Wokół nauki
16 Października
Dagome iudex, fot. PAP/Dominik Kulaszewicz
Opublikowano: 2025-10-16

Kontekst prawny koronacji Bolesława Chrobrego

Koronacja ze wszystkimi następstwami natury politycznej, uwieńczeniem ambicji politycznych Bolesława, wymiarem symbolicznym i sakralnym, stanowiła jednocześnie wyraz recepcji łacińskiej kultury prawnej. Wehikułem tej recepcji było prawo kanoniczne, nieustannie obecne w kulturze prawnej średniowiecznej Polski piastowskiej i jagiellońskiej.

Znaczenie polityczne koronacji Bolesława Chrobrego było silnie sprzężone ze skutkami prawnymi tego wydarzenia. Pomimo iż w kolejnych trzech stuleciach odbyło się zaledwie kilka koronacji polskich książąt, dzięki tej pierwszej mogło wykształcić się przekonanie o istnieniu Królestwa Polskiego. Koronacja miała zatem wydatny wpływ na ewolucję państwowości polskiej. Gwarantowała szczególną legitymację do sprawowania władzy, niezależną od argumentu siły i sprawnego zarządu, które zapewniały pierwszym Piastom utrzymanie kontroli nad terytoriami przyłączonymi do pierwotnego państwa Polan w drodze podboju.

Przebiegu koronacji Bolesława Chrobrego domyślał się już przed 115 laty Stanisław Kutrzeba, wybitny krakowski historyk prawa I połowy XX wieku, wydawca pochodzącego z wieku XVI Ordo coronandi regis Poloniae. Jego zdaniem, musiała ona odpowiadać wzorcowi rzymskiemu (kształtowanemu po VII wieku), w szczególności formuła koronacyjna zaczerpnięta została z Rzymu i co najwyżej dostosowana do warunków lokalnych (Ordo coronandi regis Poloniae, wyd. Stanisław Kutrzeba, Kraków 1910, nakładem Akademii Umiejętności, s. 135). W niniejszym szkicu proponuję skupić się jednak nie tyle nad samą koronacją jako zdarzeniem przesyconym symboliką religijną, polityczną i prawną, ani nawet podsumować jej następstwa, co zamierzam umiejscowić ją w realiach porządku prawnego państwa wczesnopiastowskiego. W tym celu proponuję przyjrzeć się trzem zagadnieniom, kształtującym kontekst prawny dla tego wydarzenia: znaczeniu prawa zwyczajowego, monarsze jako prawodawcy, wreszcie roli prawa kanonicznego w rozwoju kultury prawnej.

Dawne prawo to dobre prawo

W prawoznawstwie przyjmuje się, że elementem wyróżniającym prawo zwyczajowe od zwyczaju jest przekonanie, że podzielany przez społeczność określony sposób zachowania (usus) jest prawem (opinio iuris). Mam wątpliwości, czy ów podział, wskazujący na istotny etap w procesie normatywizacji prawa, czyli jego oddzielania od innych porządków normatywnych, był oczywisty dla społeczności państwa wczesnopiastowskiego. Najistotniejsza była funkcja, jaką przypisywano normom zachowania. Ich przestrzeganie miało zapewniać pokój wewnętrzny i tym samym przetrwanie społeczności. Doświadczenie pokoleń, które stosowały się do określonych zasad postępowania i osiągnęły przez to sukces, stawało się dziedzictwem przeszłości, werbalizowanym w paremii (maksymie): „dawne prawo to dobre prawo”, co w swym błyskotliwym artykule przybliżył Michael T. Clanchy (Remembering the Past and the Old Good Law, „History”, 55, 1970, s. 172).

Jak silne było przywiązanie do dotychczasowego prawa, dowodów dostarczają liczne przykłady z kolejnych stuleci. Nie było dziełem przypadku, że ponad trzy wieki po koronacji Chrobrego Kazimierz Wielki zmierzając do reformy prawa, zdecydował się na odrębne skodyfikowanie prawa zwyczajowego Małopolski i Wielkopolski. Próba przedwczesnego usunięcia występujących między nimi różnic doprowadziłaby do nieuchronnego fiaska akcji kodyfikacyjnej. Przywiązanie do starego prawa – dotychczasowych norm postępowania – można traktować jako swoisty aksjomat średniowiecznej kultury prawnej.

Prawo stanowione: pierwsze kroki

Niektórzy z czytelników zapewne wiążą osobę lwowskiego historyka prawa Oswalda Balzera ze sporem o Morskie Oko między Galicją (częścią Austrii) i Węgrami w latach 1901–1902. Ustalenia jego rzeczywistego wkładu w zapewnienie Polsce tego urokliwego miejsca podjął w swej ostatniej książce Jacek Matuszewski (Dziwny hrabia i jego proces z pruskim księciem. Władysław Zamoyski – Morskie Oko – Christian Hohenlohe, Galicja–Wiedeń 1907–1909, Kórnik, Fundacja Zakłady Kórnickie, 2024, s. 45), niemniej przypominam tę postać z innego powodu. Wśród swych licznych tekstów Balzer opracował wykaz średniowiecznych statutów (Corpus iuris Polonici medii aevi. Program wydania zbioru ustaw polskich średniowiecznych oraz regesta tychże ustaw, Lwów 1891 oraz Corpus iuris Polonici medii aevi, oprac. red. Artur Lis, Sandomierz, Armoryka, 2019). Pod tym pojęciem rozumiał ustawę, a więc akt prawny kierowany do zbiorowości i regulujący dane zagadnienie w sposób abstrakcyjny. Statuty nie były więc wydawane w celu załatwienia konkretnej sprawy. Dalece różniły się od przywilejów, które określane były w średniowiecznych traktatach o prawie jako lex privata, czyli ustawa prywatna, adresowana do konkretnego odbiorcy.

Zauważmy, że wydanie przywileju (z terminem tym w znaczeniu potocznym utożsamiamy zazwyczaj korzyść), choć mogło prowadzić do wyłomu w prawie powszechnie obowiązującym, nie stanowiło jego szerokiej modyfikacji. Przywilej był więc wyczekiwany, pożądany, stanowił monarszy instrument prowadzenia polityki jeszcze w II połowie XVI wieku. Tymczasem za pomocą statutu monarcha wprowadzał zupełnie nową regulację, względnie uchylał dotychczasowe prawo, co w świetle wspomnianej wcześniej zasady – prawo stare to dobre prawo – niosło ze sobą niepewność sukcesu.

Balzerowski wykaz ustaw dla okresu do 1138 r., a więc z pierwszych ponad 150 lat państwowości polskiej, obejmuje zaledwie pięć pozycji, zresztą dyskusyjnych. Nie miejsce tutaj na krytykę jego wykazu, daleki jestem także od wnioskowania ex nihilo, nie sposób jednak przejść obojętnie wobec tej niewielkiej liczby. Co istotne, Balzer w analizowanych źródłach natrafił wyłącznie na ustawy, które dotyczyły powinności (obowiązki wojskowe) i kwestii ustrojowych. W świetle jego wykazu ustawodawstwo, które znalazłoby swój wyraz w formie spisanych statutów, nie należało do istotnych zadań pierwszych Piastów. Zarządzali krajem i rozsądzali spory, ale czas na głębokie zmiany przy pomocy spisanego prawa stanowionego miał dopiero nadejść w kolejnych stuleciach.

Lekcja prawa kanonicznego

W wykazie Oswalda Balzera znalazły się akty prawne dotyczące relacji międzynarodowych, w tym pod numerem pierwszym Dagome iudex. Gwoli przypomnienia, niedługo przed swą śmiercią Mieszko I przekazał papieżowi państwo w opiekę. Polegało to na dokonaniu swoistej darowizny, po czym papież zwrócił państwo księciu z zachowaniem zwierzchności. Znakiem podległości Stolicy Apostolskiej i jednocześnie symbolem papieskiej opieki była opłata zwana świętopietrzem.

Decyzja oddania państwa w opiekę papiestwa jest wymowna, jednak na potrzeby rozważań warto podkreślić inną szczególną cechę tego aktu. Wymagał on zgodnej woli obu stron. To skłoniło wybitnego znawcę prawa polskiego i średniowiecznego prawa kanonicznego, Wacława Uruszczaka, do zaproponowania rozwiązania pozwalającego uznać Dagome iudex za pierwszy konkordat państwa polskiego (Wacław Uruszczak, Konkordaty nazwane i nienazwane w Polsce przedrozbiorowej, w: Konkordaty polskie. Historia i teraźniejszość, praca zbiorowa, red. Józef Krukowski, Krzysztof Burczak, Wacław Uruszczak [i in.], Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, 2019, s. 61 i n.).

W jego koncepcji, konkordaty można podzielić na nazwane oraz nienazwane. Dagome iudex zalicza się do tej drugiej grupy, która nie wymagała szczególnych wymogów formalnych. Stanowi on dowód pojawienia się na ziemiach polskich prawa stanowionego, wpisującego się w standardy europejskiego ius commune, czyli średniowiecznego prawa rzymsko-kanonicznego. Ponadto był to akt prawny niewątpliwie spisany, potwierdzający, że już u schyłku X wieku pismo stawiło nieodzowną cechę kultury prawnej księstwa piastowskiego (treść Dagome iudex zachowała się w streszczeniu ze zbioru prawa kanonicznego kardynała Deusdedita z końca XI wieku). Jedynie gruntownie wykształceni duchowni byli w stanie zaproponować księciu Mieszkowi takie rozwiązanie i skutecznie je przeprowadzić. Byli oni obecni na dworze piastowskiego księcia.

Recepcja łacińskiej kultury prawnej

Osadźmy zatem koronację Bolesława Chrobrego w kontekście kultury prawnej, do której cech należała zasada „prawo stare to dobre prawo”, niewielka, w świetle zachowanych źródeł, liczba statutów wydanych przez pierwszych Piastów oraz fakt, że do najstarszych przykładów prawa stanowionego należał, stosując się do terminologii zaproponowanej przez Wacława Uruszczaka, konkordat nienazwany Dagome iudex. Koronacja ze wszystkimi następstwami natury politycznej, uwieńczeniem ambicji politycznych Bolesława, wymiarem symbolicznym i sakralnym, stanowiła jednocześnie wyraz recepcji łacińskiej kultury prawnej.

Wehikułem tej recepcji było prawo kanoniczne, począwszy od wspomnianego już Dagome iudex nieustannie obecne w kulturze prawnej średniowiecznej Polski piastowskiej i jagiellońskiej (zob. Adam Vetulani, Z badań nad kulturą prawniczą w Polsce piastowskiej, Wrocław, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1976); Wacław Uruszczak, Opera historico-iuridica selecta. Prawo kanoniczne – nauka prawa – prawo wyznaniowe, Kraków, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2017). Dość wspomnieć, że w późnym średniowieczu obok przepisów średniowiecznego prawa miejskiego zamieszczano reguły prawne (regulae iuris) rozpowszechniane dzięki zbiorowi prawa kanonicznego Liber sextus papieża Bonifacego VIII z 1298 r. To dzięki tym ogólnym maksymom nadawano kazuistycznym przepisom abstrakcyjny sens. Wreszcie argumentacja uzasadniająca usunięcie starych, ale „złych” zwyczajów i zastąpienie ich słusznymi także pochodziła z doktryny prawa kanonicznego i została wykorzystana przez króla-prawodawcę – Kazimierza Wielkiego (Wacław Uruszczak, Argumenty retoryczne w Statutach Kazimierza Wielkiego, w: Dawne prawo i myśl prawnicza. Prace historyczno-prawne poświęcone pamięci Wojciecha Marii Bartla, red. Jerzy Malec, Wacław Uruszczak, Kraków, Uniwersytet Jagielloński, 1995, s. 267–282).

Niezależnie zatem od tego, czy był to okres dominacji prawa zwyczajowego i ostrożnej aktywności prawodawczej Piastów, czy głębokiej modernizacji przy pomocy prawa stanowionego, prawo kanoniczne i łacińska kultura prawna stanowiły punkt odniesienia, inspiracji albo pełnej recepcji w świeckim porządku prawnym.

dr hab. Maciej Mikuła

Pracownia Prawa Kościelnego i Wyznaniowego

na Wydziale Prawa i Administracji

Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie

Dyskusja (0 komentarzy)