Aktualności
Szkoły wyższe
13 Lipca
Opublikowano: 2026-07-13

Białoruscy naukowcy chcą utworzyć w Polsce niezależny uniwersytet badawczy

Dwoje laureatów Nagrody Nobla – Aleś Bialacki i Swiatłana Aleksijewicz – a także ponad 60 przedstawicieli międzynarodowego środowiska akademickiego, intelektualnego i obywatelskiego podpisało list otwarty popierający ideę powołania w Polsce Białoruskiego Uniwersytetu Badawczego im. Astafieja Vałoviča. Instytucja miałaby prowadzić studia magisterskie i doktoranckie, realizować badania, publikować prace naukowe i analizy eksperckie. 

Nazwa planowanego Białoruskiego Uniwersytetu Badawczego odwołuje się do postaci Astafieja Vałoviča (Eustachego Wołłowicza) – wybitnego działacza Wielkiego Księstwa Litewskiego i jednego z redaktorów III Statutu Litewskiego. Odwołanie do tej postaci podkreśla narodowy charakter projektu, a zarazem jego otwartość, gotowość do dialogu i zakorzenienie w wielokulturowej tradycji regionu.

List otwarty popierający utworzenie Białoruskiego Uniwersytetu Badawczego im. Astafieja Vałoviča podpisało już ponad 60 naukowców, intelektualistów, działaczy społecznych i ekspertów z różnych krajów. Wśród nich są m.in. polscy badacze: Andrzej Leder, Andrzej Gniazdowski, Adrian Jusupović, Anna Engelking, Karol Łopatecki, Michał Zwierzykowski, Marek Ferenc i Tomasz Kempa, a także znani zagraniczni naukowcy: Marci Shore, Jason Stanley, David Marples, Steve Fuller i Thomas Bohn.

W ostatnich dniach do listu dołączył Aleś Bialacki – białoruski obrońca praw człowieka, założyciel Centrum Praw Człowieka „Wiasna” i laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Po latach uwięzienia na Białorusi w 2025 roku został zwolniony i przymusowo deportowany z kraju. Wcześniej inicjatywę poparła Swiatłana Aleksijewicz – białoruska pisarka, laureatka Literackiej Nagrody Nobla, autorka książek o doświadczeniu sowieckim i postsowieckim, wojnie, represjach oraz życiu człowieka w systemach totalitarnych.

Czym ma być Uniwersytet Vałoviča

Białoruski Uniwersytet Badawczy im. Astafieja Vałoviča jest projektem akademickim, nie politycznym. Projekt zakłada utworzenie w Polsce niezależnej białoruskiej instytucji badawczej na poziomie europejskim. Nie jest pomyślany jako masowy program licencjacki dla studentów w Białorusi, lecz jako instytucja skoncentrowana na studiach magisterskich i doktoranckich, badaniach naukowych, publikacjach, pracy eksperckiej oraz międzynarodowych projektach akademickich. Jego głównym środowiskiem mogą stać się badacze, wykładowcy, magistranci i doktoranci, którzy już pracują lub studiują w europejskiej przestrzeni akademickiej, ale chcą zachować więź z białoruską nauką, językiem i tradycją badawczą.

Inicjatorzy podkreślają, że nie chodzi o stworzenie kolejnego programu migracyjnego czy edukacyjnego, lecz o zachowanie białoruskiej podmiotowości akademickiej. Białoruscy badacze mogą pracować na polskich uniwersytetach – i wielu już to robi. Indywidualna integracja w istniejących polskich instytucjach nie rozwiązuje jednak podstawowego problemu: braku niezależnej białoruskiej instytucji badawczej, która systemowo rozwijałaby język białoruski, białorutenistykę, badania nad Białorusią oraz kształcenie specjalistów dla przyszłej demokratycznej Białorusi.

Projekt powstał jako odpowiedź na kryzys białoruskiej edukacji i nauki po wyborach prezydenckich w 2020 roku. Masowe pokojowe protesty przeciwko fałszerstwom wyborczym zostały brutalnie stłumione przez reżim Łukaszenki, a represje dotknęły nie tylko polityków, dziennikarzy i obrońców praw człowieka, lecz także uniwersytety. Studentów relegowano za udział w protestach, wykładowców zwalniano za postawę obywatelską, a życie uniwersyteckie zostało podporządkowane kontroli politycznej. W tych warunkach wielu białoruskich badaczy, wykładowców i studentów było zmuszonych opuścić kraj albo straciło możliwość swobodnego wykonywania swojej pracy.

Ważne jest odróżnianie białoruskiego społeczeństwa od reżimu Łukaszenki. Białoruś to nie tylko sojusznik Rosji, aparat represji i źródło zagrożeń na wschodniej granicy Polski. Białoruś to także setki tysięcy ludzi, którzy opowiadali się za wolnością, tysiące więźniów politycznych i byłych więźniów, niezależne media, obrońcy praw człowieka, ludzie kultury, studenci, wykładowcy i badacze, z których wielu dziś mieszka i pracuje w Polsce. Wsparcie dla białoruskiego uniwersytetu jest wsparciem właśnie dla tej Białorusi – piszą inicjatorzy przedsięwzięcia.

Pomysłodawcy podkreślają, że Uniwersytet Vałoviča nie powinien konkurować z polskimi uniwersytetami ani z już istniejącymi ośrodkami, takimi jak Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Ich zdaniem może się stać partnerem polskiej przestrzeni akademickiej: białoruskim centrum badawczym działającym w Polsce, ale zachowującym własny profil instytucjonalny, język białoruski i koncentrację na badaniach białoruskich.

Dla polskiego czytelnika ta idea nie powinna być obca. W historii Polski istnieje już doświadczenie uniwersytetu na uchodźstwie: Polski Uniwersytet na Obczyźnie kontynuował polską tradycję akademicką poza granicami kraju wtedy, gdy swobodny rozwój polskiej nauki i kultury w samej Polsce był niemożliwy. Dziś białoruskie środowisko akademickie znajduje się w podobnej sytuacji: znaczna część jego potencjału znalazła się poza krajem nie z własnego wyboru, lecz z powodu represji i kontroli politycznej – napisano w komunikacie zachęcającym do podpisania listu.

Autorzy zaznaczają, że język białoruski ma w tym projekcie znaczenie nie tylko kulturowe, lecz także strategiczne. Nie jest to język reżimu Łukaszenki ani język agresji przeciwko Ukrainie, lecz język, który sam stał się ofiarą sowieckiej i łukaszenkowskiej rusyfikacji. W Białorusi faktycznie nie istnieje pełnowartościowy uniwersytet białoruskojęzyczny, dlatego – uważają inicjatorzy akcji – utworzenie białoruskojęzycznej instytucji badawczej w Polsce może stać się narzędziem zachowania białoruskiej tradycji akademickiej i przeciwdziałania dalszym wpływom rosyjskim.

Dla Polski wsparcie języka białoruskiego i białoruskiej nauki nie jest ryzykiem, lecz elementem polityki bezpieczeństwa we wschodnim sąsiedztwie. Prawdziwym zagrożeniem nie jest białoruska obecność w polskiej przestrzeni akademickiej, lecz rusyfikacja Białorusi i jej coraz głębsze uzależnienie od Rosji. To nie tylko gest solidarności. Białoruski uniwersytet badawczy może stać się częścią długofalowej strategii Polski wobec Białorusi i Europy Wschodniej: inwestycją w przyszłe białoruskie elity, centrum ekspertyzy o Białorusi i regionie, narzędziem polskiej „soft power” oraz wkładem w bezpieczeństwo wschodniego sąsiedztwa. Stabilna, europejska i demokratyczna Białoruś leży w długoterminowym interesie Polski, a wsparcie niezależnej białoruskiej nauki może być jednym z praktycznych elementów takiej polityki – czytamy w komunikacie.

Miejsce projektu w białoruskiej edukacji na uchodźstwie

Przypomniano w nim także, że w ostatnich latach niezależne białoruskie inicjatywy edukacyjne na uchodźstwie  również stały się obiektem represji ze strony władz Białorusi. Wolny Uniwersytet Białoruski – działający w Polsce jako fundacja i projekt edukacji zdalnej – oraz Akademia Białoruska, funkcjonująca jako inicjatywa edukacyjno-naukowa związana z polską szkołą wyższą, zostały uznane za „formacje ekstremistyczne”. W obu przypadkach nie chodziło jednak o samodzielne uniwersytety posiadające status odrębnych uczelni.

Z kolei Europejski Uniwersytet Humanistyczny w Wilnie, który przez dwie dekady był jednym z głównych symboli białoruskiego uniwersytetu na uchodźstwie, w 2026 roku został uznany w Białorusi za „organizację ekstremistyczną”. Znacząco utrudnia to pracę z tymi studentami i studentkami, którzy nadal mieszkają w Białorusi, zwłaszcza na poziomie studiów licencjackich.

Pokazuje to, że potrzebny jest bardziej trwały model instytucjonalny: nie tylko projekt edukacyjny, fundacja, program zdalny czy inicjatywa przy istniejącej uczelni, lecz odrębna białoruska instytucja badawcza. Uniwersytet Vałoviča ma wpisać się w tę sieć doświadczeń, ale wnieść do niej własną specyfikę: koncentrację na badaniach, studiach magisterskich i doktoranckich, rozwoju języka białoruskiego jako języka nauki, białorutenistyce oraz systemowym przygotowaniu specjalistów dla przyszłej demokratycznej Białorusi.

Inicjatywa ma już podstawę organizacyjną w Polsce: zarejestrowano Stowarzyszenie „Białoruski Uniwersytet Badawczy im. Astafieja Vałoviča”. Wokół projektu uformowało się już środowisko ponad 50 badaczy, przygotowano koncepcję rozwoju, plan strategiczny i program akademicki, odbywają się otwarte wykłady i debaty publiczne, działa strona internetowa oraz profile w mediach społecznościowych.

W sytuacji, gdy niezależne białoruskie projekty edukacyjne w Litwie i Polsce stają się obiektem represji ze strony reżimu Łukaszenki, potrzebny jest bardziej trwały model instytucjonalny – nie tylko projektowy czy grantowy, lecz strategiczny i długoterminowy. Kolejny etap rozwoju Uniwersytetu Vałoviča może obejmować prace nad specjalnym statusem publicznym w Polsce, partnerstwa z polskimi i międzynarodowymi uniwersytetami oraz pozyskanie finansowania na uruchomienie fazy pilotażowej – napisano w komunikacie.

Jak wskazują autorzy pomysłu, jednym z możliwych rozwiązań byłoby utworzenie uniwersytetu jako publicznej instytucji akademickiej na mocy decyzji Sejmu RP, w partnerstwie z polskimi i międzynarodowymi uniwersytetami. Z pełnym tekstem listu otwartego można zapoznać się na stronie internetowej Uniwersytetu Vałoviča.

PM

Dyskusja (1 komentarz)
  • ~prof. dr hab. ZS 13.07.2026 11:16

    Proszę tylko pamiętać że na Białorusi nic nie dzieje się niezależnie od władzy i tamtejszej bezpieki.