Aktualności
Sprawy nauki
03 Października
Źródło: NCN
Opublikowano: 2024-10-03

Laureaci Nagród „Polityki” apelują w sprawie NCN

Projekty finansowane przez NCN stały się jednym z najsilniejszych narzędzi wzmacniających CV i ścieżki kariery młodych naukowców. Dla wielu z nas było to kluczowym elementem pozwalającym w ogóle prowadzić przełomowe badania naukowe – piszą w liście do premiera Donalda Tuska i ministra nauki Dariusza Wieczorka laureaci Nagród Naukowych Tygodnika POLITYKA.

Przypomnijmy, w minioną sobotę, na specjalnym posiedzeniu, Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy budżetowej na 2025 rok. Na szkolnictwo wyższe i naukę zaplanowano w nim przeszło 42 mld zł. Znikomy procent tej sumy stanowią środki przeznaczone na Narodowe Centrum Nauki, największą agencję grantową finansującą badania podstawowe. Początkowo zapisano na ten cel około 1,64 mld zł, a więc praktycznie tyle samo, co w tym roku. Ostatecznie zwiększono budżet agencji, ale tylko o 50 mln zł.

Zdaniem laureatów Nagród Naukowych Tygodnika POLITYKA oraz stypendystów wcześniejszego programu „Zostańcie z nami!”, tak niski budżet agencji radykalnie zmniejszy możliwości prowadzenia badań podstawowych w Polsce. W liście do premiera Donalda Tuska i ministra nauki Dariusza Wieczorka piszą, że „bez wzrostu nakładów finansowych na Narodowe Centrum Nauki wiele doskonałych projektów nie będzie mogło być realizowanych, a zdolni badacze będą odchodzić z nauki”.

Warto podkreślić, że projekty finansowane przez NCN stały się jednym z najsilniejszych narzędzi wzmacniających CV i ścieżki kariery młodych naukowców, którzy w późniejszym okresie sięgali po granty ERC. Dla wielu z nas finansowanie projektów badawczych przez NCN było kluczowym elementem pozwalającym w ogóle prowadzić przełomowe badania naukowe – czytamy w liście podpisanym przez ponad 40 osób.

Autorzy wskazują, podobnie jak niedawno Rada Narodowego Centrum Nauki, że dotacja powinna być zwiększona o 300 mln zł w 2025 roku, a w kolejnych latach – zaplanowany konsekwentny wzrost nakładów.

Stan nauki w Polsce jest kwestią racji stanu i to od niego zależy przyszłość naszego państwa, nie możemy pozwolić, aby nauka i szkolnictwo wyższe było drugorzędnym obszarem polityki publicznej państwa – kończą laureaci Nagród „Polityki”.

List z podobnym apelem wystosowali także zdobywcy grantów European Research Council. Podkreślają w nim, że nadrzędnym celem wszelkich działań w ramach systemu nauki powinno być podnoszenie jakości prowadzonych badań. Trudno jednak o to, gdy na najważniejszą instytucję, która ma realizować ten cel, przeznacza się środki dalece niewystarczające do jego realizacji.

Oznacza to, że wiele dobrych i ważnych projektów nie jest realizowanych, oferowane w ramach sfinansowanych projektów wynagrodzenia są niekonkurencyjne, a zdolni badacze rezygnują z pracy w nauce. NCN wymaga pilnie zwiększenia finansowania, a obecne prace nad budżetem państwa na
przyszły rok są do tego właściwym czasem – nie ma wątpliwości grono 45 laureatów i laureatek grantów ERC.

W internecie udostępniono także do podpisania list otwarty do premiera Donalda Tuska. Jego autorzy, cenieni badacze z polskimi i europejskimi grantami na koncie, laureaci prestiżowych nagród i stypendiów, wyrażają zaniepokojenie projektem ustawy budżetowej na rok 2025, która – jeśli zostanie przyjęta – doprowadzi ich zdaniem do znaczącego ograniczenia badań naukowych w Polsce.

Zamrożenie finansowania Narodowego Centrum Nauki będzie miało negatywne długofalowe skutki: odpływ kadr, ograniczenie międzynarodowej współpracy naukowej i zmniejszenie potencjału naukowego kraju (…) Osłabiona nauka nie będzie w stanie wspierać innych sektorów: medycyny, przemysłu, obronności, administracji publicznej czy szkolnictwa – zauważają autorzy listu.

Prognozują jednocześnie, że naukę, która od dawna cierpi na chroniczne niedofinansowanie, w razie dalszego realnego spadku nakładów czeka trudno do odwrócenia zapaść.

Jesteśmy zdania, że nauka to polska racja stanu. Napędza postęp i jest trampoliną dla innowacji, społeczeństwo jej po prostu potrzebuje. Badacze w Polsce mają i chcą nadal mieć realny wpływ na rozwój nauki w świecie. Nauka nie może być towarem wyłącznie z importu. Dlatego apelujemy do Pana i polskiego rządu o rewizję projektu budżetu na 2025 rok – zwiększenie nakładów finansowych na badania naukowe, a w szczególności o zwiększenie dotacji dla Narodowego Centrum Nauki – kończą naukowcy.

Pod petycją podpisało się już blisko 3 tys. badaczy z całej Polski.

MK

Apel laureatów nagród tygodnika Polityka

Dyskusja (13 komentarzy)
  • ~J. S. Brylski 04.10.2024 11:29

    Widać, że presją ma sens. Pomimo, że słabo wierzę w bajki o dobrym carze i złych bojarów, to tutaj wzrost o połowę wskazanej kwoty poprawiłby sytuację.

  • ~Janusz 03.10.2024 10:30

    Zwiększenie finansowania w NCN powinno iść w parze z bardzo gruntowną reformą tej jednostki. W przeciwnym razie NCN rozda te potężne pieniądze na kilka grantów po 3 miliony (a myślę, że złagodzenie polityki w sprawie zatrudniania postdoców spowoduje, że w grantach będą wpisywani dodatkowi pracownicy, co z kolei spowoduje wzrost kosztów) wąskiej grupie osób i nic z tego nie wyniknie, bo działania NCN z roku na rok są coraz bardziej chaotyczne i — jak dla mnie — niejasne. Nie może być tak, że jedna rada ustala jakąś politykę w sprawie zatrudniania postdoców, a następna rada tę politykę całkowicie zmienia. Nie może być tak, że polityka open access ciągle się zmienia. Dlaczego niektórzy mają po trzy granty i osiągają słabe wyniki? Może dodatkowe pieniądze, zamiast przekazywać do NCN, należy przeznaczyć dla jednostek na badania ze ś. statutowych.

    • ~Hubert z Liège 03.10.2024 23:10

      Te milionowe granty zostaną. Wszyscy, którzy mają wpływ na politykę NCN-u, chcą, żeby zostały. Im bliżej ktoś jest naukowej czołówki, tym bardziej zależy mu, żeby NCN "stawiał na jakość," żeby faworyzował duże projekty z wysokimi budżetami.

      Faktem jest, że ministerstwo powoli stwarza warunki do reformy NCN-u. Z jednej strony dosypuje trochę pieniędzy, z drugiej problem niedofinansowania tylko się pogłębia. W tej sytuacji łatwo przeforsować narrację, że środki są źle rozdzielane. (Zresztą w pewnym stopniu są.)

      • ~Janusz 04.10.2024 09:18

        Nie chodzi o to, że krytykuję duże granty. Nie mam nic przeciwko temu, jeśli ktoś ma nawet 10 grantów, z których są rezultaty, a doktoranci prędzej czy później się bronią itd.
        Krytykuję jedynie sytuację, w której naukowcy otrzymują wiele dużych grantów, a ich wyniki są mierne. Uważam, że ktoś, kto z grantu o wartości 2 milionów złotych uzyskał jedną lub dwie słabe publikacje, nie powinien otrzymywać kolejnego dużego grantu.
        Istnieje wiele rozwiązań, które można wprowadzić, aby skutecznie przeciwdziałać patologii kolekcjonowania grantów. Na przykład: grant na 3 lata z możliwością przedłużenia na kolejne 3, jeśli wszystko przebiega prawidłowo.
        Można również wprowadzić ograniczenia w zatrudnianiu doktorantów dla osób, które miały dwóch doktorantów finansowanych z grantów (uważam, że to poprawi efektywność grantów), ale żaden z nich nie obronił pracy doktorskiej. Oczywiście to kwestia dyskusyjna, czy dotyczy to dwóch, czy może trzech doktorantów – ja uważam, że brak obrony dwóch doktorantów z rzędu to już podejrzana sytuacja. Przypominam, że doktorant nie jest samodzielnym naukowcem, a promotor ponosi za niego odpowiedzialność. Nie może być tak, że promotor – kolekcjoner grantów – zmarnuje dobrego studenta na doktoracie. W mojej ocenie dzieje się to bardzo często z doktorantami finansowanymi przez NCN. Warto zadać pytanie: ilu doktorantów było finansowanych z NCN, a ilu z nich obroniło doktorat?


        Podsumowując, nie wydaje mi się jednak, aby NCN funkcjonował na tyle sprawnie, by samodzielnie się zreformować. Nawet znaczne zwiększenie środków finansowych niczego nie zmieni, ponieważ NCN nie jest w stanie właściwie rozdysponować tych pieniędzy. Te środki naprawdę można przeznaczyć na przykład na akademiki i wsparcie dla studentów.

        • ~Mirek56 04.10.2024 11:56

          Co rozumiemy pod pojęciem słabe publikacje? Nie żebym się nie zgadzał tylko chce doprecyzowac..

          • ~Janusz 04.10.2024 16:08

            Takie, o których wszyscy wiedzą, że są słabe, to pewne wydawnictwa zarabiające na OA. Chodzi też o renomowane wydawnictwa, które mają tzw. „odpadkowe” czasopisma, w których można opublikować wszystko. Nie chodzi mi o to, aby tam nic nie publikować, tylko o to, aby osoba, która dostaje ciągle granty, miała większość publikacji w tych czasopismach. Uważam, że jeśli ktoś ma granty na 6 milionów, to powinien mieć z tych grantów minimum 15 publikacji , a wśród nich powinny być jakieś 2-3 z górnej półki. Przecież to są 6 milionów, a pewnie oznacza to minimum 3 doktorantów, 3 postdoców oraz kierownika (wszyscy zarabiający lepiej niż naukowiec bez grantu). Myślę więc, że 15 publikacji nie jest wygórowane – w USA to byłoby mało.

            • ~KB 04.10.2024 18:27

              W USA koszt jednego doktorant (jeśli chodzi o samo wynagrodzenie) to na dzień dzisiejszy około 40k$/rok, postdoc 60k$/rok. Roczny koszt utrzymania wspomnianego zespołu to zatem 300k$/rok. Wątpie, żeby za 1.5 mln $, ktoś był w stanie utrzymać taki zespół. Tym bardziej, że grad school to zazwyczaj 5 lat.

              15 publikacji? Chyba wliczając w to abstrakty z konferencji.

              • ~Janusz 06.10.2024 11:29

                Pisząc o 6M, mam na myśli trzy granty, każdy po 2M z NCN. Każdy grant trwa 3 lata. Z jednego grantu zatrudniony jest doktorant na 3 lata, kierownik na 3 lata oraz postdoc na 1-2 lata. Uważam, że jeśli w grancie doktorant pracuje przez 3 lata, kierownik przez 3 lata, a postdoc przez rok, można osiągnąć konkretne rezultaty. 4-5 pub.
                Czy uważa Pan, że w USA, gdyby rozliczył Pan grant o wartości 1,5M$ za pomocą 4-5 przeciętnych publikacji, kolejny grant zostałby przyznany?
                Oczywiście grant może nie przynieść oczekiwanych wyników, ale w takim przypadku konieczne jest solidne uzasadnienie.

                A w US jest np tak:
                https://www.nsf.gov/awardsearch/
                np.
                ward Abstract # 2047396
                CAREER: Structural and Functional Elucidation of Strigolactone Signaling Pathway.
                Jest tam MDPI i Nature in inne wydawnictwa..


                Natomiast w PL, ,dziwi mnie, że niektórzy, mimo (moim zdaniem) braku rezultatów, mają trzy duże granty NCN. Rozumiem, że te 300M jest potrzebne NCN, aby tym osobom przyznawać kolejne granty.


            • ~Marcin Przewloka 04.10.2024 17:06

              @Janusz

              To, co Pan proponuje, wcale nie jest ani proste, ani oczywiste.
              Na przyklad, rozwiazanie oczekiwania publikacji, ktora "nie jest slaba" jako rozliczenie grantu, bardzo ograniczaloby naukowcow w sensie prob wyjscia poza ustalone paradygmaty. Nie pozwoliloby naukowcom na obieranie ryzykownych kierunkow.
              Nikt przeciez nie chcialby zawalic sobie calkowicie mozliwosci aplikowania w przyszlosci o granty tym, ze raz mu sie cos nie udalo. Wiec nikt by nie ryzykowal. Ale, nawet "bez ryzyka" przeciez badania moga nie pojsc dokladnie tak, jak to bylo zaplanowane, bo taka jest natura badan eksperymentalnych.
              Naukowcy musza miec wolnosc w podejmowaniu decyzji, w podejmowaniu wyzwan czy obieraniu nowych kierunkow badan. Stad w krajach zachodnich tak duzo programow finansujacych badania, ktore nie opieraja sie na pojedynczym pomysle, a raczej wspieraja konkretnego naukowca (czyli pieniadze ida za czlowiekiem, a nie za projektem).

              Aplikacja grantowa powinna pokazac, ze aplikant staral sie przewidziec czesc sytuacji, ktore moga wplynac na kierunek badan w danym projekcie, ale nie wszystko da sie przewidziec. W dziedzinach eksperymentalnych zawsze jest bardzo duzy element nieprzewidywalnosci. Stad zreszta najwieksze odkrycia sa w duzym stopniu "przypadkowe".

    • ~Sławomir Wacewicz 03.10.2024 20:48

      Pomysły "mniej na NCN, więcej na statutowe" powinny się zacząć od pytania, po co w ogóle jest NCN. Bo idąc tym tropem można w ogóle zlikwidować NCN, oszczędzając nie tylko pieniądze na badania, ale także te wydawane na recenzje i inną działalność operacyjną - i to wszystko dać na statutówkę...

      Ponieważ jednak na taki pomysł nie wpadło żadne cywilizowane państwo, należy przypuszczać, że stoi za tym jakaś przyczyna. Może jest to efekt przemyśleń, czy bardziej opłaca się inwestować w badania tych badaczy, którzy chcą i potrafią zdobyć granty, czy tych, którzy nie chcą i/lub nie potrafią.

      • ~Janusz 04.10.2024 08:34

        Czy mógłby Pan dokładnie przeczytać ze zrozumieniem to, co napisałem? Nie chodzi mi o to, że naukowcy dostają granty. Chodzi mi o to, że w jakiś dziwny sposób niektóre osoby mają po trzy granty o wartości 2 milionów każdy. Ale powiedzmy, że to nie jest główny problem. Problemem jest natomiast to, że ci naukowcy nie mają z tych grantów żadnych/mierne wyników. Jak już wcześniej pisałem, wystarczy poświęcić trochę czasu, by sprawdzić granty NCN i publikacje wynikające z tych grantów. Nie będę tutaj podawał konkretnych przypadków z litości dla tych "elitarnych" naukowców. Widziałem też granty, w których znaczna część publikacji dotyczy czasopism o bardzo wątpliwej reputacji, co bardzo szkodzi nauce w Polsce.
        Z tego, co wiem -ale nie jestem pewien jak była geneza tego zapisu, w umowach granatowych zapisano, że warunkiem koniecznym rozliczenia grantu jest złożenie publikacji. Proszę się zastanowić, co było wcześniej, skoro taki zapis został wprowadzony.
        Proszę także zwrócić uwagę, jak działa rada naukowa NCN w kwestii ciągłych zmian w zatrudnianiu postdoców i asystentów badawczych.

        • ~Sarkazm 04.10.2024 10:21

          Warunki umowy projektu NCN:
          "2. Efektem realizacji projektu musi być opublikowanie w wydawnictwie/wydawnictwach o zasięgu międzynarodowym, poddanych wcześniejszej ewaluacji, wyników badań zrealizowanych w ramach projektu. Zakres zasięgu międzynarodowego publikowanych wyników badań stanowi element oceny eksperckiej. Brak publikacji w obiegu międzynarodowym może skutkować uznaniem umowy za niewykonaną ze zwrotem całości środków finansowych przyznanych na realizację projektu."

          Dlaczego ten zapis został wprowadzony?
          Easy - bo wcześniej nie każdy kierownik projektu skalał się jakąkolwiek publikacją w ramach realizacji grantu, nie wspominając o tych w obiegu międzynarodowym.
          Fakt - nie wszystko udaje się puścić do Nature, The Cell itp. ale nawet w tych wydawnictwach o słabej reputacji są dobre publikacje. No i jest większa szansa, że ktoś ze świata do nich zajrzy, w przeciwieństwie do "nałkowych publikacyjek" w osławionym periodyku "Wapno Cement Beton".

          • ~Joanna Golińska-Pilarek 12.10.2024 02:23

            Nie wiem, skąd to przekonanie, że "wcześniej" nie było w umowie o realizację projektu NCN zapisów dotyczących konieczności publikowania wyników projektu. Tego rodzaju zapis był w umowach OD POCZĄTKU istnienia NCN. Oto cytat z umowy o realizację projektu z 2012 roku (wniosek złożony w 2011 roku):

            "Kierownik projektu i Jednostka zobowiązują się do:
            . . .
            (b) ewaluacji i publikacji wyników badań zrealizowanych w ramach projektu w wydawnictwie o zasięgu międzynarodowym,
            (c) umieszczania w publikacjach związanych z projektem wzmianki – "Projekt został sfinansowany ze środków Narodowego Centrum Nauki przyznanych na podstawie decyzji numer ... lub jej odpowiednikiem w języku obcym"

            Warto więc zapoznać się z faktami przed wygłaszaniem zdecydowanych tez.

            @Janusz: od wielu lat obowiązują praktycznie te same zasady zatrudniania postdoków. Wprowadzona niedawno przez Radę NCN zmiana jest w istocie niewielka: można być postdokiem w grancie realizowanym przez promotora doktoratu, ale wyłącznie wtedy, jeśli grant realizowany jest w innym podmiocie niż ten, w którym uzyskało się stopień doktora; powrót do jednostki, w której zrobiło się doktorat jest możliwy wyłącznie wtedy, jeśli po doktoracie miał miejsce zagraniczny staż trwający co najmniej 10 miesięcy. Wprowadzone złagodzenie trudno traktować jako radykalne odejście od tego, co było.