Aktualności
Życie akademickie
15 Kwietnia
Rys. Sławomir Makal
Opublikowano: 2026-04-15

Plagiat w sztuce projektowania przestrzeni

Plagiaty naukowe powodują dużą szkodliwość społeczną, gdyż umożliwiają nierzetelnym naukowcom niezasłużony awans w hierarchii naukowej i akademickiej. To z kolei powoduje degradację nauki.

Akademia Sztuki w Szczecinie jest jedyną państwową uczelnią artystyczną łączącą różne sztuki: muzyczne i plastyczne, a także jedyną, która powstała w wyniku konsolidacji z udziałem uczelni niepublicznej – Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej. Oprócz niej nową uczelnię współtworzyły dwa wydziały zamiejscowe Akademii Muzycznej w Poznaniu: Instrumentalny i Edukacji Muzycznej oraz Katedra Edukacji Muzycznej z Uniwersytetu Szczecińskiego. To spowodowało, że wśród zatrudnionych nauczycieli akademickich komponent muzyczny przeważał i pierwszym rektorem został dyrygent, prof. Ryszard Handke. Uczelnia przyjęła na studia ok. 400 studentów.

Od pierwszego roku akademickiego 2010/2011 na Wydziale Sztuk Wizualnych nowej uczelni została zatrudniona Katarzyna Utecht. Studia na Wydziale Architektury Wnętrz i Grafiki prywatnej Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej w Szczecinie odbyła w latach 2003–2008 na kierunku architektura wnętrz, a pracę magisterską przygotowała pod kierunkiem prof. Janusza Stankowskiego, kierującego Pracownią Projektowania Wnętrz. Za dyplom uzyskała wyróżnienie i nagrodę Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego. W czasie studiów za dobre wyniki w nauce była kilkukrotną stypendystką Prezydenta Miasta Szczecina.

Początkowo pracowała w nowo powstałej uczelni na etacie asystenta. W czerwcu 2015 roku na Wydziale Architektury Wnętrz i Scenografii Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu obroniła doktorat w dyscyplinie artystycznej sztuki projektowe. Tytuł jej dysertacji doktorskiej to Moduł mieszkalny. Homo – Cyber – Sapiens. Badania architektoniczno-społeczne wpływu powierzchni mieszkalnych na człowieka we współczesnym świecie z analizą i odniesieniem do lat minionych. Promotorem jej doktoratu był dr hab. Piotr Machowiak.

Od jesieni 2015 roku już jako adiunkt prowadziła Pracownię Projektowania Mebla na Wydziale Sztuk Wizualnych AS, zostając też w roku akademickim 2016/2017 jego prodziekanem, a od października 2017 r. dziekanem. Z początkiem roku akademickiego 2018/2019 dr Utecht zaczęła pracować na drugim etacie w Katedrze Architektury Wnętrz i Rzeźby Wydziału Sztuk Pięknych UMK w Toruniu. Opuściła tę uczelnię z końcem września 2022 r. W styczniu 2019 r. na UAP wszczęto postępowanie habilitacyjne dr Katarzyny Utecht. Przedstawiła do oceny osiągnięcie habilitacyjne pt. Doświadczenie przestrzeni w procesie tworzenia i percepcji miejsca. Jego filarem był projekt wnętrza prywatnego mieszkania o powierzchni 68,86 mkw., zrealizowany w 2018 r. w szczecińskim domu w zabudowie wielorodzinnej.

Skarga splagiatowanej

W kwietniu 2019 r. dr Olga Kiedrowicz-Świtalska (obecnie już dr hab.), ówczesna adiunkt i kierowniczka Pracowni Projektowania Architektury Wnętrz i Przestrzeni Terapeutycznych Akademii Sztuki w Szczecinie, napisała skargę do Biura Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów, że przewód habilitacyjny dr K. Utecht narusza jej prawa autorskie. Stwierdziła, że autoreferat habilitantki w kluczowych punktach części teoretycznej jest plagiatem tekstu z jej doktoratu z 2015 roku, obronionego na UAP. Tytuł dysertacji to: Architektura wnętrz jako nośnik wielowymiarowych komunikatów i jej znaczenie w procesie budowania relacji dzieło – odbiorca. Przestrzeń terapeutyczna jako przykład wnętrza wpływającego na odbiorcę – pacjenta. Promotorem była prof. Katarzyna Radecka.

W tym czasie wyznaczono już recenzentów habilitacyjnych i 3 kwietnia powołano Komisję Habilitacyjną, dlatego Centralna Komisja pismem z 26 kwietnia 2019 r. poprosiła poznańską uczelnię, aby przesłaną skargę dołączyć do dokumentów habilitacyjnych. Te materiały wysłano do recenzentów 12 czerwca 2019 r., każdy z nich jeszcze przed wakacjami miał zatem świadomość plagiatowych zarzutów. Dowiedziała się o nich także habilitantka, która wtedy poprosiła o dołączenie do autoreferatu erraty wskazującej, iż fragmenty jej tekstu pochodzą z dysertacji dr Olgi Kiedrowicz-Świtalskiej, co też zrobiono.

Co stwierdzili recenzenci

Dr hab. Konstancja Pleskaczyńska, prof. UAP, z Wydziału Architektury Wnętrz i Scenografii była recenzentem wydziałowym, w swojej opinii z 19 sierpnia 2019 r. mogła więc odkryć i ujawnić nowe zapożyczenia. Stwierdziła, że w „Przedmowie do Autoreferatu” połowa tekstu została bezpośrednio pobrana ze strony internetowej UAP. Wskazała, że „pod tekstem znajduje się wprawdzie przypis – jednakże cały tekst nie został zaznaczony w żaden sposób jako cytat. Autorka pisze te słowa jak gdyby z własnej perspektywy, słowa te wydają się jej własnymi. W cytacie jednakże zawsze chodzi o to, że określoną myśl wyraziła inna osoba. (…) W konkretnym przypadku przepisania całego tekstu na temat naszego Wydziału autorka wykazała się lekceważącym stosunkiem zarówno do recenzentów, jak i do pracowników Wydziału”.

Profesor Pleskaczyńska zwróciła też uwagę na autoplagiaty. Znalazła w autoreferacie dr Utecht liczne fragmenty jej tekstów, które były wcześniej publikowane zarówno w postaci pojedynczych zdań, jak i całych akapitów – bez cytowania i żadnego odnośnika. Aczkolwiek recenzentka określiła habilitantkę jako osobę „niezwykle aktywną, zaangażowaną w działalność dydaktyczną, projektową, organizacyjną na rzecz swojej Uczelni”, to nie poparła wniosku o nadanie stopnia doktora habilitowanego. Uzasadniła, iż uważa, że „swobodne czerpanie z wcześniej już publikowanych tekstów i korzystanie z cudzej myśli bez zaznaczenia źródła pochodzenia lub wręcz stwarzanie wrażenia, że owe sądy są własnego autorstwa, dyskredytuje pracownika naukowo-dydaktycznego”. Z kolei oceniając dzieło habilitacyjne dr Utecht, recenzentka stwierdziła, że nie ma ono odpowiedniej warstwy analitycznej, zatem nie wyróżnia się szczególnym nowatorstwem.

Z kolei w drugiej recenzji z 26 sierpnia 2019 roku prof. Jan Nuckowski z ASP w Krakowie, zajmujący się projektowaniem z zakresu komunikacji wizualnej, w ogóle nie odniósł się do zasygnalizowanych naruszeń praw autorskich. Jednak mocno skrytykował język autoreferatu, zarzucając mu górnolotność, pustosłowie i banały, w których zdania są często „pozbawione treści”; określił to jako „kakofonię tekstu”. Zdaniem recenzenta „Opis założeń projektowych jest dość pobieżny i rozsypany w mnogości zdań, chyba zupełnie niepotrzebnych. (…) Oceniany projekt jawi się jak zbiór ilustracji magazynów o problematyce architektury mieszkaniowej i nie odbiega od przeciętnej krajowej. Wnętrza chłodne, bezosobowe, bez piętna indywidualności, bez jakichkolwiek emocji. Projekt nie wykracza poza projektową poprawność (…)”.

Podsumowując przedstawione osiągnięcie naukowe jako przedwczesne i nie popierając wniosku habilitacyjnego, prof. Jan Nuckowski napisał: „Kandydatka ma wielki talent promowania i zarządzania własną karierą. Brak mi jednak prawdziwej autorefleksji, która musi być oparta z reguły na szczerej i pogłębionej ocenie własnego dorobku. Tymczasem dr Katarzyna Utecht przedstawia swój dorobek szczegółowo, bez lęku, ale i bez żadnych wątpliwości. Niezależnie od tych uwag brakuje mi w załączonej dokumentacji, w całym tego słowa znaczeniu – dokonań wybitnych”.

Trzeci recenzent, prof. inż. arch. Lech Koliński (zmarł w 2025 r.) z ASP w Warszawie, swoją opinię o dokonaniach habilitantki z 12 września 2019 r. w końcowej części tekstu skierował bezpośrednio do dr Utecht, pisząc jak do młodszej „koleżanki po fachu”. Najpierw wysoko ocenił jej dorobek organizacyjny i dydaktyczny. Następnie omówił dość dokładnie przedstawiony projekt wnętrza mieszkania. Wskazał na jego liczne słabe strony i dyplomatycznie napomknął, że w tomie I materiałów habilitacyjnych zawierającym autoreferat na stronie 24 jest tablica nr 2 autorstwa dr Olgi Kiedrowicz-Świtalskiej. Dalej napisał: „Przywłaszczenie sobie wartości intelektualnej innej osoby w pracy naukowej skutkuje wykluczeniem. Wszystko byłoby dobrze, gdyby pani powołując się na czyjąś wiedzę wyciągnęła wnioski niezależne. Natomiast w pani przypadku wnioski są autorstwa innej osoby. Nie umniejsza to jednak zasług jakie pani ma na niwie zawodowej, uczelnianej, pedagogicznej i organizacyjnej”. Na końcu, w krótkim „Podsumowaniu” prof. Koliński stwierdził: „Autoreferat, w części teoretycznej w punktach kluczowych, jest plagiatem doktoratu pani Olgi Kiedrowicz-Świtalskiej, a projekt wnętrz mieszkania przedstawiony jako »dzieło« nie spełnia kryteriów dzieła. Wnioskuję o negatywną ocenę pracy habilitacyjnej pani dr Katarzyny Utecht”.

Komisja habilitacyjna pod przewodnictwem prof. Marka Adamczewskiego (ASP w Gdańsku) w dniu 12 września 2019 r., po wysłuchaniu habilitantki, jednogłośnie głosowała za odmową nadania habilitacji. Dwa tygodnie później, 27 września 2019 r., Rada Wydziału Architektury Wnętrz i Scenografii UAP podjęła uchwałę o odmowie nadania stopnia doktora habilitowanego w dziedzinie sztuki, w dyscyplinie artystycznej sztuki plastyczne i konserwacja dzieł sztuki. Spośród 13 głosujących profesorów jedna osoba się wstrzymała, zaś 12 było za uchwałą odmowną. Na końcu uzasadnienia zwrócono się do Akademii Sztuki w Szczecinie, która zatrudniała niedoszłą habilitantkę, aby ta „zbadała postawione zarzuty natury plagiatowej”. Dziekanem Wydziału Architektury Wnętrz i Scenografii UAP był wtedy prof. dr hab. Józef Jurek, od 2010 r. zatrudniony na drugim etacie na Wydziale Sztuk Wizualnych Akademii Sztuki w Szczecinie, którym kierowała w latach 2018–2020 dr K. Utecht.

Nadzwyczajne posiedzenie Senatu

Sprawa plagiatowych zarzutów była od początku głośna na uczelni, gdzie toczył się konflikt między ówczesnymi władzami rektorskimi, na czele z rektorem prof. Dariuszem Dyczewskim, muzykiem i dyrygentem chórów dziecięcych (rektor w latach 2016–2020, zaś wcześniej w latach 2012–2016 dziekan Wydziału Edukacji Muzycznej), a grupą profesorów i adiunktów reprezentujących sztuki plastyczne.

Głośnym echem odbił się fakt, iż 28 października 2019 r. ośmiu członków Senatu uczelni zwróciło się pisemnie do rektora Dyczewskiego z wnioskiem o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia. Zażądali wprowadzenia do porządku obrad siedmiu punktów, dotyczących spraw, które ich zdaniem wymagają szybkiego wyjaśnienia. Pierwszym punktem była prośba o wyjaśnienie przez rektora (jest on z urzędu przewodniczącym Senatu uczelni) zaniechania „wymaganych prawem czynności w związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przestępstwa plagiatu w pracy habilitacyjnej dr Katarzyny Utecht”. Uzasadniono to tym, że mimo upływu czterech tygodni od powiadomienia władz uczelni przez Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu o naruszeniu praw autorskich osób trzecich w autoreferacie habilitacyjnym dr K. Utecht rektor nie polecił rzecznikowi dyscyplinarnemu wszczęcia postępowania wyjaśniającego. Rzecznikiem dyscyplinarnym ds. nauczycieli akademickich był wtedy dr hab. Ireneusz Kuriata z Katedry Grafiki Projektowej AS (dzisiaj już profesor tytularny).

Senatorzy zwrócili uwagę, że jest to „czyn opisany w art. 231 Kodeksu Karnego – niedopełnienie wykonania obowiązków służbowych, naruszające tym samym interes publiczny (chodzi o brak reakcji rektora na wiadomość o popełnieniu plagiatu – red.). Ustęp 3 tego artykułu wskazuje, iż niedopełnienie czynności służbowych jest karane również wówczas kiedy jest ono dokonane nieumyślnie. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, iż osoba wskazana jako sprawca naruszenia (tzn. dr K. Utech) jest członkiem Senatu Akademii Sztuki, co stanowi okoliczność wymagającą nadzwyczajnej staranności w prowadzeniu czynności. Ich zaniechanie wyrządza bardzo dużą szkodę Uczelni oraz wspólnocie akademickiej”. Podkreślono, że z chwilą wszczęcia postępowania wyjaśniającego rektor ma prawo zawieszenia tej osoby. Taki krok „oddaliłby zarzut o stronniczość”.

Nadzwyczajne posiedzenie Senatu, w którym wzięli udział wszyscy wybrani senatorowie (w sumie 29 osób), zaczęło się 8 listopada 2019 r. o godzinie 14. Było też na nim obecnych kilkunastu zaproszonych gości. Atmosfera była nerwowa i napięta. Posiedzenie prowadził rektor. Przedstawił projekty uchwał wprowadzone do porządku dziennego i zarządził głosowanie nad akceptacją porządku obrad. Za akceptacją zagłosowało 15 senatorów, 13 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Następnie przedstawiono treść pierwszej uchwały, która brzmiała: „Senat Akademii Sztuki wzywa Rektora oraz Rzecznika Dyscyplinarnego do jak najszybszego podjęcia czynności wyjaśniających w sprawie zarzutów plagiatu wobec dr Katarzyny Utecht. Dotychczasowe unikanie wyjaśnienia bardzo poważnych zarzutów wyrządza szkodę Uczelni oraz wszystkim członkom wspólnoty akademickiej tworząc atmosferę przyzwolenia na łamanie prawa. Senat Akademii Sztuki zwraca się do Rektora o zawieszenie dr Katarzyny Utecht w prawach nauczyciela akademickiego na czas trwania postępowania wyjaśniającego. Pozwoli to uchronić wizerunek Uczelni od zarzutu o stronniczość Rektora oraz jednocześnie skróci czas postępowania do niezbędnego minimum”.

Dalej rektor Dyczewski przedstawił zgromadzonym, jak w zaistniałej sytuacji wypełnił obowiązki nałożone na niego przez Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Powiedział, że 29 października 2019 r. powiadomił e-mailowo rzecznika dyscyplinarnego, dr. hab. Ireneusza Kuriatę, o sprawie zarzutów plagiatowych (faktycznie zrobił to dopiero następnego dnia po otrzymaniu pisma 8 senatorów), a 4 listopada formalnym pismem nakazał rzecznikowi wszczęcie postępowania wyjaśniającego, co ten wykonał jeszcze tego samego dnia. Następnie 8 listopada, czyli już w dniu obrad, przekazał dr Katarzynie Utecht postanowienie rektora o zawieszeniu jej w prawach nauczyciela akademickiego na okres 3 miesięcy z dniem 12 listopada 2019 r., ale bez zmniejszenia wynagrodzenia.

Następnie rektor udzielił głosu dr K. Utecht, która uczestniczyła w posiedzeniu jako pełnoprawny członek Senatu. Jak wynika z protokołu posiedzenia, oświadczyła ona, że „podda się postępowaniu wyjaśniającemu w procedurze rzecznika dyscyplinarnego i postara oczyścić się z zarzutów sformułowanych lakonicznie w piśmie dr Olgi Kiedrowicz. Dodała, że według jej wiedzy procedura postępowania habilitacyjnego jest w toku, bo dotąd nie otrzymała oficjalnie dokumentów końcowych. Kończąc, zaapelowała do obecnych „o powstrzymanie się do momentu wyjaśnienia sprawy od niepotrzebnych komentarzy”. Zapewnienie o nieznajomości stanu postępowania habilitacyjnego nie było zgodne z prawdą, bowiem K. Utrecht wiedziała, że komisja habilitacyjna odmówiła nadania jej habilitacji prawie dwa miesiące wcześniej, bowiem była obecna na posiedzeniu komisji 12 września, gdy ową decyzję podjęto. Przypominam, że Rada Wydziału Architektury Wnętrz i Scenografii UAP zakończyła postępowanie negatywną uchwałą w dniu 27 września 2019 roku.

Po tym wystąpieniu zabrał głos prof. Kamil Kuskowski z Katedry Sztuki Mediów, ówczesny dziekan Wydziału Malarstwa i Nowych Mediów AS. Stwierdził, że przecież rektor o zarzucie plagiatu dowiedział się już 21 kwietnia 2019 r. z kopii listu dr Olgi Kiedrowicz do CK, dlatego zapytuje, jakie wtedy podjął kroki? Prof. Dyczewski odpowiedział, że od razu rozmawiał z przewodniczącym CK, który poinformował go, że „sprawa jest już w procedurze postępowania habilitacyjnego, tzn. dokumenty zostały odesłane do Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu”. Do niego jako rektora formalne pismo z Poznania po zakończeniu przewodu habilitacyjnego w końcu września dotarło dopiero 25 października 2019 r.

Wtedy dr Mikołaj Iwański impulsywnie stwierdził, że „zgodnie z ustawą, sprawa już w kwietniu 2019 r. powinna być przekazana do Rzecznika Dyscyplinarnego”. Podobnie skomentował prof. Kuskowski, zaś dr hab. Bartłomiej Otocki z Pracowni Rysunku (dzisiaj już profesor tytularny) zachęcił zebranych do zapoznania się z upublicznionymi na stronie UAP recenzjami w postępowaniu habilitacyjnym dr K. Utecht. Jego zdaniem, „są miażdżące”, zaś ich przeczytanie pozwala każdemu na wyrobienie własnej opinii na temat problemu i stawianych zarzutów. Kolejne pytanie dr. M. Iwańskiego dotyczyło terminu zawieszenia dr Utecht: dlaczego dopiero od 12 listopada 2019 r., a nie od dziś (czyli od 8 listopada). Powoduje to, iż może ona pełnić funkcję senatora na trwających obradach Senatu i głosować we własnej sprawie. Odpowiedział na to mecenas Marek Wierzbiński, pomagający prawnie władzom uczelni, stwierdzając, że „zawieszenie dotyczy pełnienia obowiązków nauczyciela akademickiego (w rozumieniu art. 115 ustawy) więc dr Katarzyna Utecht nie traci statusu nauczyciela akademickiego. Zawieszenie nie jest jednoznaczne z pozbawieniem mandatu senatora, gdyż wymagania względem członka senatu określone w art. 20 ustawy nie obejmują zawieszenia w obowiązkach”. Na koniec poprosił o zgłoszenie na piśmie obiekcji w tej kwestii.

Po zakończeniu dyskusji nastąpiło jawne głosowanie nad uchwałą, która przeszła 14 głosami „za” i 13 „przeciw”, przy 2 głosach wstrzymujących się. Dr Iwański głośno skomentował, że „dr Katarzyna Utecht głosowała przeciw przyjęciu uchwały, czyli we własnej sprawie”. Rektor Dyczewski potwierdził, stwierdzając iż „było to uprawnione”.

Moim zdaniem, to był nieakceptowalny konflikt interesów. Co więcej, odpowiedź mecenasa Marka Wierzbickiego nie miała podstaw prawnych i była nieprawdziwa. Zawieszenie nauczyciela akademickiego przerywa jego wszelką działalność na uczelni i pozbawia go prawa brania udziału w obradach organów kolegialnych, do których wybrano go w związku z zatrudnieniem. Z mocy prawa (kpa) członek gremium uczelnianego, wobec którego wysunięto zarzuty, jest automatycznie wykluczony z obrad we własnej sprawie i nie może głosować. Ma przecież jawny i poważny konflikt interesów. Opisana sytuacja pokazuje, jak wielki był wtedy konflikt między grupą muzyków skupionych wokół rektora Dyczewskiego a grupą plastyków. Ta ostatnia uważała, że na Akademii Sztuki źle się dzieje, gdyż dwa wydziały muzyczne, Instrumentalny oraz Edukacji Muzycznej, rozwijają się kosztem Wydziału Sztuk Wizualnych.

Zwyczajne posiedzenie Senatu

Dwa tygodnie po nadzwyczajnym, 20 listopada 2019 r., odbyło się planowe zwyczajne zebranie Senatu, na którym między innymi poruszano echa wcześniejszego burzliwego posiedzenia. Odczytano dwa pisma: jedno pochodzące od 9 senatorów z grupy muzyków, które wyrażało „dezaprobatę dla sposobu i niskiego poziomu debaty zainicjowanej przez Panów Senatorów: dr M. Iwańskiego i prof. K. Kuskowskiego (…) i brak zachowania wysokich standardów kultury przynależnych pedagogom Akademii, jak i powadze instytucji Senatu wyższej uczelni. (…) Prowokacyjny styl zredagowanych przez Panów Senatorów uchwał, w których agresywny ton i sformułowania budzą niesmak. Uważamy, że nie przystoi Senatowi wyższej uczelni, aby pod głosowanie poddawano dokumenty napisane stylem wartościującym i obraźliwym dla obecnie sprawującego funkcję Rektora prof. zw. dr hab. Dariusza Dyczewskiego”.

Drugie pismo przedstawił Samorząd Studencki AS. Jego głównym przesłaniem był fakt, że głosowania w tych zapalnych sprawach były jawne, co zmuszało studentów-senatorów do głosowania zgodnie z tym, jak głosuje dziekan Wydziału, też senator (a dziekanem była też dr K. Utecht). Wyrażono obawę, że głosowanie studentów zgodne z ich sumieniem, a wbrew stanowisku dziekana może się skończyć szykanowaniem ich na zajęciach i egzaminach, czego każdy chce uniknąć. Dlatego przewodnicząca Samorządu Studenckiego poprosiła rektora, aby tego typu sprawy były rozstrzygane w głosowaniu tajnym.

Przedstawiono też opinię prawną dr Anny Demenko z Kancelarii Prawnej w Poznaniu, sporządzoną na prośbę Związku Zawodowego Nauczycieli Akademickich Akademii Sztuki w Szczecinie, którego przewodniczącym był dr Mikołaj Iwański. Stanowiła ona, że „osoba zawieszona w pełnieniu obowiązków nauczyciela akademickiego może być zawieszona wyłącznie w odniesieniu do wszystkich wykonywanych przez nią zadań, także tych, które mają charakter organizacyjny i wiążą się z uczestnictwem w pracach senatu uczelni. Osoba taka pozbawiona jest w okresie zawieszenia prawa do realizowania zarówno obowiązków dydaktycznych, jak i naukowych oraz organizacyjnych. W szczególności nie ma uprawnienia do udziału w posiedzeniach senatu uczelni. W konsekwencji obecność takiej osoby nie może być liczona do ewentualnego kworum i wszelkie oddane przez nią w trakcie posiedzenia głosy, traktować należy jako głosy nieważne”.

Kontrastowało to wyraźnie z wcześniejszą, ustną opinią mecenasa Marka Wierzbińskiego i jasno wskazywało, że wybrany przez rektora późniejszy dzień zawieszenia dr Utecht – osiem dni po dacie wszczęcia postępowania wyjaśniającego – nie był przypadkowy. Chodziło o posiadanie jednego wspierającego głosu więcej, co miało duże znaczenie w senackich głosowaniach, kiedy obozy plastyków i muzyków miały porównywalną liczbę głosów.

Rektorskie upomnienie

Niemiłym efektem dla dr. Mikołaja Iwańskiego był fakt ukarania go w styczniu 2020 r. upomnieniem rektorskim. Rektor Dyczewski obwinił go, iż „na posiedzeniu Senatu w dniu 20 listopada 2019 r. zarzucił senatorom, w tym Rektorowi uczelni: ukrywanie plagiatu, ukrywanie korupcji, hipokryzję, polegającą na skupianiu się na formie wypowiedzi przy całkowitym zaślepieniu na to, że między senatorami siedziała plagiatorka, którą ci kryli, głosując za uchwałą; brak jakiejś pełnej wiedzy z zakresu historii parlamentaryzmu; naciskanie na studentów żeby pisali listy w stylu »łubu dubu lubimy naszego Rektora«, jak również zarzucenie dr Katarzynie Utecht popełnienia przestępstwa oraz użycia wobec niej określenia »plagiatorka«”.

Prof. Dyczewski uzasadnił nałożenie kary tym, że powyższe wypowiedzi podważyły zaufanie do wskazanych senatorów i jego samego – rektora. Tłumacząc upomnienie napisał m.in. też tak: „Ponadto używanie wobec dr Katarzyny Utecht publicznie określenia »plagiatorka« oraz wskazywanie, iż popełniła ona przestępstwo, wobec niezakończenia jak dotąd postępowania wyjaśniającego i nie prowadzenia jakiegokolwiek postępowania karnego w tej sprawie, jest nadużyciem (…) i nie będzie tolerowane przez władze uczelni. Niezależnie od tego jakie są opinie recenzentów pracy habilitacyjnej każdy członek społeczności akademickiej, a w szczególności nauczyciel akademicki, powinien kierować się konstytucyjną zasadą domniemania niewinności, szanować zagwarantowane konstytucyjnie prawo do obrony i nie powinien w sposób publiczny wydawać prywatnych wyroków w stosunku do innego nauczyciela akademickiego. (…) Pana wina polega na umyślnym naruszeniu zasad dobrej dyskusji oraz norm etycznych polegających na poszanowaniu godności drugiej osoby oraz zasady domniemania niewinności, naruszając tym samym godność zawodu nauczyciela akademickiego”.

Takie uzasadnienie w istocie ogranicza się do tłumienia krytyki akademickiej w uczelni. Rektor nie miał też racji co do wyrażania opinii na temat stwierdzenia plagiatu naukowego. Istnienie plagiatu i jego wielkość czarno na białym potwierdzają recenzje. Dlatego taki zarzut ma prawo wysunąć każdy, kto zapoznał się ze sprawą. Jak już kilkakrotnie podkreślono w wyrokach sądowych, opinie recenzentów są wystarczające dla potwierdzenia naruszenia praw autorskich. Od tego upomnienia dr Iwański odwołał się do Izby Pracy Sądu Rejonowego w Szczecinie. Jesienią 2020 r., gdy rektor przegrał wybory, a władzę objęła ekipa plastyków, upomnienie formalnie cofnięto, przez co skarga została umorzona.

Odwołania i przeciągania

Na początku grudnia 2019 r. dr K. Utecht wniosła do CK w Warszawie odwołanie od prawie jednogłośnej uchwały Rady Wydziału UAP odmawiającej jej nadania stopnia doktora habilitowanego. Zarzuciła, że podczas postępowania nie zebrano wystarczających materiałów i nie rozpatrzono ich, jak również nie umożliwiono jej ustosunkowania się do zarzutów dr Olgi Kiedrowicz-Świtalskiej. Podkreśliła też, że poznańska Rada Wydziału nie przeprowadziła żadnego postępowania w przedmiocie naruszenia przez nią praw autorskich.

Wewnętrzne przepisy CK w przypadku odwołań nakładają obowiązek powołania dwóch recenzentów-rzeczoznawców. Zostali nimi prof. Remigiusz Grochal z ASP w Gdańsku oraz prof. Urszula Smaza-Gralak z ASP we Wrocławiu. Oboje uznali, że odwołanie nie ma podstaw merytorycznych i formalnych. Podkreślono, „że po stronie dr Utecht występuje brak rozumienia istoty habilitacji, w tym regulacji prawnych i znajomości zasad kodeksu etyki pracownika naukowego w procedurach podnoszenia kwalifikacji”. W końcu kwietnia 2020 r. w głosowaniu tajnym zarówno członkowie Sekcji Sztuki, jak i członkowie Prezydium CK jednogłośnie oddalili odwołanie.

Nie przyjmując argumentów ani porażki, dr Utecht złożyła 31 sierpnia 2020 r. skargę do WSA w Warszawie. Skład orzekający – sędzia Agnieszka Góra-Błaszczykowska (przewodnicząca i sprawozdawca), sędziowie: Andrzej Wieczorek i Łukasz Krzycki – po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 19 stycznia 2021 r. oddalił skargę, uznając, że podniesione w niej zarzuty były niezasadne. Na końcu wielostronicowego uzasadnienia Sąd zauważył, że „ani Rada Wydziału ani Centralna Komisja, nie są organami właściwymi do procedowania w sprawie naruszenia praw autorskich. Niemniej jednak – abstrahując od implikacji prawnych, zarzut naruszenia praw autorskich nie mógł zostać w postępowaniu habilitacyjnym pominięty, dotyczył on bowiem w istocie (kwestionowania) osiągnięć naukowych i dorobku skarżącej. Organy nie mogły pominąć tego zagadnienia”.

W połowie maja 2021 r. wpłynęła skarga kasacyjna do NSA, napisana przez mecenasa Kamila Utechta, który zresztą reprezentował żonę na wszystkich etapach tego postępowania. W składzie orzekającym znaleźli się sędziowie NSA: Tamara Dziełakowska jako przewodnicząca, Mirosław Wincenciak jako sprawozdawca i Tadeusz Kiełkowski. Po trzech i pół roku od wpłynięcia, kasacja, wyrokiem z dnia 14 stycznia 2025 r., została oddalona jako niemająca podstaw.

Plagiat w prokuraturze i sądzie

Prokuratura Rejonowa w Szczecinie została powiadomiona o podejrzeniu plagiatu przez prof. Dyczewskiego, rektora Akademii Sztuki w dniu 23 stycznia 2020 r. Dostarczył on też materiały, które uprawdopodobniały zarzut naruszenia praw autorskich przez dr K. Utecht, co jest przestępstwem ściganym z oskarżenia publicznego. Ze względu na miejsce popełnienia czynu sprawę przekazano do Prokuratury Rejonowej Poznań Stare Miasto. Prowadzący postępowanie przygotowawcze prokurator Tomasz Jasiński poprosił o stosowną ekspertyzę biegłego sądowego w zakresie językoznawstwa polonistycznego, dr. hab. Michała Szczyszeka, który też ocenia plagiaty w języku polskim. Jest on profesorem uczelnianym w Zakładzie Frazeologii i Kultury Języka Polskiego UAM w Poznaniu. W obszernej 24-stronicowej opinii z 12 listopada 2020 r. potwierdził on, że nastąpiło wprowadzenie w błąd co do autorstwa 8 zdań pochodzących z doktoratu innego autora, poprzez niepodanie informacji bibliograficznej w przypisach, „co jest naganne z punktu widzenia akrybii naukowej”. Z kolei w odniesieniu do porównywanych diagramów (tabel) nastąpiło przywłaszczenie sobie autorstwa fragmentów cudzego utworu, zaś stopień zależności biegły określił na przynajmniej 80%.

Po przesłuchaniu wszystkich stron prokurator Jasiński 29 kwietnia 2021 r. wystąpił z wnioskiem do Wydziału Karnego Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto o warunkowe umorzenie postępowania przeciwko 37-letniej architekt, obwiniając ją jednocześnie o przywłaszczenie sobie autorstwa i wprowadzenie w błąd co do autorstwa części cudzego utworu – doktoratu Olgi Kiedrowicz-Świtalskiej. Poprosił o zawieszenie wyroku na 12 miesięcy, ale także o nałożenie nawiązki (zadośćuczynienia) w wysokości 5 tys. złotych na rzecz splagiatowanej osoby. Wskazał, że dr Katarzyna Utecht przyznała się do popełnienia plagiatu, zaś „w świetle zebranych w sprawie dowodów należy uznać fakt popełnienia przez nią zarzucanego jej przestępstwa i jego okoliczności za niebudzące wątpliwości. Uwzględniając okoliczności zdarzenia oraz charakter naruszonych dóbr należy przyjąć, że społeczna szkodliwość czynu popełnionego przez oskarżoną nie jest znaczna”.

W dniu 14 czerwca 2021 r. zapadł wyrok skazujący w VIII Wydziale Karnym Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto. Sędzia Stanisław Banach uznał, że dr K. Utecht w swoim autoreferacie do rozprawy habilitacyjnej, przywłaszczyła sobie autorstwo i wprowadziła w błąd, co do autorstwa części cudzego utworu – tj. doktoratu dr Olgi Kiedrowicz-Świtalskiej. Stwierdził, że aczkolwiek oskarżona dopuściła się czynu wyczerpującego znamiona przestępstwa z art. 115 ust. I ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, to jednak Sąd warunkowo postanowił umorzyć wobec niej postępowanie karne na okres jednego roku. Jednocześnie orzekł wobec oskarżonej nakaz wypłaty zadośćuczynienia „za doznaną krzywdę” na rzecz pokrzywdzonej Olgi Kiedrowicz-Świtalskiej w kwocie 5 tys. zł oraz pokrycie kosztów sądowych w wysokości ok. 10 tys. złotych. Wyrok uprawomocnił się.

Dyscyplinarka: nierychliwa, ale sprawiedliwa

Jak podałem wcześniej, postępowanie wyjaśniające wszczęto 4 listopada 2019 r., zaś dopiero 8 września 2020 r. – z czteromiesięcznym opóźnieniem – prof. Ireneusz Kuriata złożył do Komisji Dyscyplinarnej RGNiSW wniosek dyscyplinarny o ukaranie zwolnieniem z uczelni i trzyletnim zakazem zatrudnienia w szkolnictwie wyższym. Zarzucił obwinionej przywłaszczenie sobie autorstwa części cudzego utworu w trakcie postępowania habilitacyjnego. Istotą zarzutu był fakt przejęcia treści zaczerpniętych z doktoratu Olgi Kiedrowicz-Świtalskiej, jak również skopiowanie fragmentów stworzonej przez nią mapy (w postaci tablic i schematów), dotyczących poznawania przestrzeni terapeutycznych – bez odniesienia do tekstu rzeczywistej autorki.

Dopiero po trzech latach orzeczeniem z 15 listopada 2023 r. dr Katarzynę Utecht ukarano usunięciem z uczelni, z zakazem zatrudnienia w charakterze nauczyciela akademickiego przez okres trzech lat. Jej odwołanie zostało oddalone 9 września 2024 r. przez Komisję Dyscyplinarną przy Ministrze Nauki. Wtedy jej obrońca, mec. Kamil Utecht, złożył apelację do Sądu Apelacyjnego – Izba Pracy w Warszawie. Jak się dowiadywałem w styczniu 2026 r., sprawa nadal czeka na rozpatrzenie. Od strony praktycznej ta apelacja to chyba sztuka dla sztuki, gdyż dr Katarzyna Utecht odeszła z uczelni za porozumieniem stron parę lat wcześniej – 31 sierpnia 2021 r.

Co zdarzyło się tymczasem

Pod koniec czerwca 2020 r. odbyły się wybory rektorskie, w których w szranki wobec kończącego pierwszą kadencję rektorską prof. Dariusza Dyczewskiego stanęła dr hab. Mirosława Jarmołowicz, kierownik Katedry Architektury Wnętrz i Przestrzeni Wizualnej. Kolegium elektorskie stosunkiem głosów 24:19 wskazało ją jako nowego rektora. Urząd objęła 1 września 2020 r. i powołała dr. Mikołaja Iwańskiego na prorektora ds. artystyczno-naukowych oraz, po roku, prof. Kamila Kuskowskiego na prorektora ds. rozwoju i promocji. Dokonano też na uczelni innych zmian kadrowych oraz podjęto decyzje finansowe, które skrytykował były rektor, prof. Dyczewski, udzielając w „Kurierze Szczecińskim” głośnego wywiadu pt. Wojna w Akademii Sztuki. Oburzyło to nowe władze rektorskie i z tego powodu w marcu 2021 r. został on zwolniony dyscyplinarnie, co wywołało falę krytyki na łamach szczecińskiej prasy. Po kilku miesiącach, kiedy w mediacjach wziął udział ówczesny minister kultury i sztuki, wicepremier prof. Piotr Gliński, prof. Dyczewski 24 września 2021 r. sprostował publicznie w „Kurierze Szczecińskim” niektóre swoje „pochopne” bądź „niedokładne” wypowiedzi. Wtedy władze uczelni zatrudniły go ponownie, poczynając od 1 października 2021 roku.

Natomiast dr Olga Kiedrowicz-Świtalska od marca 2020 r. przez pół roku była prodziekanem, u boku dziekan Katarzyny Utecht, a następnie przez rok akademicki 2020/2021 dziekanem Wydziału Architektury Wnętrz. Później zrezygnowała z tej funkcji, zajmując się pracą artystyczną. W 2024 r. na macierzystej uczelni, gdzie do dzisiaj pracuje, uzyskała habilitację na podstawie osiągnięcia Therapeutic Design Tools – narzędzie wspierające proces twórczy w obszarze dizajnu terapeutycznego. Z kolei dr Katarzyna Utecht po odejściu z uczelni nadal prowadzi w Szczecinie firmę „Linia Projektowania Przestrzeni” projektującą wnętrza mieszkalne oraz meble.

Komentarz

Wbrew stanowisku kolejnego już prokuratora o „gołębim sercu”, uważam iż plagiaty naukowe powodują dużą szkodliwość społeczną, umożliwiając nierzetelnym i nieetycznym naukowcom niezasłużony awans w hierarchii naukowej i uczelnianej. Powoduje to kolejne i dalsze etyczne psucie środowiska naukowego, gdyż nierzetelni nauczyciele akademiccy, ale już samodzielni naukowo, bo z habilitacją, często przyciągają pod swoje naukowe skrzydła kolejnych mało etycznych młodych naukowych spryciarzy. W ten sposób bylejakość i korupcja etyczna środowiska naukowego w kolejnych latach rozwija się i rozrasta bez przeszkód. To powoduje degradację nauki i spadek poziomu nauczania w szkolnictwie wyższym.

Marek Wroński

Marekwro@gmail.com

Dyskusja (10 komentarzy)
  • ~AD 16.04.2026 21:56

    I co Panie Bibliotekarzu :)
    Nikt nie czyta już tych wypocin

    • ~by bronić 17.04.2026 12:05

      A co tam panie AD (Adwokacie Diabła) :)) Jednak pan czyta, jak to pan nazywa "wypocin" i się pan ekscytuje. Czyżby, by bronić plagiatorów i złodziei cudzej twórczości?.

  • ~Anka 15.04.2026 21:16

    https://www.rp.pl/wydarzenia/art12969591-plagiator-w-resorcie-kudryckiej

    To prawda? Masakra jakaś, a sam męczy innych

    • ~Lolek 15.04.2026 22:00

      Oczywiście że prawda plus przegrane sprawy sądowe o pomawianie. Forum akademickie publikując teksty Wrońskiego sięgło dna.

  • ~KOS 15.04.2026 19:51

    Pytania do Redakcji:

    1. W tekście mieszane są pojęcia, tj. „zapadł wyrok skazujący”, a zaraz potem: sąd „warunkowo postanowił umorzyć postępowanie”. Przecież, jeżeli sąd warunkowo umarza postępowanie, to nie opisuje się tego po prostu jako klasycznego „wyroku skazującego”.
    2. Z kolei w części o prokuratorze autor pisze, że ten „poprosił o zawieszenie wyroku na 12 miesięcy”. Przy warunkowym umorzeniu mówi się o okresie próby, a nie o „zawieszeniu wyroku”.
    3. I tutaj perełki creme de la creme :) Zawieszenie nauczyciela akademickiego „przerywa jego wszelką działalność na uczelni”; członek gremium „z mocy prawa (kpa) jest automatycznie wykluczony” z obrad we własnej sprawie. Proszę wskazać podstawę prawną. Czy Autor swoją pracę w bibliotece po decyzji JM Rektora np. traktował jako wszelką działalność na uczelni? :)
    4. Jak jest naprawdę, w tekście „plagiat w pracy habilitacyjnej”., a mowa o autoreferacie.
    5. „Zapewnienie o nieznajomości stanu postępowania habilitacyjnego nie było zgodne z prawdą”. - co to znaczy? Jakie są dowody, na taką tezę?
    6. Raz jest dr Utecht, później Utrecht :) Czy ktoś z Redakcji to w ogóle czyta przed wysyłką, tym bardziej jeśli wypowiadacie się o rzetelności, szczegółowości ?
    7. A mecenas to Wierzbicki czy Wierzbiński? Komedia ;) Kolejny test w pośpiechu?

    Można byłoby napisać, że tylko "redaktor o gołebim serci" pozwala na publikację tekstu z takimi rażącymi błędami.
    Pudelek ;)

  • ~Annie 15.04.2026 15:33

    Żałosny tekst.
    Dziennikarstwo na najgorszym poziomie

  • ~byle żłób 15.04.2026 14:06

    O widzicie, jak mierni, wierni i beztalencia stają w obronie plagiatorów. Pełne gęby frazesów, o małej szkodliwości i sądami straszenie, by tylko cwaniactwo i złodziejstwo królowało w nauce. I to są "elity" nauki co to mają ją podnieść. Kamień na kamieniu nie zostanie, byle żłób ich był do syna napełniony.

  • ~Wiewiora 15.04.2026 12:01

    Oda do Huberta
    O większego trudno Zucha niż jest Hubert Gwałcimucha. Znów zawzięcie poluje na jakiegoś naukowego harata chociaż jego nauka gówno warta. Dziś z absurdalnymi teoriami na Lubelszczyźnie medycynę gani chociaż naukowiec jest z niego do bani. Chodzi, szuka i moralizuje bo habilitację żona ministra tam realizuje. Wróci Przemek znów do władzy i Alfonsa za kraty posadzi.

    • ~Patrycjusz 15.04.2026 16:55

      Gdy Bożena go masuje musze skrzydełka z niego strzepuje. Karaluchy puszczają feromony także w stronę jego żony. A Bożena niedopieszczona bo Hubert lubi trzymać Leonida za ogona.

  • ~Magdalena 15.04.2026 11:26

    Panie Wroński, ma Pan udowodnione dwa plagiaty w publikacjach które były podstawą do nadania Panu stopnia dr habilitowanego. Czy nie jest to co najmniej hipokryzja wypowiadanie się w tematach etyki?