Wybitne polskie badaczki, ich przełomowe prace i historie, które warto poznać – w Warszawie otwarto wystawę prezentującą stypendystki jubileuszowej, 25 edycji programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki. Można ją oglądać do 29 września przed Mazowieckim Urzędem Wojewódzkim.
Na planszach zamieszczonych przy Placu bankowym znalazły się sylwetki badaczek z całej Polski – reprezentantek różnych dziedzin, od chemii i biotechnologii, przez medycynę, onkologię i radioterapię, po mikrobiologię, immunologię i neurobiologię. Ich badania dotyczą m.in. nowych terapii nowotworów, szczepionek, diagnostyki, chorób neurodegeneracyjnych oraz bardziej zrównoważonych procesów chemicznych.
Każda z nich ma własną historię, specjalizację i dorobek, ale wszystkie łączy zaangażowanie w prowadzenie badań i rozwijanie wiedzy. Wystawa, której oficjalne otwarcie odbyło się 4 września, ma nie tylko przedstawiać konkretne nazwiska i osiągnięcia, lecz także pokazywać różnorodność współczesnej nauki oraz obecność kobiet w jej różnych obszarach. Dzięki temu staje się przestrzenią, w której badaczki mogą być widoczne jako ekspertki, naukowczynie i autorki ważnych odkryć naukowych.
Bohaterki wystawy:
Wystawę można oglądać do 29 września przed Mazowieckim Urzędem Wojewódzkim w Warszawie przy Placu Bankowym 3/5 w Warszawie.
Kobiety są obecne w nauce. Tylko czy naprawdę je widzimy?
Potrzebę zwiększania widoczności kobiet w nauce potwierdzają wyniki badania „Kobiety w świecie nauki. Widoczność ma znaczenie”, przeprowadzonego wśród mieszkanek i mieszkańców województwa mazowieckiego przez organizatorów programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki oraz SW Research. Celem badania było sprawdzenie, co Polki i Polacy myślą o kobietach w nauce – czy są widoczne, czy uważa się je za kompetentne i czy społeczeństwo traktuje ich naukowy autorytet tak samo poważnie jak mężczyzn.
Przeprowadzono 2023 ankiety na reprezentatywnej próbie Polek i Polaków w wieku 18 lat i więcej, dobranej zgodnie z rozkładem płci, wieku oraz klasy wielkości miejscowości zamieszkania. Wyniki dla województwa mazowieckiego pochodzą z wyłonionej próby liczącej 328 osób. Badanie opracowały dr hab. Magdalena Żadkowska oraz prof. Natasza Kosakowska-Berezecka z Uniwersytetu Gdańskiego.
Wyniki pokazują, że między deklarowanym przekonaniem o równości kobiet i mężczyzn (dla 62,5% jest ważna) a społecznym obrazem nauki nadal istnieje wyraźna luka. Najbardziej wymowny przykład? W pierwszej dziesiątce najczęściej spontanicznie wskazywanych przez mieszkańców Mazowsza naukowych autorytetów nie znalazła się ani
jedna kobieta, a 72% respondentów nie potrafiło wskazać żadnego współczesnego autorytetu naukowego. A gdy już kogoś wskazują, obraz jest jednoznacznie męski – wśród 10 najczęściej wymienianych nazwisk nie pojawia się ani jedna kobieta.
Równe predyspozycje, nierówne skojarzenia
W dalszym ciągu utrzymuje się kierunek błędnego przypisywania odkryć dokonanych przez kobiety-naukowczynie mężczyznom, choć skala zjawiska zmalała względem ogólnopolskiego badania L’Oréal Polska „Piękne umysły” z 2016 roku. Odkrycie, że wirus HIV powoduje AIDS (dokonała go Francuzka Françoise Barré-Sinoussi), Polacy i Polki przypisują dziś mężczyźnie 2,5 razy częściej niż kobiecie (25% wobec 10%) – w 2016 roku dysproporcja była większa, ok. 4-krotna (40,1% wobec 10%). Podobnie przy składzie chemicznym gwiazd, odkrytym przez Cecilię Payne-Gaposchkin: różnica zmalała do niespełna 2 razy (25% wobec 14%), z niemal 6-krotnej w 2016 roku (43,7% wobec 7,5%).
Naukę jako dziedzinę kobiecych predyspozycji wskazuje dziś 22,6% badanych, mniej niż w 2016 roku (25,6%). Mężczyznom nadal częściej przypisuje się wrodzone predyspozycje do sukcesu w nauce (22,6% osób badanych wskazuje na mężczyznę jak bardziej predystynowanego do sukcesu naukowego (6,8% kobiet i 30,5% mężczyzn),
67,8% Polek i Polaków uważa, że płeć nie ma znaczenia.
Jednocześnie mieszkańcy Mazowsza w zdecydowanej większości deklarują, że kobiety i mężczyźni mają takie same predyspozycje do sukcesu w nauce – uważa tak 65,9% badanych. Kiedy jednak pytanie zmienia się z deklaracji na konkretne skojarzenia, obraz nie jest już tak równy. Tylko co piąty mieszkaniec Mazowsza wskazuje naukę jako dziedzinę, do której kobiety mają predyspozycje. Znacznie częściej wymieniane są kultura i sztuka (44,8%), sprawy
społeczne (38,1%) czy języki obce (29%). Dane te udowadniają, że stereotypy dotyczące kompetencji kobiet mogą funkcjonować nawet wtedy, gdy jednocześnie deklarujemy przekonanie o równości kobiet i mężczyzn.
Co zwiększa widoczność?
Za najlepszy sposób na zwiększenie widoczności kobiet w nauce badani z Mazowsza uznają obecność ekspertek w debacie publicznej (43,3%) oraz ich własną dbałość o promocję siebie i swojej pracy naukowej (34,8%). Niewiele mniej osób – odpowiednio 33% i 32% – wskazuje na wagę obecności kobiet w mediach oraz nagradzania ich naukowych osiągnięć.
Ogólnopolskie wyniki badania zostaną przedstawione w listopadzie przy okazji gali 26. edycji programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki.
MK
Obserwuję taki trend, że widoczność kobiet w nauce, którą próbuje się zwiększyć, ma polegać przede wszystkim na publikowaniu ich zdjęć. Owszem, ładne. Ale czy to jest to, o co chodzi? Czy nie umniejsza działalności naukowej kobiet? Jednak przede wszystkim widać twarze, sylwetki, mało kto doczyta, co jest pod zdjęciem, drobnym drukiem na tych plakatach. Widać głownie twarz oraz imię i nazwisko. Robi się z tego konkurs popularności, niknie gdzieś (nie jest widoczna) wartość naukowa działania tych pań. Moim zdaniem to trochę ośmiesza kobiety. Idziemy w stronę celebryckiej popularności, to samo obserwuję wewnątrz uczelni.
W dobrym kierunku zmierzamy?
A może osobno: plaża dla panów i plaża dla pań? Może konferencje naukowe męskie i żeńskie osobno?
No pewnie, że w dobrym. Dziś już nie ma naukowców są "polskie badaczki" jak b się odwróci to będzie wesoło, no nie?