Aktualności
Sprawy nauki
29 Lipca
Źródło: www.pixabay.com
Opublikowano: 2025-07-29

Szturm naukowców na TikTok i Instagram? Poznaliśmy założenia kryterium III ewaluacji

Podwyższenie wagi wpływu działalności naukowej na funkcjonowanie społeczeństwa i gospodarki oraz znaczące poszerzenie katalogu aktywności prowadzonych w tym zakresie – to najważniejsze propozycje związane z kryterium III ewaluacji. Do oceny będzie można zgłosić m.in. popularyzację nauki w mediach społecznościowych.

Kolejne spotkanie w ramach ministerialnych prekonsultacji online na temat reguł przyszłej ewaluacji (2026–2030) dotyczyło kryterium III (relacje z poprzednich: zagadnienia ogólne, kryterium I, kryterium II). Obejmuje ono wpływ działalności naukowej na funkcjonowanie społeczeństwa i gospodarki.

To kryterium jest dla nas szczególnie istotne, dlatego we wszystkich dyscyplinach, być może poza artystycznymi, choć nie jest to jeszcze przesądzone, zostanie podniesiona jego ranga. Chcemy zachęcić do zaangażowania się w promocję nauki – zaznaczyła inicjatorka spotkania dr Karolina Zioło-Pużuk, wiceministra nauki.

Zgodnie z planem resortu kryterium III miałoby zyskać w stosunku do obecnego stanu 5 p.p. – jego waga wzrośnie zatem do 25%. Przy założeniu, że nowe kryterium IV (będzie omawiane 1 sierpnia) otrzyma 10%, a kryterium II zostanie zmniejszone o połowę – do 5%, to w takim układzie waga kryterium I dla HST spadłaby z obecnych 70% do 60% (a nie 65% jak informowano na wcześniejszym spotkaniu online). Wiceszefowa MNiSW przyznała, że potrzebne są jeszcze dodatkowe analizy w zakresie nowych wag.

W rozporządzeniu, które zostanie opublikowane jesienią, wyraźnie zostanie podkreślony nie tylko wpływ działalności naukowej, ale też popularyzacji nauki. Kluczową zmianą jest rozszerzenie zakresu wykazywanych osiągnięć w tym kryterium. Rewolucyjnie wręcz brzmi uwzględnianie przy ocenie aktywności popularyzatorskiej na TikToku, Instagramie czy YouTube – do tej pory tego typu działań nie brano pod uwagę.

Punktowane będą także: innowacje społeczne, ekspertyzy dla instytucji centralnych i samorządowych, liczące się nagrody za badania i popularyzację, organizacja konferencji międzynarodowych, recenzowanie grantów European Research Council, prowadzenie znaczących czasopism, udział w pracach międzynarodowych grup badawczych. Punkty będzie też można zdobyć za transfer nauki do dydaktyki, a więc osiągnięcia naukowe studentów i kół naukowych czy tworzenie podręczników.

Rezygnujemy z premii za interdyscyplinarność. Ograniczamy dowody osiągnięcia do trzech. Proponujemy jawną ocenę punktową osiągnięcia przez ekspertów oraz uzasadnienie tej oceny, przy czym byłoby ono zanonimizowane – wyliczała zmiany Karolina Zioło-Pużuk.

Dodała, że usunięty zostanie podział na wpływ lokalny i regionalny, odtąd będą one stanowiły jedną kategorię. Ponadto kierowany przez nią zespół doradczy proponuje jako końcową notę średni wynik ocen dwóch ekspertów wyliczony dla danego osiągnięcia, zamiast – jak do tej pory – uzgodnienia eksperta wiodącego z drugim ekspertem.

Jeśli chodzi o opisy wpływu, to rozszerzamy dotychczasowy katalog zawierający publikacje naukowe i cytowania również o raporty dotyczące projektów czy działań o charakterze popularyzatorskim, dokumenty potwierdzające osiągnięcia dydaktyczne związane z transferem osiągnięć naukowych do dydaktyki, obecność w mediach, zaświadczenia od podmiotów z otoczenia społeczno-gospodarczego. Szeroko otwieramy ten katalog – podkreśliła.

Wśród zmian warto zaznaczyć również nowe wskaźniki dotyczące liczby opisów dla konkretnych podmiotów: dwa opisy – jeżeli N w danej dyscyplinie jest nie większa niż 50, 3 – jeżeli wynosi od 51 do 100, 4 – jeśli wynosi od 101 do 200, 5 – od 201 do 300 i 6 – ponad 300. Przypomnijmy, że ocena opisu wpływu jest sumą liczby punktów przyznanych za zasięg wpływu i zaznaczenie wpływu.

Jeśli opis wpływu nie ma żadnego związku z badaniami naukowymi lub pracami rozwojowymi prowadzonymi w jednostce, to ocena będzie wynosić 0 punktów – wskazała wiceministra. – Sam wpływ nie musi mieć bezpośredniego przełożenia na konkretną publikację. Teraz trzeba się po prostu „zmieścić” w profilu działalności danej jednostki. Czyli biolog prowadzący niszowe badania, ale mający profil na TikToku, gdzie popularyzuje biologię w szerszym ujęciu, będzie mógł zgłosić taką aktywność do ewaluacji – precyzowała.

Najpóźniej w przyszłym roku, a więc pierwszym objętym nową ewaluacją, ministerstwo wraz z Komisją Ewaluacji Nauki przygotuje kompleksowy podręcznik służący przygotowaniu się do kolejnej oceny, ze szczególnym uwzględnieniem nowych zasad w kryterium III i IV.

W najbliższy piątek, 1 sierpnia, ostatnie z cyklu spotkań – tym razem poświęcone kryterium IV (kształcenie kadr i wsparcie rozwoju kariery). Początek o godzinie 9:00 (LINK).

Mariusz Karwowski

Dyskusja (35 komentarzy)
  • ~Jan Cieśliński 08.08.2025 09:22

    Wprowadzenie na szeroką skalę popularyzacji do Kryterium 3 uważam za bardzo dobrą zmianę. W niektórych dyscyplinach bowiem naprawdę niełatwo wymyślić bezpośredni wpływ na społeczeństwo inny, niż rozpowszechnianie wiedzy o własnej dyscyplinie.

    Natomiast nie podoba mi się zwiększenie wagi tego kryterium. Było i jest to kryterium arbitralne, bez wskaźników, z niejasnymi zaleceniami, w zasadzie loteria zależna od widzimisię przypadkowo wskazanych ekspertów.

    Podobnie jak w Kryterium 2 należy RADYKALNIE ZMIENIĆ tzw. próg pełnego przewyższania (PPP). Obecnie PPP=0.3 (dla każdego kryterium, przez co najmniej dwie ostatnie ewaluacje). O ile w Kryterium 1 wartość ta jest mniej więcej dobrze pasująca, to w Kryterium 3 pasuje słabo (powinna być większa), a w Kryterium 2 jest tak zła, że zupełnie wypacza ostateczne wyniki.

  • ~Dariusz 31.07.2025 16:34

    To może dostanę doktorat jak wstawię odpowiednią ilość "lajków"? A za filmik jak mi na głowie rozpija się spadająca praca naukowa, tak 10-15 letnia to habilitacja jak nic! Jak ktoś chwali się 8-mioma gwiazdkami to nigdy, ale to nigdy nie powinien zajmować odpowiedzialnego stanowiska! Może co najwyżej z pizzą biegać.

  • ~Hello 31.07.2025 10:51

    Widzę szerokie pole zastosowań AI. Za parę lat pozostanie jedno kryterium: kto lepiej promptuje 😉

  • ~Botanik 31.07.2025 04:04

    Bulwersujące jest stwierdzenie "..rezygnujemy z premii za interdyscyplinarność.." w naukach ścisłych w biologii to podstawa, aby badania nie były jedynie przyczynkarskie,, aby były na światowym poziomie, opublikowane w renomowanych czasopismach. Natomiast będzie promowana aktywna działalność naukowców w mediach społecznościowych. To żart czy brak wiedzy jak wygląda praca naukowca w naukach eksperymentalnych. Czas w laboratoriach, dydaktyka projekty, to już brak godzin na dobę. Rozbudowana administracja uczelni, tworzenie dodatkowych działów jest problemem uczelni. To nie naukowcy powinni się zajmować promocją nauki, bo oni tworzą naukę. Nauka w 21 wieku sprowadzana do filmików na tik tokach Instagrama itp. to obniżanie rangi. Rezygnujemy z premii za interdyscyplinarność czyli za wysoki poziom badań podstawowych na rzecz "zabawy" w mediach społecznościowych. To nie żart, to kpina z nauki.

    • ~za marne grosze 31.07.2025 08:39

      To nie żart i nie kpina, to jest pokłosie działań i udziału naukowców, w tym mojego pryncypała, którym wydawało się, że promocja 8 gwiazdek, nawet na samochodach, dziś rządzących przyniesie nauce i społeczeństwu same sukcesy i kasę. I co i nic, no nie jak tak można, ano można. Nie ważna jest nauka, ważne jest otumanianie społeczeństwa, w tym naukowego i robienie im wody z mózgu, mówiąc że pijar i promocja wszelkich głupot jakie stworzą, to szczyt jaki mogą osiągnąć. Więc filmiki, tiki i inne badziewie będzie królowało w świecie nauki polskiej teraz, a nauka to tylko dla fanatyków zostanie, co to nie chcą się podporządkować głupocie i 8 gwiazdkom, i to za marne grosze.

  • ~Bonifacy 30.07.2025 15:50

    Dzień dobry wszystkim, pracuje na uczelni ponad dwadzieścia lat jako podobno naukowiec. Dlaczego podobno? Oprócz badań co jest oczywiste jak również zajęć ze studentami, działam w zakresie R&D z firmami zewnętrznymi, prowadzę startup, jeżdżę na targi w celach m.in. promocyjnych i/lub znalezienia kontaktów, oczywiście pokazy szkolenia dla dzieci i młodzieży, inwestuje własne środki na zakupy , może kiedyś oddadzą z projektów które prowadzę - tak to u mnie działa. Zajmuje się działaniami administracyjnymi, promocyjnymi podczas gdy mamy odpowiednie działy na uczelni, które się tym podobno zajmują. Tak się zajmują, że sami to robimy. I tak sobie myślę, że chyba moja cierpliwość się wyczerpuje. Jeszcze jak czytam o kolejnych pomysłach na uzdrowienie nauki w Polsce. Na jednym etacie frajer, który ciągnie pracę kilku etatów. Nie można wszystkiego na raz robić i być we wszystkim dobrym. Może czas sie obudzić.

    • ~Ireneusz 30.07.2025 21:44

      Wg obecnej USTAWY ba uczelniach pracują badacze, badacze-dydaktycy oraz dydaktycy. Naukowców nie ma.

      • ~sdf 31.07.2025 21:01

        Według praktyki, obecnie każdy badawczo-dydaktyczny jest także administracyjnym, technicznym i Bóg jeden wie, jakim jeszcze. Trochę to dziwne. Od naszej przerośniętej administracji nikt nie wymaga, żeby nauczali i prowadzili badania, ale w drugą stronę działa to jakby trochę inaczej.

  • ~ks 30.07.2025 14:41

    Młody asystent z dr za 4k miesięcznie zostanie zapędzony dodatkowo do robienia filmików, bo Szanowni Profesorzy są "za starzy" na takie rzeczy. Widać to nawet po tutejszych wpisach. Koleżanki (a są to przynajmniej u mnie wyłącznie kobiety) już robią strony internetowe i ciągną te posty na Facebooku za friko. Kluczowe lata po doktoracie, kiedy człowiek ma cisnąć na badania, będą przeznaczone na kolejną ewaluację i współpracę z otoczeniem w postaci konferencji "naukowo-praktycznych". Ale może i nie będzie problemu, bo młodych przecież się nie zatrudnia obecnie. Najwyżej parę godzin na cywilno-prawną. Czyli właśnie dr haby po 40 r.ż. odkryją dla siebie fascynujący świat tik toka, skoro Polski nie stać na finansowanie zespołów badawczych dla nich. Ale będzie zabawa!

  • ~AN 30.07.2025 07:21

    Jeśli chcecie wymagać robienia contentu do social mediów, nauczcie nas. Zainwestujcie w szkolenia, dajcie narzędzia i wsparcie ekspertów np. przez pierwsze 3 lata, aby jednostki wypracowały sobie dobre praktyki. Jeśli z subwencje maja zostać pokryte koszty zatrudnienia takich osób, to wielkie uczelnię sobie poradzą, a instytuty PAN gdzie ledwo wiążą koniec z końcem płacąc minimalne pensje każdemu. Pozwólcie zaplanować w projektach przygotowanie przez ekspertów filmów podsumowujących projekty w przystępny pomysł.

    Na razie samo ministerstwo pokazuje, ze nie potrafi wesprzeć promocji pod kątem naukowym takiego osiągnięcia, jak lot na ISS przez Polaka. Zamiast na tym przykładzie pokazać dobre praktyki, to w przekazie medialnym pojawia sie informacja, że poleciał, ze kosztowało to setki milionów zl, zrobił jakiesś eksperymenty, ale nie do końca wiadomo jakie, za to zjadł pierogi. I później po powrocie tez zjadł pierogi. A i ma żonę polityczkę. Jeśli to jest popularyzacja nauki, to czy mój prywatny instagram tez mozna uznać za promocję nauki?
    Podpisze profil jako naukowiec i raz na jakiś czas wstawię zdjecie z laboratorium bez żadnych więcej naukowych treści. No dobra, moge czasami napisać, czego nie mogę zrobić w pracy, bo aparatura jest od lat zepsuta i nie ma pieniędzy aby ją naprawić, albo, ze od kilku miesięcy czekam na zakup potrzebnych odczynników, bo jednak trzeba zrobic przetarg. Oczywiście używając prywatnego sprzętu, bo nie mam wystarczająco dobrego komputera w pracy, który udźwignie programy do obrobki zdjęć czy filmów. zakup nowego komputera służbowego to czasami nawet nie rok tylko kilka lat.

    • ~Paweł Płatek 30.07.2025 15:00

      Nie zgadzam się z opinią, że teraz nie można planować w projektach przygotowania przez ekspertów filmów.

      Zachęcam zajrzeć na strony NCN - REGULAMIN PRZYZNAWANIA ŚRODKÓW NA REALIZACJĘ ZADAŃ FINANSOWANYCH PRZEZ NARODOWE CENTRUM NAUKI W ZAKRESIE PROJEKTÓW BADAWCZYCH

      "W projekcie badawczym można zaplanować działania mające na celu promocję realizowanego projektu i jego rezultatów. Planowane do poniesienia koszty związane z takimi działaniami, spełniające warunki kwalifikowalności, należy ująć odpowiednio w kategorii „Koszty wynagrodzeń i stypendiów”, „Usługi obce” itd"

      • ~AN 30.07.2025 18:19

        Być może, ale dopóki nie sa to dodatkowe środki, jak dotąd 2% na OA to nie stać mnie aby chociaz 5k zaplanować na taką ekstrawagancję jak zrobienie filmu promocyjnego, bo w budżecie ledwo zmieszczę potrzebne materiały (część i tak trzeba dokupić z innego źródła). Koszty wynagrodzeń sa i tak ograniczine, wole zaplanować mały dodatek dla technicznego, który ratuje projekt, kiedy nie stać nas na serwis, a bez sprzętu nie zrobimy nic.
        Zaryzykowaliśmy raz wpisanie wyjazdu na konkurs innowacji aby na koniec projektu zaprezentować wyniki naszych prac i kosztowało nas to projekt, bo jesli mamy jeździć na targi to badania są nazbyt aplikacyjne dla NCN. W kolejnej edycji to usunęliśmy i dostaliśmy grant. Po 2 latach projektu porzuciliśmy temat na TRL 4 i znaleźliśmy sobie nowy. Tym razem dążymy do TRL 2-3 i zaczynania nowej tematyki od zera. Nauka dla nauki (bo na to daje NCN pieniądze) a przez to sami minimalizujemy wpływ na społeczeństwo

    • ~APS 30.07.2025 10:02

      W punkt. Od przyszłej ewaluacji wszyscy będziemy influencerami..

      • ~pan Twardowski 30.07.2025 10:39

        Jako naukowcy – tak, powinniśmy nimi być! Ale nie w tym popularnym, powierzchownym sensie. Nasze badania powinny mieć wpływ – na wiedzę, gospodarkę, codzienne życie. Jeśli to, co robimy, nie ma wpływu na cokolwiek, to jaką ma wartość?

        Bycie influencerem – czyli, po polsku, osobą wpływową, wywierającą wpływ – to coś bardzo dobrego. Niestety, media społecznościowe zdewaluowały to pojęcie, sprowadzając je do wpływu idiotów na idiotów.

        Dobrze by było, gdybyśmy odzyskali wpływowość dla tego, co naprawdę istotne.

        • ~AN 30.07.2025 15:03

          Zgadzam się, ze nasze badania powinny mieć wpływ na społeczeństwo. Tylko czy posty na instagramie i filmik na tik toku wywiera ten wpływ, czy właśnie wykorzystanie swojej wiedzy i specjalistycznych umiejętności do prowadzenia badań. W moim przypadku mają charakter badan podstawowych ukierunkowanych na stałe podnoszenie ich TRL. Znalazłam taką luke, ze mozna o tych badaniach powoli mówić też w kontekście aplikacyjnym. Ale mimo, ze mam dr to nie zrobię sama analizy rynkowej, nie umiem porozumieć się z firmą na poziomie biznesowym itd. I tak samo nie zrobię virali na social media. Bez szkolenia nas w tym lub finansowania na specjalistów w tych obszarach to zostanie tylko sloganem zamiast realnym wpływem.

        • ~Marcin Przewloka 30.07.2025 12:35

          @pan Twardowski

          Poprawnie prowadzone, dobre jakosciowo, rzetelne badania naukowe buduja wiedze o swiecie.
          To jest najwiekszy i najwazniejszy wplyw naukowcow na spoleczesntwo.
          Moze sie okazac, ze z czasem ta wiedza zostanie bezposrednio wykorzystana do wytworzenia jakiegos produktu, serwisu, czegos, co inni beda uzywac na co dzien. Moze bedzie wykorzystana posrednio. Ale moze sie tez zdarzyc, ze ta wiedza po prostu dostarcza wsparcia do budowania na niej kolejnej, nowszej wiedzy. Niezaleznie od tego, co ostatecznie to bedzie, o ile naukowcy robia dobra jakosciowo robote, jak najbardziej przyczyniaja sie do wzrostu naszej cywilizacji.

          Z komentarzy na Forum Akademickim widze, ze naukowcy i nauczyciele akademiccy (bo chyba glownie takie osoby czytaja FA) czesto sami nie rozumieja, jak dziala nauka, do czego sluzy i jak oddzialuje ze spoleczenstwami. I wtedy pojawia sie pytanie, to skad nie-naukowcy maja to wiedziec? Dlaczego maja chciec, aby ich podatki szly na rozwoj nauki?

  • ~Aaa 29.07.2025 22:45

    Asystenci na najniższej krajowej na OnlyFansa?

    • ~sdf 31.07.2025 21:08

      W sumie młode asystentki w fartuchach mogłyby w ten sposób zarobić znacznie więcej, niż daje uczelnia. Panowie, obawiam się, nie mają takich możliwości. Ale kto wie, może trzeba spróbować? Przy okazji będę popularyzował naukę!

  • ~Asystent 29.07.2025 20:11

    Hm, w poprzedniej ewaluacji wykazaliśmy te wszystkie popularnonaukowe działalności - za to żadnych artykułów i cytowań jako dowodów - i wygląda na to, że już wtedy BYŁY uznawane.
    I wszystkie komentarze o ewaluacji dyscypliny a nie konkretnych pracowników są urocze, kiedy to w rzeczywistości przynajmniej mojego Instytutu pracownicy muszą sami zadbać o te wszystkie aspekty i podłożyć administracji gotowe dokumenty do ewaluacji.

  • ~Sławomir Wacewicz 29.07.2025 16:44

    To żeby naukowcy zaczęli trochę więcej udzielać się w 'trzeciej misji' (popularyzacja itd.) to akurat nie jest takie złe. W odbiorze społecznym nauki obecnie bardzo mocno wybrzmiewa, że podatnik nie chce finansować badań, z których nie wie, co ma. I tu jest dużo do zrobienia zwłaszcza po naszej (naukowców) stornie; choćby takie otrzymanie grantu jest zwykle komunikowane na stronie czy FB uczelni "dr taki a taki dostał 300 000 zł grantu, gratulujemy" i większość osób myśli, że on to dostał do kieszeni i sobie np. kupi mieszkanie. A nawet jak będzie wyraźnie napisane, że to na sprzet, zespół itd., to przeciętny człowiek nadal będzie pytał "ok on sobie za 300 000 bada te np. koniki polne, a co ja z tego będę miał?". Jest pilna potrzeba, żeby zadbać o jakość tego przekazu (bardziej niż ilość).

    Słowem, jeśli chcemy 3% budżetu na naukę, to musimy tak działać, żeby politycy taki postulat słyszeli nie tylko od nas, ale także przynajmniej od części wyborców-nienaukowców.

    A co do operacjonalizacji wpływu popularyzatorskiego, to IMO nie powinno być to całkowicie uznaniowe, tylko wsparte wskaźnikami. Przecież to się da liczyć - są nakłady gazet, liczby odsłon portali, są wyspecjalizowane miary typu Altmetric.

  • ~Konsternacja 29.07.2025 13:58

    Dramat. Czyli pracownik ma:
    KI - prowadzić badania
    KII - wdrażać rezultaty (rola uczelni to raczej nie fabryka .... - max poziom 4-5 TRL !!)
    KIII - upowszechniać (tik-tok....)
    KIV - podskakiwać ??? :( ......

    It wszystko asystent za 4000 netto na rękę ....... Z resztą skąd na to mieć czas? Jaki etat zastosować są tylko 3: B, B/D, D - nie ma etatu wdrażającego, upowszechniającego, innego ....


    Oceniamy doskonałość naukową = KI+cytowania, czy "wszystko inne".

    Przedstawiane propozycje to absurd za absurdem - media społecznościowe są kontrolowane przez 'roboty' - i na serio to interesuje MNiSW???? - z tego mają być uprawnienia do nadawania stopni ??!!!???.... z organizowania festynów dla dzieci....

    • ~pan Twardowski 29.07.2025 14:51

      @~Konsternacja Nie, nie tak to zrozumiałem. Po pierwsze – mówimy o ocenie dyscypliny, a nie pracownika indywidualnego. Wydaje mi się, że te pojęcia są często mylone. Oceną indywidualną pracownika zajmuje się jednostka, nie ministerstwo.

      Po drugie – gdy oceniamy dyscyplinę, a nie osobę, kluczowe znaczenie ma skład zespołu, który w danej jednostce pracuje w danej dziedzinie. Naturalne jest, że są osoby z predyspozycjami do działań objętych konkretnym kryterium.

      Po trzecie – tak sobie myślę: jeśli ewaluacja ma w jakimś stopniu kształtować kadry (czy rzeczywiście ma?), to z perspektywy jednostki byłoby całkowicie naturalne pozyskiwać osoby, które wypadają najlepiej w możliwie największej liczbie kategorii. Jeśli mamy dwóch wybitnych naukowców, ale jeden z nich potrafi dodatkowo doskonale promować swoje badania, to z punktu widzenia jednostki i dyscypliny ten z szerszym wachlarzem kompetencji będzie po prostu bardziej pożądany. Doskonałość naukowa to także dążenie do jak najwyższej jakości – na każdym możliwym polu.

      Oczywiście, trudno być świetnym we wszystkim. Może właśnie dlatego (a przynajmniej ja tak mam) podziwiamy tych, którzy potrafią robić „wszystko” i robią to dobrze?

      Inna sprawa: tak jak badań nie prowadzi się dziś samotnie, tak samo nie promuje się ich ani nie wdraża w pojedynkę. Dlatego oceniana jest nie osoba, lecz dyscyplina w ramach jednostki. To na jednostce spoczywa obowiązek zapewnienia takiego składu zespołu, który gwarantuje kompetencje pokrywające wszystkie wymagane kryteria – niezależnie od tego, jakie by one nie były. To także jednostka powinna dbać o dobrostan naukowców jako ludzi (kryterium 4).

      To ewaluacja dyscyplin, a nie pojedynczych pracowników. Jeśli – jak w moim instytucie – te same kryteria stosuje się do oceny zarówno pracownika, jak i jednostki/dyscypliny, to… cóż, to patologia. Ale to już problem na poziomie jednostki, nie samego systemu ewaluacji. (I nie mówię tu o ocenach w ramach poszczególnych kryteriów – to inna kwestia).

      Piszę to jako osoba z ewidentnymi deficytami w niektórych aspektach objętych ewaluacją. I jako ktoś, kto całkowicie zgadza się z tym, że naukowcy są opłacani śmiesznie. Ale kwestia wynagrodzeń to zupełnie inny temat.

    • ~Miron 29.07.2025 14:19

      Według tego co było na webinarach to likwidacja kar za N0 i obniżenie K1 do 2N oraz obniżenie N do 0,5N dla badawczo dydaktycznych pracowników ma właśnie na celu, że kto inny pisał artykuły a kto inny popularyzował, a jeszcze ktoś wdrażał, żeby się każdy mógł inaczej realizować i żeby to uczelni się opłacało.

      • ~Konsternacja 29.07.2025 14:32

        ~Miron - co ma wdrażać i popularyzować jak nie prowadzi badań ???
        Zrobię "szoł" na poziomie szkoły podstawowej i z tego będę miał uprawnienia do nadawania stopni NAUKOWYCH ????

        Każde kryterium MUSI być powiązane z prowadzonymi badaniami, a nie 'inicjatywy COKOLWIEK'....

        • ~pan Twardowski 29.07.2025 14:52

          Jeśli nie prowadzi badań, nie jest pracownikiem naukowym. Problem ewaluacji go nie dotyczy.

          • ~Konsternacja 29.07.2025 15:16

            Czyli co ewaluacja jest dla dydaktyków i administracji? Oni będą nadawać stopnie naukowe bez prowadzenia badań?

        • ~Miron 29.07.2025 14:42

          Wygląda na to, że odpowiedź na Twoje pytanie jest twierdząca.

          Uczelnie dostaną nowy system, do którego się dostosują i będą robić exploity o jakich się twórcom ustawy nie śniło.

  • ~STO 29.07.2025 13:48

    Kryterium III to się zrobił worek do którego ma się zmieścić wszystko tak aby każdy był zadowolony. Jak Ci eksperci to mają rzetelnie ocenić ? Jak coś pójdzie nie tak to można winę zrzucić na ekspertów, to takie proste.

    • ~reks 29.07.2025 17:14

      Zaraz worek na wszystko... człowieku małej wiary, zaczekaj do piątku.

  • ~AI do roboty 29.07.2025 11:42

    Proszę AI o produkowanie na wszystkich forach Tikach, IN, FB, X i wszelkich badziewiach społecznościowych promujących każdą moją głupotę, by przedstawiała jak osiągnięcie światowe jedyne i nie mającej do tej pory konkurencji. Za każdy taki trik i fik, proszę mi liczyć punkty jako najlepszemu naukowcowi. A co, jak się daje to trzeba trzepać i wykorzystywać AI, by pracowała za mnie, a ona się zgadza i mówi OK.

    • ~Wredny adiunkt 29.07.2025 16:47

      Przygotowanie dobrego filmu popularnonaukowego z dobrym zasięgiem na YouTube to naprawdę dużo pracy. Jeżeli nie zadba się o jakość mediów (dźwięku, obrazu i animacji), nie opracuje się dobrego scenariusza i storyboardu, jak również nie zadba się o przestrzeganie praw autorskich, to nie ma szans na sukces.

      Przygotowanie dobrego 20 minutowego filmu może zabrać nawet kilkanaście godzin z życia naukowca. Chyba że nastawimy się na totalną chałę medialną.

      • ~AN 30.07.2025 07:08

        Ilość pracy i czasu jaką trzeba poświęcić na przygotowanie tego to jedno, a drugie to jednak trzeba umieć to zrobić praktycznie. Technicznie niby lepszy telefon wystarczy, ale w rzeczywistości, aby ktos później chciał nawet te 20 minut poświęcić na obejrzenie takiego filmu trzeba zadbać o jakość obrazu i dźwięku, dobry montaż. A tego nie zrobi większość naukowców. Wielkie uczelnie może znajdą budżet na content creatora w centrach promocji, ale w przynajmniej większości instytutów PAN nie ma pieniędzy nawet na 1 osobowy, marny dział promocji. Stanowisko rzecznika prasowego trafia do marnego naukowca, który nie wyrabia norm naukowych, więc przenosi się w ten sposób do pionu administracji. Nadzieja w młodych naukowcach, doktorantach, którzy są użytkownikami social media, widzą trendy, jak takie filmiki wyglądają, jakie treści ich interesują. Tylko czy ktoś im za to dodatkowo zapłaci? Udostepni sprzęt? Czy znów wszystko na własny koszt, w formie przymusowego hobby?

        • ~Wredny adiunkt 30.07.2025 08:17

          Pełna zgoda. Jest to droga i czasochłonna praca, wymagająca umiejętności, wiedzy, czasu i sprzętu. W dodatku najlepiej osobnych studiów.

          Gratis nie da się tego zrobić prawidłowo, a trudno sobie wyobrazić, że każdy będzie chętny na wydawanie dużej kasy z prywatnego budżetu. To nie są małe koszty, kto jest w branży multimediów, to ten problem doskonale zna.

    • ~Przemo 29.07.2025 13:44

      Nie platforma jest tu istotna, ale zawartość i jej jakość naukowa.
      Jeśli już dyskutujemy o tym, gdzie informacja naukowa powinna być dostępna - najlepiej gdyby wszystkie opublikowane (publicznie dostępne) prace naukowe jednostki były bezpośrednio dostępne na jej stronie internetowej. Nie tylko wykaż tytułów czy streszczenia, ale całość, wraz z pracami magisterskimi i rozprawami doktorskimi. Podatnik zapłacił - ma prawo wiedzieć za co.

    • ~pan Twardowski 29.07.2025 12:42

      Nie wiem, czy Pan/Pani ~AI uważnie słuchał(a) spotkania? Minister wyraźnie zaznaczyła, że chodzi raczej o festiwale nauki, spotkania czy artykuły popularnonaukowe – a nie o TikToka (kilkakrotnie podkreśliła, że ta nazwa pojawiła się niefortunnie). Niestety Forum Akademickie podążyło za tą nietrafioną narracją…

      Wątek jakości treści naukowych przecież się pojawił. Dlatego – z całym szacunkiem – nie rozumiem tego wezwania do szturmowania mediów społecznościowych za pomocą AI. Równie dobrze można by rzucić się z AI na pisanie artykułów, recenzji, grantów…