Aktualności
Sprawy nauki
23 Marca
Źródło: archiwum prywatne
Opublikowano: 2022-03-23

Prof. Marek Jeżabek: Decyzja zapadła

Prof. Marek Jeżabek, w latach 2004–2020 dyrektor Instytutu Fizyki Jądrowej w Krakowie, członek międzynarodowej Rady Naukowej Zjednoczonego Instytutu Badań Jądrowych w Dubnej (Rosja), komentuje dla FA decyzję o zerwaniu współpracy ze ZIBJ.

Jeżeli Rosji uda się pokonać Ukrainę, to mamy nową zimną wojnę, a zatem żadne kontakty z rosyjską nauką nie są możliwe. Osobiście mam ogromny szacunek dla rosyjskich naukowców, ich osiągnięć i poziomu naukowego. Bardzo zachęcałem swoich kolegów i koleżanki do udziału w dobrych programach naukowych w Dubnej. Gdyby jednak doszło do sytuacji, że zrywamy współpracę z Rosją, w tym gospodarczą, a zatem i wymianę technologiczną, to musimy też zerwać współpracę naukową, która przecież wymaga choćby swobody poruszania się i wypowiedzi. Miałbym ogromny problem w rozmowie z moimi partnerami, mając świadomość, że jeśli powiedzieliby szczerze, iż są przeciwko wojnie, mogliby narazić się na więzienie. W takich warunkach zewnętrznych nie da się współpracować. Natomiast jeśli w Rosji nastąpi zmiana polityczna, Putin zostanie zastąpiony przez kogoś, kto będzie prowadził pokojową politykę, to odbudowa stosunków naukowych nie będzie stanowiła problemu. Jeszcze raz mówię: w nauce niezbędna jest otwartość, szczera wymiana poglądów, stosunki przyjazne. To buduje skuteczność naukową.

W obecnej sytuacji nasz rząd zdecydował o zerwaniu stosunków z Dubną. To dobra decyzja. Nasza składka za rok 2022, która wynosi ok. 11 milionów dolarów (4,8% budżetu ZIBJ) i jest największą składką zagraniczną, a drugą po wkładzie rosyjskim (80,8%) pozycją w budżecie ZIBJ w Dubnej, została już wpłacona. To jest realna strata, ale koszty wojny Rosji z Ukrainą, które ponosi nasz kraj, są nieporównanie większe. Wszyscy rozumiemy, że trzeba je ponieść, bo chodzi o bezpieczeństwo Polski.

W Dubnej prowadzone były światowej klasy badania, a kilka laboratoriów to czołowe ośrodki w świecie. Rosjanie mają też wspaniałych fizyków teoretyków. To wszystko stanowiło poważny argument za szeroką współpracą. Używam jednak czasu przeszłego, bo napaść na Ukrainę stanowi punkt zwrotny w najnowszej historii. Świat zmienił się na naszych oczach. Decyzja zapadła: Polska wycofa się z Dubnej. Polscy uczeni mają wrócić do kraju. I bez tego pewnie by wracali.

Wystąpienie ze ZIBJ spowoduje cały szereg problemów. Polskie środowisko naukowe będzie musiało te straty nadrobić. To problem dla badaczy, którzy swoje życie naukowe od kilku lat związali z projektami realizowanymi w Dubnej, np. w akceleratorze NIKA, z którym wiele polskich grup naukowych łączyło swoje plany i zainwestowało w nie wiele wysiłku, jak choćby specjaliści z Politechniki Warszawskiej. W Dubnej bardzo dobrze rozwijały się badania z użyciem źródeł neutronowych. Instytut posiada źródło neutronowe wysokiej klasy, choć nie najlepsze na świecie. W Europie można znaleźć lepsze ośrodki, np. Instytut Laue-Langevin w Grenoble czy budowane Europejskie Źródło Spalacyjne w Lund w Szwecji. Jeśli ono zostanie ukończone, Dubna będzie znacznie mniej atrakcyjna. Trzeba będzie zabiegać o działania osłonowe – myślę, że spotkamy się ze zrozumieniem w ministerstwie. Można by było pomyśleć o wydzielonym funduszu, który pozwoliłby instytucjom i grupom badawczym dokończyć przedsięwzięcia tam rozpoczęte i pokryć straty wynikające z zerwania relacji z Dubną. Na pewno trzeba stworzyć możliwość zatrudnienia uczonych z Ukrainy, którzy w wyniku napaści Rosji utracili swoje miejsca pracy czy też po prostu uciekli. Takie programy zostały ogłoszone, ale z niewielkimi środkami i na zbyt krótki czas pobytu. Jeśli uczeni z Ukrainy chcieliby pracować w Polsce, moglibyśmy im pomóc, żeby za jakiś czas mogli wrócić i odbudować swój kraj po wojnie.

Notował Piotr Kieraciński

Dyskusja (0 komentarzy)