie wszystkie postulowane przez środowisko propozycje mają się znaleźć w rozporządzeniu.

Projekt nie zmienia podstawowych zadań komisji. Jego celem jest zwiększenie skuteczności jej działania oraz zapewnienie jednolitych standardów etycznych w całym systemie nauki – informuje nas MNiSW.

Służyć temu ma m.in. rozszerzenie zakresu działania komisji na wszystkie podmioty systemu szkolnictwa wyższego i nauki. Do tej pory obejmowała ona swym zasięgiem uczelnie, instytuty PAN i instytuty badawcze. Teraz będą to również inne instytucje prowadzące działalność naukową, zaś sama komisja stanie się właściwą instancją dla każdej jednostki, niezależnie od jej formy organizacyjnej.

Rozwiązanie to ma zapewnić większą spójność systemu oraz umożliwić skuteczne reagowanie na przypadki naruszeń zasad rzetelności naukowej niezależnie od rodzaju instytucji, w której do nich dochodzi – tłumaczy resort.

Etyczne „oczko”

Projekt przewiduje również zwiększenie liczby członków komisji. Obecnie zasiada w niej dziewięć osób, ma ich być ponaddwukrotnie więcej – 21. Ministerstwo uzasadnia to koniecznością sprawniejszego rozpatrywania rosnącej w szybkim tempie liczby spraw. Powiększony skład ma także ograniczyć ryzyko konfliktu interesów. Jednocześnie poszerzono grono instytucji uprawnionych do zgłaszania kandydatów do komisji, co – w ocenie resortu – zwiększy reprezentatywność różnych środowisk naukowych. W tej chwili kandydatury mogą zgłaszać m.in. Komitet Polityki Naukowej, Konferencja Akademickich Szkół Polskich, Konferencja Rektorów Zawodowych Szkół Polskich, Prezydium Polskiej Akademii Nauk, Rada Główna Instytutów Badawczych czy Rada Główna Szkolnictwa Wyższego i Nauki. W nowych uregulowaniach uprawnienie takie otrzymają również Rada Towarzystw Naukowych oraz Zgromadzenie Dyrektorów Instytutów Naukowych PAN.

Dzięki temu w procesie wyłaniania członków komisji będą uczestniczyć przedstawiciele szerszego grona środowisk naukowych. Jednocześnie określono jednolite zasady zgłaszania kandydatów, ograniczając liczbę zgłoszeń dokonywanych przez każde uprawnione gremium do maksymalnie pięciu osób – przekazuje biuro prasowe MNiSW.

Sceptycznie na proponowane zmiany patrzy Marek Wroński, który na łamach „Forum Akademickiego” od lat bada przypadki nierzetelności naukowej. W jego ocenie nie ma potrzeby rozszerzania składu komisji aż do 21 osób. Przewiduje, że to tylko rozwodni jej działania i odpowiedzialność.

Oczywiście komisja jest potrzebna, jej członkowie za konkretne działania powinni otrzymywać słuszne wynagrodzenia, ale ilość nie stanowi o jakości. Nie za bardzo wierzę w to, że rozszerzenie zasięgu i nadzoru komisji na inne instytucje i organizacje naukowe coś pomoże. W kraju panuje powszechna  „pogoda dla nierzetelności” – przyznaje Wroński.

Nawiązuje tym samym do sytuacji, w których opinie komisji o tym, że ktoś popełnił plagiat i nie powinien zostać profesorem, są pomijane i nie zawsze brane pod uwagę przez właściwe organy. Poza tym Wroński wskazuje na aspekt braku transparentności w działaniach komisji – o ile dawniej ukazywały się comiesięczne komunikaty o rozpatrzonych sprawach, o tyle od dłuższego już czasu takich raportów nie ma.

Komisja jest poza jakąkolwiek kontrolą społeczną, a efekty jej pracy rzadko przedostają się do opinii publicznej – gorzko podsumowuje Wroński.

Okazuje się, że w tej kwestii też się coś zmieni – oprócz corocznego sprawozdania (do 31 maja) przewodniczący będzie miał obowiązek przekazywania prezesowi PAN także kwartalnych informacji o działalności komisji.

Projekt ma stworzyć bardziej efektywne i elastyczne ramy organizacyjne dla działalności komisji. W rezultacie proponowane rozwiązania mają wzmocnić zaufanie do mechanizmów zapewniania rzetelności badań naukowych oraz podnieść skuteczność działań służących ochronie standardów etycznych w nauce – tłumaczy ministerstwo w przesłanej korespondencji.

Co z finansami?

Wprowadzeniu tych zmian – żeby mogły przynieść oczekiwany skutek – ma towarzyszyć zwiększenie finansowania KEwN PAN. Obecnie środki na ten cel pokrywane są z wyodrębnionej dla Polskiej Akademii Nauk części budżetu państwa. W tym roku z ogólnej dotacji na działalność organów i ciał statutowych PAN komisja dostała ok. 100 tys. zł. Suma ta musi wystarczyć m.in. na zwrot kosztów podróży na posiedzenia oraz na wynagrodzenia dla członków. Za każde posiedzenie przysługuje 500 zł. Znamienne, że kwotę tę ustalono jeszcze w 2011 roku, a więc chwili powstania komisji, i od tamtej pory nie była ani razu waloryzowana. Z naszych informacji wynika, że wraz z powołaniem nowego składu to się zmieni. Budżet komisji miałby pozwolić, co oczywiste, na opłacenie nowych członków, ale też na podwyższenie wynagrodzeń.

W ubiegłym roku odbyło się 11 posiedzeń plenarnych Komisji ds. Etyki w Nauce PAN oraz 9 posiedzeń zespołów orzekających. W ich trakcie analizowano blisko pół setki zgłoszeń, w tym 36 indywidualnych (4 anonimowe) oraz 11 skierowanych przez instytucje i podmioty zewnętrzne (m.in. Radę Doskonałości Naukowej, komisje dyscyplinarne, MNiSW, Zastępcę Rzecznika Praw Obywatelskich oraz organizacje społeczne).

Zakres tych spraw był bardzo szeroki. Dotyczyły m.in. ewentualnego naruszenia praw autorskich, fałszowania lub fabrykowania wyników naukowych, manipulowania cytowaniami, etycznej oceny metod i narzędzi wykorzystywanych w badaniach oraz nieuprawnionego rozpowszechniania wizerunku w publikacjach naukowych. Zdarzyły się także sprawy związane z mobbingiem, nieuprawnionym posługiwaniem się stopniami i tytułem naukowym oraz nieprawidłowościami w postępowaniach awansowych, w tym zastrzeżeń do recenzji. Wśród analizowanych spraw znalazły się także kwestie związane m.in. z publikowaniem preprintów, konfliktem interesów przy przyznawaniu tytułu doktora honoris causa, rzetelnością danych eksperymentalnych, autorstwem publikacji oraz zachowaniem nauczycieli akademickich wobec studentów.

Skargi i zapytania kierowane do KEwN dotyczyły 22 szkół wyższych, 4 jednostek naukowych PAN, 3 instytutów badawczych oraz 4 innych podmiotów. Najczęściej odnosiły się do instytucji działających w Warszawie (14 przypadków), Krakowie (8) oraz Lublinie (3). Rozpatrywano także przypadki z Gdańska, Katowic, Poznania, Szczecina, Białegostoku, Bydgoszczy, Gliwic, Łodzi, Radomia, Rzeszowa i Skierniewic.

Jak dowiadujemy się w PAN, zespoły orzekające wydały 8 opinii, dotyczących m.in. możliwego naruszenia praw autorskich i niewłaściwych praktyk publikacyjnych, zarzutów oszustwa naukowego, zniekształcenia procesu badawczego, a także spraw związanych z konfliktami i zachowaniami naruszającymi zasady etyki w środowisku naukowym.

Warto podkreślić, że opinie nie zawsze potwierdzały zasadność zarzutów. W części spraw komisja stwierdzała naruszenie zasad etyki, w innych uznawała zarzuty za nieuzasadnione lub wskazywała, że właściwym organem do rozstrzygnięcia sprawy jest np. uczelnia albo Rada Doskonałości Naukowej – precyzuje Justyna Grzymała-Łuszcz, wicedyrektor Biura Komunikacji PAN.

Czteroletnia kadencja obecnej Komisji ds. Etyki w Nauce PAN upływa z końcem tego roku.

Mariusz Karwowski

Dyskusja (27 komentarzy)
  • ~Zawsze neutralny 20.09.2026 09:50

    Ta analogia do baśni Hansa Christiana Andersena „Nowe szaty cesarza” jest niezwykle trafnym i błyskotliwym komentarzem do problemu oszustw naukowych oraz zjawiska tzw. „naukowej ściemy” (ang. science pseudoscience lub bad science).W baśni oszuści twierdzili, że tkanina jest niewidzialna dla osób głupich lub nienadających się do swojego urzędu. W świecie nauki rolę tej „cudownej tkaniny” często pełni skomplikowany żargon, rzekomo autorytet wielkich nazwisk lub nienaturalnie rewolucyjne wyniki, których nikt nie potrafi powtórzyć.
    Oto dlaczego to porównanie tak dobrze oddaje rzeczywistość:
    1. Strach przed wyjściem na „głupca”W baśni dworzanie i sam cesarz bali się przyznać, że nic nie widzą, aby nie wyjść na niekompetentnych. W nauce recenzenci (w procesie peer review) lub inni badacze czasem boją się głośno skrytykować skomplikowany, ale podejrzany artykuł. Obawiają się, że jeśli czegoś nie rozumieją, to wina leży po ich stronie, a nie po stronie autora-oszusta.
    2. Presja autorytetu i konformizmWszyscy na dworze zachwycali się szatami, bo robili to inni. W nauce działa podobny mechanizm – jeśli jakaś praca zostanie opublikowana w prestiżowym czasopiśmie (jak Nature czy Science) albo stoi za nią znany profesor, środowisko ma tendencję do bezkrytycznego przyjmowania tych wniosków. Rodzi się konformizm: „Skoro wszyscy to cytują, to musi to być prawda”.
    3. Rola „dziecka”, które krzyczy prawdę. W baśni zaklęcie rzuca małe dziecko, mówiąc: „Cesarz jest nagi!”. W nauce rolę tego dziecka pełnią dziś tzw. detektywi naukowi (ang. scientific sleuths) oraz niezależni sygnaliści (np. osoby skupione wokół portalu PubPeer). Należy tu wyróżnić Pana Huberta i Adiunkta z PG. Często są to młodzi badacze lub osoby spoza głównego nurtu, które bez emocji i uprzedzeń sprawdzają surowe dane, wykrywając sfabrykowane wykresy czy zduplikowane zdjęcia.
    Podsumowanie: Analogia ta idealnie punktuje ludzką psychikę, która w świecie nauki bywa największą słabością. Metoda naukowa z założenia opiera się na sceptycyzmie („sprawdzam”), ale naukowcy to wciąż tylko ludzie – podatni na manipulację, strach przed ostracyzmem i presję sukcesu.

  • ~komentator 2 13.09.2026 13:32

    Podobno AI rozwiązała lub ma poważny wkład w rozwiązanie jednego z tzw. Problemów Milenijnych (dokładniej problemu równań Naviera-Stokesa). Może rozwiązałaby też problemy polskiej nauki i edukacji? Może zatrudnić atrakcyjnego robota AI-kobietę na stanowisku ministra MNiSW i analogicznego na stanowisku ministra MEN? ;=]]]
    Ja to piszę tak pół żartem-pół serio. Już tyle było pomysłów w tej kwestii, że jeden idiotyczny chyba nie zaszkodzi... ;=]]]]

    • ~Hubert Wojtasek 13.09.2026 20:42

      To chyba byłoby niezgodne z konstytucją. Ale nawet gdyby tylko zatrudnić takiego ejaja na stanowisku doradcy ministrów, to nic by to nie dało. Nawet gdyby zaproponował rozsądne rozwiązania, to nikt by ich nie wprowadził w życie. Tak się przecież dzieje od 37 lat. Problemy polskiej nauki i edukacji są nierozwiązywalne, bo ich rozwiązanie naruszyłoby interesy zbyt wielu ludzi "trzymających władzę".

      • ~Adżunkt 15.09.2026 13:47

        Panie Hubercie, mysle ze to Pana zainteresuje:
        https://ewaluacja.tiiny.site/

        Proszę zobaczyć ile prac ze STOTEN zgloszonych zostalo do Ewaluacji. Na PG w inzynierii środowiska to prawie 1/5.

        • ~Hubert Wojtasek 15.09.2026 21:49

          W chemii wcale nie wygląda to lepiej:
          1 Molecules 32
          2 Scientific Reports 31
          3 International Journal of Molecular Sciences 22
          4 Science of the Total Environment 16
          5 Food Chemistry 15
          6 Dalton Transactions 11
          7 Chemical Engineering Journal 11
          8 Materials 10
          9 TrAC - Trends in Analytical Chemistry 9
          10 Journal of Hazardous Materials 6

          U nas zresztą też nie. Tak jak i w innych uczelniach, które sprawdziłem. We wszystkich na pierwszym miejscu Molecules z dużą przewagą nad pozostałymi (na podium zazwyczaj tak, jak tu - Scientific Reports i International Journal of Molecular Sciences). Katastrofa. Nauka polska wielką jest.

          • ~Js 16.09.2026 00:02

            Możnaby zaryzykować stwierdzenie, że polska nauka zasadza się na czterech literach (w tym "D") ;-)

            W tych top 10 pojawiają się jeszcze czasopisma Frontiers i BMC oraz nasz rodzimy produkt czasopismopodobny: Przegląd Elektrotechniczny

        • ~Hubert Wojtasek 15.09.2026 17:01

          Hm, a któż to tam publikował? Mąkinia, Al-Hazmi, Nawrot, Płotka-Wasylka, Saeb, Wojciechowska, Boczkaj, Formela. Zresztą w doborowym towarzystwie - Navid Rabiee, Eder Lima, Mojtaba Bagherzadeh. No, ale 4000 pkt. jest. Tylko, że STOTEN robi ostatnio czystkę. Chyba chce odzyskać IF po wywaleniu Barcelo - 160 retraktowanych artykułów od 30.06. Oj będzie płacz.
          Ale przy okazji mi wyszło, że Grzesiek coś tak jakby przygasł w tym roku - 4 artykuły+3 korekty. Dla porównania w ubiegłym - 42.
          A poza tym są jeszcze inne świetne czasopisma - Chemosphere, Chemical Engineering Journal, Journal of Cleaner Production, Journal of Hazardous Materials, Journal of Molecular Liquids...
          Przykłady:
          https://www.pubpeer.com/publications/C93ED9419197683F2CFEB65A26AC56#null
          https://www.pubpeer.com/publications/7DDAE63D5FBC3A5EADDB9BBAE1E480

          • ~Pracownik PG (przepraszam) 16.09.2026 16:56

            Od zeszlego roku na PG regulaminy nagrod i premii zostaly uzupelnione o punkt nakazujacy zwrot pieniedzy w przypadku retrakcji artykulu zgloszonego do nagrody - moze teraz sie mniej oplaca publikowac?

            PS. Mohammad Reza Saeb też cieniutko

            • ~Hubert Wojtasek 16.09.2026 18:48

              No nie, 21 to jednak zdecydowanie więcej niż 4. Do tego 4 korekty i 5 not retrakcyjnych. Ale do końca roku jeszcze 3,5 miesiąca. W której kategorii najwięcej przybędzie? 😁

              • ~Adiunkt 17.09.2026 16:47

                Nawet edytorem czasopisma Dr Saeb jest:
                https://www.emerald.com/jsuin/pages/editorial-board
                I preprint na arxiv ma o AI,
                i papier o energetyce
                i o biomaterialach
                i o defektach w bateriach potasowych
                Z pewnością gdzieś w szufladzie ma też szkice prac o hipotezie Riemanna, kwadraturze koła, ciemnej energii, prototyp perpetuum mobile, reaktora fuzyjnego i libretto operetki w języku serbo-łużyckim.

                Jak to możliwe, że mimo takiej koncentracji geniuszu GUMed otrzymal zaledwie B+ we wszystkich kategoriach?

      • ~komentator 2 13.09.2026 21:29

        Obawiam się, że wszystkie zdania zawarte w Pana wypowiedzi są prawdziwe (poza pierwszym, tzn. tutaj się nie obawiam, a też jest prawdziwe).
        Zatem, z tego wyłania się obraz dość podobny do tego, co mamy w jednej z baśni Andersena, mianowicie o cesarzu, którego sprytni oszuści nabrali na zakup tkaniny, mającej wykrywać głupców tzn. jeśli ktoś jej nie widział, to oznaczało, iż jest głupcem. Tak więc, nikt włącznie z cesarzem, nie miał odwagi zaprotestować i powiedzieć, że ta tkania nie istnieje. Dopiero małe dziecko, będące na paradzie, na której szedł cesarz "ubrany" w tę "tkaninę", poniekąd dało nadzieję na zmiany na lepsze...

    • ~MB 13.09.2026 19:49

      Śmieszy mnie generalnie brak artykułu o potencjalnym rozwiązaniu problemu milenijnego na tej stronie. Za to zaraz pojawi się setny wywiad z jakimś przypadkowym badaczem opowiadającym ciągle te same bzdury.

      • ~Ambrosius 14.09.2026 11:12

        Może napiszę jak znajdę odrobinę czasu. Intryga zawikłana i zwroty akcji jak w kryminale.

  • ~komentator 2 13.09.2026 11:16

    Cyt."W części spraw komisja stwierdzała naruszenie zasad etyki, w innych uznawała zarzuty za nieuzasadnione lub wskazywała, że właściwym organem do rozstrzygnięcia sprawy jest np. uczelnia albo Rada Doskonałości Naukowej – precyzuje Justyna Grzymała-Łuszcz"

    No dobrze, tyle że jak rozumiem, NAWET JEŚLI komisja orzekłaby naruszenie, czy nawet złamanie zasad etyki, to NIE skutkuje żadnymi krokami prawnymi? Nie jestem znawcą prawa, więc się pytam.

  • ~Kara Boska 12.09.2026 22:18

    Marek rusz ręką....

  • ~Swoja Nazwa 12.09.2026 15:28

    "Komisji ds. Etyki w Nauce PAN" czy "Komisji PAN ds. Etyki w Nauce" - różnica nieco bardziej niż subtelna...

  • ~prof. dr hab. ZS 12.09.2026 10:53

    Etyka za większą kasę.
    Polska nauka nie może się doczekać

  • ~Wo 12.09.2026 10:01

    Dlaczego tylko 21? Proponuję przynajmniej 200 i pensje podnieść 100x

  • ~Ambrosius 12.09.2026 09:43

    A zauważyliście to: Jak dowiadujemy się w PAN, zespoły orzekające wydały 8 opinii, dotyczących m.in. możliwego naruszenia praw autorskich i niewłaściwych praktyk publikacyjnych, zarzutów oszustwa naukowego, zniekształcenia procesu badawczego, a także spraw związanych z konfliktami i zachowaniami naruszającymi zasady etyki w środowisku naukowym.

    Posmakujcie: w ciągu prawie czterech lat wysoka komisja wydała 8 opinii. W czasach sztucznej inteligencji, kiedy nie jest problemem napisanie (czy raczej wyprodukowanie) kilku bałamutnych artykułów dziennie. Miłych snów, staruszkowie!

  • ~Dario 12.09.2026 08:33

    Ważny głos w środowisku akademickim. Jeszcze dodałbym nową komisję ds pseudodziennikarzy w Polsce

    Ciekawi mnie tylko Marek to jako kto się wypowiada? Przeciez wszyscy pamiętają list do dr K. Według mnie aktualna opinia o tym Panu uniemożliwia mi jakiekolwiek oceny kogokolwiek.

  • ~M 11.09.2026 15:43

    Tak tak, kolejne komisje i rady tego potrzeba.

    • ~dr-On 12.09.2026 22:28

      W matematyce jest m.in. sinus i kosinus,
      a tu mamy misję i komisję. Czyżby komisja była pochodną misji (Ze znakiem "minus"), podobnie jak sinus jest pochodną kosinusa (też ze znakiem "minus")? ;=)))))))

    • ~lim(E)*ryk 12.09.2026 22:25

      Kwitnie Kraj Rad,
      śmieje się z tego świat...
      Zbierają się komisje,
      które mają takie szczytne misje.
      Spotykają się zespoły,
      które mają dużą wiedzę jeszcze ze szkoły.
      Komisje, zespoły i rady,
      lecz cóż, że wypracują porady,
      i wypiją morze kawy,
      nie będzie żadnej poprawy,
      choćby władować kasy całe wodospady.

  • ~w Lublinie jak w kinie 11.09.2026 12:37

    W Lublinie było głośno i skargi też były i co?. Członkowi PAN, czy komuś tam, płazem poszło, czy pod dywan zamieciono i ucichło wszystko. Ktoś coś oberwał?, czy jak zawsze nie było winnych, ciekaw jestem, kto? Czy więcej kasy pomoże by pracownicy nie byli przez rządzących mobbingowani, zastraszani itd., czy czas swoje zrobi i będzie jak było?

  • ~Ambrosius 11.09.2026 10:23

    Myślę, że jest to dobry pomysł na rozwój nauki w Polsce: liczniejsze i lepiej opłacane komisje o coraz większej władzy nad naukowym pospólstwem. A także rady, komitety i zespoły do spraw różnych. Tego nam naprawdę potrzeba, ministerstwu gratulujemy inicjatywy.

    • ~Przemo 11.09.2026 11:16

      Komisja powoła zespoły, zespoły powołają ekspertów, a eksperci sprzedadzą zespołom ekspertyzy, po parę milionów za każdą. Rząd i przyjaciele jakoś się wyżywią.

      Tak, tak młodzi naukowcy, wy tymczasem aplikujcie o granty po 30 tysięcy złotych i piszcie raporty z wydania każdej stówki ;-)

      • ~prof. dr hab. ZS 12.09.2026 10:57

        Wzorem Gorgoniowej ekspertyzy oczywiście napisze AI
        Potem ekspert bierze kasę i idzie na roczny urlop zdrowotny.