Aktualności
Sprawy nauki
14 Października
Opublikowano: 2025-10-14

Ponad 6 tys. podpisów pod listem do władz w sprawie finansowania nauki

Ponad 6 tysięcy podpisów zebrano w ciągu dwóch tygodni pod petycją w sprawie finansowania nauki. W najbliższy czwartek autorzy listu zamierzają wysłać go do prezydenta, premiera i wicepremierów oraz marszałków Sejmu i Senatu.

Przypomnijmy, petycję napisała grupa naukowców w odpowiedzi na przyjęty przez rząd projekt ustawy budżetowej na 2026 rok. Wynika z niego, że wydatki na naukę będą wprawdzie nominalnie większe (44,2 mld zł), ale wzrost jest na tyle nieznaczny, że uwzględniwszy prognozowaną inflację (3%), pieniędzy będzie de facto mniej. Z analizy przedstawionej na ostatnim posiedzeniu Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich przez Jarosława Oliwę, dyrektora Departamentu Finansów i Budżetu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wynika, że nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe wzrosną w okresie 2022–2026 niemal o połowę, ale to jeden z najgorszych wyników wśród wszystkich budżetowych działów. Doskonale wpisuje się to w obraz wieloletniego niedofinansowania tej sfery działalności państwa.

Nic zatem dziwnego, że naukowcy stanowczo zażądali rewizji projektu budżetu na rok 2026 w celu zwiększenia nakładów na badania naukowe, czyniąc symbolem swojej akcji Marię Skłodowską-Curie, która trzyma w ręku pustą skarbonkę. W liście do władz RP zaznaczyli, że mają pełną świadomość sytuacji za wschodnią granicą, lecz – ich zdaniem – bezpieczeństwo kraju nie może opierać się wyłącznie na liczbie żołnierzy i czołgów. Kluczem jest bowiem rozwijanie  nowoczesnych technologii, które mogą zapewnić przewagę na współczesnym polu walki oraz suwerenność kraju. Jednak równie istotne, co podkreślają, są obszary nauki, które pomagają zrozumieć złożoność współczesnych kryzysów i zagrożeń, przeciwdziałać dezinformacji, wzmacniać odporność i spójność społeczną oraz podejmować decyzje w warunkach niepewności.

Stabilne, odważne i długofalowe wsparcie nauki niezależnie od podziałów partyjnych jest niezbędne, by Polska mogła mądrze i skutecznie reagować na zagrożenia oraz planować i kształtować swoją przyszłość – napisano w liście.

Od 29 września, gdy się ukazał, podpisało go już ponad 6,2 tys. osób. To nie tylko badacze z różnych ośrodków w Polsce i zagranicą, ale też ci, którzy mają świadomość rangi badań naukowych w dalszym rozwoju kraju. Niektórzy, deklarując poparcie dla postulatów, zostawili też swój komentarz do sytuacji, w jakiej znalazła się polska nauka.

  • Podpisuję ten list, ponieważ brak odpowiedniego finansowania badań to świadome osłabianie Polski gospodarczo, społecznie i obronnie. Bez stabilnych inwestycji w naukę i ludzi, którzy ją tworzą, nasz kraj stanie się jedynie konsumentem cudzych technologii i innowacji. Już dziś widzimy dramatyczny odpływ młodych, zdolnych naukowców za granicę, zamykanie laboratoriów i pogłębiającą się lukę pokoleniową. Nauka nie jest luksusem, jest fundamentem bezpieczeństwa państwa i nowoczesnej gospodarki! – napisała dr Anna Grupa Urbańska z Zakładu Fitopatologii w Instytucie Hodowli i Aklimatyzacji Roślin – Państwowego Instytutu Badawczego.
  • Wyższy budżet na naukę i szkolnictwo wyższe powinien być priorytetem każdego rządu. Niestety, cały czas zderzamy się ze ścianą i pustymi obietnicami. Sytuacja jest dramatyczna, a jej skutki to nie tylko żałosne wynagrodzenia i coraz mniejsze zainteresowanie pracą akademicką, ale także coraz mniejsze społeczne zaufanie do ekspertów, brak możliwości realizowania badań odpowiadających na palące problemy – społeczne, geopolityczne, ekologiczne, medyczne etc. – oraz przyczynianie się do marginalizacji Polski jak kraju, w którym nie ma miejsca na „prawdziwą” naukę, innowacyjne badania i dyskusje zmieniające świat – to z kolei głos dr Joanny Karoliny Malinowskiej z Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
  • Bez badań podstawowych nie ma odkryć zmieniających świat, bez badań aplikacyjnych nie ma rozwoju nowych technologii, bez własnych ekspertów i technologii nie będzie bezpiecznego suwerennego państwa i zdrowego społeczeństwa. Dodatkowo, odkładanie inwestycji w naukę do momentu zakończenia wojny na Ukrainie jest krótkowzroczne – nasi naukowcy już odchodzą, a powstającą lukę pokoleniową i utratę ekspertyzy będzie bardzo ciężko naprawić, by wyniszczony system nauki się odrodził. W ten sposób pozwalamy, aby i Polska stała się ofiarą wojny, bo najcięższym ciosem na dłuższą metę jest utrata potencjału intelektualnego kraju. Pozwalając na wyjazd naukowców, generujemy straty, a kupując zagraniczne technologie, sponsorujemy inne kraje naszym kosztem… – konstatuje dr Maria Górna z Wydziału Chemii Uniwersytetu Warszawskiego oraz Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych UW.
  • Chciałabym wrócić do kraju z postdoka, żeby realizować swoje pomysły na badania. Aby to zrobić i uzyskać w miarę stabilne zatrudnienie, potrzebuję zdobyć granty. Jedyną agencją grantową w Polsce w obszarze nauk podstawowych jest NCN. Polska ma świetnych naukowców i świetnie wyposażone ośrodki, kompetentnych ludzi, którzy chcą zostać w Polsce. Pozwólcie nam na to! – zaapelowała dr Katarzyna Lorencik, obecnie w University of Sheffield.
  • Bez dodatkowych pieniędzy nauka nie będzie funkcjonować. Od 10 lat przestaliśmy zbliżać się do poziomu nauki światowej i już widać jak zaczynamy odstawać na wszelkich polach, tam gdzie innowacje łączą się z koniecznością inwestycji w nowe metody czy techniki badawcze, konieczność finansowania staży, wymiany czy po prostu ponoszenia regularnych kosztów w projektach długoterminowych – argumentuje prof. Tomasz Osiejuk z Wydziału Biologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
  • Podpisuję petycję, ponieważ jestem człowiekiem, który wierzy, że jedynie rozwój oparty o dokonania naukowe może przynieść dobrobyt wszystkim jednostkom w społeczeństwie i przyczynić się do realnej poprawy życia w kraju. Notoryczne niedofinansowane tej sfery wydatków publicznych będzie skutkowało tym, że wiele osób planujących karierę naukową, takich jak ja, będzie rozważało emigrację, aby móc się spełniać zawodowo i mieć z tego adekwatną płacę i warunki pracy – napisał Piotr Palac, student Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
  • Nauka jest jednym z najcenniejszych dóbr, wydłuża życie, poprawia zdrowie, jakość życia. Jako kobieta, naukowczyni od lat pracuję na kilka etatów, ponieważ z samej pracy badawczej nie da się utrzymać. Jeśli chcemy, aby nauka nadal służyła społeczeństwu, musimy zadbać także o tych, którzy ją tworzą, bez wsparcia naukowców i naukowczyń nie ma rozwoju nauki – podsumowała Marta Boczkowska z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

W najbliższy czwartek w Sejmie odbędzie się posiedzenie Komisji Edukacji i Nauki poświęcone finansowaniu nauki. Przed jego rozpoczęciem autorzy petycji zaplanowali briefing prasowy „Sześć tysięcy głosów za nauką” (). Tego dnia list z podpisami zostanie wysłany do prezydenta RP, premiera i wicepremierów oraz marszałków Sejmu i Senatu.

Mariusz Karwowski

Dyskusja (10 komentarzy)
  • ~Ferdynand Kiepski 16.10.2025 08:39

    Przecież to eksperci z tytułami profesorów przygotowują budżet i pewnie wiedzą coś czego my nie wiemy odcinając finansowanie.

  • ~Przemo 14.10.2025 21:24

    6 tysięcy podpisów to 6% ze 100 tysięcy pracowników naukowych uczelni i pracowników naukowych PAN.
    Dosyć skromnie. Tylu naukowców chce, żeby było, tak jak było, tylko trochę bardziej?
    Ciekawe dlaczego tylu? Czy większość z nich to ci, którzy regularnie dostają granty? Odsetek bardzo podobny. Przypadek?

    • ~Profesor PAN 14.10.2025 23:52

      Ciepło, ciepło, gorąco. Przeczytałem tę petycję. Obchodziła ich tylko i wyłącznie dotacja do NCN, reszta makamentów polskiej nauki była nieistotna. Najbardziej mnie bawiło, jak sygnatariusze przedstawiali swe osiągnięcia: najistotniejsze to było otrzymanie grantu - którego beneficjent był zawsze tytułowany laureatem.

      • ~Przemo 15.10.2025 12:38

        Nie jestem przekonany, że słowo "laureat" jest tu nie na miejscu.
        Jeśli pozycja (na którą trzeba zapracować) jest ważniejsza od pomysłu, to pasuje idealnie do systemu, który jakimś trafem, tudzież licznymi, pechowymi zbiegami okoliczności, działa marnie i coraz marniej.

        • ~Profesor PAN 15.10.2025 16:29

          O to idzie. Nagrody mają laureatów a granty (które są w istocie darowiznami) mają beneficjantów. Jaką zasługą jest wyciągnąć kapeusz i czekać aż wpadą do niego miedziaki? Tak, taką działalnością jest w swej istocie wystąpienie o grant. Granty nie są nagrodą za osiągnięcia, które już są, tylko darowiznami na osiągnięcia, które (być może) będą.

          Ponieważ jednak tych grantów jest tak mało, sprawiają one wrażenie nagród. Umiałeś poprosić, dostałeś grant, nie umiałeś, nie dostałeś, głupi ty, naucz się prosić. Trudno sobie wyobrazić coś bardziej niszczącego naukę i demoralizującego.

      • ~dr-On 15.10.2025 10:52

        No, ciekawe jak kolei było odbierane to, jak ktoś przedstawił jakieś swoje osiągnięcie naukowe, dając jego (krótki) opis? Jak chwalenie się, czy też jako coś niepotrzebnego?
        Co do grantów, to Pan proponuje, owszem, zdrowe podejście, ale trzeba pamiętać, że ma to sens tylko w ZDROWYM systemie nauki. Nie jest nim na pewno polski system, gdyż znam przynajmniej dwa przypadki "uwalenia" wniosków o grant, złożonych do NCN, każdy był składany przez znanego profesora "belwederskiego".

        • ~Profesor PAN 15.10.2025 11:39

          Mój stosunek do nauki w Polsce zawarty jest w tym krótkim filmiku https://www.youtube.com/watch?v=SDJQ7zn3-2g

          Widzę siebie jako postać grana przez Tony Curtisa.

  • ~kk 14.10.2025 15:30

    Nauka to taka studnia bez dna, a ostatnio mówią, że to czarna dziura.

    • ~dr-On 15.10.2025 10:48

      Wie Pan, nie jestem astrofizykiem, ani kosmologiem, ale z tego, co pamiętam, to najpierw żeby powstała czarna dziura, to przedtem musi być gwiazda. W przypadku nauki polskiej trudno mówić w kategorii "gwiazda"...
      Zatem, to już nawet nie jest czarna dziura.
      To prześmiewcze, ironiczne, ale jak inaczej o tym mówić, skoro kląć nie przystoi, zwłaszcza publicznie?

    • ~coty 14.10.2025 17:26

      bez przesady, to nie ma sensu takie porównanie. Równie dobrze można tak mówić o dzieciach.