Aktualności
Instytuty naukowe
17 Września
Źródło: www.pixabay.com
Opublikowano: 2026-09-17

Gdy brakuje na płace

Ponad dwadzieścia instytutów Polskiej Akademii Nauk, w których przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w ubiegłym roku nie przekroczyło 10 tys. zł, otrzyma zwiększenie subwencji. Do placówek tych trafi w sumie 50 mln zł.

Kilka tygodni temu dr hab. Jacek Soszyński, dyrektor Instytutu Historii Nauki imienia Ludwika i Aleksandra Birkenmajerów PAN w dramatycznym liście skierowanym do ministra nauki alarmował, że placówce brakuje pieniędzy na wypłaty. Pokazał, jak malała w ostatnich latach subwencja dla instytutu – z ponad 6,7 mln zł w 2024 roku do 5,4 mln zł w roku 2026. Szybko okazało się, że jednostek PAN będących w podobnej sytuacji jest więcej. W odpowiedzi na to minister Marcin Kulasek zwiększył subwencję 23 instytutom PAN.

Kluczem wyboru placówek było średnie wynagrodzenie brutto. Dodatkowe środki dostaną te instytuty, w których w ubiegłym roku średnia płaca nie przekroczyła 10 tys. zł. Prof. Marek Konarzewski, prezes PAN, podkreśla, że ten próg liczony jest razem z wynagrodzeniami w grantach, których w placówkach Akademii jest relatywnie dużo. Mimo to płace są niższe niż w uczelniach.

Poziom zwiększeń subwencji waha się od 601 tys. zł (Instytut Inżynierii Chemicznej PAN – to jedna z dwóch placówek, które dostaną poniżej 1 mln zł; druga to Instytutu Genetyki Roślin PAN – 927,7 tys.) do 3 mln zł (Centrum Badań Molekularnych i Makromolekularnych PAN, Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Badań Literackich PAN, Instytut Badań Systemowych PAN, Instytut Dendrologii Polskiej Akademii Nauk, Instytut Fizyki PAN, Instytut Sztuki PAN). W sumie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczyło na ten cel 50 mln zł.

W Instytucie Historii Nauki PAN (dostanie 1,4 mln zł), z którego „wyszedł” alarm, płace są znacznie poniżej 10 tys. zł brutto. Dyrektor poinformował mnie, że średnie wynagrodzenie pracownika naukowego wynosiło w ubiegłym roku 8582 zł brutto. Obecnie na stanowiskach naukowych pracuje tam 44 badaczy, w tym 5 profesorów tytularnych, 13 doktorów habilitowanych (w tym jeden inż. architekt), 21 doktorów (w tym jeden inżynier) i 5 innych pracowników (w tym jeden lekarz).

Soszyński zapewnia, że doskonale zna instytut. Został w nim zatrudniony w 1986 roku i pracuje od tamtej pory niemal przez cały czas, z kilkunastoletnią przerwą (1995–2008), kiedy trafił na Uniwersytet Warszawski. Mówi, że od początku lat dziewięćdziesiątych podległa mu placówka cierpi na chroniczne niedofinansowanie. Na pytanie o powód powrotu z uniwersytetu odpowiada, że w instytucie PAN panują znacznie lepsze relacje międzyludzkie i atmosfera badań naukowych.

Z ochotą wróciłem do Akademii – deklaruje dyrektor (funkcję tę pełni już drugą kadencję, od 2019 roku). – Zdając sobie sprawę z tego, do czego wracam.

Przyznaje też, że badacze zatrudnieni w grantach, których nie ma wielu, mają dużo lepsze zarobki. Sam dobrze wspomina realizację projektu finansowanego przez Narodowy Program Rozwoju Humanistyki, który polegał na  inwentaryzacji rękopisów średniowiecznych w polskich zbiorach. Jego rezultaty można znaleźć na stronie www.manuscripta.pl. Soszyński informuje, że koszty płac w Instytucie Historii Nauki PAN stanowią 108 procent subwencji.

Nie licząc ostatniego zwiększenia – zastrzega. – Przyznana nam kwota 1,4 mln zł to około 50 tys. zł mniej niż wyszło z naszych wyliczeń, ale damy sobie radę, nawet pokryjemy pewne zaległości – deklaruje.

Niestety, zwiększenie subwencji ma charakter jednorazowy  i nie będzie uwzględnione do podstawy naliczania subwencji na przyszły rok. W ostatnich latach łatanie finansowych dziur w instytutach PAN powtarza się regularnie.

Jak zwykle każdej jesieni kilka instytutów szoruje po finansowym dnie, gdyż brakuje pieniędzy na wypłaty wynagrodzeń lub czynsze. Rozwiązanie ma zawsze charakter doraźny, to bardziej gaszenie pożaru, a przydałoby się stworzenie systemu, który by w przyszłości temu pożarowi zapobiegał – wyjaśnia prof. Marek Konarzewski

Za każdym razem rozwiązanie kłopotów finansowych instytutów PAN polega na jednorazowym zwiększeniu subwencji. Różnica polega na tym, że czasami kwoty te ustala samo środowisko Akademii, poprzez Zgromadzenie Dyrektorów Instytutów Naukowych (pisaliśmy o tym w grudniu 2025 r.), a czasami ministerstwo, jak stało się tym razem. Poprawa sytuacji finansowej instytutów PAN to zatem ważne zadanie zarówno dla władz Akademii, jak i dla resortu nauki, ale także dla ministra finansów.

Potrzebujemy rozwiązania systemowego, które pozwalałoby pracownikom dotrwać do końca roku we względnym spokoju – przekonuje prezes PAN.

Sytuacja, w której Instytut Historii Nauki PAN boryka się z tego rodzaju kłopotami nie jest nowa. Pamiętam dramatyczne wystąpienie prof. Michała Kokowskiego w 2016 roku, gdy alarmował o niewiarygodnie niskich płacach w tej właśnie placówce (jest jej pracownikiem do dziś). Warto zauważyć, że w tamtych czasach w niektórych instytutach PAN, zwłaszcza w Wydziale I Nauk Humanistycznych i Społecznych, średnia płaca naukowca wynosiła niewiele ponad 3 tys. zł brutto. Gdy prof. Jerzy Duszyński, ówczesny prezes PAN, zrobił przegląd płac w instytutach, okazało się, że najniższe są właśnie w Instytucie Historii Nauki. Profesor tytularny zarabiał tam wówczas około 4,5 tys. zł brutto, czyli mniej niż adiunkt w zamożniejszych instytutach PAN.

Są instytuty, w których profesor zwyczajny zarabia niewiele ponad 4 tys. zł brutto, ale też takie, w których płace profesorów sięgają nawet 19 tys. zł brutto. Istnieją niepokojące dysproporcje pomiędzy zarobkami pracowników naukowych instytutów Wydziału Nauk Humanistycznych i Społecznych a pracownikami innych wydziałów. W niektórych jednostkach Wydziału I średnie wynagrodzenie pracowników naukowych wynosi 3133 zł, a w innych wydziałach dochodzi do 7 tys. zł – mówił w udzielonym wówczas wywiadzie dla FA.

Przypomnijmy też dane na temat płac w szkolnictwie wyższym w 2016 r. Wynagrodzenia wynikające ze stosunku pracy wynosiły przeciętnie 5,8 tys. zł brutto. W grupie profesorów – prawie 16 tys. osób – przeciętna pensja wyniosła 10,3 tys. zł, przy czym w uczelniach akademickich było to 10,5 tys., a w zawodowych tylko 7,5 tys. zł. Docenci, adiunkci i starsi wykładowcy (38,7 tys. osób) zarabiali średnio 6,5 tys. zł (w akademickich 6,54, a w zawodowych 6 tys. zł). Asystenci, wykładowcy i lektorzy dostawali najmniej, czyli średnio 3,9 tys. zł (w akademickich 3,87, a w zawodowych 4,47 tys. zł).

Skutkiem ówczesnych analiz było włączenie naukowców z PAN do systemu minimalnych  wynagrodzeń badaczy, jakie w szkolnictwie wyższym stosuje się dla nauczycieli akademickich. Poszły za tym wzrosty subwencji. Niestety, dalszy rozwój sytuacji znów zostawił pracowników placówek Akademii w niekomfortowej sytuacji w stosunku do badaczy z uczelni.

Prof. M. Konarzewski uważa, że płace w instytutach PAN są znacznie niższe od uczelnianych na podobnych stanowiskach. W artykule Fundacji Science Watch Poland z początku września podano widełki wynagrodzeń w trzech uczelniach publicznych. Asystenci zarabiają w nich od 5 do 9 tys. zł, adiunkci od 7 do 17 tys. zł, profesorowie uczelni od 8 do ponad 25 tys. zł, a profesorowie tytularni od 10 do 24 tys. zł. Najwyższe zarobki w opisanych uczelniach są na Politechnice Gdańskiej, a najniższe na Uniwersytecie Bielsko-Bialskim. Trzecią analizowaną uczelnią był Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie.

Piotr Kieraciński

Dyskusja (19 komentarzy)
  • ~Robcio 18.09.2026 16:14

    W PAN pracują dwie podstawowe kategorie ludzi, no może trzy ale 3 zawiera się w 2.
    1. Tacy którzy dzięki pan pracują w 2 lub więcej miejscach
    2. Tacy, którzy niewiele robią i wówczas ta pensja za niewiele robienie jest całkiem przyzwoita. Dostać 10 koła (prof) za 1 przyjście do pracy na miesiąc albo 120 koła na rok za to że nie robi się badań i publikuje jeden artykuł z 10 kolegami i koleżankami na rok (czasami rzadziej) - to chyba niezła stawka.
    3. Tacy, którzy mają kłopot ze znalezieniem innej pracy ;-)

    I teraz jeszcze 20 instytutów z niskimi pensjami dostaje nowe miliony na to co wyżej… liczono ponoć pensje z różnymi dodatkami, projektami itp. Czyli Ci bardziej obrotni dostali karę za swoją dodatkowa aktywność… i wracamy zwłaszcza do punktu 2. - po co się wysilać…?

    • ~Ambrosius 19.09.2026 08:57

      Nauka dla profesorów PAN: jak chcą sobie dorobić na boku, niech będzie to niezależna działalność. Niech nie wie lewica, co czyni prawica. Jak przepuszczą projekt, grant czy ekspertyzę przez budżet instytutu, zostaną za to ukarani.

  • ~Ambrosius 18.09.2026 15:42

    Nigdy nie mogłem zrozumieć tych, co chcieli pracować w PAN. Gołym okiem widać, że rząd sobie czegoś takiego nie życzy.

    • ~Maciek 18.09.2026 21:30

      @ Ambrosius,

      Naprawdę? Ja tego gołym okiem nie widzę.

      • ~hrabia 19.09.2026 09:31

        Podsypać takim z PAN kasy i zaraz zagłosują na PO jak pieski tresowane. Tylko kasa im w głowie.

      • ~Ambrosius 18.09.2026 23:34

        Jeśli ktoś rok w rok przez 35 lat płaci tak mało, że nie wystarcza na podstawowe potrzeby, znaczy to tylko jedno - mają powody, by nie przecinać tego wrzodu (w ich rozumieniu) jednym cięciem ale ich jedynym marzeniem jest, by wszyscy sobie poszli i problem sam się rozwiązał.

        • ~Maciek 19.09.2026 01:53

          @ Ambrosius,

          Dobrze. Dziś sytuacja finansowa jest trudna i w instytutach badawczych, i w instytutach naukowych PAN. Jeżeli doszłoby do wygaszenia tych dwóch pionów nauki polskiej, to pozostałyby jedynie uczelnie wyższe. Niemniej taki ruch byłby destrukcyjny, szczególnie w obszarze badań naukowych.

          • ~PIBowiec 21.09.2026 15:47

            W ostatniej dekadzie zniknęła mniej więcej polowa instytutów badawczych w Polsce - wiec to się dzieje, powolutku.

            • ~Maciek 21.09.2026 16:15

              @ PIBowiec,

              O ile mi wiadomo to w 1989 r. było circa 279 jednostek badawczo-rozwojowych/instytutów badawczych, a dziś jest ich 60+. Możemy jeszcze doliczyć 22 wyodrębnione i włączone do Sieci Badawczej Łukasiewicz. Jednak stopniowy odpływ kadr przechodzących na zasłużoną emeryturę, brak obiecujących następców, niskie płace, to postępujące tsunami, ale rozłożone w czasie. Instytuty badawcze odchodzą w ciszy. Brak polityki naukowej i gospodarczej III RP zbiera swoje żniwo.

          • ~kk 19.09.2026 09:33

            A co ty pleciesz ? Bajki jakieś chłopcze.

          • ~Ambrosius 19.09.2026 08:51

            Destrukcją nauki panowie (i panie) politycy przejmować się nie będą, bo jej skutki się objawią dopiero w którejś z kolejnych kadencji sejmu. Ale wywalenie na pysk, tak z dnia na dzień, wszystkich profesorów PAN źle by się sprzedało pijarowo, więc wolą robić to powoli. Słyszałem opowieść od naucznego świadka, że któryś z władców polskiej nauki wyraził to wprost: PANu rozwiązać nie możemy ale możemy zagłodzić. Prawda czy nie, dla obserwatora z zewnątrz tak to wygląda.

            • ~Maciek 19.09.2026 21:11

              @ Ambrosius,

              Ten typ, który przedstawił wizję zagłodzenia instytutów naukowych PAN, nigdy nie powinien pełnić jakichkolwiek funkcji publicznych. Kto to jest?

              • ~Ambrosius 19.09.2026 23:45

                Dobrze pamiętam nazwisko ale go z ostrożności procesowej nie ujawnię. Usłyszałem to od człowieka, do którego mam absolutne zaufanie, ale ciągle nie ja jestem tym świadkiem.

                • ~Maciek 20.09.2026 21:33

                  @ Ambrosius,

                  Dziękuję panu za dotychczasowe informacje. Obydwaj wiemy, że pachnie to zmową, co wymagałoby przeprowadzenia starannego dziennikarskiego śledztwa.

  • ~bech 18.09.2026 06:23

    No cóż pracownik w fabryce musi wypracować zysk, z którego jest jego wynagrodzenie.

    Tu, wystarczy być zatrudnionym w PAN i tyle i żyć na cudzy koszt. Tacy 70 i 80 latkowie mają największe gaże. Chyba trzeba ich powywalać, A skoro to Państwo daje to PAN państwową instytucją winno być.

  • ~Akademik 17.09.2026 21:22

    Instytuty dostaną więcej kasy, wystarczy popatrzeć na to kto komentuje całymi dniami na FA i są to pracownicy instytutów którzy robią to z nudów. Wystarczy popatrzeć na instytut który zatrudnia Rachwalda, FA i Reddit.

    • ~Maciek 17.09.2026 21:32

      @ Akademik,

      Alek nie pracuje w PAN, ale w sektorze instytutów badawczych.

  • ~Grzegorz 17.09.2026 20:32

    W zasadzie co tu komentować... To tak jakby "nagroda" dla biednych, za to że mają niskie pensje... ciekawe...

    • ~Ambrosius 18.09.2026 18:47

      Raczej jałmużna