Aktualności
Życie akademickie
21 Lipca
Opublikowano: 2026-07-21

Rektorzy apelują o rządowy program wsparcia dostępności posiłków dla studentów

O uruchomienie rządowego programu zapewniającego studentom stały dostęp do przystępnych cenowo i pełnowartościowych posiłków zwróciła się do premiera Konferencja Rektorów Uniwersytetów Polskich. Dokument trafił też do szefów resortów nauki i szkolnictwa wyższego, a także rodziny, pracy i polityki społecznej.

W najnowszym stanowisku rektorzy podkreślają, że problem dostępności tanich posiłków ma charakter ogólnopolski i dotyczy dobrostanu oraz sukcesu edukacyjnego studentów. „Brak dostępu do posiłku w przystępnej cenie szczególnie dotyka studentów w trudnej sytuacji materialnej, potęgując nierówności” – czytamy.

Rektorzy zwracają uwagę, że obecna sytuacja finansowa uczelni nie pozwala na samodzielne tworzenie i utrzymywanie stołówek, a rosnące koszty funkcjonowania szkół wyższych oraz zróżnicowanie infrastruktury wymagają systemowych rozwiązań na poziomie państwa. KRUP proponuje uruchomienie programu, który umożliwiłby elastyczne mechanizmy wsparcia finansowania posiłków – m.in. w formie dopłat lub bonów żywnościowych – dostosowane do realiów funkcjonowania poszczególnych uczelni.

Dostępność przystępnych cenowo posiłków dla studentów to problem leżący na styku szkolnictwa wyższego i polityki społecznej. Wymaga wspólnego wypracowania rozwiązań przez ministerstwa odpowiedzialne za naukę oraz sprawy społeczne, a także zapewnienia odpowiednich mechanizmów finansowania. Uniwersytety nie są dziś w stanie samodzielnie udźwignąć tego zadania, dlatego potrzebny jest trwały, systemowy program państwowy – tłumaczy prof. Piotr Stepnowski, przewodniczący KRUP i rektor Uniwersytetu Gdańskiego.

Rektorzy zadeklarowali gotowość do współpracy z administracją rządową przy opracowaniu i wdrożeniu rozwiązań, które zwiększą dostępność pełnowartościowych posiłków dla studentów, nie pogłębiając jednocześnie trudnej sytuacji finansowej polskich uniwersytetów.

MK, źródło: UG

Dyskusja (11 komentarzy)
  • ~prof. dr hab. ZS 22.07.2026 14:01

    Już jeden program pomocowy miał być, tzn. akademik za złotówkę.
    Kto uwierzył ten frajer jak mówił ówczesny minister Wieczorek z lewicy

  • ~Księgowa 22.07.2026 07:51

    Poproszę dla wszystkich pracowników uczelni. Włącznie z profesurą, której też nie stać na ciepły posiłek między wykładami, bo ceny w okolicach uczelni kształtują możliwości turystów.

  • ~Kocham to Państwo 21.07.2026 16:57

    A czy doktorzy na asystenturze też się wliczają? Zarabiamy mniej niż studenci (którzy nie płacą podatku dochodowego...) i nie mamy zniżek.

    Ale jakby co, nie mam problemu zapisać się na swoje własne studia. Tak, dla zniżek i domu studenckiego po kosztach :)
    I jeszcze dostanę zasiłek z uczelni!

  • ~Przemo 21.07.2026 15:48

    Drodzy Rektorzy,
    jeśli chcecie pomóc ubogim żakom, poproście lepiej włodarzy miast akademickich o darmowe bilety komunikacji miejskiej dla studentów, a rząd o darmowe bilety kolejowe w województwie, w którym żak studiuje - wtedy żak wyda pieniądze od rodziców na wsparcie działalności kulturalnej w regionie, zamiast pić piwo w akademiku, dlatego, że nie wystarczy mu pieniędzy na przejazdy. To się sprawdza miasto ani region nic nie stracą, zmieni się tylko struktura wydatków ubogich żaków na bardziej krajoznawczą i kulturotwórczą.

  • ~Przemo 21.07.2026 15:41

    "Dobra intencja", ale coś takiego nie działa, co w wielu miejscach, także na uczelniach i w zacnych instytutach już nie raz sprawdzono i czasem raz jeszcze próbuje się sprawdzać.
    Dotację przeje właściciel stołówki.
    Opłacalność stołówek czy restauracji bez żadnego wsparcia w miejscach, w których codziennie można sprzedać 500 posiłków jest wysoce rentowna i bardziej rentowna niż restauracji i barów w mieście, gdzie najem lokalu słono kosztuje, a klientów przychodzi mniej niż 100 dziennie, a i oni przecież dają radę.
    Co ciekawe, kiedy instytucja daje firmie kateringowej pomieszczenie za darmo, to także nie działa dobrze - automatycznie spada jakość usługi, dlatego, że gdzie indziej trzeba za lokal płacić, a tu można sprzedać, ale nic nie szkodzi, kiedy sprzeda się mniej.
    Działa jedynie system rynkowy: kilka lub kilkanaście małych komercyjnych jadłodajni na kampusie, najlepiej w jednym większym budynku / hali.

    • ~maciej 21.07.2026 17:12

      "Działa jedynie system rynkowy: kilka lub kilkanaście małych komercyjnych jadłodajni na kampusie, najlepiej w jednym większym budynku / hali."

      Niezbyt działa, skoro studenci właśnie ten system oprotestowali. Chyba, że mowa o przychodach dla właściciela i uczelni z tytułu najmu to owszem, wtedy system rynkowy jest najlepszy.

      Uczelnie mają obecnie po kilkanaście rożego rodzaju biur/działów/pionów. Równie dobrze uczelnia mogłaby mieć pion do spraw stołówek uczelnianych i prowadzić stołówkę działającą non-profit.

      • ~Przemo 21.07.2026 21:45

        Jeśli obiad za 20 lub za 30 złotych to za drogo, to ile miałby kosztować?
        Darmowa komunikacja miejska dla studentów byłaby moim zdaniem lepszym rozwiązaniem. Zmieni strukturę wydatków i pozwoli zarobić.

        • ~maciej 23.07.2026 13:00

          20 złotych? Obiadu za taką cenę w stołówce uczelnianej nie widziałem od co najmniej 5 lat. 30 obecnie to minimum. Czy 30 złotych to za drogo? Trochę tak, wychodzi 600 złotych miesięcznie. Wiem, że nie trzea codziennie jeść na stołówce, ale nie zawsze studenci mają miejsce i czas żeby sobie odgrzać posiłki. Dobrze funkjonująca stołówka non-profit powinna być w stanie zapewnić pełnowartościowy posiłek za kilkanaście złotych.

          • ~Przemo 23.07.2026 13:39

            Zapraszam do Poznania na UAM. Ceny od 20 do 30 złotych, dobra jakość, a porcje jak dla mnie trochę za duże.
            Jedna mała stołówka: 200 x 25 złotych dziennie to przychód 5000 złotych czyli 100 000 złotych na miesiąc dla 4-5 osób. Bywa, że sprzedają 400 i więcej obiadów dziennie.
            Obrotna stołówka może też ustawić automaty z kanapkami, napojami i owocami.

            Nic nie pomoże komuś kto nie potrafi zarobić na gwarantowanej sprzedaży kilkuset posiłków dziennie, nawet dotacja nie pomoże, a jeśli pomoże to nieudolnym właścicielom stołówki troszeczkę, ale nie studentom.

            To trochę jakby dać pieniądze firmie ubezpieczeniowej, żeby ulżyć pacjentom. Wypróbowane w USA: nie działa.


  • ~no i się porobiło 21.07.2026 13:36

    No i mamy "Uśmiechniętą Polskę", i skomlenie o garnuszek dla bidnego studenta. Dziadostwo wraca z zastraszającym tempie. Program 8* wchodzi w życie i dotyka już "elity" A tak miało być pięknie i bogato. Hura, chwalić mi tu guru wszechmocnego od nauk i boleści wszelkich.

  • ~Ireneusz 21.07.2026 13:24

    Pracownicy uczelni też muszą jeść . Nawet za czasów PRL, studenci głodni nie chodzili, tym bardziej pracownicy. Upadek uczelni i cywilizacji.